Od pokoleń wszystko wokół nas rośnie wykładniczo - liczba ludności, ilość pieniędzy, światowy PKB, zużycie energii, wydobycie metali, produkcja żywności i szereg innych wskaźników, cieszących oko ekonomistów. Wyeliminowaliśmy z naszego świata niewolnictwo i pańszczyznę, zastępując je demokracją, wolnością osobistą i prawami człowieka. Żyjemy w sposób, którego mogliby nam zazdrościć książęta i imperatorzy z minionych wieków. Mamy naturalną tendencję do wyobrażania sobie, że przyszłość będzie kontynuacją tego, co się działo w przeszłości. Cóż - wiele wskazuje na to, że taką kontynuacją nie będzie, w każdym razie nie dla naszego pokolenia. Sposób, w jaki żyjemy i jakie wartości wyznajemy,
zmieni się bowiem w najbliższych dekadach nie do poznania, a czy na lepsze, czy na gorsze, zdecydują o tym decyzje, które podejmiemy (lub nie podejmiemy) w najbliższych latach. W języku angielskim funkcjonuje powiedzenie "ignorować słonia w pokoju", dotyczące bijących w oczy tematów i spraw, które jednak są trudne i nieprzyjemne, więc są ignorowane, a ich poruszanie jest źle widziane. To jest książka o takim słoniu, a nawet o całym ich stadzie.
Absolutnie każdy powinien to przeczytać. Momentami autor powtarza te same fakty do znudzenia, rozdział o ropie naftowej sprawił, że mózg mi prawie eksplodował od przyswajanych danych ;-) za to najbardziej przemówił do mnie opis ginącego środowiska i gatunków, których nasze dzieci mogą już nie poznać. Trochę przerażająca, bardzo smutna i niesamowicie wciągająca.
Wydawało mi się, że rozumiem świat i zmiany klimatyczne. Ta książka pokazała mi jak wąskotorowy był mój punkt widzenia i jak silnie oddzialowują na siebie pozornie luźno związane ze sobą zagadnienia. Nie jest to łatwa lektura, ale z pewnością obowiązkowa.
Bardzo chciałem ale niestety nie udało mi się dobrnąć do końca. Nie ujmuję autorowi słuszności bo pisze o szerokim spektrum ważnych tematów. Książka jednak nie do końca dobrze zniosła próbę czasu, pewnie gdybym przeczytał ją przed innymi książkami o podobnej tematyce, dużo łatwiej by się ją czytało. Przede wszystkim jednak nie dałem rady pokonać powtarzalności - „kończy się zasób X i to bardzo niedobrze”.
Mam problem z tą książką... Chciałoby się żeby była to raczej powieść, a nie opis naszego złożonego świata, świata który najpewniej dąży do samozagłady...
Autor wyszedł obronną ręką przedstawiając szereg bardzo złożonych zagadnień oraz problemów współczesnego świata (ekonomia, zasoby Ziemi, środowisko, etc.), analizując możliwe scenariusze, ale także, co chyba najważniejsze, podał gotowe rozwiązania, które można wdrożyć, by zatrzymać kurs na zderzenie! Ale zaleta tej książki, czyli chęć dogłębnej analizy tematu, wydaje mi się jednocześnie jej największą wadą - książka wydawała mi się chaotyczna, fragmenty czytające się świetnie (!) poprzeplatane niepotrzebnymi powtórzeniami, zdaniami/fragmentami nic nie wnoszącymi do tematu - tak jakby autor zebrał pewne notatki, po czym na końcu wszystko podsumowywał, by upewnić się, że nic nie zostało pominięte. Brak pewnej przejrzystości objawia się także tym, że mam problem zapamiętania gdzie znajdują się pewne fakty przedstawione w książce (a nie zwykłem robić notatek z czytanych książek), choć sytuację niewątpliwie ratuje bogactwo ilustracji oraz przejrzystych wykresów (łącznie z podaniem ich źródeł - duży plus).
Powyższe wątpliwości powstrzymują mnie niejako przed poleceniem wszystkim moim znajomym przeczytania tej książki. Z drugiej strony, jestem pewien, że każdy z nich powinien zapoznać się z faktami przedstawionymi w książce, przemyśleć całą sprawę i włączyć się w działania na rzecz świata rozwoju. Możemy przecież tylko zyskać, a nie robiąc nic, prawie na pewno doprowadzimy do katastrofy...
