Jump to ratings and reviews
Rate this book

Ludowa historia Polski

Rate this book
Opowieść o tym, co zostało w polskiej pamięci zakłamane, albo z niej wyparte. To historia 90 proc. Polaków — ubogich i niewykształconych, tych, którzy mieli ciężko pracować i słuchać narodowych elit — od początku Polski aż do czasów współczesnych.

Głównym przedmiotem książki jest władza — władza tych, którzy w społeczeństwie są na górze nad tymi, którzy są na dole — oraz instytucje społeczne, które służyły elitom do przejmowania tego, co wyprodukował lud. To nie tylko więc historia poddaństwa i pańszczyzny, ale także relacji w fabryce i w biurze w XIX w. To historia ludowa, a nie narodowa: autora mniej interesują wojny i powstania, a bardziej to, jak ich sukcesy i klęski zmieniały relacje pomiędzy mieszkańcami naszego kraju, Polakami, Żydami, Ukraińcami i innymi mniejszościami.

672 pages, Hardcover

First published November 12, 2020

210 people are currently reading
2297 people want to read

About the author

Adam Leszczyński

16 books29 followers
Adam Leszczyński, urodzony w 1975 roku - historyk i dziennikarz. Publicysta "Gazety Wyborczej", adiunkt w Instytucie Studiów Politycznych PAN. Interesuje się wspólnotami peryferyjnymi, na progu modernizacji, w których w paradoksalny sposób mieszają się tradycja i nowoczesność. Nominowany do różnych nagród dziennikarskich, między innymi Nagrody im. Beaty Pawlak, nagrody Amnesty International Polska, Afrykasa Roku.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
323 (39%)
4 stars
374 (46%)
3 stars
90 (11%)
2 stars
17 (2%)
1 star
7 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 93 reviews
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,425 followers
December 1, 2020
Licealistą będąc, zaczytywałem się w “Bożym igrzysku” Normana Daviesa i do dzisiaj wożę piąte wydanie tej książki z 2000 roku po kolejnych mieszkaniach. Choć nie zajrzałem już do niej chyba ani razu przez te kilkanaście lat, które od ukończenia liceum mnie dzielą. Gdy dziś patrzę na spis treści książki Daviesa, rzuca się w oczy fakt, że rozdział o “ludzie” umieścił brytyjski historyk dopiero w drugim, obejmującym porozbiorowy okres tomie, a szlachta z dopiskiem “Raj” zajęła doczesne miejsce już na początku pierwszego tomu “Bożego igrzyska”. Przesunięcie optyki, które dokonuje się w historiografii w ostatnich latach dzięki takim dziełom jak “Fantomowe ciało króla” Jana Sowy czy “Prześnioną rewolucję” Andrzeja Ledera, osiąga, jak się zdaje się, swoje apogeum - choć miejmy nadzieję, że to dopiero początek - dzięki “Ludowej historii Polski” Adama Leszczyńskiego.

Polska historia widziana jako "boże igrzysko" to - mimo pewnej wrażliwości społecznej autora - wciąż historia wojskowości i polityki. Charakterystyczne jest dla niej zwrócenie się do fraszki Kochanowskiego, w której autor piętnuje próżność człowieka uważającego się za podobnego Bogu, zaślepionego miłością własną i uważającego, że świat został stworzony dla niego. Pierwsze stworzenie na świecie (Darwin urodzi się kilkaset lat później) samo siebie wyniosło do bożej pozycji. Kochanowski uważał takiego człowieka za błazna, a takich "pełno wszędzie". Błaznów w naszej historii co niemiara, ale błazen ma w sobie niebezpieczny rys, przypomina o karnawale, w czasie którego mieszczański lud - w zachodniej tradycji - wybierał taką postać na burmistrza, a sam przejmował władzę na ten krótki okres wywrócenia porządku. Błazen w polskiej tradycji literackiej mówi to, czego inni nie mogą. Błaznować to czasem pokazywać w krzywym zwierciadle, jak jest naprawdę. A tego każda władza się boi. Kto zatem pokazuje jak było naprawdę, czy historyk w ogóle jest od opowiadania “prawdy” i jakie prawdy wyciągniemy z lektury książki Leszczyńskiego?

Moja pierwsza myśl po lekturze jest niezbyt radosna - to będzie największe rozczarowanie książkowe roku. Bo jeśli spodziewają się Państwo po dziele Leszczyńskiego, że w przyjemny i sprawny literacko, bliski może reportażowi, sposób przeprowadzi nas przez polską historię, to spotka was zawód. Jest to bowiem książka raczej naukowa niż popularna i choć autor wybierając już samą formę syntezy dziejów kieruje się w stronę szerszej publiczności niż ta, która miewają przeważnie historycy, to dziesiątki stron poświęconych polskiej historiografii, a więc pisaniu o historii czy wielostronicowe analizy dokumentów, z których wnioski są dość do siebie podobne, a dla historyka liczą się niuanse lub nowe sensy wynikające z mówienia przez wiele stron właściwie tego samego - mogą zniechęcić. Jednak nie warto się poddawać i dzieło Leszczyńskiego przyswoić, choćby po to, by na podawaną w szkołach wizję polskiej historii spojrzeć na nowo, by rozumieć dlaczego tegoroczna Nike powędrowała do opowieści Radka Raka, ale też by być na bieżąco ze zmianą, która powoli następuje w naszej przestrzeni społecznej - dostrzeganiu marginalizowanych głosów i świadomości, że źródła pisane w większości wytworzyli ci, którzy odpowiadali za opresję. Najstarszy znany nam pamiętnik chłopski, Kazimierza Deczyńskiego, pochodzi z lat 30 XIX wieku. Powstał tylko dzięki temu, że jego autor został karnie wcielony do wojska, a następnie uciekł do Francji, gdzie zdradzał - zdaniem Leszczyńskiego - objawy “manii prześladowczej”, a myśli samobójcze towarzyszyły mu przez większą część krótkiego życia.

