● Pełna grozy i napięcia opowieść o sile tego, czego nie widzimy, czego boimy się najbardziej ● Superprodukcja z udziałem najlepszych polskich głosów z Łukaszem Simlatem w roli głównej ● Tworząca dramaturgię, oryginalna muzyka skomponowana specjalnie na potrzeby audiobooka
Na komendę w małym miasteczku przychodzi lokalny listonosz chcąc zgłosić zniknięcie dwudziestu pięciu mieszkańców z pobliskiej wsi leżącej paręnaście kilometrów za otaczającym ją lasem. Aspirant, Jan Willer, początkowo nie wierzy w opowieść listonosza, jednak z czasem okazuje się, że faktycznie - domy stoją puste, a po mieszkańcach nie ma ani śladu. Szukając racjonalnego wytłumaczenia, Willer wpada na trop nielegalnych interesów prowadzonych przy pobliskiej, wschodniej, granicy. Jednak im więcej czasu Willer spędza w okolicy wsi, tym mniej oczywiste stają się dla niego wszelkie logiczne wytłumaczenia tej zagadki.
Z policjanta, którego zadaniem jest ustalanie faktów, Willer powoli przeobraża się w człowieka kierowanego obsesyjną potrzebą poznania prawdy, nawet jeśli oznacza to wzięcie pod uwagę sił i zjawisk, które nie są zbadane naukowo. Czy jest to droga do kompletnego obłędu, czy wręcz przeciwnie? Czasem kiedy zaczniesz uważnie słuchać, możesz usłyszeć prawdę, której najbardziej się boisz...
Reżyseria: Krzysztof Komander
W rolach głównych: Jan Willer - Łukasz Simlat Byder - Barbara Kurzaj Młody - Filip Pławiak Gabrysia Willer - Anna Smołowik Oliwka Willer - Lila Wassermann Tomaszek - Antoni Pawlicki Anna - Karolina Czarnecka
oraz Janina Żelazna - Dorota Kolak Prokurator Danuta Torzecka - Beata Kawka Farfelowa - Maria Maj Farfel - Dariusz Chojnacki Przewodnik z psem - Przemysław Bluszcz Proboszcz - Mirosław Zbrojewicz Kajnuk - Stanisław Brudny
w pozostałych rolach: Marek Barbasiewicz, Łukasz Lewandowski, Grzegorz Pawlak, Lech Dyblik, Grzegorz Gutkowski, Małgorzata Lewińska, Aleksandra Nowicka, Stanisław Cywka, Katarzyna Domalewska, Kaja Walden, Zofia Sajewicz, Szymon Roszak, Elżbieta Gaertner, Katarzyna Wajda, Klaudia Mynarska, Elżbieta Kijowska, Henryk Sajewicz, Ewa Konstanciak, Beata Marciniak, Piotr Szwajgier, Maja Kłoczko, Jarosław Boberek, Ziemowit Pędziwiatr, Agata Nowicka, Łukasz "Knopek" Konopka, Krzysztof Banaszyk
Wiadomości radiowe czytali dziennikarze Radia Zet
Kolędę wykonali uczniowie z Niepublicznej Szkoły Muzycznej I Stopnia Fundacji ARTE w Warszawie w składzie: Zuzanna Szwarc-Bronikowska Kornelia Kamińska Antonina Makowska Wojciech Sobieszczański Anna Borowska Andrzej Romiszewski Zofia Motławska
muzyka: Wojciech Błażejczyk miks: Kamil Sajewicz realizacja atmosfer: Tomasz Bogacki nagranie i montaż dialogów: Grzegorz Gutkowski realizacja: Stereotyp Studio produkcja: Audioteka
Specjalnie podziękowania dla nadkomisarza Krzysztofa Balcera za wnikliwe konsultacje merytoryczne i wyrozumiałość, Wojciecha Krzemińskiego za wytrwałą lekturę pierwszych wersji tekstu i wspieranie przy procesie pisania oraz dla Dagmary Piaseckiej za konsultacje w zakresie gatunku jakim jest horror. Szczególne podziękowania również dla Dyrektor Niepublicznej Szkoły Muzycznej I Stopnia Fundacji ARTE w Warszawie, Elżbiety Jancewicz.
Mam problem z podejściem i oceną słuchowisk takich jak Anima. Z jednej strony nie jest ono oparte na książkowym, pisanym, pierwowzorze, czyli nie jest czytaną wersją papierowej powieści, z drugiej, w obu przypadkach właściwie ktoś za nas czyta i interpretuje tekst, i jeśli tak podejść do tematu, to czy taka, dajmy na to Anima, nie jest dziełem pełniejszym od typowego audiobooka, bo została stworzona dla naszego zmysłu słuchu a nie wzroku?
Okej, będzie tej biedafilozofii. Przejdźmy do Animy, bo jest o czym opowiadać.
