Z miłości? To współczuję to opowieść o współczesnym Omanie. O kobietach i mężczyznach, którzy skrywają namiętności pod diszdaszami i abajami, a potajemnie korzystają z Tindera. O umowach przedślubnych, do których warto wpisać sumę, jaką dostanie żona za urodzenie każdego dziecka, a także obietnice finansowania przez męża studiów medycznych. O kraju, w którym kobiety wolą się zaszyć przed ślubem, żeby udawać dziewice. Jest to wreszcie reportaż o miejscu, w którym kontraktowe małżeństwa wciąż są codziennością, a zakochani wbrew woli rodziców mogą zwrócić się do sułtana Kabusa Ibn Sa’ida z prośbą o błogosławieństwo.
Agata Romaniuk z dużą wnikliwością i wrażliwością przygląda się ludziom, którymi rządzi wiekowy, bezdzietny i samotny sułtan. Jedyny taki władca w krajach Zatoki Perskiej.
Socjolożka z doktoratem z Polskiej Akademii Nauk. Absolwentka Polskiej Szkoły Reportażu i założycielka Grupy Reporterskiej Głośniej. W 2017 zainicjowała projekt badawczo-reporterski Światła Małego Miasta, który opisywał życie Polaków w najmniejszych miasteczkach. Publikuje teksty w Dużym Formacie, Przekroju, Piśmie i magazynie Non/Fiction. W maju 2019 ukazała się jej książka reporterska „Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu”. Jest autorką dwujęzycznej książki dla dzieci pt. „Bal u lamorożca. Polsko-ukraińskie bajki o przyjaźni” wydanej przez Zygzaki.
Bardzo lubię ten rodzaj reportaży - bezpośrednio mówiący o kulturze, zwyczajach, a także absurdach i okropieństwach, jakie mają miejsce w Omanie na co dzień. Opowiada historie prawdziwych kobiet, pozwala nam na moment wejść do ich świata, skóry - poczuć to co one.
To było szalenie ciekawe! Bardzo zgrabnie napisane, angażujące. Otwierające oczy na nowe tematy i regiony świata, które wcześniej nie były mi bliżej znane. Chcę więcej takich reportaży!:)
4.5 Bardzo dobry i ciekawy reportaż. Nie mogłam się oderwać, czytałam w każdej wolnej chwili. Wciągnęłam się od pierwszych stron. Bardzo obiektywne spojrzenie na życie kobiet w Omanie. Kraj z jednej strony bardzo nowoczesny a z drugiej tradycyjny i restrykcyjny. Te opowieści zostaną ze mną na długo. Polecam.
Bardzo cieszyłam się na lekturę „Z miłości? To współczuję” i trochę się jej obawiałam. Kraj muzułmański z perspektywy kobiety (głównie), o miłości (głównie), to literacko teren bardzo wrażliwy, na którym dochodzi do masy nadużyć. Od razu podkreślę – książka Agaty Romaniuk jest świetna, pod każdym właściwie względem.
Dołączam do grona osób, które nie mogły się od lektury oderwać, Romaniuk naprawdę potrafi opowiadać. Nieważne, czy tematem jest historia Omanu, będąca istotnym wprowadzeniem i nakreślająca odpowiednie tło dla całej książki, czy osobiste historie bohaterów i bohaterek. Autorka znajduje złoty środek pomiędzy emocjonalnością i obiektywizmem, miejscem dla mieszkańców Omanu a przemycaniem własnej historii. I tak poznamy historię Polki, która wyjechała do Omanu w latach osiemdziesiątych i znalazła tam swoje miejsce na świecie, dwóch żon tego samego mężczyzny, które połączyła prawdziwa miłość, kobiety, która mimo pozycji nie może uciec z pełnego przemocy małżeństwa… Historie przeplatają się ze sobą, wyziera z nich słodko-gorzka, zdecydowanie nie czarno-biała rzeczywistość. Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że jeśli wytniemy dekoracje, to niewiele nas różni, jeśli popatrzeć na sedno kłopotów, marzeń, tęsknot. To banalne, ale to czułam, kończąc czytanie. I myślę, że to właśnie chciała pokazać Romaniuk, przed którą większość bohaterek a nawet bohaterów otwiera się bez problemu, czując, że być może na swój sposób jest jedną z nich.
I dzięki temu powstała książka intymna, choć opowiadająca o pewnym przekroju społeczeństwa obcego kraju, osobista, choć mająca za bohaterów innych ludzi. Tego szukam w reportażach. Nie zabrakło rzeczowej wiedzy, bibliografia nie zawodzi, a tekst wywołuje mnóstwo uczuć. I o to chodzi. Mam nadzieję, że Agata Romaniuk nie zakończy na tym kariery pisarskiej, bo jestem pod wrażeniem jej obiektywnego, ale pełnego czułości głosu, jaki pokazała w swoim debiucie.
4.5 Naprawdę dobry reportaż, wciągający, jednocześnie wstrząsający. Nie mogłam oderwać się od czytania. Z początku bałam się, że nie będzie to książka dla mnie, z racji, że wcześniej nie sięgałam po reportaże, ale nie mogłam się bardziej pomylić. Warta przeczytania.
