Praca w internecie; mieszkanie w Tokio i Warszawie (jednocześnie); bycie YouTuberem; influencer marketing w Polsce; związki i relacje damsko-męskie; używki; imprezy; podróże; Internetowe dramy; młodość Gonciarza; praca w gry-online.pl; granice komedii w Internecie; zdrowy tryb życia i starty w maratonach; pieniądze; prowadzenie firmy produkującej video; Tokio 24; GonKon; przyszłość; przeszłość; życie; radzenie sobie z popularnością; wyciąganie wniosków z własnych błędów; wymyślanie swojej kariery na bieżąco; improwizacja w komedii
Bardzo chaotyczny wywiad rzeka. Osoba prowadząca ten wywiad skacze strasznie po tematach, kiedy Krzysztof Gonciarz ma coś ciekawego do powiedzenia i warto byłoby to pociągnąć dalej to on całkowicie zmienia temat. Źle dobrana osoba skutkuje słabym wywiadem. A szkoda, bo mogło coś z tego wyjść.
Ciężko ocenić tę książkę. Pochłonęłam ją w dwa dni - czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie, mimo że jest w niej dość dużo małych błędów w stylu: "bardzo się bałam się", ale to już typowe czepialstwo z mojej strony. Krzysiek chciał podejść do książki dość niestandardowo, nie stroniąc od memów i trollowania, co jest widoczne np. w tytule czy w spisie treści. Jest to zarówno zaleta, jak i wada, ponieważ podział na rozdziały jest moim zdaniem dość losowy i nielogiczny, tematy zmieniają się jak w kalejdoskopie, tzn. temat poruszony na początku powtarza się pod koniec, itd. Nie ma za bardzo możliwości wybrać o czym chce się przeczytać, gdyż tytuły rozdziałów nic czytelnikowi nie mówią. Treść jest w porządku: wywiad jest interesujący i porusza tematy z różnych sfer życia autora, są smutne i wesołe anegdoty, plany na przyszłość, zakulisowe smaczki z vlogów czy formatu Zapytaj Beczkę. Nie jest to dzieło godne Noble'a ale myślę, że fani Krzyśka powinni być zadowoleni, mogąc na pytanie "Masz ty w ogóle rozum i godność człowieka?" odpowiedzieć twierdząco ;)
Tak jak uwielbiam twórczość Gonciarza na YT tak nie wiedzieć czemu wychodzi, ze jestem bardziej krytyczna wobec jego twórczości poza internetem. (Wystawa Tokio 24 na której byłam z Restinys w 2019 r nie podobała mi się za bardzo, w sensie: nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia) Ksiazka: w porządku. Tak bym ja podsumowała. Dla mnie trochę zbyt chaotyczna, zbyt „podcastowa”. Każde medium czymś się charakteryzuje i czasem, nie da się przerzucić pewnych cech jednego na inne, czasem to po prostu nie służy przekazowi, formie. Tak mam z ta ksiazka. To jest podcast spisany w formie książki i dla mnie, nie wychodzi taka forma zbyt dobrze. To się nie klei. Trochę się gubiłam w tematach, zbyt szybko były zmieniane przez rozmówcę, Bartka Przybyszewskiego. Kilka ciekawych momentów, cieszę się, ze poruszony został temat świadomego feminizmu. Reszta to w sumie trochę powtórka z YouTube (czego się można było spodziewać). Dużo błędów, ktoś zaspał tam w korekcie XD
#3 książka w 2020 z 30, które planuję przeczytać. :)
Jako osoba, która zna twórczość Krzysztofa Gonciarza z redakcji magazynu Gry Online, pamięta wczesne odcinki "Zapytaj Beczkę" i miała podobne zainteresowania całe dzieciństwo i młodość (gry komputerowej, internet, cyfrowa rozrywka) bawiłem się wyśmienicie podczas czytania. Książka ma formę długiego wywiadu-rzeki, podzielonego na rozdziały dotyczący realizowanych projektów, prowadzenia firmy, zarobków, związków czy planów na przyszłość. Czytając odpowiedzi Krzysztofa słyszałem jego głos, który znam zarówno z produkcji artystycznych jak i komediowych. Jak pisał o żartach z Chodakowskiej w swoim popularnym programie i tym dlaczego to robi, po prostu SŁYSZAŁEM JAK TO CZYTA. