Baśniowa sceneria, okraszona magią fantastyczna fabuła i dziarska księżniczka, która nie cofnie się przed niczym, by schwytać złoczyńcę!
Zefiryna od dziecka była najbardziej rozhukaną i niepokorną księżniczką w Siedmiu Księstwach – dawniej jej wybryki mogły uchodzić za urocze, obecnie, kiedy ma siedemnaście lat, zakrawają na skandal. Łazi po drzewach, smarka w palce i gwiżdże na dworską etykietę. Zaproszenie od Linnei, księżniczki z Sarbancji, sprawia jej jednak sporą przyjemność – to w końcu zawsze okazja do wyrwania się z domu i przeżycia nowej przygody.
Towarzyska wizyta szybko przeradza się w potajemne śledztwo. Zefiryna, zaintrygowana tajemniczymi wydarzeniami na sarbanckim dworze, postanawia odkryć, kto stoi za magicznymi atakami na Linneę.
Czy na księżniczkę rzucono zły urok? Jaka złowroga moc czai się na pałacowych korytarzach? Kto wkrada się do snów książęcej rodziny?
Dziewczyna jest już o krok od rozwiązania zagadki, kiedy na jej drodze staje chorobliwie ambitny dowódca gwardii pałacowej, kapitan Scharf, dla którego pojawienie się krnąbrnej księżniczki to katastrofa. Jednak czy jego zainteresowanie Zefiryną jest czysto służbowej natury?
Wartka akcja, tajemnica, przygoda, bohaterka z prawdziwego zdarzenia oraz spora dawka humoru! A wszystko to za sprawą Saszy Hady, autorki kryminałów, którą do spróbowania swoich sił w fantastyce zainspirowała praca przy największym, międzynarodowym hicie CD PROJEKT RED, grze Wiedźmin 3: Dziki Gon.
Podobał mi się baśniowy klimat, humor i postrzelona główna bohaterka. Ale poza księżniczka, która robi co chce, łazi po lochach i dachach, włada mieczem i dokonuje włamań w pidżamie swojego brata, żadna postać nie przypadła mi szczególnie do gustu. Miałam nadzieję na większy udział w fabule jej brata bliźniaka, a końcówka była trochę rozczarowująca.
Wojowniczka? Może zwykła księżniczka? A co gdyby połączyć księżniczkę z wojowniczką? Zefiryna to dziarska księżniczka gwiżdżąca na zasady i etykietę dworską . Woli skakać po dachcach, łazić po drzewach i łamać wszelkie zasady. Kiedyś jej wybryki uchodziły za urocze i każdy zachwycał się księżniczką, jednak teraz Zefiryna ma siedemnaście lat i takie zachowanie nie przystoi żadnej damie a co dopiero księżniczce. . Któregoś dnia Zefiryna została zaproszona do Sarbancji do księżniczki Linnei. To w końcu świetna okazja aby wyrwać się ze sztywnego towarzystwa i przeżyć nową przygodę. Spotkanie szybko zamienia się na śledztwo. Na dworze królewskim dzieją się dziwne rzeczy w tym magiczne ataki na Linneę! Zefiryna postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i odkryć kto za tym wszystkim stoi. A co jeśli to urok? Jaką rolę odegra kapitan gwardii pałacowej - Scharf? Czy Zefiryna dorośnie i zacznie się normalnie zachowywać? . Od samego początku wiedziałam, że to będzie książka dla mnie. Jestem nią absolutnie zachwycona! Wciągnęłam się praktycznie od razu i zakochała w Zefirynie . A co jeśli powiem teraz, że autorka wcześniej pisała kryminały i teraz chciała spróbować swoich sił w fantastyce? Kompletnie tego nie czuć! Wątek kryminalny został świetnie wpleciony a cała historia jest bardzo oryginalna . I szczerze? To się czyta jak światowy bestseller . Namówiłam Was? Nie? Hmm a co jeśli dodam, że autorkę zainspirowała praca przy grze Wiedźmin 3: Dziki Gon. A to wszystko w rezultacie zaowocowało naprawdę świetną książką, z wartką akcją, dawką humoru i ciekawymi bohaterami.