Marcin Popkiewicz, opierając się na danych naukowych tłumaczy, że trwający wzrost wykładniczy, w którym PKB, wydobycie surowców, liczba ludności i inne wskaźniki ciągle przyrastają o coraz większą wartość, nie może trwać wiecznie i kres może nadejść szybciej niż sądzimy. Autor opisuje sposób działania systemu finansowego uzależnionego od takiego modelu rozwoju, by następnie przejść do analizy, z której wynika, że odkrycia nowych złóż paliw kopalnych i metali, coraz trudniej dostępnych i droższych w wydobyciu, nie nadążają za wzrostem ich zapotrzebowania. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku zwierząt, których populacja się zmniejsza ze względu na polowania i rybołówstwo, co już obecnie powoduje konieczność przechodzenia na połowy mniej atrakcyjnych gatunków.
Wracając do paliw kopalnych, których spalanie powoduje produkcję ogromnej ilości dwutlenku węgla, wytłumaczony jest tu także mechanizm globalnego ocieplenia i zagrożenia z nim związane, w tym częstsze fale upałów, spadek produkcji żywności czy kryzys migracyjny większy od tego z ostatnich lat. A skutki te mogą być szczególnie drastyczne po przekroczeniu punktów krytycznych przyspieszających ten efekt, takich jak uwolnienie pokładów metanu z rozmarzających lodowców i wiecznej zmarzliny.
Nie jesteśmy jednak pozostawieni bez rozwiązań mogących naprawić obecne pesymistyczne trendy. Będą jednak one wymagały zmiany naszych przyzwyczajeń utrwalonych przez pokolenia. „Ale te zmiany to nie koniec świata. Alternatywą jest koniec świata. I koszt tego scenariusza byłby nieporównywalnie większy od kosztu działań – nie tylko w pieniądzach, ale też cierpieniach i życiu ludzi.”, jak pisze autor.
Chronologicznie jest to pierwsza z serii książek Popkiewicza, które wyjaśniają dobitnie, na czym ten świat stoi i na czym może stać za kilkanaście czy też kilkadziesiąt lat.
Marcin Popkiewicz jako analityk megatrendów już w 2012 roku postawił prognozy, które z jednej strony brzmiały źle, jednak z drugiej - wcale nie były mocno przesadzone. Przykładem jest chociażby przewidywanie kryzysu migracyjnego, który faktycznie pojawił się w roku 2015 i jego echo nadal pobrzmiewa. Jasne, zdarzyły się także prognozy nietrafione - na przykład ta z peak oil. Niemniej jednak, przedstawione fakty i dane historyczne nie pozwalają ot tak powiedzieć, że Popkiewicz to nietrafiony prorok.
Pomijając już zresztą prognozy, "Świat na rozdrożu" warto przeczytać jako książkę, która pozwala zdobyć świadomość na temat problemów współczesnego świata. Od wyjaśnienia przyczyn i skutków wykładniczego wzrostu gospodarczego, poprzez globalne ocieplenie i zanieczyszczenie planety, zahaczając o wymierania gatunków a na kończących się zasobach środowiska kończąc.
Zdecydowanie polecam, choć ta krótka recenzja jest zaledwie wierzchołkiem góry lodowej. Zresztą, z tego co sam się orientuję wynika, że nawet ta książka jest niejako wierzchołkiem góry lodowej - bo trudne i złożone problemy przedstawia w prosty sposób. Takie uproszczenia pozwalają poznać specyfikę poruszonych kwestii, ale skłaniają do zastanowienia się nad tym, czy na pewno jest tak źle...
Ważna książka, ponieważ: 1) wyjaśnia fatalistyczny związek między wzrostem gospodarczym i energią, 2) autor proponuje wprawdzie idealistyczne, niemniej interesujące rozwiązania, 3) napisana jest przez jedynego chyba w Polsce eksperta zajmującego się analizą megatrendów, 4) jest to jedna z lepszych książek popularnonaukowych wydanych w Polsce.
Książka wydana w 2012, niestety nie doczekała się jeszcze wznowienia. A szkoda. Na dodatkowy plus zasługuje świetnie napisany rozdział wyjaśniający pułapkę wzrostu gospodarczego. Minusem publikacji jest z kolei niefortunny, niekonsekwentny styl będący mieszanką raportu z publicystyką. Irytujące jest "tykanie" czytelnika na wzór książek anglosaskich. Sprawia to wrażenie, jakby publikacja kierowana była tylko do młodych dorosłych. Niemniej, ważne żeby minusy nie przesłoniły plusów. Warto przeczytać.
Bardzo smutna książka, pokazująca jak ludzie zawsze będą wybierać swoje dobro krótkoterminowe ponad dobrem ziemi i ludzkości. niestety niszczymy środowisko co raz bardziej i pomimo ogromnego postępu technologii jest co raz gorzej a nie lepiej.
W samej książce, jedynie co było naiwne to zalecenia, co należy zrobić, które z góry brzmią nierealnie dla naszych polityków, a poświęcony temu jest bez sensu kawał książki.