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Rozmowa przeprowadzona jest bardzo dobrze, czuć, że pytający był świetnie przygotowany i udało mu się zbudować rewelacyjną więź z Krzyśkiem. Rozmówcy dobrze żonglują faktami, żartami, wydarzeniami i puszczają oczka dla znających twórczość Gonciarza czytelników. Fajnie, że postanowiono napisać to w taki sposób, a nie silić się np. na pozycje, która jest dla wszystkich i ma na celu zaprezentować wspaniałą twórczość Krzysztofa Gonciarza. Wyszło prawdziwie, szczerze, bardzo jakościowo, ale bardzo luźno i przyjemnie. Świetna odskocznia od poważnej lektury biznesowej, której pochłaniam najwięcej, ale z drugiej strony - z książki można się bardzo dużo dowiedzieć jak budować swoją markę i wyciągać wnioski z różnych sytuacji, które nam się przytrafiają. Najbardziej zapamiętałem sobie to co powiedział Krzysiek na temat realizowanych projektów i inicjatyw, że wszystko to robi myśląc strategicznie i długofalowo, nie taktycznie i "tu i teraz", że wierzy w projekty, w które inwestując swój czas i energie zwrócą się kiedyś w przyszłości. Niektóre za rok, niektóre za 5 lat. Bardzo bliskie mi podejście. Fajnie, że nie jestem w nim osamotniony. Hi 5 Gonciu!
Chyba najlepsza, zaraz obok "Finansowego Ninji" Michała Szafrańskiego, książka napisana przez polskiego Youtubera, a raczej o polskim ARTYŚCIE INTERNETOWYM, bo myślę, że Krzysztof już dawno zasłużył sobie na to miano.
Książka jednego z najbardziej ogarniętych twórców polskiego YT. Chciałem lepiej zrozumieć ten świat i biznes i dostałem mniej więcej to czego szukałem (choć jak na mój gust zbyt dużo bebechów - ale mój gust w kontekście tego że to wywiad rzeka jest chyba dziwny, szczególnie biorąc pos uwagę oczekiwania "targetu"). Szacun dla Krzysztofa.
Bardzo ładnie wydana, przyjemnie i szybko się czyta. Wydaje mi się, że książka trochę zakłada, że czytelnik: - zna internetowy slang rodem z wykopu ("stulejarstwo") - zna mniej więcej historię internetowej twórczości autora ("afera z Naebą") - zna "youtubowe" środowisko, popularnych autorów i filmiki, także sprzed lat ("Kropki") Mi zabrakło tego ostatniego więc musiałem w niektórych miejscach nadrabiać googlem. Autorzy nie podają żadnych wskazówek pozwalających zapoznać się z treściami, o których jest mowa. W sumie nie wiem jak to najlepiej rozwiązać, bo jakby podawali linki to pewnie i tak za chwilę byłyby nieaktualne ;)
Uważam, że to niezła pozycja dla fanów Krzysztofa Gonciarza. Można dowiedzieć się o życiu autora trochę więcej, niż z samych filmików, a całość oprawiona jest poczuciem humoru w jego stylu. Pojawia się trochę interesujących poglądów, raczej "lewicowych". Podoba mi się przekaz, że bycie "nerdem" czy też "introwertykiem" to nic złego i można z tym nieźle żyć.
Jakieś 3.5 Książka interesująca, ale mam wrażenie, że tylko ze względu na ciekawą postać Gonciarza. Człowiek czytając ma wrażenie, że ogląda kilkugodzinny podcast, tylko w formie pisanej, przez co bardziej się dłuży i wymaga uwagi. Skakanie pomiędzy tematami jest zarówno wadą i zaletą. Tworzy poczucie naturalnego 'flow' rozmowy, coś niesztucznego i nieskryptowanego, natomiast miejscami tworzy zamieszanie, gdy dziennikarz wraca do pytania sprzed trzech stron. Książka wydaje się (i według autorów jest) zrobiona odrobinę za szybko lub przeszła przez zbyt małą liczbę korekt - jest dużo literówek, powtórzeń tych samych słów obok siebie czy miejscowego niewyróżnienia wypowiedzi dziennikarza osobną czcionką. Bardzo wyrzuca czytelnika z książki i gubi się zainteresowanie w rozmowie. Doceniam wartość artystyczną, książka jest minimalistyczna i bardzo przyjemnie patrzy się na nagłówki rozdziałów czy strony tytułowe. Doceniam sentyment, jednak wolałabym książkę przeczytać w formie audiobooka przy śniadaniu, co nie jest z mojej strony żadną ujmą.