Kwiatek lub Kwiecik jest “jednym z pierwszych przedstawicieli ludu polskiego, o których możemy powiedzieć coś więcej”. Kwiatek żył na początku XIII wieku i był synem Głąba. Głąb założył - niespodzianki nie będzie - Głębowice i a Kwiecik - Kwiecikowice. Podczas najazdu Tatarów w 1241 roku Kwiecik stracił rękę i zmarł cztery lata później. Jego zasługą - i dzięki temu przeszedł do historii - było opowiedzenie opatowi Henrykowa historii okolicznych ziem, które to opat skrzętnie spisał, dzięki czemu zyskał dowód na to, że ziemie od dawna przynależą do zakonu. Dodatkowo Kwiecik przepisał na zakon Kwiecikowice i tak jego barwne życie zapisało się w historii. A raczej zostało zapisane. W Głębowicach mieszka dzisiaj zaledwie 500 osób. Leszczyński wydobywa na światło dzienne dziesiątki takich postaci jak Kwiecik - w zdecydowanej większości mężczyzn - których z historii uratowało to, że byli bici i ciemiężeni. Gdyby Kwiecikowi nic się nie działo, historia zachowałaby tylko imię opata. To jest spora przewrotność źródeł i samego badania historii, z którą muszą się borykać badacze i badaczki. Analiza dokumentów jest też o tyle skomplikowana, że - jak podkreśla Leszczyński - badacz zawsze czyta je w jakimś czasie i jakimś miejscu, z jakimiś przekonaniami. I nie ma co od tego uciekać. Doceniam szczerość tej wypowiedzi i przywrócenie odpowiedniego miejsca w historii Kwiecikowi, który otwiera Polską historię dużo trafniej, niż legendarni Piastowie.

Polska historia we wczesnych jej dziejach obfituje w okresy rozkwitu państwowości i jego upadku. Do tej pory uczono nas, że w latach 1030-1040 cofnęliśmy się w rozwoju i omal nie wróciliśmy do strasznych, pogańskich czasów. Dla kogo strasznych, dla tego strasznych. “Rozpad organizmu państwowego był (...) katastrofą tylko dla elity”, pisze Leszczyński. A dlaczego tak łatwo ulegamy wrażeniu, że zanik państwowości był tragedią? Bo tracimy źródła pisane - a więc wydaje nam się, że wszystkim musiało być gorzej. To dość naiwne nawet na poziomie logicznym - skoro ktoś powstał przeciwko elitom, to choć przez chwilę musiało mu być lepiej. Dodatkowo warto zauważyć w tej opowieści prochrześcijańską dominację - oto odwrót od wiary przodków (ledwie kilka pokoleń wstecz) uznawany jest za coś godnego potępienia. Czy “rozbicie dzielnicowe” było czymś wyjątkowym? Nie, podobne mieli nasi sąsiedzi - Czesi i Niemcy. Czy jego skutki były negatywne? Niekoniecznie - całkiem nieźle pomyślany system dziedziczenia dzielnicy senioralnej i stosunków wewnątrz podzielonego kraju przetrwał zaskakująco długo i przyniósł pozytywne zmiany, ale że były one związane z “prawem niemieckim”, to przecież przez dwieście lat trudno było komukolwiek w Polsce przyznać, że mogło się to w ogóle wiązać z czymś dobrym. Dzisiaj też mamy z tym kłopot, ale na szczęście jest Leszczyński.

Dodajmy, że “z czymś dobrym” wcale nie znaczy, że dobrze działo się chłopom, bo ci w tym czasie obrywali kolejnymi obciążeniami - nie dość, że nakładał je na nich pan, to jeszcze biskup, a do tego wojsko. Jakby się coś chłopu nie podobało, to mógł odwołać się do sądu książęcego, ale jak pokazuje historia ludzi, którzy uciekli od Marcina Grabika i ukryli się w kościele we Włocławku, sądy traktowały ich jak własność pana. A własność - niezależnie jak traktowana - musiała wrócić tam, gdzie jej miejsce.

Rej pisał w imieniu chłopa o jego obowiązkach: “daj kury, daj owies, pójdź na straż, rano biegaj po drwa, biegaj po piwo, młóć owies”, a to przecież nie wszystko. To, co mnie uderzyło najbardziej - choć Leszczyński akurat mało uwagi poświęca temu tematowi - to codzienna logistyka pracy chłopa. Ja nie umiem zaplanować kolejności pisania zleconych tekstów, a chłop w XIII wieku musiał zaplanować sobie, że tego dnia pracuje dla biskupa (dojechać na pole), tego dnia daje podwodę (konie wyczyścić i dostarczyć), a innego oporządza “własne” poletko. Mała wydajność polskiej gospodarki opartej na systemie wyzysku jest oczywista, ale gdy zaczniemy sobie wyobrażać skomplikowaną logistykę, która też musiała zajmować czas, to łatwiej sobie uświadomić, że potrzebny był rozwinięty system represji, by to wszystko utrzymać w karbach. A i tak - co podkreśla autor “Ludowej historii Polski” - w średniowieczu chłop polski miał lepiej niż w kolejnych epokach historycznych.

