Happy Life. Sztuka odpuszczania to ciepła i życiowa książka, do której chce się wracać, by czytać ją wciąż na nowo, szukając w niej inspiracji, uniwersalnej mądrości i pokrzepienia.
Kasia Bem podpowiada w niej, co i jak odpuścić, żeby zacząć żyć pełnią życia tu teraz. Czerpiąc z jogi i wschodnich filozofii opisuje 12 najpopularniejszych pułapek umysłu, w które wpada większość z nas i podsuwa sposoby, jak ich unikać. Wyposaża czytelnika w narzędzia MOC-y: proste medytacje, techniki oddechowe, ćwiczenia, które pomagają przeżywać życie jako CUD bez czekania na cud. I przekonuje, że CUD-em jest każdy z nas.
Ogólnie to przekaz książki to odpuść wszystko, Nie myśl o niczym i ciesz się tym co masz, ćwicz medytację i jogę. Moim zdaniem zasady autorki mogłyby być spisane na maksymalnie 2 stronach A4. Kolejna książka tego typu, która zniechęca mnie do tego gatunku. 2 gwiazdki za ładne wydanie.
Trudno jest mi jednoznacznie ocenić tę książkę. Musiałam przeczytać ją dwukrotnie, aby za drugim razem spojrzeć na nią z bardziej otwartym umysłem i lepiej przyswoić jej treść. Nie ze wszystkim się zgadzam, ale kilka zawartych w niej porad na pewno ze mną zostanie.
Znajdzie się tu kilka naprawdę wartościowych i mądrych zdań. Niestety większość książki to nic odkrywczego i właściwie to "można odpuścić wszystko, bo życie i tak płynie jak chce i trzeba się cieszyć z tego co się ma".
Sztuka odpuszczania jest książką, która może się podobać lub nie, w zależności od etapu życia i świadomości czytającego. Osobiście mogłabym wyciągnąć z niej kilka fajnych cytatów i to tyle. Lektura sama w sobie nie wniosła do mojego życia nic odkrywczego, a wręcz kilkukrotnie mnie zirytowała. Sama podczas terapii uczyłam się odpuszczać sobie wiele kwestii, ale książka napisana jest w duchu odpuszczenia sobie wszystkiego i patrzenia jak życie samo płynie, odbierając nam w zasadzie to co najbardziej ludzkie, czyli naszą sprawczość.
"Happy Life" to pozycja dla tych, którzy uwielbiają jogę oraz medytację. Rady zamieszczone w książce nie są niczym odkrywczym, a ja mimo że jogę lubię (nie pałam do niej aż tak wszechogarniającą miłością) - zdecydowanie się z nią nie polubiłam.
3,5. Piękna od strony graficznej. Dla osoby nie znającej się na jodze momentami dużo niezrozumiałych słów, których brak niczego by nie zmienił. Kilka fragmentów mi się podobało, skłoniło do przemyśleń.
Poprzednie książki Kasi Bem bardziej mi się podobały. Może to kwestia przesytu podobnymi treściami, ale bardzo podobała mi się graficzna strona. Duży plus za afirmacje na końcach rozdziałów.