Ta książka to tak naprawdę jeden bardzo długi wywiad z Krzysztofem. Zbiór dość ciekawych anegdot i jego punktów widzenia na różne tematy. O ile samą książkę uznaję za ciekawą, o tyle jedna gwiazdka mniej za to, że w zasadzie trzeba się trochę obracać w świecie polskiego YouTube'a, żeby ją zrozumieć albo czytać z laptopem obok i sprawdzać różne postaci i ich filmy.
5/10 Przyjemnie się czytało o doświadczeniach Gonciarza związane z internetem, działalnością, prywatnym życiem, choć wówczas śledząc jego kontent wiedziałem już o wielu opisanych tam rzeczach. Niektóre tematy mnie mniej ciekawiły, a i też nie było jakichś które zapadły mi szczególnie w pamięć. Jeśli się lubi jego osobę (albo raczej lubiło Gonciarza pre NFT), to można to potraktować jako przyjemną lekturę na kilka popołudni.
Dupy nie urywa, gdy ktoś jest na bieżąco z vlogami to książka wydaje się powtórzeniem. Rozmowa ciekawych ludzi o interesujących rzeczach, za mało, oczekiwało by się więcej.
Wywiad rzeka z Gonciarzem. Trzeba być "memiarzem", "komputerowcem" i śledzić choć trochę polską scenę youtubową by zrozumieć wszystko. Parę niedoróbek jeśli chodzi o korektę. Dajcie mi do korekty następnym razem.
Dużo tematów, w tym: o Jego związek z Krakowem, młodość i niefortunne znajomości z klasowymi troglodytami o Praca w tv gry i inne wczesne projekty o Youtube - kulisy działalności na tymże, działanie algorytmu, historia polskiego youtuba o Jak reklamować rzeczy by nie znienawidzili cię fani o Parę słów o wykopie z którym G. ma beef o Depresja, "dziura w głowie" o Używki o Związek z Kasią. Tinder o Opis projektów przeszłych i teraźniejszych
Całość jest przeplatana spodziewanym LEWACTWEM, niespodziewanie ze strony B. jak i G.. To była jedna ze słabszych stron, bo nie było przestrzeni na dyskusje. B. i G. wspólnie wyśmiewali swoich politycznych wrogów ("hehe, mam nadzieję że wprowadzą tą nowelizację ustawy i wypowiadać będzie się tylko można gdy się jest lewakiem, bo jeszcze ktoś się nie zna i wypowie się jako prawak"). Brakowało takiego adwokata diabła, który umiałby (i chciał) podważyć utwierdzone poglądy K. i tym samym wywołać ciekawą dyskusję. Podczas dyskusji o feminiźmie G. krytykował traktowanie inaczej kobiet i mężczyzn, a parę stron później przyznał że to oczywiste że takie różnice są. Czyli w zależności od tego jaką tezę chcą udowodnić, rzeczywistość się zmienia - typowe lewackie dwójmyślenie.
Jedna z fajniejszych rzeczy to fragmenty gdy opisywał jak z przegrywem, stulejarstwem, introwertyzmem i ogólno-pojętym spierdoleniem społecznym da się żyć, utrzymywać sieć kontaktów potrzebną w tej branży, a także zwyczajnie akceptować te cechy w sobie i umieć się z nich śmiać.