No właśnie - epoki historyczne. Przyzwyczajeni jesteśmy do pewnych ścisłych podziałów polskiej historii - od Rzepichy do kilkunastu dzieciaków Salomei z Bergu i Bolesława z Gniezna, następnie ten tragiczny czas, który wcale nie był aż taki tragiczny i - tadam - Przemysł II, Łokietek i nagle modernizacja za Kazimierza Wielkiego, uniwersytet i Jagiellonowie ante portas. Leszczyński niewiele - poza krytyką - sobie robi z tych podziałów i ustanawia własne. I to jest trochę frapujące, bo jednak krytykując podziały, nie znajduje żadnego innego sposobu opowiadania syntezy historycznej, jak zbudowanie nowego podziału. A może to wszystko trzeba jeszcze inaczej opowiedzieć? Czasem bym chciał, żeby Leszczyński poza byciem detektywem w archiwach i książkach historycznych, zatrzymał się i przyjrzał swoim bohaterom, spróbował ich nam opisać - jak wyglądali, co jedli, dlaczego chodzili ciągle narąbani i co sądzili o chędożeniu? Bo przecież są na te tematy źródła. Wiem, że autor je zna i pewnie z tego powodu przebiega się czasem po historii jakby to jednak była materia wyłożona wyłącznie tekstem, a nie budowaniem wspólnej wyobraźni. To się pokazuje też na poziomie tekstu i symboliki - autor wielokrotnie podaje w nawiasach daty urodzenia i śmierci osób, o których pisze. W 49 procentach dotyczy to… historyków, którzy pisali o historii, w 50 wielkich i mądrych ludzi z tejże historii, a tylko w jednym chłopów. I nie, to wcale nie kwestia tego, że nie znamy tych dat - niekiedy znamy, podaje je Leszczyński w tekście. Oni zwyczajnie nie zasługują dalej na nobilitację. I o to mam duży żal do autora, bo jednak gdy ktoś mówi, że napisze na nowo historię, to ja widzę to też jako zadanie symboliczne, nie tylko intelektualne. We współczesnym pisaniu o historii ważne są dla mnie gesty, jak właśnie słusznie buńczuczny tytuł czy rozpoczęcie książki historią Kajetana Węgierskiego (1756-1787), człowieka jednak uprzywilejowanego. I choć historia dotyczy jego zachowania wobec lokaja, to zastanawiam się, czy nie było możliwe rozpoczęcie historii chłopstwa od chłopa. Bo to trochę tak jakby książkę o kobietach zaczynać od Sinobrodego.

“Chytrze bydlą z pany kmiecie”, może jeszcze pamiętamy ten cytat z lekcji języka polskiego. Co szło za nim? Wyliczanka “sposobów chłopskiego sabotażu”, jak pisze Leszczyński. Gdy mają pracować dla pana, czyli odrabiać pańszczyznę, “częstokroć odpoczywają”, “robią obłudnie”, na drodze stoją “pługi oprawiając”. “Łachmanią dzień wszytek”, powiada satyryk-szlachcic. I nie jest wcale tak daleko od prawdy. Leszczyński wielokrotnie pokazuje, że opór chłopski wobec pańszczyzny mógł właśnie w taki sposób wyglądać. To jest nie tylko historia przemocy, ale i oporu, który czasem po przemoc sięgał, choć - co jest ważnym wnioskiem z lektury “Ludowej historii Polski” - z marnym skutkiem i niezbyt często. Uzasadnieniem dla tej przemocy była religia i mitologia budowana przez setki lat, rasizm, który nie potrzebował koloru skóry, bo różnica między chłopem a panem była postrzegana “jako coś tak wrodzonego i naturalnego, jak pomiędzy białymi i czarnymi w Stanach Zjednoczonych”. Na szczęście bywały też głosy sprzeciwu, choć chyba nadmiernie doceniane przez próbujących pozytywnie widzieć polską historię historyków, jak choćby ten Jana z Ludziska, profesora krakowskiej akademii, który w 1447 roku pisał, że “chłopi uciskani są najcięższą niewolą, gorszą niż niegdyś synowie Izraela w Egipcie przez faraona”. W XVIII wieku powszechnie porównywano los chłopa do losu niewolnika, co dzisiaj jest bardzo źle widziane przez prawicowych historyków.