Bardzo ciekawa, pomysłowa pozycja, na której świetnie się bawiłam. Nie jest to kolejna sztampowa historia, których wszędzie pełno. Szczególną i główną cechą tej książki są piękne, barwne opisy. Autorka doskonale nakreśliła nam obraz Siedmiu Królestw oraz świat magiczny. Baśniowa sceneria i wszechobecny klimat sprawiają, że już od pierwszych stron nie jesteśmy w stanie odłożyć tej książki. Od pierwszych słów można zauważyć, że historia jest dopracowana, a wszystkie, nawet najbardziej szczegółowe elementy fabuły, zdają się pasować do siebie jak elementy układanki. Wartka akcja, humor i zaskakujące zakończenie nie pozwoli Wam się nudzić! Owszem, na pewno można znaleźć w tej książce wady, ale według mnie nie przeszkadzają one w odbiorze powieści. Osoby, które lubią ciągłą akcję i ogromną liczbą dialogów, mogą być trochę rozczarowane ilością opisów, ale mimo wszystko warto po nią sięgnąć. Jest również doskonała na zastój czytelniczy - jestem przekonana, że Was z takiego wyciągnie!
Całość recenzji znajduje się na moim Instagramie : @books_by_brunette
Książka mi się niestety nie podobała. Była rozwleczona, nudna i miała mało akcji. Przed zaczęciem tej książki byłam bardzo pozytywnie nastawiona, bo wydawało mi się, że będzie to coś dla mnie. Jednak nie spełniło moich oczekiwań. Jestem osobą, która nie lubi dużej ilosci opisów, a tu było ich odgroma! Mała ilość akcji też nie była czymś co mi się podobało. Nie mogę jednak powiedzieć, że książka ma same wady, bohaterowie byli fajnie wykreowani oraz klimat w tej książce był cudowny. Jeżeli nie przeszkadza wam jak książka mala mniej akcji i dużo opisów + lubicie klimat baśniowy i zamkowy to sięgajcie śmiało!
★4 Podobało mi się, nawet bardzo. Nie jest to mój typ książek, obiektywnie oceniłabym wyżej, jednak jest to moja pseudo recenzja, więc napiszę jak ją odebrałam. Pierwsza połowa książki była ciekawa, pomysł fajny, jednak nie wciągnął mnie. Drugą połowę przeczytałam prawie na jednym posiedzeniu, leciałam z strony ma stronę. Postacie - bez zarzutu, Zefrina ma początku trochę pick me, potem nawet ją polubiłam. Deru idol ✨✨✨ Plot twist- GE-NI-AL-NY. Kiedy zrozumiesz co się właściwie stało masz takie ,,no tak! jak mogłem/am na to nie wpaść?!" - czyli cecha dobrych, nie przekombinowanych zwrotów akcji. Język przyjemny, super że było dużo zabawnej narracji. Gdyby trochę skrócić pierwszą połowę oceniłabym lepiej, jednak uważam, że 4 to dalej dobra ocena 🖤
Na początku było ciężko mi się jakoś wgryźć w akcję. Czasami miałam wrażenie, że przysypiałam przy niej. Naszczęście w połowie książki to się zmieniło. Bardzo wciągnęłam się w całą akcję. Na końcu pojawił się taki zwrot akcji, że byłam w szoku. Polubiłam się z główną bohaterką. Uważam, że jest silna i uparta tak jak ja :D Dziękuję bardzo za egzemplarz do recenzji wydawnictwo literackie!
4,8⭐ Opinie o tej książce są bardzo różne, dlatego nie byłam pewna, czy mi się spodoba. Książka pozytywnie mnie zaskoczyła. Myślałam, że będzie to zwykła, typowa historia o zbuntowanej księżniczce, ale z radością przyznaję, że się myliłam. Świat przedstawiony bardzo mi się podobał. Niby taki klasyczny klimat królestw, księżniczek itp., ale ma swój urok. A magiczna zagadka była moim zdaniem świetna. Rozwiązanie naprawdę mnie zaskoczyło. Wolę nie pisać za dużo, żeby niczego nie zdradzić. Teraz przejdźmy do postaci. W sumie mało wiemy o ich przeszłości czy historii, ale da się je polubić. Na początku Zefiryna trochę mnie irytowała (zresztą niektórym początek może się nieco dłużyć), ale później ją polubiłam. Najbardziej przywiązałam się do postaci aislinga, choć można go różnie odbierać. Styl pisania autorki jest ładny i przyjemny, a jednocześnie humorystyczny. Trochę przypomina mi styl Terry'ego Pratchetta - dużo pewnego rodzaju humoru, sporo jest też opisów i anegdot nie wnoszących wiele do fabuły, co niektórym może przeszkadzać. Uważam, że to lekka i przyjemna książka.