To jest naprawdę dobra książka. Wzięłam ją do ręki z pewną dozą niepewności, ponieważ nie jestem wkręcona w YouTube, i to bardziej książka mojego chłopaka niż moja. Ale czytało się ją naprawdę przyjemnie, a Gonciarz ma naprawdę mądre rzeczy do powiedzenia na niektóre tematy. Jedyny minus to kilka wyłapanych przeze mnie błędów wydawniczych. Osobiście również rozmiar liter był dla mnie zbyt mały. W niektórych momentach też miałam wrażenie, że Bartek Przybyszewski, który przeprowadzał wywiad, nie pociągnął niektórych wątków, które mogły by być potencjalnie interesujące. Być może tak wyszło tylko „na papierze”, a w rzeczywistości podczas rozmowy wątek był w pełni zakończony? Ciężko wyczuć. Jednak mimo drobnych technicznych niedociągnięć polecam tę książkę każdemu, kto chociaż przelotnie słyszał kiedyś o postaci Krzysztofa Gonciarza.
Książkę Gonciarza i Bartka Przybyszewskiego kupiłam jako fanka youtubera oraz czytelniczka bloga pana Bartka. Wywiad przeprowadzony jest w bardzo interesujący sposób, padają niebanalne pytania przez co czytelnik się nie znudzi, jednak faktycznie biorąc się za tą pozycje trzeba troszeczke mieć rozeznanie w środowisku internetowo/youtube'owym bo inaczej niektóre tematy mogą być niezrozumiałe lub przynudzające. Kują w oczy czasem pojedyncze błędy które mogły zostać nie zauważone przy redagowaniu ale nie przeszkadza to w odbiorze. Dla osób interesujących się środowiskiem internetowym i fanów obu panów mogę polecić, osobiście bardzo miło czytało mi się tą książkę
Jako fan twórczości Krzysia jestem zawiedziony. Główny zarzut to nijakość książki. Krzysiu za dużo mówi o rzeczach których można dowiedzieć się z jego jutub albo tłumaczy funkcjonowanje mediów społecznościowych w wersji dla boomera. Często też spotkałem się z powtarzaniem wątków. A wątki takie jak Naeba to czyste ocieplanie wizerunku, bo omawiany jest zdecydowanie zbyt wiele razy. Kolejny zarzut to forma wywiadu rzeka, która kompletnie się tu nie sprawdziła, krótkie wymiany zdań pomiędzy Krzysiem a dziennikarzem są drętwe, a opowiastki kumpla Krzysia nie potrzebne, o tych przekleństwach już nie wspomnę... Jedna gwiazdka tylko za fajną okładkę;(
Taki spisany podcast albo vlog. W wielu kwestiach Gonciarza rozumiem, w wielu aspektach myślę, że doczekamy się za kilka lat jego przemyśleń na temat jego z "teraz". Utwierdzam się w przekonaniu, że Przybyszewski to błyskotliwy i rzemieślniczo sprawny gość, więc jeśli jakimś cudem to czytasz - dobra robota.
Bardzo przyjemnie się czytało - lektura na parę wieczorów. Luźny styl rozmowy z Krzysztofem przekładał się na lekkość czytania. Można się sporo dowiedzieć o branży YouTubowej, gamingowej, życiu w Japonii. Szczególnie polecam, jeśli ktoś jest fanem Krzysia i urodził się na początku lat 90.
Ciekawa rozmowa, która już z dniem wydania jest skazana na przedawnienie. Miło będzie wrócić do niej za kilka lat i zobaczyć jak się zmienił polski YouTube.
Założenie książki jest całkiem ciekawe.Zestawienie części Gonciarza którego znamy z YouTube’owych vlogów i filmów podróżniczych. Z „Gonciem” z Zapytaj Beczkę, bez pretensjonalnym czasem niepoważnym i śmiesznym. W rozmowach z Bartkiem Przybyszewskim, poznajemy także małe fragmenty prywatnego Gonciarza których nie sposób wychwycić gdy jest przed kamerą.