Sporo uwagi - i słusznie - poświęca Leszczyński temu, jak pisano o Polsce. Pamiętniki, dzienniki, relacje, listy z Polski zawierają totalną krytykę naszego kraju. Niekoniecznie pańszczyzny, ale i takie głosy można znaleźć. Ulryk von Werdum, fryzyjski szlachcic urodzony w 1632 roku, pisał “o błocie, złych drogach, braku bruków, pijaństwach” ale też o tym, że - cytat z pana szlachcica - “polscy panowie z chłopami swymi obchodzą się gorzej niż z niewolnikami albo psami”. Autor “Ludowej historii Polski” wchodzi w podwójną polemikę - ze źródłami i ich interpretacjami. Źródłom zarzuca - jak i wielu innych polskich historyków - celowe opowiadanie o Polsce poprzez orientalistyczne klisze i na polityczne zamówienie. Z interpretacjami - pokazując, że same nie są wolne od uprzedzeń i obronnych tendencji. Bo wizja, którą opowiada polska literatura tworzona przez szlachtę fantazjującą o tym, jak to fajnie jest w wiejskiej idylli poleżeć pod nagim, marmurowym Antinousem, czy rozłożystą lipą, mając jednak obuch w pobliżu, była bliższa fantastyce niż realiom.

Z ciekawostek - gdy jeden szlachcic chciał drugiemu zrobić krzywdę, to mu chłopów bił. Bo, jak pisał Rej, “chłopu się przedsię rychlej dostanie niż komu innemu”. Cóż, skoro chłopa status ontologiczny oscylował pomiędzy zwierzęciem a rzeczą - “res mobilis” - właściwie do początków XX wieku. Ale, by być uczciwym wobec chłopa, trzeba przytoczyć inny fragment “Ludowej…” - “znamy przypadek pożyczenia przez chłopa pieniędzy szlachcicowi pod zastaw innego chłopa”. Niewymuszony komizm tej sytuacji przypomina o tym, że zawsze potrzebujemy kogoś, kto będzie miał od nas gorzej. O tym, że dobry humor mieli też “panowie szlachta”, przekonani o opiekuńczej roli pańszczyzny, w którą ktoś mógł się oddać, “ażeby już dalej między ludźmi się nie potlukać”. Tak właśnie było w przypadku Piotra Staszka, “powzdającego” się “Panu Gnieźnieńskiemu i potomkom Jego Mości” w 1629 roku. Książka Leszczyńskiego najeżona jest cytatami przypominającymi o niezwykłym uroku staropolszczyzny, a czasem i o tym, że żeby zrozumieć tą polszczyznę, to trzeba się nieźle dzisiaj namęczyć.

To, co z pewnością można zarzucić dziełu Leszczyńskiego, to nadmierne jednak skupianie się na historii politycznej i gospodarczej przy prawie całkowitym pomijaniu kwestii seksualności (zwłaszcza do końca XIX wieku), płci i kultury. O ile jeszcze w pierwszych rozdziałach sięga po teksty literackie, z racji niewielkiej ilości źródeł w ogóle, to w bliższych nam epokach ten brak zaczyna być wręcz irytujący. Tak samo jak pytanie o kulturę chłopską - czy w ogóle istniała, jakie były jej ewentualne przejawy, jak traktowano ją w kolejnych epokach. Chłop w coś wierzył i jakieś chłopskie pieśni śpiewał. I chłopki, słowo u Leszczyńskiego chyba w ogóle się nie pojawiające. Wystarczy spojrzeć na bibliografię, w której nie ma Kolberga (w ogóle, w całej książce), a to jednak bardzo ważne źródło wiedzy także o przemocy seksualnej...

Całość znajdziecie na mojej stronie - zdaniemszota.pl, bo tu się nie da więcej wkleić
Profile Image for Paya.
343 reviews359 followers
February 6, 2022
Mój wielki projekt, jakim było czytanie tej książki, dobiegł końca! I ostatecznie jestem zadowolona. Książka nie należy do najłatwiejszych, mimo wszystko jest akademicka, pełna źródeł i wnikliwej (pod koniec dla mnie nieco powtarzalnej) analizy. Trochę brakowało mi jakiegoś ogólnego podsumowania, może nieco pozahistorycznego, społecznego, spojrzenia, chociaż esej o metodzie na końcu był bardzo ciekawy. Cieszę się, że w tym podsumowaniu znalazła się wzmianka o ograniczeniach, z których istnienia zdaje sobie Leszczyński, a na które zwróciłam uwagę. Najciekawsza dla mnie była pierwsza połowa książki, w sumie może aż do zniesienia pańszczyzny, to jest okres, o którym wiem najmniej, i na który mogłam spojrzeć zupełnie inaczej.
Profile Image for Kamil.
228 reviews1,116 followers
September 12, 2021
Książka trochę straciła na wyrazie w przedostatnim ostatnim rozdziale. Nie bez znaczenia zapewne jest to, że XX historię znam najlepiej i może to być tylko moje subiektywne odczucie.
Niemniej jednak pięć gwiazdek za wnikliwą, bezkompromisową, wymagającą dużej odwagi (i katorżniczej pracy zapewne) nową krytyczną narracje historyczną stawiającą pod znakiem zapytania polskie imaginarium i najważniejsze elementy naszej zbiorowej (chciałoby się powiedzieć "narodowej") pamięci.
Profile Image for Marek Spichalski.
4 reviews8 followers
January 9, 2021
Autor prezentuje kompleksową i spójną wizję historii "Polski" opowiedzianą z perspektywy ludowo-robotniczej. Nazwę kraju specjalnie umieściłem w cudzysłowie, bo nie interesuje go aspekt administracyjno-polityczny, a klasowy i wynikający z przemian społecznych, bądź ich braku. Koncentruje się na podziale szlachta-chłopstwo, z początków istnienia państwowości, na jego mitologicznym uzasadnieniu i tym jak ów podział przetrwał średniowiecze, oświecenie, rozbiory i kapitalistyczną rewolucję przemysłową oraz jak wpłynął na odradzające się po IIWŚ państwo polskie.