Miałam sceptyczne nastawienie do niej, ale gdy już zaczęłam czytać, to totalnie mnie wciągnęła. Ten plot twist pod koniec był GENIALNY, aż mi szczena opadła. Szkoda ze niektóre wątki były tak słabo rozwinięte, a fabuła pomieszana, bo byłoby 5☆
Świetne zakończenie!🤯 Podczas czytania mamy wiele wątków i wszystko jest dosyć zagmatwane, ale na końcu mamy zwrot akcji (którego się w ogóle nie spodziewałam), dzięki któremu wszystko się wyjaśnia.
,,Zerfiryna i księga uroków" to książka autorstwa Saszy Hady- autorki między innymi ,,Morderstwa na mokradłach", ,,Trupa z Nottingham", czy ,,Na końcu wchodzą ninja", czyli znanych kryminałów. ,,Zefiryna..." jest jej pierwszą fantastyczną książką dla młodzieży i po przeczytaniu jej, mogę stwierdzić, że z chęcią przeczytałabym też jej inne dzieło z tego gatunku. ,,Zefiryna i księga uroków" opowiada historię tytułowej Zefiryny- księżniczki Malgrecji, która w Siedmiu Księstwach znana jest jako ,,księżniczka, która wpadła do wychodka". Okryta skandalem Zefiryna, nie spodziewa się nagłego zaproszenia od Linnei- dawnej przyjaciółki z dzieciństwa, która jakiś czas temu straciła ojca. Jednak jej wizyta nie koniecznie przebiega jaki po maśle. Gdy Zefiryna zaczyna podejrzewać, że Linnea może być od wpływem uroku oczyma wyobraźni widzi już kolejną przygodę, której przebieg zaczyna zakłócać dowódca gwardii- kapitan Scharf...
Ahhh... Jakie to było dobre! Niestety, przez lektury szkolne jestem lekko zrażona do polskich autorów, mimo że za sprawą ostatnich przeczytanych przeze mnie książek, powoli zaczynam się przełamywać. Co za tym idzie, nie spodziewałam się zbyt wiele i po ,,Zefirynie...". Jednak totalnie się myliłam! Książkę czytało się bardzo szybko, zapewne za sprawą ogromnego talentu pisarskiego autorki (serio, przez strony dosłownie się płynęło) oraz przeraźliwie wciągającej fabuły ( i Zefiryny, która bez jakichkolwiek oporów moralnych nie chciała mnie wypuścić na przerwę od lektury). Jedynym minusem tej książki był moment od 100 do 200 strony, przez który po prostu nie mogłam się przegryźć. Totalnie nie umiałam się skupić na tym co czytam i wszystko na około mnie rozpraszało (nawet, jeśli były to rzeczy tak nieciekawe, jak na przykład ziewający kot, czy do połowy pusta szklanka wody). Jednak mimo to, wstęp, czyli wprowadzenie do uniwersum oraz zapoznanie z bohaterami zostało bardzo dobrze przedstawione oraz zachęciło do dalszej lektury. Do tego zakończenie, którego się totalnie nie spodziewałam... i te plot twisty! Aaa, o mały włos zapomniałam! HUMOR. Humor w tej książce to jeden z jej największych plusów. Teraz przejdźmy do rzeczy, które mogą okazać się malutkimi spoilerami, a mianowicie dosyć nieoczywiste zakończenie. Tak jakby autorka nie chcąc żegnać się z wykreowanym przez siebie uniwersum oraz bohaterami zostawiła ich dalsze losy samym sobie. Osobiście mi to nie przeszkadza, ponieważ dzięki temu moja wyobraźnie może zacząć działać cuda. No więc przejdźmy do mini spoilerów: szkoda, że autorka nie wyjaśniła do końca tego, czy Zefiryna jest aislingiem i szkoda, że mimo że i tak wiadomo, że Zefiryna i Scharf będą razem, nie dostaliśmy na samiutkim końcu, chociażby w prologu, jakiejś sceny, po której nie byłoby wątpliwości, że ich relacja, że tak powiem ,,przetrwa" zakończenie książki. Uhhh, ale się rozpisałam. Nie przedłużając, to w sumie wszystko, co miałam do powiedzenia na temat ,,Zefiryny i księgi uroków". Mam nadzieje, że daliście się przekonać i już biegniecie do najbliższej księgarni, by kupić swój egzemplarz i dać się porwać Zefirynie (dosłownie i w przenośni ;) ).