Jednak jest pewien problem z ograniczeniami formy. To wywiad w formie papierowej, ale równie dobrze mógłby ukazać się na kanale Gonciarza w formie rozmowy przed kamerą. Zaletą samej treści i zestawienia pytań (mimo, że chaotycznych) jest ukazanie różnych części osobowości Krzysztofa, splatających się ze sobą pomiędzy pytaniami. W jednym rozdziale, tematyka może zejść na poważniejsze tory, spychając „Beczkowego Gonciarza” w cień i zostawiając nas z Krzysztofem- youtube'rem, i współtwórcą Tofu Media. Inne rozdziały balansują poważne tematy z ironicznym spojrzeniem i żartami rodem z „Zapytaj Beczkę” czy dawnych dziejach, początkach polskiego YT.
W książce jest też rozdział zatytułowany „Czemu Gonciarz nie lubi Youtube’a” W której Gonciarz komentuje konflikty mediów pomiędzy YT a telewizją czy niepewność youtube jako medium do komunikacji z odbiorcami. Jedne z ciekawszych przemyśleń pojawiających się na kartach tej książki-wywiadu.
W książce nie mogło też zabraknąć rozdziału zatytułowanego „Kiedy zapytaj beczkę” gdzie Krzysztof, opowiada o kreowaniu wizerunku w swoim działającym dobre 9 lat kanale komediowym. Ale także proces tworzenia odcinków Zapytaj Beczkę na przestrzeni lat czy współpracy z montażystą współczesnych odsłon programu.
Mam jednak duży problem, ze stroną redakcyjną książki. Co kilka stron pojawiały się małe literówki. W niektórych rozdziałach, przeniesienie pędzącej rozmowy pomiędzy Gonciarzem a Przybyszewskim, wymagało wstecznej nawigacji, by wyłapać kiedy nagle zmienia się temat rozmowy w środku pytania. Lekko chaotyczna struktura ma zaletę. Przelane na papier wypowiedzi czyta się ze zrozumieniem małych emocji towarzyszących rozmowie. Język jest nieformalny, żywy i dynamiczny.
Książkę pochłonąłem w 4 posiedzenia. Wydana jest schludnie i ładnie. Minimalizm ale schludny.
Mam jednak problem znów ze strukturą. Ułożeniem treści. Trudno jest nawigować z pamięci, konkretne tematy które mogły zapaść w pamięć. Czuję, że właśnie duża część rozmów wyleciała mi z głowy przez tę strukturę. Bo nie brakowało im energii czy szczerości.
Pozycja zdecydowanie głównie dla fanów twórczości Krzysztofa Gonciarza. Ale wpada trochę w szafkę bardziej intelektualnej, ale nadal "książki youtubera". Książki, której wartość, rozrywkowość jest nieodzownie związana z naszą znajomością głównej postaci i jej drogi na scenie Youtubowej. Zabrakło mi czegoś, co wyniosłoby tę pozycję na
Ale Gonciarz wydawał się zadowolony i dumny z wydania książki. Więc ok. Fajnie, że ma kompaktowo zamknięte pewne części swojego życia i internetowej twórczości na książkowych kartach.
Dla mnie niestety zabrakło w pozycji pewnej iskry i czegoś, co zachęcało mnie do powrotu.
Zaraz po przeczytaniu książka dostała ode mnie 5 gwiazdek z czasem, po ochłonięciu, zaczęłam jednak dostrzegać, że nie była w stu procentach satysfakcjonujaca. Bardzo dużo skakania między tematami, urywania w trakcie tylko po to, by nawiązanie do tego pojawiło się kilka rozdziałów dalej (bądź wcale). Mam wrażenie, ze pchanie do przodu zapisanych wcześniej pytań było większym priorytetem niż rozwiniecie historii i anegdot, które Gonciarz zaczynał opowiadać. Do błędów i literówek nie będę się przyczepiać, chociaż dało się zauważyć ich dość sporo. Czy polecam? Szczerze mówiąc, nie wiem. Z jednej strony tak, bo jednak czytanie sprawiło mi przyjemność. Z drugiej wiem, że nie każdemu podejdzie.
Nie zaciekawiła mnie tak jak myślałam. Pare rozdziałów przeczytałam z dużym zaciekawienie, ale to dosłownie parę. Dużo omijałam, nie rozumiejąc o co się rozchodzi. Mam wrażenie, że jakbym sięgnęła po to od razu po wydaniu, miałoby to więcej sensu i zrozumienia z mojej strony.