Wnioski są z jednej strony smutne i przygnębiające, bo z tezy autora o ciągłości historii wynika, że wciąż płacimy za lata wyzysku i niemal rasowych podziałów, które od zawsze hamują nasz rozwój praktycznie w każdej dziedzinie poza martyrologią... Z drugiej jednak strony, jeżeli spojrzymy na krętą drogę, którą przez ten czas przebyliśmy, szczególnie w końcówce XX wieku, to czy nie zasłużyliśmy na małą dawkę optymizmu?

Czyta się "Ludową..." znakomicie, należy jednak pamiętać, że nie jest to esej, a książka historyczna, i jako taka ma swoje wady, które odczują Ci czytelnicy, którzy przyzwyczajeni są do płynnego rytmu opowieści. Bardzo duża liczba tekstów źródłowych, część których powtarza ten sam komunikat, wybija z rytmu i przytłacza, niepotrzebnymi dla zwykłego odbiorcy, szczegółami. Ja sporą część tych wstawek pomijałem opierając się jedynie na tym co pisał o nich autor i nie czuję, aby umknęło mi coś istotnego.

Nie da się tej książki tak po prostu polecić, to jest lektura obowiązkowa dla każdego kto chce lepiej zrozumieć rzeczywistość, w której żyjemy.
Profile Image for Armen.
106 reviews9 followers
January 15, 2021
Teraz już każdy może się przekonać, dlaczego w naszym przaśnym kraju nigdy nie będzie inaczej niż zwykle było i jest. A dlaczego w 2021 roku jesteśmy tam gdzie jesteśmy, tego też się z tej pozycji dowiecie. Przykra lektura bo prawdziwa.
Ten przelot przez epoki w historii polskiego ludu, co chwila potęguje uczucie deja vu i frustracji - setki lat minęły, a właściwie niewiele się zmieniło. "Ludowa historia Polski" stanowi solidną (choć z pewnością niepełną) porcję wiedzy, której w szkołach nie zaznacie w trakcie lekcji o bohaterach, co na armatach umierali za ojczyznę. Polecam, szczególnie fanatykom tradycji ziemiańskich czy II RP.
Profile Image for Ola.
130 reviews58 followers
August 21, 2021
Cóż powiedzieć...? Historia zniewolenia powolnego, wleczącego się przez wieki, ale i postępującego z konsekwencją tak nieubłaganą, jak nieubłagane było stopniowe kumulowanie się majątków starych rodów.

Może dzieje ludzkości w pewnych aspektach rzeczywiście stanowią linię prostą „od – do”. Sama nie wiem.
Profile Image for Dobiasz.
117 reviews21 followers
December 15, 2020
Dobre i warto, ale XX wiek trochę po łebkach i zostaje niedosyt.
Profile Image for Magdalena Śmieja.
128 reviews5 followers
January 5, 2021
Na uznanie zasługuje na pewno ogrom pracy włożony w wyszukiwanie i kompilowanie tekstów źródłowych, unikatowych i cennych. Jednak mam wrażenie, że coś kuleje w tej książce na poziomie syntezy - wnioski wysuwane na podstawie zebranych tekstów są pobieżne, cały czas takie same i nie wnoszą nic nowego do dyskusji o systemie klasowym w Polsce. Ot, kolejne, niezbyt twórcze wyciągnięcie chłopa z szafy.
1 review
December 18, 2020
Historia ludu i stosunku elit do ludu. Wciąga bardzo. Wnioski z niej płyną smutne.
Profile Image for Dominik.
91 reviews9 followers
April 11, 2021
Polscy historycy dojrzeli w końcu do tego, żeby opowiedzieć nam dzieje 90% społeczeństwa. Tym razem jest to opowieść udana, gdyż snuta nie pod politycznym przymusem i z braku innych opcji, jak za czasów PRL, lecz ze szczerych chęci i dojrzałej świadomości.

Dla mnie to z pewnością najważniejsza książka o Polsce, którą kiedykolwiek przeczytałem, i to z kilku powodów:

1) Rozbija ona wiele mitów, w których wyrośliśmy i które w III RP w zasadzie nie są podważane (więcej o tym w komentarzu poniżej). Tłumaczy też wiele aspektów naszej współczesnej rzeczywistości, ukazując często smutną i frustrującą ciągłość i cykliczność naszych dziejów.

2) Od zawsze interesowałem się historią i to z bardzo różnych punktów widzenia. Historia jako życiorysy wybitnych jednostek, ich relacji, koncepcji i decyzji, wydawała mi się niepełną, ukazującą nam jedynie wierzchnią warstwę wydarzeń, nie informując o przepastnych światach rozciągających się poza nimi. Nierzadko wydarzenia, które poznawaliśmy na historii, nie miały żadnego przełożenia na życie większości ludzi, nienależących do elity. Bądź też miały dla nich zupełnie przeciwne skutki (jak np. rozbiory). Ta książka uzupełniła lukę, której w historii Polski mi bardzo brakowało.

3) Większość moich przodków wywodzi się z warstwy chłopskiej, więc widzialność i reprezentacja moich antenatów w tej książce jest dla mnie niewątpliwym plusem. Pozwala też docenić, jak bardzo zmieniło się położenie większej części społeczeństwa, otwierając wiele możliwości mi, mojemu pokoleniu i kilku pokoleniom poprzednim, dając nam bezprecedensową mobilność społeczną.