Księżniczka powinna być elegancka, czasami niedostępna i najlepiej miła. Powinna wiedzieć, jak zachować się przy stole, a jej delikatny uśmiech zawsze powinien gościć na jej twarzy. Nigdy zbyt lekki, nigdy zbyt szeroki. Powinna być ozdobą dworu i dumą królestwa. Zefiryna była jednak przeciwieństwem takiej osoby. Wychowując się obok swojego brata bliźniaka ciągle uciekała z lekcji manier, by uczyć się posługiwać mieczem. Chodziła po drzewach, wskakiwala do wody i za nic miała krzywe spojrzenia innych. Chciała zasnąć i obudzić się jako piratka. Chciała odkrywać świat i przeżywać przygody. Pokonywać zło i ratować innych z opresji.
Najbliższą jej osobą zawsze był brat bliźniak. Zawsze razem, zawsze obok. Nadszedł jednak wiek, gdy ich drogi musiały się rozstać. Pierwszy raz. On miał udać się na turniej rycerski, ona dostała zaproszenie od księżniczki Linnei. Razem przeżyli wiele przygód, ale nadszedł czas, by Zefiryna — wiecznie wtykająca nos w nie swoje sprawy i nie potrafiącą się poddać — doświadczyła własnych. A to, co miało na nią czekać na dworze w Sarbancji na długo miało krążyć w pamięci ludzi.
Naiwna historia z drobnymi zgrzycikami, ale pełna wdzięku. Nie wiem, czy „Zefiryna i księga uroków" to książka dobra, ale czytelnik łatwo może ją pokochać. Właściwie to trudno tego nie zrobić, gdy Sasza Hady pisze z takim wdziękiem. Czyta się to lekko, a uśmiech jedynie na moment znika z naszej twarzy. Od pierwszych rozdziałów można przepaść i dopiero po przeczytaniu całości wrócić do świata. Bo powieść wciąga. Czytelnik naprawdę dobrze bawi się podczas czytania, nie ma czasu na nudę, a obserwowanie tak dobrze wykreowany bohaterów dostarcza ogromu przyjemności. Wszyscy są interesujący, wszyscy mają wady i zalety. Poznajemy ich od kilku stron i próbujemy wyrobić sobie na ich temat zdanie, choć nie wszystko jest takie, jakie początkowo się zdaje.
„Zefiryna i Księga uroków" to powieść wdzięczna i ciekawa. Jest w niej magia, jest przyjaźń i jest poświęcenie. Autorka nawet pamięta o subtelnym wątku niemalże romantycznym, który dodaje barw. Jeśli lubicie pozycje przygodowe, z dobrze wykreowanym bohaterami i wszędzie obecną magią — dobrze trafiliście. Sasza Hady zdecydowanie zainteresowała mnie swoją osobą i aż mam ochotę sięgnąć po jej kryminały, które dotychczas pisywała.
Siedemnastoletnia Zefiryna jest najbardziej niepokorną księżniczką w Siedmiu Królestwach. Jej wybryki na dworze uznawane są za skandaliczne a wieść o jej niecodziennym zachowaniu dociera nawet do najdalszych miejsc. Kiedy jednak dostaje zaproszenie od swej przyjaciółki Linnei aby zawitać do Sarbancji nie waha się ani chwili i postanawia zachowywać się najlepiej jak potrafi. Jednak już od przybycia na królewski dwór przyciąga do siebie tajemnicze zdarzenia, które wydają się jej fantastyczną tajemnicą. Postanawia ją rozwiązać i odkryć przyczyny dziwnego zachowania sarbanckiej rodziny królewskiej. Kiedy już jest blisko rozwiązania zagadki staje jej na drodze dowódca pałacowej gwardii, który ochronę królestwa stawia na pierwszym miejscu. Czy Zefirynie mimo wielu przeszkód uda się rozwiązać tajemnicę?
