Jump to ratings and reviews
Rate this book

Spojrzenie elfa

Rate this book
Kiedy Mageli poznaje tajemniczego Erina, wyczuwa, że chłopak jest inny. Nieznajomy pociąga ją jednak coraz bardziej. Dziewczyna balansuje na granicy jawy i sennych marzeń, coraz bardziej tracąc poczucie rzeczywistości. Gdy chłopakowi grozi niebezpieczeństwo, Mageli musi podjąć decyzję: czy może go uratować wierząc w moc swoich snów?

Erin nie spuszczał z niej oczu – pod wpływem tego hipnotycznego spojrzenia rozum odmawiał Mageli posłuszeństwa.

– Jesteśmy do siebie tak niezwykle podobni – powiedział. – A jednocześnie tak bardzo różni. Jakbyśmy żyli w dwóch całkiem odmiennych światach. Ja w mojej krainie elfów a ty w świecie…

– Ludzi – dokończyła Mageli.

– Ludzi – potwierdził Erin, jakby dla niego ten świat był równie dziwny, co dla niej kraina elfów. – Utracona ojczyzna – wymruczał tak cicho, że dziewczyna nie była pewna czy w ogóle to usłyszała.

352 pages, Paperback

First published January 18, 2012

3 people are currently reading
56 people want to read

About the author

Katrin Lankers

23 books7 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
17 (14%)
4 stars
24 (19%)
3 stars
23 (19%)
2 stars
36 (29%)
1 star
21 (17%)
Displaying 1 - 6 of 6 reviews
Profile Image for Feyre.
1,434 reviews135 followers
July 5, 2017
Das ist das erste Mal, dass ich eine Review wegen Spoilern verberge, aber ich kann einfach nichts zu diesem Buch sagen, ohne das Ende und wichtige Erkenntnisse zu verraten.
Der Anfang dieses Buches ist sehr gut. So gut, dass man unbedingt mehr wissen will. Unbedingt wissen will, wie es weitergeht. Und dann geht es irgendwann nach der ersten Hälfte steil bergab. Nachdem sie wissen, wie sie Erin retten können, ist alles überstürzt und es passiert zu viel auf einmal.
Außerdem finde ich es befremdlich, dass die Geschichte hier zu Ende sein soll. Eigentlich müsste es noch mindestens einen zweiten Band geben, denn dass eine Heldin eine ganze Welt zurücklässt und der Willkür eines Bösewichts ausliefert und sich mit ein paar Freunden einfach aus dem Staub macht um sich zu retten (noch dazu, wo sie als Tochter des Königs doch eigentlich versuchen sollte, ihren rechtmäßigen Platz einzunehmen und ihr Volk zu retten), stößt mir ein wenig sauer auf. Sie lässt die Lichtelfen in einer sie schwächenden Umgebung bei einem Tyrannen zurück, der nur daran interessiert ist, dass alles gut für ihn läuft und alle anderen schwach zu halten. Als Ende eines ersten Bandes, auf den noch eine Fortsetzung folgt, in der sie dann versucht, einen Weg zurück zu finden, wäre das super gewesen. Aber so... muss ich leider Sterne abziehen.
Außerdem gibt es für mich einen großen Logikfehler in diesem Buch. Erin soll zu Mageli gekommen sein, weil er der Traumwandler ist. Aber wenn er "nur" ein Mensch ist, kann das ja gar nicht sein. Und er ist als Traumwandler vom Schattenfürsten herausgefordert worden sein, denn so konnte er ins Traumgefängnis gesperrt werden. Wieder: er ist doch ein Mensch, also sollte das nicht möglich sein!
Ich will nicht unbedingt vom Lesen abraten, aber ich werde auch keine Leseempfehlung aussprechen. Leider leider...
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Zołza_czyta.
562 reviews8 followers
January 11, 2017
Fantastykę cytuję bardzo rzadko, ale ostatnio miałam sporo książek, gdzie autor próbował ją wpleść w zwykłą obyczajówkę albo też łączyć fantastykę ze słabym romansem, więc do „Spojrzenia Elfa” Katrin Lankers podchodziłam dość sceptycznie i prosiłam tylko o ciekawą fabułę! Jednak piękna okładka to jedyne, czym mogłam cieszyć swój wzrok. Bo okładka jest wspaniała i klimatyczna. Zakochałam się w niej z miejsca.
Prolog ma w sobie pewną magię. Damorian komunikuje swojemu Mistrzowi, że urodziło się pewne dziecko, którego dotyczy przepowiednia jakiejś staruch. Damorian chce zabić to dziecko, ale Mistrz temu się sprzeciwia. Potem mamy już normalnie pierwszy rozdział, w którym poznajemy Margarethe – Elisabeth, czyli główną bohaterkę. Jej przezwisko brzmi Mageli. Ma trzech młodszych braci . Uwielbia Szekspira. Ma przyjaciółkę Rosannę. Mageli pewnego dnia po kłótni z matką ucieka z domu do koleżanki, a gdy idąc przez las zostaje napadnięta przez dwóch chłopaków, którzy chcieli ją zgwałcić. W pewnym momencie pojawia się pewien tajemniczy i przystojny nastolatek. Z łatwością pokonuje napastników. Kolejnego dnia dziewczyna obudziła się na podłodze w swoim pokoju, ale nie pamięta jak się tam dostała. Tak właśnie Mageli poznała tajemniczego Erina. Dziewczyna szuka informacji o swoich narodzinach, bo uważa, że nie pasuje do swojej rodziny. Dowiaduje się, że lekarze nie żyją. Zginęli równo rok po jej przyjściu na świat w wypadku samochodowym, a położna nie chce z nią rozmawiać, a kilka dni później również zostaje znaleziona martwa.
Muszę przyznać, że „Spojrzenie Elfa” to kolejna słaba pozycja w tym roku. Akcja toczy się w tempie biegnącego ślimaka, a bohaterka jest czasami naiwna, a czasami irytująca. Styl pisarki nie porywa. Nie ma nic, za co mogłabym kochać tę książkę. No może poza okładką, bo ona jest piękna! Taka tajemnicza i sugerująca, że dostaliśmy kawał dobrej literatury, ale jak tak nie jest. Bardzo ubolewam nad tym, że słabe lektury dostają tak hipnotyzujące oprawy. To jest niesprawiedliwe nie tylko wobec autorów, ale również wobec czytelników, którzy chcieliby dostać 2 w 1: i dobrą treść i piękną okładkę. Jak widać nie można mieć wszystkiego.
Dodatkowo to, jakie zabiegi zastosowała autorka mnie zirytowały. Mageli nagle okazała się tym, kim okazała, co mnie wystarczająco zirytowało, ale dalej już było tylko gorzej. Było przewidywalnie do bólu. Nie było nawet momentu zaskoczenia. Ja rozumiem, że książki rządzą się swoimi prawami, ale to było okropne. Trauma do końca życia! A jak wiadomo złe doświadczenia bolą całe życie!
Czytałam, co kilka zdań, bo inaczej pewnie do końca roku nie dałabym rady tej pozycji. Uwierzcie mi. Starałam się przebrnąć przez te wszystkie mdłe i bezbarwne opisy. Nie dało się. Walczyłam tak do ósmego rozdziału, a potem się poddałam.
Nie polecam. Chyba, że chcecie umrzeć z nudów. Jednak będziecie umierać w męczarniach. Żeby nie było, że nie ostrzegałam!