Książka przy tym nie idealizuje ludu, nie traktuje chłopów i robotników jako prostych, biernych i poczciwych ofiar wyzysku, podkreślając dążenie do sprawczości. Jest też oczywiście kilka minusów: momentami jest ona hermetyczna, redakcja nieco kuleje, początek jest dość nudny, a do tego proporcjonalnie niewiele miejsca poświęcono najważniejszym z mojego punktu widzenia ziemiom wielkopolskim. Mimo tych drobiazgów uważam, że to jedna z najważniejszych polskich pozycji wydanych w tym wieku i uważam, że każdy, kto chce mieć jako takie pojęcie o Polsce powinien ją przeczytać.
Profile Image for Michał Murawski.
285 reviews13 followers
March 13, 2021
Naprawdę liczyłem na fajną, rzetelną książkę. Ale niestety poza ciekawostką promowaną na każdym kroku w mediach trudno doszukać się w "Ludowej historii Polski" prawdziwej historii.

Przede wszystkim sama tematyka nie została zgłębiona w sposób szczegółowy. Można to zrekompensować osadzeniem pracy w odpowiednim kontekście epokowym. Do tego niezbędna jest jednak dogłębna wiedza na temat badanego okresu. Liczne uproszczenia autora oraz pominięcia bibliograficzne świadczą jednak na jego niekorzyść. Zastosowany warsztat może być poprawny z punktu widzenia nowszych okresów, jednak nie może być on bezpośrednio skalowalny do czasów dawniejszych, takich jak zajmujące połowę książki rozważania na temat Polski przedrozbiorowej. Dlatego pomimo wielkich nadziei jakie były związane z tą publikacją, wciąż musimy czekać na kompleksowe podejście do tematyki ludowej historii Polski. A nawet jeśli nie kompleksowe, to przynajmniej tworzone przez specjalistów zajmujących się poszczególnymi okresami. Tak, aby nie zastępować obowiązującej historii pisanej przez zwycięzców narracją równie opresyjną, bo pisaną w ten sam sposób, a jedynie zmieniającą perspektywę. Bez próby pogodzenia wszystkich opisywanych grup.

Na koniec pozostaje nam pytanie, na ile wszelkie zachwyty oraz pozytywne opinie na temat książki są uzasadnione, a nie wynikają jedynie z szumu medialnego wykreowanego wokół tej pozycji? Oraz czy sam autor nie jest raczej epigonem Howarda Zinna niż jego polskim odpowiednikiem?
Profile Image for Marek Michalak.
367 reviews16 followers
April 16, 2021
Praca Adama Leszczyńskiego powinna być pozycją obowiązkową w polskich szkołach, by ukazać nam zupełnie inną wizję historii polski od tej pokutującej w wielu (większości?) polskich głowach.

Autor wykonał tutaj gargantuiczną pracę i stworzył pozycję spójną, zdecydowanie naukową, a jednocześnie wciągającą i przystępną nawet dla niewyrobionego czytelnika (jak niżej podpisany). Można się czepiać detali - wiek XX jest potraktowany po macoszemu względem pozostałych epok, występuje trochę powtórzeń, a pewne fragmenty się dłużą - niemniej jest to lektura fascynująca i bardzo, bardzo potrzebna.
Profile Image for Monika.
33 reviews7 followers
January 22, 2021
Dobre. Świetnie mi się czyta jako niefachowcowi. Jednak doskonałym uzupełnieniem będzie chyba książka Rauszera „bękarty pańszczyzny” i „Totem inteligencki” Smoczynskiego i Zaryckiego. I powiem szczerze, że nigdy nie widziałam cytatów z tylu historyczek!
Profile Image for Ayami.
335 reviews22 followers
August 2, 2021
Think of this book as a Polish version of the Howard Zinn's "People's History of the United States" (kind of). On the methodology side, one can also see clear connections to the most recent anti-racist discourse. And this is not a coincidence as the mechanisms of oppression in Poland were extremely similar to what we have seen in the West.

Unlike the majority of our (Polish) history books, this one is free from the omnipresent martyrology. You will not find here the uplifting stories of the united masses fighting together for the independence in the endless uprisings and sacrificing themselves for the country. This is, really, the biggest selling point of the book.

The truth is that the Polish history has been always told from the point of view of the elites: first it was the rulers and the nobility, and then a variation of the military, city elites and party leaders. At every step of the way the people in power clung to their privilege and often refused to budge till the very last minute, only promising rights and freedom to the masses when pushed against the wall (and then reneging on the promises later on). Wash, rinse, repeat.

Leszczyński decides to tell the stories of the bottom 90% instead. And, oh dear, those stories are pretty gloom.