Łamie mi się serce jsk myślę o tym, że nadal, w XXI wieku kobiety są w wielu miejscach na świecie traktowane wyłącznie jak przedmioty do robienia dzieci, bez szacunku i żadnych praw💔 Bardzo dobry reportaż.
Bardzo podoba mi się to, jak wielu różnych aspektów życia dotyka ten reportaż. Obawiałem się, że dostanę coś stereotypowego i mniej przekrojowego, ale niesłusznie. Wiele płaszczyzn, wiele różnych perspektyw, wiele różnych głosów, których nie słyszymy na co dzień. Mimo, że nie do końca przepadam za taką formą reportażu, słuchało się tego wspaniale.
Nie mogłam się oderwać od tej książki, pochłonęłam ją w parę godzin. Świetnie napisane historie, autorce udało się zachować obiektywizm i przedstawić blaski i cienie życia w Omanie w sposób przystępny i dający mocno do myślenia. Miałam nadzieję, że będzie to dobra lektura od razu po przeczytaniu powieści „Celestial Bodies” autorstwa tegorocznej laureatki Międzynarodowej Nagrody Bookera, omańskiej pisarki Jokhi Al-Harthi - i nie zawiodłam się. Bardzo polecam obie książki.
Autorka opowiada o Omanie bez okrągłych zdań i stawiania tez, o które nikt nie prosił. Pisze, chcąc opowiedzieć, udzielić głosu, pokazać mnogość perspektyw. Nie zamierza natomiast oceniać i stawiać się w roli arbitra z postępowego i oświeconego Zachodu.
Niesamowite, na jak wiele sposobów można to non-fiction czytać. Opowieść o kobietach w Omanie; opowieść o rozwarstwieniu społecznym; opowieść o uniwersalności przemocy wobec kobiet; opowieść o kraju, który w ostatnich dekadach przeżył niewiarygodny wręcz skok rozwojowy.
Autorce udało się zajrzeć za kulisy życia omańskich kobiet. To zaledwie wyimek tego, czego możemy się dowiedzieć. Warto zagłębić się w każdą tę historię. Każda ma bowiem jakiś indywidualny rys, ale tam gdzie w grę wchodzi miłość omańskie kobiety i mężczyźni wcale się od innych tak bardzo nie różnią "(…) bo przecież rodzi się, kocha i zdradza zawsze tak samo".
Bardzo ciekawy reportaż, a autorka wspaniale potrafi ukazać kulturę i tradycje Omanu. Jest bezpośrednia, czuć, że opowiada o prawdziwych kobietach ich szczęściu lub bólu. Polecam!
Bardzo dobrze się czyta, autorka sprytnie zaczyna od rzeczy, których się nie spodziewamy, żeby przełamać trochę stereotypów, wybiera bardzo różnorodne postaci i konteksty (choć widać, że osobiście bywała raczej wśród lepiej sytuowanych) i zaczyna w dosyć lekkim tonie. Sam kraj zresztą, w tym głównie jego skok „cywilizacyjny” oraz miks super nowoczesności z tradycją, jest dosyć fascynujący. Pod koniec książki jest już niestety zdecydowanie ciężej i dochodzimy do pełnego zestawu łamania praw człowieka (rodzaju żeńskiego).
//Żeby być absolutnie szczerą - gdyby fragmenty przestawiono miejscami w tej książce, to bym jej nie przeczytała, bo, choć brzmi to tragicznie, przemoc wobec kobiet, zarówno jednostkowa, jak i systemowa, jest wszędzie bardzo podobna i ja już nie czuję potrzeby więcej o tym czytać, czuję się doinformowana. //
Do większej liczby gwiazdek zabrakło mi tu trochę więcej treści i lepszej ostrości w patrzeniu. Ciągle natykałam się na jakieś braki informacyjne, czy wywołane, ale nieopisane tematy. Bohaterka X ma aborcję? Jak? Gdzie? Zgaduję, że nie w Omanie, ale zgaduję. Antykoncepcja jest dostępna powszechnie? Co to dokładnie oznacza? Z kontekstu zgaduję, że dostępność od ręki dla mężatek w centrach medycznych, co sugerowałoby, że dla nie-mężatek jest zerowa, ale autorka o tym nie pisze, bo nie...? W ogóle autorka tak się wydaje zacinać na tym, że kobieta porzucona przez męża ma o wiele lepsze wsparcie w Omanie niż w „nowoczesnej” Polsce, że trochę wydaje się być ślepa na temat kobiet niezamężnych, których sytuacja jest diametralnie inna. Do tego też nie wnika w ogóle w temat tego, na ile ten system „zawsze” działa. Nie łączy też pewnych kropek, (które mnie się łączą już automatycznie - patrz uwaga o tym, że łamanie praw kobiet jest wszędzie podobne). Pisze na przykład o nieludzkim traktowaniu służących (właściwie niewolnic*), a w innym fragmencie w sposób neutralny pisze też o tym, ilu Omańczyków swój „pierwszy raz” przeżywa z niańką lub służącą. Z całym szacunkiem, będę jednak stać na stanowisku, że warto przy takich rzeczach przynajmniej pytać, ile z tego, to gwałty czy przynajmniej seks pod przymusem, czy inny eufemizm...
