[współpraca barterowa]
4.5
"Kolekcjoner śniegu" to przepiękna powieść o pamięci i pamiętaniu. Ale też i o ulotności życia i bycia tylko przez chwilę. Sama historia ujęta w książce porusza, porusza również ciężkość ujętych tematów, takich jak przedwojenna propaganda, powojenne wypędzenia, nietolerancja, ta która była kiedyś oraz ta, która jest współcześnie. Czytając kolejne rozdziały ma się wrażenie, że zmieniło się wszystko - na zgliszczach poprzedniej epoki powstało zupełnie nowe życie, jakby to poprzednie, w ogóle nie istniało. A jednak mimo upływu lat pewne rzeczy pozostały bez zmian. Wciąż dają o sobie znać te same podziały i wciąż niektórych ludzi spycha się na margines.
"Kolekcjoner śniegu" to taki typ książki, która osiada głęboko w zakamarkach umysłu. Powieść, w której wszystko jest proste, ale nic nie jest oczywiste. Nawet ten jeden bohater, duch, który chce zaznaczyć swoją obecność w świecie, jest w tej książce naturalny, metaforyczny i potrzebny. Historia Czeskich Budziejowic - przedwojenne życie, powojenne wysiedlenia ludności niemieckiej, komunizm i życie współczesne na skrawkach zapomnianych historii poszczególnych bohaterów, opowiedziana w sposób bardzo przystępny, ale chwytający za serce.
Štifter pomija WIELKĄ HISTORIĘ i skupia się na poszczególnych jednostkach, na tych konkretnych postaciach z imienia i nazwiska, na ich tragediach, życiu i szczęściu. To na ich barkach dźwiga trzon całej powieści i to o nich stara się przypomnieć, o tych którzy byli tu przed nami.
Jak ocalić od zapomnienia, kiedy nikt nie chce pamiętać, jak przywołać pamięć o tych, których miejsca teraz zajmujemy my. I w końcu, jak pamiętać o pamiętaniu?
Mało powieści ostatnio wzbudza we mnie podziw, ta jest niezwykła. Zawsze było mi blisko do czeskiej literatury, ale ten tytuł nawet z tym swoim oniryzmem (a może nawet dzięki niemu) stał mi się bardzo bliski i wielce poruszający. Powieść będę jeszcze długo pamiętać.