Król Mieszko II został zamordowany. Kraj pozbawiony władcy popada w ruinę. Możni walczą między sobą o wpływy, u granic stoi wroga armia. Kapłani starej wiary robią wszystko, by wyplenić z ludzkich serc niemieckiego boga jedynego. Nastały mroczne, złe czasy. Człowiek staje przeciwko człowiekowi, ramię w ramię ze strzygą i upiorem. Nie ma już „dobra” i „zła”- są tylko różne drogi do zaspokojenia ambicji, żądzy władzy i namiętności. Nadchodzi czas krwi, przerażenia i dzikiego okrucieństwa. Kiedy bóg zasypia, budzą się demony.
Rafał Dębski (ur. 1969 w Oleśnicy) – polski pisarz fantasy, science fiction, powieści historycznych, wojennych, sensacyjnych oraz kryminalnych. Z wykształcenia i zawodu psycholog (absolwent wydziału psychologii KUL). Od czerwca 2009 redaktor naczelny miesięcznika "Science Fiction, Fantasy i Horror".
Kiedy Bóg Zasypia jest powieścią historical fantasy, opowiadającą historię w czasach bezkrólewia po śmierci króla Mieszka II Lamberta o konflikcie między wyznawcami "niemieckiego boga", a poganami wierzącymi w słowiańskie bóstwa. Na pochwałę zasługuje niesamowity klimat, który udało się uchwycić autorowi. Pozytywnie zaskoczyło mnie jak głęboko autor zanurza się w słowiańską mitologię, zawierając wiele informacji na temat wierzeń i kultury średniowiecznych Słowian.
Niestety nie wszystko wypadło jak należy. Problemem tej książki jest tempo, wiele wydarzeń dzieje się zbyt szybko, przez co niektóre stają się momentami zbyt chaotyczne. Pomimo tego, że fabuła ciągle skacze między wieloma bohaterami brakuje tu jakiś wyrazistych postaci, które ciągnęłyby tą historię. Czytało mi się to sprawnie, ale sama powieść jakoś szczególnie mnie nie zachwyciła. Zachęciła mnie jednak do tego żeby sięgnąć po Jadowity Miecz. Kto wie, może kontynuacja będzie lepsza :)
Naprawdę trudno jest w jednoznaczny sposób ocenić powieść Rafała Dębskiego. Jej ocena na pewno będzie zależała od oczekiwań czytelnika. Jeśli szukacie krwawego fantasy z dużą ilością walk i całkiem niezłym klimatem, może Wam się spodobać. Jeśli macie sentyment do słowiańskich klimatów lub oczekujecie czegoś więcej, już niekoniecznie. Mnie autor nie przekonał, dlatego po kontynuację w postaci Jadowitego miecza nie sięgnę.
Mam wrażenie, że za dużo w tej książce łwątków i bohaterów. Przez to nie zżyłem się z żadnym z nich i wątpię czy sięgnę po kontynuację. A szkoda, bo lubię nietypowe fantasy.
Zaskakująco przyjemne i dobrze napisane, świetny pomysł i ciekawie poprowadzona narracja. Mocno pocięte wątki i nie wszystkie z sensem, ale jako całość - super.
Uwielbiam słowiańskie klimaty w książkach, dlatego już wieki temu na mą półkę trafił Rafał Dębski i pierwszy tom Piastowskiej fantasy pod tytułem Kiedy Bóg zasypia. Teraz w ramach wyzwania #polskafantastykafajnajest postanowiłam w końcu sprawdzić, czy autor faktycznie zrobił dobrą mieszankę historii i fantastyki, czy może raczej wyszedł mu literacki bigos. ;)
Król Mieszko II został zamordowany. Kraj pozbawiony władcy popada w ruinę. Możni walczą między sobą o wpływy, u granic stoi wroga armia. Kapłani starej wiary robią wszystko, by wyplenić z ludzkich serc niemieckiego boga jedynego. Nastały mroczne, złe czasy. Człowiek staje przeciwko człowiekowi, ramię w ramię ze strzygą i upiorem. Nie ma już „dobra” i „zła”- są tylko różne drogi do zaspokojenia ambicji, żądzy władzy i namiętności. Nadchodzi czas krwi, przerażenia i dzikiego okrucieństwa.
Kiedy bóg zasypia, budzą się demony.
So-so. Kiedy Bóg Zasypia to książka, która balansuje u mnie na granicy fascynacji i irytacji.
Z jednej strony ma świetny klimat: brutalne średniowiecze pełne politycznych intryg, nieumarłych i magii. Z drugiej – za dużo wszystkiego. Wątków, postaci, narracji – wszystko to miesza się ze sobą, przez co momentami miałam problem, by „połączyć wszystkie kropki”.
Stylizacja językowa? No cóż, ta też była momentami ciężka do przebrnięcia, ale muszę przyznać, że świetnie oddawała atmosferę epoki.
Postaci jest dużo. Może nawet za dużo. Miałam momenty, kiedy czułam się jak w średniowiecznej wersji Gry o Tron – człowiek zaczyna się do kogoś przywiązywać, a tu nagle ciach i po sprawie. Niektóre wątki są świetne – zwłaszcza motyw południcy i ożywionego ukochanego, który jest mroczny, tajemniczy i bardzo słowiański. Inne… cóż, są i tyle.
Reasumując. Jeśli lubicie brutalną fantastykę, pełną mroku i goryczy, ta Kiedy Bóg Zasypia Rafała Dębskiego może się Wam spodobać. Mnie niestety książka nie porwała, tak jakbym tego oczekiwała, choć muszę przyznać, że sama w sobie nie była zła.
Jak lubicie słowiańskie klimaty, brutalne bitki, polityczne przepychanki, zdrady i magię, to śmiało, dajcie jej szasnę. Jak jednak nie należycie do słowiańskiego fanklubu, to dwa razy przemyślcie swoją decyzję przed jej przeczytaniem.
Stylizacja językowa jednocześnie robi robotę i utrudnia zagłębienie się w historię. Nie wiem na ile to możliwe, ale to jedyne co przychodzi mi do głowy w tym momencie. Nigdy nie czytałam książki w tym typie, czyli coś w stylu fantastyki słowiańskiej osadzonej w czasach królów polskich. Klimat absolutnie fenomenalny, chwilami aż brudna się czułam od tego co tam się działo. Ale o to właśnie chodzi, nie ma tam jakiegoś upiększania, modernizowania (?) historii. Jest brud, smród i brak litości. W jednym aspekcie taka trochę „Gra o tron”, bo bez sensu przywiązywać się do postaci.
Bardzo ciekawa fantasy historyczna. Świetny styl, bogata fabuła, epickie bitwy i porywające losy głównych bohaterów a wszystko to w rzadko podejmowanych ostatnio realiach Polski pierwszych Piastów.