Po książki fantastyczne sięgam bardzo rzadko, ale od pierwszej strony poczułam ogromną sympatię do niesfornej głównej bohaterki. Jej postać, podobnie jak i pozostałe była bardzo dobrze wykreowana. Nie miałam problemu z wczuciem się i odczytaniem ich emocji, co znacznie urozmaiciło lekturę.
Samo stworzenie magicznego świata oraz pomysł na fabułę przypadł mi do gustu. Z chęcią zagłębiałam się w lekturę i poznawałam kolejne przygody Zefiryny w niektórych momentach wręcz wybuchając śmiechem z powodu jej silnego charakteru i ciętego języka.
Autorka dołożyła wszelkich starań, aby była to magiczna podróż i dla starszych i dla młodszych czytelników. Nie zabrakło tutaj niesamowitej przygody, walki dobra ze złem, magii oraz odrobiny wątku miłosnego. Całość przeplatała się ze sobą natomiast w taki sposób, że była to bardzo dobra uczta czytelnicza.
Zakończenie dla mnie było nieprzewidywalne, wyjaśnienie tajemnicy rozgrywało się dosłownie na ostatnich stronach i było dla mnie sporym zaskoczeniem, gdyż nie spodziewałam się takiego obrotu spraw.
Mimo, że w niektórych momentach się gubiłam, bo myśli popędziły nie tymi torami, to muszę przyznać, że książka mi się bardzo podobało. Śmiało mogą sięgnąć po nią osoby dorosłe lubiące fantastykę, ale może być to również niesamowita przygoda dla młodszego czytelnika.
Zefiryna ma siedemnaście lat, brata bliźniaka Narretesa i jest księżniczką Malgrecji, ale zupełnie jej to nie przeszkadza być otwarcie sobą. Zachowuje się jak chłopczyca, nie martwi się dworską etykietą i tym, że przyprawia swoich bliskich o załamanie nerwowe.
Gdy otrzymuje zaproszenie od swojej przyjaciółki z dzieciństwa, Linnei, księżniczki Sarbancji, nie kryje radości, bowiem te odwiedziny traktuje jako kolejną doskonałą przygodę. Na miejscu okazuje się, że prócz przygody szykuje się nielada śledztwo, bowiem na sarbanckim dworze dochodzi do tajemniczych zdarzeń, w wyniku których na niebezpieczeństwo narażona jest Linnea, jej rodzina i dwór, a także sama Zefiryna. Czy Linnea jest pod wpływem złego uroku? Co za złowroga moc czai się w zakątkach pałacu? Kto wkrada się do snów bohaterów? I jakie zamiary ma wobec krnąbrnej księżniczki dowódca gwardii pałacowej, kapitan Scharf?
"Zefiryna i Księga Uroków" to przecudowna baśniowa opowieść zarówno dla młodszych, jak i starszych czytelników. Ja bawiłam się przy jej lekturze wyśmienicie. W tej książce nie ma złych elementów, nie mam jej nic do zarzucenia, no może prócz tego, że jest za krótka. Mam nadzieję, że autorka nie poprzestanie na jednym tomie przygód Zefiryny i będziemy mieli okazję spotkać przebojową księżniczkę ponownie.
Za co pokochałam "Zefirynę..."? Na pewno za cudownie wykreowaną główną bohaterkę, za baśniowy świat, pełen magii, niesamowitych istot, jak Żar-Ptak, czy postaci, jak aisling, borta, czarodziejki. Za świetne pióro autorki, za przepiękną, oniryczną okładkę i za wątek ze snami. Za zaskakujące rozwiązanie akcji i za to co kocham w baśniach najbardziej, czyli zwycięstwo dobra nad złem.
"Zefiryna i Księga Uroków" to wspaniała baśniowa historia. Jeśli kochacie baśnie, magię i niesforne główne bohaterki, to jest to historia właśnie dla Was. Polecam ją Wam z całego serducha, nie zawiedziecie się jestem o tym przekonana i na pewno razem ze mną będziecie wypatrywali kolejnych przygód księżniczki Zefiryny.