Anima jest słuchowiskiem grozy, tak zwaną superprodukcją (czyli dziełem odgrywanym przez całą obsadę aktorską, w roli głównej wystąpił świetny Łukasz Simlat, a partnerują mu między innymi, wcale nie gorsi, Dorota Kolak, Antoni Pawlicki czy Anna Smołowik. Za reżyserię odpowiada Krzysztof Komander, zaś autorką scenariusza jest Kinga Krzemińska. Wszyscy spisali się na medal. Akcja to przede wszystkim dialogi i dźwięki, bardzo rzadko wchodzi do głowy bohaterowi, nie ma też opisu czynności - zamiast "odpalił papierosa" słyszymy dziek odpalanego papierosa, zamiast "usłyszał krzyk" słyszymy ten krzyk i to największa różnica między scenariuszem a czytaną książką - słyszymy dźwięki, co w wypadku Animy okazało świetnym pomysłem ale:
Czy to w ogóle straszy?
Słuchowisko jest świetnie napisane, wyreżyserowane i zagrane. Duszny i złowrogi klimat wlewa się słuchaczowi do uszu, chwilami autentycznie przyprawia o ciarki na plecach. Sama historia jest niezwykle zgrabnie napisana, przemyślana i co najważniejsze, trzyma w napięciu. Praktycznie do samego końca nie jesteśmy pewni co się w wiosce wydarzyło. Bardzo lubię gdy w horrorach do końca nie jesteśmy pewni, z czym właśnie mieliśmy do czynienia: coś się zdarzyło, mamy (lub właśnie nie) trupa i wskazówki, a autor stopniowo, powoli buduje napięcie, zagęszcza atmosferę, doprowadza postaci na skraj szaleństwa, a czytelnik nie może się oderwać od lektury (słuchania) i tak właśnie jest w Animie, która przy okazji w 100% wykorzystuje zmysł słuchu - pomysł przy słuchowisku o tyle prosty co genialny. Bohaterowie są dosyć stereotypowi ale dobrze, napisani, nie trącą sztucznością ani nie są drewniani, w czym duża załoga scenarzystki i nie mniejsza aktorów.
Co ja słyszę, czyli czy warto?
Jak widać po ocenie, według mnie tak, bardzo warto na niewiele ponad 5 godzin założyć na głowę słuchawki i dać się porwać opowieści. A wracając do pierwszego pytania czyli "czy to jest jeszcze książka?" odpowiadam, że nie, to jest coś lepszego niż książka (żeby nie było: taka do słuchania), zdaję sobie sprawę, że słuchowiska nie są niczym nowym, że w radiach występują chyba pod początku jego istnienia, dla mnie jednak, przy dzisiejszych możliwościach technologicznych (słuchasz sobie kiedy i gdzie chcesz z telefonu), powrót do słuchowisk jako odrębnej formy rozrywki to strzał w 10.
Uwielbiam słuchowiska, a już miłością wielką darzę tak dobrze zrobione jak Anima. Pomijam pewne niedociągnięcia w fabule, utarte schematy i stereotypy - prawdopodobnie gdybym przeczytała taką książkę, bardzo szybko bym o niej zapomniała - ale w formie słuchowiska to strzał w dziesiątkę.
Ale, czy ktoś sobie zażartował takim zakończeniem? Czy odcinek 10 jest ostatnim odcinkiem? Czy ja coś ominęłam? Czy gdyby była to książka to ostatnie 20 stron zostałoby wyrwane?
This was a good and interesting audiostory. It probably was a typical thriller, written by the book. The tension was gradually increasing and the supernatural phenomena were put against logic but it didn't seem ridiculous which may happen in this type of books. At the end the description of the suppossed monsters was a little funny but maybe I read to much of this type of books. I wish I could get the second part and compare it.
Myślę że jako książka ta historia aż tak by mnie nie wciągnęła. Ale słuchowisko było fantastyczne! Nie mogłam się oderwać! Ten klimat, muzyka i aktorzy... Jedyne co mnie zabolało to zakończenie. W zasadzie go nie ma. Wrażenie było takie, jakby ktoś skończył w połowie rozdziału, co mnie na prawdę rozczarowało.
Powieść na pograniczu książki i pełnoprawnego słuchowiska. Z tego powodu ciężko zrecenzować ten utwór jak książkę - głównie dlatego, że brak w nim typowych dla literatury słownych opisów otoczenia i akcji. Zamiast tego otrzymujemy tu inną, bo dźwiękową, pożywkę dla wyobraźni, co choćby z tego prostego powodu jest ciekawym doświadczeniem - przyjemnie sprawdzić jak inaczej może pracować nasz umysł, tworząc przedstawiony świat, gdy wszystko musimy interpretować sami, bez pomocy słowa.