The writing style is very accessible (even though I did struggle with some sources quoted in medieval Polish early on), the examples plentiful, and the overall structure extremely satisfying.
The book could do with some trimming, as some of the examples get a tad repetitive, but I guess the author found it difficult to part with some of the stories after spending so much time digging through the primary sources.
Profile Image for HoardingDragon.
288 reviews8 followers
April 2, 2024
✨G E N I A L N A✨
4.5⭐
Książka, która mocno wyczerpuje temat, niesamowity wkład włożony w zebranie wszystkich źródeł do kupy i ich uporządkowanie.
Polecam każdemu, jest to książka, która przytacza klasę społeczną przemilczaną na lekcjach historii.
Nasze ciche niewolnictwo.
W końcu, kto by chłopom dał się wypowiedzieć, spisać swoje przeżycia i maltretowanie zadane przez szlachtę.
Konkretne spojrzenie na politykę, historię, religię i kulturę przez pryzmat chłopów.
Jedyne do czego mogę się doczepić, to powtórzenia tezy, która obroniona nadal była argumentowana w następnych rozdziałach.
Profile Image for Dodo.
37 reviews17 followers
January 9, 2021
Książka, która stanowi przykład ujęcia istoty historii, będąc jednocześnie zaprzeczeniem tego, czym nas karmią w mediach i w szkole (traumatyczne doświadczenie historii rozszerzonej w liceum). Czytać!!!
64 reviews
January 17, 2021
Ksiazka wzbudza we mnie bardzo ambiwalentne odczucia. Niewątpliwie ta wiedza jest bardzo potrzebna. I niewątpliwie jakaś jej część jest znana przeciętnemu Polakowi (a tylko do Polaków jest adresowana). Nie jest zatem tak bardzo nowatorska i odkrywcza, jak chciałby postrzegać ją autor. A może ja miałem szczęście do niezłych nauczycieli historii, którzy dali niezbędną wiedzę i rozbudzili ciekawość, a nie jest to doświadczenie powszechne....? Drugie jej oblicze - to praca napisana pod tezę. Nawet pozostając otwartym na tę tezę - jest ona bardzo intensywnie wpojona autorowi, który wpaja ją z kolei czytelnikom. Nie zadając sobie trudu nawet by zobiektywizowac swoje poglądy, nie mówiąc o przytaczanych danych - poprzez ich spojne wykorzystanie (niejednokrotnie miałem wrażenie manipulacji) oraz odniesienie do sytuacji w Europie i na świecie. Takie podejście miałoby znacznie większą wartość. A tak to mogę polecić, to jest takie 3 z lekkim +, ale niedosyt i poczucie braku istotnych informacji - pomimo, ogólnych zbyt jednak, odniesień autora do rozwoju w innych częściach świata - duże. Zbyt nieobiektywne oraz mało odkrywcze jednak dzieło. Niewątpliwie natomiast pokazuje, że "Polska zmieniła się znacznie mniej, niż się Polakom wydaje". Co jest prawdą i co lepiej można poczuć to po tej lekturze.
Profile Image for Tomek.
422 reviews30 followers
May 25, 2021
Ważna i potrzebna książka, która z jednej strony wywraca całą znaną nam naukę historii Polski, a z drugiej (co chyba jest jeszcze bardziej poruszające), niezwykle trafnie ukazuje, jak mało zmieniła się mentalność mieszkańców polski na przestrzeni wieków.
Profile Image for Vlicjaa.
99 reviews19 followers
January 4, 2021
Naprawdę warta przeczytania. Zawiera dużo materiałów źródłowych, które pozwalają popatrzeć na historię Polski z całkowicie innej perspektywy.
40 reviews
January 8, 2021
"Polska zmienia się w znacznie mniejszym stopniu, niż się Polakom wydaje" - to chyba najważniejsze credo tej książki. Historia 1000 lat państwowości z perspektywy dolnych 90% jej mieszkańców to historia procesów ekonomicznego wyzysku zbudowanego na parareligijnej mitologii panowania, wyposażonej w zbrojny aparat przemocy. Perspektywa ludu demoluje tradycyjne podziały historyczne, zmienia głębokie znaczenia zdarzeń historyczny (rozbiory), pokazuje ciągłość i powtarzalność procesów społecznych mimo zmieniających się etykiet (szlachta, niepodległość, socjalizm - to tylko nowe otwarcia dla tego samego przeciągania liny w procesie gromadzenia nadwyżki dóbr). To nie jest kompleksowa, wielotomowa historia ludowa, nie ma w niej kultury czy seksualności, jest to esej historyczny wsparty przebogatą bibliografią, napisany z publicystycznym zacięciem i głęboko osadzony w zróżnicowanych i czasem egzotycznych źródłach. Jest pewna nierówność w traktowaniu epok, może pozostać niedosyt np. wobec skrótowo opisanego międzywojnia, tym niemniej 5 gwiazdek daję za efekt podjęcia tego intelektualnego wyzwania. Czytać w komplecie z "Prześnioną rewolucją" Andrzeja Ledera.
7 reviews1 follower
July 18, 2021
Bardzo wybiórcza i niestety, pisana z pozycji ideologicznych książka. Szkoda, bo zmarnowano okazję do napisania ciekawej pracy z perspektywy innej niż historia władców i wojen. Tymczasem wyszła kolejna wariacja na temat "Marksistowskie spojrzenie na walkę klas w Polsce - jak klasy wyższe ciemiężyły niepiśmiennych chłopów". Książka szumnie zwie się "historią Polski", a to ledwie szkice z historii obszarów Kongresówki i Galicji Zachodniej - niemal zupełnie pominięto historię Wielkopolski, Śląska, Warmii i Mazur, Pomorza, Kresów. Wybór faktów tylko pod tezę pasującą autorowi - tej tezie nie odpawiada, pomijamy. I tak nic lub prawie nic nie ma o tak ważnych przecież z perspektywy ludu wydarzeniach jak powstania śląskie, walka o język w zaborze pruskim, potop szwedzki (który przecież był dla ludu polskiego wydarzeniem po wielokroć tragiczniejszym w skutkach niż lata pańszczyzny), powstanie warszawskie, wojna polsko-bolszewicka czy wysiedlenia z Kresów Wschodnich i kolonizacja Ziem Odzyskanych. Bardzo uboga literatura, z której korzystał autor. Niemal całkowity brak przedstawienia ludu na przestrzeni dziejów od strony kultury, sztuki, religii - dość deprecjonujące dla polskiego chłopa spojrzenie. Jeszcze raz szkoda - zmarnowana okazja, bo temat ciekawy.
Profile Image for Monika O.
25 reviews3 followers
February 18, 2021
Książka pisana pod tezę. Stronniczość autora jest tak rażąca że odbiera mu wiarygodność. Na końcu autor rozdział poświęca metodologii. Powołuje się na twórców szkoły Annales. Tylko u F. Braudela są tabele i jeszcze raz tabele. U Leszczyńskiego zamiast statystyki jest teza poparta stosownym cytatem z listu czy dziennika (oba źródła z zasady bardzo subiektywne) I na tym opiera się w skrócie jego metoda badawcza.
Profile Image for Paulina.
178 reviews20 followers
October 12, 2021
Historia Polski oczami ciemiężonych ludzi. To już trzecia książka w tym temacie, po amerykańskiej i brytyjskiej ludowej historii, która czytałam. Nie zawiodłam się,
Profile Image for Alice Aaron-Foster.
20 reviews1 follower
April 14, 2022
Żałuję, że ludowa perspektywa na historię Polski w ramach podstawowej edukacji nie jest conajmniej różnorzędna tej dotyczącej wielkiej polityki i elit. Nigdy nie interesowały mnie dzieje królów ani generałów, bo przeskakiwanie od bitwy do morderstwa albo zdrady (które mają kluczowy wpływ na losy państwa) i z powrotem nieskończoną ilość razy działa w serialach, ale nie w momencie kiedy chcę lepiej zrozumieć kraj, w którym żyję.