Za możliwość przedpremierowej lektury dziękuję wydawnictwu Literackiemu.
Po powrocie z urlopu potrzebowałam miękkiego lądowania w rzeczywistość i Sasza Hady swoją baśniową powieścią „Zefiryna i księga uroków” zapewniła mi je w najlepszym stylu. Takie historie młodych dziewczyn chcę czytać, o takich księżniczkach jak Zefiryna chcę czytać – nieprzesłodzonych, które nie chcą być zamknięte w ramach czyiś oczekiwań.
Niepokorna, dziarska, rezolutna, odważna i stawiająca na swoim. Zefiryna nie boi się wziąć losu we własne ręce. Od dziecka olewała dworską etykietę i nie zamierza tego zmieniać. Chce żyć po swojemu. Kiedyś jej buntownicze zachowanie uchodziło za urocze. Teraz gdy ma 17 lat nagle przestało takie być w oczach innych. Nagle stało się skandaliczne i nie do przyjęcia. Zaproszenie od przyjaciółki Linnei, księżniczki z Sarbancji pozwala Zefirynie wyrwać się z domu. Towarzyska wizyta szybko przeradza się w potajemne śledztwo. Dziewczyna, zaintrygowana tajemniczymi wydarzeniami na sarbanckim dworze, postanawia odkryć, kto stoi za magicznymi atakami.
„Zefiryna i księga uroków” to powieść, która urzeka czytelnika od pierwszej strony swą baśniową i lekką opowieścią. Sasza Hady tworzy wokół czytelnika pewną aurę – czar, który pozostaje z nim do samego końca. Losy Zefiryny, jej liczne przygody i perypetie wciągają jak najlepsza powieść przygodowa okraszona magią, błyskotliwym humorem i nienachalnym morałem. Sasza Hady zachwyca tym jak wykreowała świat Siedmiu Królestw i z ogromna łatwością wprowadza w niego czytelnika. Autorka pięknie nakreśliła charaktery swoich bohaterów i relacje między nimi, szczególnie te oparte na przyjaźni. Sama Zefiryna to postać, której nie da się nie lubić i która jest uosobieniem niezależności i wiary we własne możliwości. Autorka w swojej powieści zarysowała również bardzo delikatnie wątek romantyczny, na szczęście w sposób, który nie dominuje całości i jest jedynie subtelnym dodatkiem. Całość czyta się z ogromną przyjemnością i dopiero po lekturze zdałam sobie sprawę jak dobrze się przy niej bawiłam. Historia wciąga i intryguje od pierwszej do ostatnie strony, wartka akcja nie pozwala na nudę.. „Zefiryna” skradła moje serce i zdecydowanie polecam ją młodszym, nastoletnim czytelnikom.
Nieokrzesana — tym epitetem najlepiej określić Zefirynę, księżniczkę Zefirynę w gwoli ścisłości. Pogoń za złodziejaszkiem? Ależ proszę. Chaotyczny styl bycia, niedopasowany strój i wiecznie nieuczesane włosy? Zdecydowanie! Taka właśnie jest Zefiryna.
Zefiryna to księżniczka, która chyba nie raz, nie dwa przespała lekcję dworskiej etykiety, co jest przeciwieństwem jej brata bliźniaka, który z wielkim szacunkiem oddaje się dworskiej etykiecie i spełnianiu obowiązku bycia "księciem z bajki".
Zefiryna pewnego dnia dostaje zaproszenie do swojej przyjaciółki Linnei — czego nie do końca się spodziewała ze względu na niezbyt wysoką pozycję królestwa. Czy Zefiryna u przyjaciółki zmieni swoje zachowanie? Ależ skąd, co więcej nasza Zefiryna wdaje się w dworską intrygę, gdzie odkrywa, że na dworze jej przyjaciółki nie dzieje się najlepiej a wszystkiemu winna jest.... No właśnie, kto? Komu na tym dworze można ufać i czy ten, kto wydawał się naszym przyjacielem, naprawdę nim jest?