POLISH MUST READ. Climate change. Myths about climate change. Political Debates. It is not a subjective topic but a purely objective scientific fact. Learn from this easy to read lecture about how the future might look like if we do not take dramatic decisions straight away.
Olbrzymią pracę wykonaną przy gromadzeniu materiałów można zobaczyć przez długą listę bibliografii. Książka otwierająca oczy i, w kompleksowy sposób, spinająca wiedzę o problemach różnych sektorów w jedno wołanie o pomoc. Po jej lekturze ciężko oprzeć się wrażeniu, że zegar zagłady jednak bije i coraz bardziej zbliża się do północy.
Czytałam tą książkę trzy miesiące, ale było warto. Otworzyła mi oczy. Myślałam, że wiem coś o klimacie i świecie w którym żyjemy, ale okazuje się że nie. Uważam, że powinna zostać lekturą szkolną. I przeczytajcie ją wszyscy. Może będziecie mieć po niej doła i ochotę tylko na podziwianie upadku naszej cywilizacji, ale przynajmniej będziecie wiedzieć jak się do tego przygotować.
One of the most eye-opening book one can ever read! If you want to see why we are currently playing the biggest Russian roulette in the history, understand megatrends and their connections, and create a truly better future, it is a must-read!
Niezwykle interesująca książka, którą zakupiłem po wzięciu udziału w prelekcji autora. Tezy w niej zawarte tworzą alarmujący scenariusz. Ponieważ wydają się być podparte solidną wiedzą i oparte o przypisane, wiarygodne źródła (choć nie będąc ekspertem w zakresie klimatologii, trudno jest jednoznacznie skonkludować, że wnioski stamtąd pochodzące nie zostały przynajmniej w części wyrwane z kontekstu - to pozostawiam ekspertom), wymagają od czytelników propagowania świadomości opisanego w książce prawdopodobnego biegu wypadków i podjęcia postulowanych przez autora w końcowej części książki działań. Bieg książki niezwykle wartki w początkowej części, ustępujący miejsca lekkim dłużyznom i powtórzeniom w dalszej. Stąd tylko 4*. Jako osoba wywodząca się ze świata ekonomii i finansów, odebrałem tezy dotyczące systemu finansowego jako uproszczone, miejscami wręcz banalne. Przyjąłem, iż zostało to zrobione świadomie, w celu stworzenia książki dla każdego czytelnika, nie zaś eksperckiej, przeznaczonej wyłącznie dla wąskiego grona odbiorców. Rozwój wypadków post-2012 (w szczególności rozwój cen paliw kopalnych) może deprecjonować w oczach krytyków niektóre istotne tezy książki. Po głębokim przemyśleniu faktów, pozostaję niestety przekonany co do głównych konkluzji. Gorąco polecam lekturę książki każdemu myślącemu człowiekowi. Polecam ją w szczególności polskim politykom, którzy świadomie, bądź nie, podejmują działania sprzeczne z logiką, emanującą z książki.
ABSOLUTNY MUST READ dla każdego, a wręcz ustawowo powinno być nakazane przeczytanie tej pozycji. Czytając jesteś bardziej przerażony niż po jakimkolwiek najlepszym horrorze. Znajdują się tu prawdy i niewygodne fakty o których każdy woli nie myśleć, czasami wręcz w trakcie czytania wolałbyś wrócić do stanu niewiedzy żeby móc spać spokojnie, ale mimo tego polecam książkę każdemu. Mimo całej masy faktów i danych książka jest napisana w przystępny sposób i jest to prawdziwy "Page Turner". Na wszelkie urodziny i inne uroczystości będą ją wciskał każdemu w prezencie. W skrócie: "Andrzej, to jebnie."
Ta książka podsumowała większość problemów, które nas czekają, w przystępny i przekonujący sposób. Szczególnie ważne są referencje, których jest mnóstwo i wiadomo gdzie szukać dodatkowych informacji. Autor często powtarza swoje stwierdzenia, ale można to zrozumieć - w końcu chce podkreślić wagę problemów. Polecam tę książkę każdemu. Nie jest to prosta lektura, choć czyta się prawie jak powieść, wymaga skupienia i chęci zrozumienia. Mogę stwierdzić, że teraz rozumiem działanie świata o wiele lepiej niż wcześniej.
Jedna z tych książek, które diametralnie wpłynęły na mój światopogląd i działania podejmowane w życiu. Od najmniejszych jak wykreślanie plastików jednorazowych z użytku po większych jak w różnych formach działania na rzecz ochrony środowiska. Ciężko mi nie uznać jej za książkę numer jeden.