Zabrakło mi większego pochylenia się nad żeńską częścią ludu, o której autor głównie wspominał w kontekście przemocy seksualnej. Bardzo dobrym uzupełnieniem tematu będzie książka Służące do wszystkiego.

Jako czytelniczka doceniłam przystępny język oraz zwięzłe i trafne konkludowanie dłuższych fragmentów rozdziałów. Jako socjolożka - rozdział metodologiczny, który dodał kontekst do stanu współczesnego pisania o historii w Polsce
452 reviews46 followers
November 5, 2022
2,5/5 czyli średniak

Przeczytałam kolejny raz, po niespełna roku od pierwszej lektury i utwierdzam się w tym że dla mnie to niewykorzystany potencjał. Lepszy marketing niż zawartość. Szanuję nominację do Nike, wykształcenie autora i jakże dobry zamiar jaki w założeniach miała realizować ta pozycja ale się nie zachwycam
Zabrakło mi szerszego kontekstu, głębszego omówienia bardzo wielu wątków. Wtedy miałoby to dla mnie sens i oznaczałoby to prawdziwą redefinicję dziejów Polski i pokazanie znaczenia nie-elit w historii Polski, wnosiłoby coś autentycznie istotnego do dyskursu. Nie dostałam tego tutaj i nie przekonuje mnie to że o tej książce wydawca pisze "to opowieść o tym, co zostało w polskiej pamięci zakłamane, albo z niej wyparte"
Bardzo podoba mi się omówienie - recenzja Piotra Kuligowskiego, Jakiej ludowej historii Polacy potrzebują ? Polecam lekturę tej opinii
Może powinnam sięgnąć w tym temacie po coś co będzie miało mniejszy marketing i za to miło mnie zaskoczy np Chłopstwo. Historia bez krawata Mateusza Wyżgi ?
Profile Image for Agnieszka.
115 reviews7 followers
September 3, 2022
Doceniam książkę za sposób napisania, ilość pracy autora i ilość informacji w niej zawartych. Jednak nie była to książka dla mnie niestety, może dlatego, że wcześniej już kilka książek w tej tematyce przeczytałam i ta powielała wiele z tych informacji, a może ze względu na ilość nagromadzonych tekstów źródłowych, które wybijały mnie z rytmu i po przeczytaniu połowy odbierały przyjmnosc z czytania. Polecam, ale raczej dla tych, którzy niewiele wiedzą o historii chłopów (pisząc ogólnie).
99 reviews1 follower
August 13, 2023
O jednej z najciekawszych dla mnie części historii, więc dużo rzeczy mnie nie zaskoczyło, raczej uporządkowała w głowie
Widać, że Leszczyński jest też socjologiem, ale to na plus, bo widzi dalej
Profile Image for Pawel Szymczak.
143 reviews1 follower
February 28, 2023
Ludowa historia Polski
Szczegółowa historia dolnych 90% społeczeństwa od początków państwowości Polskiej do czasów współczesnych. Wizja lewicowa, bogata w przypisy i bibliografię. Dużo przykładów niedoli ludzkiej.
Displaying 1 - 30 of 93 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.