"Zefiryna" to książka, którą pokochałam całym sercem, odnajdując w niej siebie. Roztrzepaną, butną i nieokrzesaną dziewczynę, która dla swoich najbliższych jest w stanie poświęcić naprawdę wiele. To książka, która pokazuje, że nie zawsze jest tak, jak chcemy i jak nam się wydaje na pierwszy rzut oka, a życie potrafi nas kopnąć.
To ciepła i mądra książka, która nie przytłacza czytelnika, bo pomiędzy wierszami występuje tak serdeczne poczucie humoru, że nie raz uśmiechnęłam się pod nosem.
Zefiryna jest jak dziki wicher, którego nie sposób okiełznać. Chodzi tam gdzie chce, nikogo nie pytając o zdanie. Często podejmuje pochopne i lekkomyślne decyzje, ale chyba jest w czepku urodzona, bo zazwyczaj wychodzi jej to na dobre. • Z początku trudno było mi się wgryźć w tę historię. Brakowało mi głębszego wprowadzenia do świata przedstawionego. Denerowało mnie zachowanie głównej bohaterki, która zgodnie ze słowami narratora powinna mieć siedemnaście lat, ale jej postępowanie wskazywało raczej na jakieś dwanaście. Wszystko to jednak minęło wraz z przekroczeniem połowy książki. Nagle poczułam się niesamowicie wciągnięta w całą pałacową intrygę i z wielkim żalem odkaładałam lekturę, kiedy musiałam wracać do innych obowiązków. Taki stan rzeczy utrzymał się już do końca, w napięciu oczekiwałam na rozwiązanie całej zagadki, a finał tej opowieści kompletnie mnie zaskoczył - niczego się nie spodziewałam! • Podsumowując, jeśli sięgnięcie po tę historię, to dajcie jej chwilę na rozkręcenie się, a gwarantuję, że potem trudno będzie wam się od niej oderwać! To lekka fantastyka dla młodszego czytelnika, ale myślę, że również dorosły nie będzie rozczarowany lekturą.
Ta powieść była dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że aż bardzo mi się spodoba. Czytając prolog wydawało mi się, że główna bohaterka będzie mnie irytować, jednak ku mojemu zdziwieniu potem bardzo ją polubiłam. Ogólnie wszyscy bohaterowie byli zadziwiająco dobrze wykreowani. Bardzo dobrze odczuwałam i rozumiałam ich emocje. Wszystkie emocjonujące wydarzenia przeżywałam razem z nimi jakbym tam była. A zakończenie i rozwiązanie zagadki było w ogóle nie przewidywalne, spodobał mi się sposób rozwiązania całej akcji. W całej książce dużo się działo, nie było na szczęście za dużo akcji. Jedynym minusem według mnie było to, że co jakiś czas autorka rozpisywała się bardzo na temat historii Siedmiu Księstw co mnie nudziło. Zabrakło mi również rozwinięcia wątku romantycznego, którego w książce jest bardzo mało, prawie w ogóle. Nie powiem dokuczało mi to gdyż streszczenie nastawiło mnie na rozwinięcie tego wątku. Ogólnie bardzo mi się podobała, lecz przez drobne nie dociągnięcia oceniam ją na 4/5⭐. Uważam, że książka zasługuje na większy rozgłos.
Zefiryna to siedemnastoletnia niepokorna księżniczka Malgrecji, której nie w głowie konwenanse i tradycje. Woli wchodzić na drzewa, czy łapać złodziei, aniżeli stosować się do dworskiej etykiety. Nieposkromiona dziewczyna otrzymuje jednak zaproszenie do Sarbancji, gdzie mieszka jej przyjaciółka z dziecinnych czasów – Linnea. Gdy Zefiryna dociera na piękny nadmorski dwór zauważa, że nie wszystko jest tak, jak być powinno. Podejrzewa, że ktoś rzucił urok na jej przyjaciółkę, w związku z czym postanawia odkryć, co się właściwie dzieje i kto stoi za tajemniczymi wydarzeniami na sarbanckim dworze. W śledztwie przeszkadza jej jedynie nadopiekuńczy i nazbyt ambitny dowódca królewskiej gwardii – kapitan Scharf.