Może to po prostu kwestia wysokich oczekiwań, albo po prostu moje preferencje w czytaniu literatury faktu.
/*Niewolnictwo, jego pokolonialne pozostałości, i ogólnie rasizm, to też kolejny wielki temat, który został ledwie liźnięty.
Z literaturą non-fiction jakoś dziwnym trafem zawsze było mi nie po drodze. Zdecydowanie wolałem sięgnąć po dobry kryminał, czy też thriller psychologiczny, rezygnując tym samym z różnorodnych reportaży. Po debiucie Agaty Romaniuk wiem, iż literatura faktu na dobre zagości w mojej biblioteczce.
Czy zastanawialiście się kiedyś, jak żyją kobiety w Omanie? Jakie mają prawa i przywileje? Autorka przedstawia w swojej książce przede wszystkim świat kobiet we współczesnym Omanie. Przybliża nam historie aranżowanych małżeństw oraz związków zawartych bardzo często ze względu na dane więzy krwi i określone pochodzenie. Zarówno kobiety, jak i mężczyzni żyjący w Omanie skrywają swoje miłosne pragnienia i marzenia, które Agata Romaniuk odkrywa przed nami na kartach swej powieści. Każda z historii daje nam kawałek po kawałku całościowy obraz życia kobiet w Omanie, ich ciągłego życia w kłamstwie, lęku oraz strachu przed gniewem małżonka, czy też partnera. Reportaż ten to także wizerunek Omanu cielesnego, gdzie aplikacje randkowe i seksualne żądze nie różnią się zupełnie od tego, czego możemy zaznać przykładowo w krajach europejskich.
Jeżeli szukacie solidnego i poruszającego reportażu, to polecam Wam bardzo debiut polskiej autorki - Agaty Romaniuk!
Bardzo mi się podobała. Wciągnęła mnie od pierwszych stron. Czytało się to jak dobrą powieść, a nie jak literaturę faktu. Ogromnie polecam każdemu zapoznać się z tą pozycją
„Takie zwyczajne, takie same jak zawsze i wszędzie na świecie. Bo przemoc wobec kobiet jest zawsze podobna. Ma siny kolor i słony smak. Takie same są łzy i krew z rozciętej wargi. Fioletowo-żółte siniaki. Ukryte pod chustą, bluzką, garsonką, grubym swetrem. Powracające.”
Przyznam, że przymierzałam się do tej lektury dłuższy czas, bo kultura arabska i tematyka feministyczna nie są na szczycie listy moich zainteresowań. A ta książka już sama okładką sugerowała oba wątki. I w istocie rzeczy tak jest ale .....
Jest to zbiór reportaży o Omanie a dokładniej o relacjach damsko -męskich w tym kraju. Autorka bardzo ciekawie przedstawia różne aspekty tych relacji i różny stosunek do nich. Tu i ówdzie wtrąca wątki osobiste ale robi to subtelnie i zawsze w jakimś konkretnym celu, zazwyczaj aby zaznaczyć kontrast kulturowy. Jest to wszytko napisane bardzo sprawnie i "wartko", generalnie bez oceniania choć są momenty gdzie czytelnik łatwo może wyczuć opinie autorki. Niektóre historie są naprawdę interesujące i czuje się pewien niedosyt narzucony krótką formą reportażu.
Z tego co się orientuję, to pierwsza wieksza próba pisarska autorki i wydaje mi się, że bardzo udana. Autorka ma dar zaciekawienia czytelnika niezbyt zainteresowanego tematem, potrafi zebrać i przetworzyć dane i przede wszystkim umie pisać. Myślę, że jest gotowa na jakąś dłuższą formę.
Wydaje mi się to lektura obowiązkową dla każdego, kto nie miał okazji wyjechać z Polski na przynajmniej kilka lat aby pracować wśród innych narodowości i jest przekonany, że każdą kulturę da się zasymilować z europejską.
Czy po przeczytaniu tego cyklu reportaży jestem ciut bardziej zainteresowana kultura arabską? Raczej mniej.
Trochę brakuje mi tu szerszej reprezentacji kobiet, bo historie potraktowane są nieco po macoszemu. Niemniej są bardzo interesujące i pokazują życie w Omanie z różnych perspektyw, chociaż zostałam utwierdzona w przekonaniu, iż nie mogłabym tam żyć. Niejednokrotnie mignęły mi opinie jakoby Agata Romaniuk przełamuje stereotypy - natomiast osobiście nie zgadzam się z tym. Owszem, niektóre kobiety są zadowolone ze swojej pozycji w kraju, ale są dobrze usytuowane, a u reszty nie jest już tak kolorowo i bajecznie.
Sam reportaż godny uwagi - przełamał moje bariery dotyczące sięgania jedynie po literaturę faktu dotyczącą Polski (najbardziej mnie do niej ciągnie), więc pewnie teraz częściej będę sięgała po książki o innych krajach. Warto przeczytać, natomiast na pewno nie jest to szczyt możliwości reporterskich.