Książka detektywistyczna dla młodszych dzieci. Składa się na nią kilkanaście zagadek "kryminalnych", które dzieci mogą samodzielnie rozwiązywać, podążając tropem detektywa Pozytywki. Wątki "kryminalne" dotyczą różnych zjawisk, z którymi mali czytelnicy spotykają się na co dzień, jak np. roztrzaskanie na balkonie wazonu z wodą przez mróz. Próby ich wyjaśnienia uczą logicznego myślenia i wyciągania wniosków. Na końcu książki zamieszczone są rozwiązania zagadek.
Urodzony w 1972 r. w Białymstoku. Autor książek dla dzieci i młodzieży. Twórca słuchowisk radiowych. W latach 1995-2000 redaktor naczelny magazynu dla dzieci "Świerszczyk". Autor scenariuszy programów oraz seriali telewizyjnych (Ciuchcia, Budzik, Podwieczorek u Mini i Maxa).
Laureat Nagrody imienia Kornela Makuszyńskiego (za książkę "Kacperiada..."), zdobywca - dwukrotnie - Nagrody Edukacyjnej XXI (za książki "Co to znaczy..." oraz "Bon czy ton"), autor bestsellerów wielokrotnie honorowanych laurami (wyróżnienie Polskiej Sekcji ibBY za książkę "Horror, czyli skąd się biorą dzieci", wyróżnienie w konkursie na najlepszą książkę roku za książkę "Rózga", "Małe pióro" za cykl książek o Kubie i Bubie).
Współpracuje z wydawnictwami: Nasza Księgarnia, Literatura, Dwie Siostry, G+J.
Mnie ta książka nie zachwyciła na tyle, aby trafić do ulubieńców, ale chyba rozumiem, dlaczego jest lekturą szkolną.
Detektyw Pozytywka jest charakterystyczną postacią a zagadki, którymi się zajmuje są łatwe, ale wymagające myślenia i podstawowej wiedzy o życiu. Wszystko opisane jest w krótkich rozdziałach, więc to również duży plus tej książki. To, że na końcu znajdują się rozwiązania zagadek jest ekstra!
Pamiętam jak w 1 klasie szkoły podstawowej nienawidziłam tej książki. Prawie 11 lat później podtrzymuje to. Książka nic nie wzniesie w życie młodego człowieka. Jest pod względem gramatycznym, językowym po prostu tragiczna. "Zagadki" nie zaciekawią dziecka żadnego. Kogo w tych czasach interesuje to, że zegarek dziadka stanął? Te łamigłówki były po prostu głupie...nie tylko dla mnie, ale i mojego 7- letniego brata z którym to czytałam. Na prawdę nie wiem dlaczego to trafiło do kanonu lektur...
ocena: ⭐⭐⭐.5/⭐⭐⭐⭐⭐ przeczytane: 26.03.2024 gatunek: literatura dziecięca forma: książka papierowa
moja opinia: Zapomniałam jak przyjemna jest to pozycja, gdyby nie studia pewnie nie sięgnełabym po nią sama z siebie żeby ją odświeżyć. Mimo to szybka i łatwa, dla dzieci idealna.
Łaskawe 3 gwiazdki. Detektyw miał być w zamyśle autora pewnie nieco ekscentryczny jak Pan Kleks, ale wyszedł neurotyczny dziwak. Nie lubię książek w których dorośli są zupełnie nieporadni. Zagadki, które rozwiązuje są banalne, opisy sytuacji przejaskrawione. Zdecydowanie książka raczej dla przedszkolaków niż lektura 1-3.
Żałuję, że nie czytałam tej książki w dzieciństwie, ale cieszę się, że mogłam ją nadrobić. Jest świetna! Skłania do myślenia i uczy. Moja ulubiona zagadka to ta, w której do detektywa Pozytywki przychodzi klient Pozytywka i mówi mu, że widzi z okna las, którego wcześniej tam nie było.
🔎Grzegorz Kasdepke ze swoim detektywem Pozytywką skarbie serce każdego małego detektywa! 🔎Wymyślenie jego postaci było strzałem w dziesiątkę! 🔎Postać nieco zwariowana, oderwana od rzeczywistości, kolorowa i niebanalna rozwiązuje zagadki "kryminalne" z życia codziennego pewnej kamienicy, na której poddaszu ma swoje biuro. 🔎Jego klientami są głównie dzieciaki, które w ramach zapłaty przynoszą cukierki. 🔎Książka bardzo fajnie skłania do myślenia, ale przede wszystkim do uważnego słuchania. 🔎Zagadki nie są zbyt skomplikowane, takie wprost z życia wzięte. 🔎Są też zabawne i błyskotliwe, ale raczej dla dzieci
Świetny zbiór genialnych zagadek dla dzieci wczesnoszkolnych. Przyznam szczerze, ze kilka i mnie zagięło 🙈😂 Bardzo lubię, polecam, na pewno do niej wrócę 😍