Książkę o przygodach Zefiryny czyta się niezwykle przyjemnie, jest lekka, rozdziały nie są długie, a styl w jakim pisze pani Hady jest bardzo przystępny z dozą świetnego humoru. Miejscami naprawdę można się uśmiać. Główna bohaterka jest zbuntowana, pozytywnie zakręcona i zabawna – idzie ją polubić i wciągnąć się w jej nietypowe przygody, choć muszę przyznać, że miejscami bywa okrutnie irytująca (ale taki chyba jej urok). Z kolei kapitan Scharf kupił mnie całkowicie – świetnie wykreowany bohater i interesująca, tajemnicza postać.
Książka sama w sobie jest interesująca, bohaterowie ciekawi, pomysł na fabułę niezły, a akcja wartka. Gdybym była trochę młodsza prawdopodobnie byłabym zakochana... Książka mi się podobała, spędziłam z nią kilka miłych chwil, ale nie porwała mnie – była po prostu ok.
Całkiem niezła pozycja na miły zimowy wieczór dla młodzieży oraz fanów nietypowych książkowych bohaterek.
Przyznam szczerze, że co do książki miałam wysokie wymagania ponieważ zapowiedź książki wzbudziła we mnie zainteresowanie. Jak w trakcie czytania się okazało... ksiażka zdołała tym wymaganią! Mimo wielu opisów, które mnie osobiście nie przeszkadzały bardzo wyciągnęła mnie historia Zefiryny. Moim zdaniem podczas czytania książki można zauważyć, że pisała ją autorka kryminałów. Gdyż w książce jest mnóstwo zagadek. Jeśli ktoś lubi książki, które są pełne zagadek oraz posiadają wątek romantyczny to coś dla was!! Myślę, że mogę polecić ją wam, jeśli jednak przeszkadzają wam bardzo opisy to nie coś dla was.
i started getting into this book on page 200 or something. before that it was pretty boring. the plot twist was actually good but i wish it happened a bit earlier on, even one chapter before bc it felt very rushed. also captain scharf was lowkey bland. his whole personality was that he was a goody two shoes that was tired of people's shit(which makes me like him a bit more ngl). he could have not even existed and it wouldnt change alot. tbh all of the characters were a bit bland and didnt really have any depth to them. the only exceptions were linnea and elene and they were still not the greatest character's.
this book wasnt that bad but i prob wouldnt read it again
Dziwna to była książka. Główna bohtaerka, była specjalnym płatkiem śniegu, nie-taką-jak-inne-księżniczki księżniczką, której sposób bycia tak mnie irytował, że odbierał mi przyjemność z czytania, przez co nie mogłam się skupić na wydarzeniach, które miały miejsce. Pomysł sam w sobie całkiem fajny, o samym świecie z chęcią dowiedziałabym się czegoś więcej.
Byłam zachwycona tym jak wyglądały tytuły rozdziałów!
Sama książka myślę, że sprawdzi się najlepiej jako lektura dla młodszej młodzieży.
Książka była naprawdę interesująca, mówiąc konkretnie początek był ciekawy, koniec beznadziejny. Lektura wzbudziła we mnie wiele uczuć niestety często wydawała się nudna i z pozoru wiele zdań, które się w niej znajdowały były kompletnie nie potrzebne. Główna bohaterka nijaka (za mało opisu wyglądu) z charakteru wiadomo było, że jest uparta i niekulturalna. Książka nie za bardzo mi się podobała lecz nawet w miarę się przy niej dobrze bawiłam.
4,5🌟 Ciekawa historia, pełna humoru. Bardzo spodobał mi się świat stworzony przez autorkę. Chętnie dowiem się więcej na jego temat. Z niecierpliwością czekam na kolejne książki osadzone w tym świecie. Mam nadzieję, że autorka ma w planach kolejne powieści.
Książka z potencjałem. Niestety moje oczekiwania były znacznie wyższe, przez opinie jakie ta książka zdołała zebrać i dlatego dostaje ode mnie na tyle niską ocenę. Wierzę, że dla kogoś mogła być to wyjątkowo przyjemna lektura ale mnie znudziła.
przeszkadzał mi styl w jakim było to napisane. Może zbyt infantylny ale sama nie wiem. poza tym podobało mi się to że główna bohaterka miała w dupie że jest księżniczką i łaziła nie wiadomo gdzie po tych dachach