I w kwestii realizacji to jest to rzecz świetna - efekty, montaż oraz muzyka budują niesamowity nastrój, przez co łatwo się w tym świecie zanurzyć i trudniej się z niego wychodzi. Niestety, historia sama w sobie nie jest istotnie nowatorska, czy odkrywcza. Potrafi wciągnąć, ale jest też wiele łatwych do przejrzenia zabiegów literackich, które psują odbiór całości.
Gdyby byłaby to tylko historia zapisana słownie, to pewnie nie oceniłbym jej na tyle pozytywnie, ale wszystkie dodatkowe elementy rewelacyjnie się tu sprawdzają. Zakończenie na minus - chyba, że pojawi się kiedyś dalsza część tej opowieści.
Świetni aktorzy, klimat do jedzenia łyżką, oprawa muzyczna/dźwiękowa miejscami naprawdę mogła wywołać ciary. I bardzo naturalne dialogi! Samo obrazowanie też super - odczucie i zapach mokrego futra jednocześnie trochę brzydzi i - w kontekście - straszy.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Bardzo miłe słuchowisko. Jest tutaj wszystko, czego wymagamy od dreszczowca: napięcie, groza i tajemnica. Lekko rozczarowujące zakończenie, ale domyślam się, że to po prostu otwiera drogę do kolejnych części.
Anima podbiła moje serce i wręcz nie mogę uwierzyć jakim cudem nigdy dotąd nie słyszałam o tej superprodukcji!
W rolach głównych sami znakomici lektorzy i lektorki. Muzyka specjalnie skomponowana na potrzeby tej produkcji. Słyszymy kroki, szumy, niepokojące dźwięki, szepty. To niesamowicie podbija całą atmosferę.
W mojej opinii superprodukcja jest czymś pomiędzy książką a teatrem. Wrażenie jest niesamowite, a już szczególnie przy tytule, który ma właśnie wprowadzić nas w lekkie uczucie niepokoju.
Z jednej strony jest to horror, z drugiej kryminał, ale mamy tu także ciutkę fantastyki. Głównym bohaterem jest policjant - aspirant Jan Willer. To właśnie on przyjmuje zagadkowe zgłoszenie dotyczące zniknięcia całej wsi. I początkowo totalnie je olewa. Nie ma sensu traktować priorytetowo czegoś, co brzmi jak niesmaczny dowcip. Zresztą każdy mógł po prostu wyjechać, w końcu to nie rodziny zgłosiły zaginięcie, a listonosz.
Niestety to nieprawdopodobne zniknięcie okazuje się prawdą, a Willer szybko zaczyna żałować swojego niedbalstwa. Wyrzuty sumienia to tylko jeden z czynników, które doprowadzają go do obsesji nad tą sprawą. Policjant nie umie i nie chce odpuścić. Ale co, jeśli całości nie da się wyjaśnić w sposób logiczny i naukowy? Czy Willer zaczyna odchodzić od zmysłów? A może właśnie podąża w dobrym kierunku?
Cała historia przedstawiona jest bardzo realistycznie. Uważam, że naprawdę niełatwo jest obecnie trafić na horror, który bez konieczności sięgania po jump scare’y potrafi wzbudzić niepokój. Ale ten zdecydowanie spełnił moje oczekiwania! Istny majstersztyk! Naprawdę dawno się tak w nic nie wkręciłam. Zwyczajnie nie mogłam przestać słuchać. A jak tylko dowiedziałam się, że jest druga część, rzuciłam się na nią jeszcze tego samego dnia. ZNAKOMITE!
Zdecydowanie polecam, a już szczególnie, jeśli nie próbowaxxście do tej pory audio w tej formie. Nawet jeśli nie lubicie audiobooków, warto się przełamać, bo uważam, że takie „słuchowisko” daje inne doznania.
Od strony technicznej nie mam zastrzeżeń. Żadnej drętwoty, gra aktorów jest naturalna i przyjemnie ich słuchać. Muzyka oraz odgłosy tła świetnie budują nastrój.
Fabuła
Było kilka znakomitych momentów niczym z książki grozy, również parę spotkań zapadło mi w pamięci np. spotkanie z listonoszem czy księdzem. Niestety powieść kończy się w najmniej odpowiednim ku temu momencie. Jakby komuś zabrakło pomysłu na domknięcie wszystkich wątków w satysfakcjonujący sposób.
Celkem poslouchatelné. Dobrý rozjezd i tema, ale ten konec me prostě nebavil. Jako kdyz koukate na skvělý ohňostroj, ktery speje ke konci, od něhož čekáte velké finále, ale nakonec další petarda už prostě jen nevyleti...
Świetny horror, genialna realizacja audioteki, jest mrok i klimat. Drugi tom trochę mocniej przeskakuje na wątki paranormalne i odziera całość z tajemnicy, ale pierwszy jest świetny.
This was an audiobook I listened to, and I have to say it was excellent. I am not sure if I would give the actual book 4 stars, it was not that original, but the audiobook version just added 2 stars to the review.