„Musiała przyznać, że o wiele łatwiej było czegoś sobie życzyć, niż potem naprawdę przeżyć spełnienie tychże życzeń..” ~ Katrin Lankers, Spojrzenie Elfa, Rzeszów 2013, s. 157.
24 reviews
August 21, 2025
gwiazdki to moja ocena z czasów gdy ja czytałam (a było to daaaawno temu )
Profile Image for Pia.
105 reviews22 followers
May 27, 2012
Grundinformationen

Autor? Katrin Lankers
Wann erschienen? 2012
Original? -
Reihe? -
Preis? 19,99€ (Hardcover)
Seitenanzahl? 435
ISBN? 978-3-7607-7980-5
Verlag? ArsEdition
Bereitgestellt von? BloggDeinBuch


Mit meinen eigenen Worten
Mageli hat sich schon immer gefragt, ob sie wirklich das leibliche Kind ihrer Eltern ist. Aber nach einigen Nachforschungen bleibt sie erfolglos: Auch wenn es für sie sehr unwahrscheinlich klingt, aber ihre Eltern scheinen ihre Eltern zu sein.

Jedoch lag das junge Mädchen nicht ganz daneben. Erin, ein anscheinender Elfenprinz, fängt an sie in ihren Träumen heimzusuchen bis er sie auf einmal alarmiert als er in Gefahr steckt. Wird sie ihn retten können? Wird sie endlich herausfinden können, was hinter den Unterschieden zwischen ihren Eltern und ihr steckt?

Mein Fazit
Ich bin ehrlich: Ich habe mich mal auf gut Glück bei BloggdeinBuch für das Buch eingeschrieben, auch wenn das Buch eigentlich recht interessant war, wollte ich einfach mal die neue Plattform austesten und gucken wie ich damit so klar komme. Wie sich herausgestellt hat, habe ich mit dem Buch einen richtigen Glückstreffer gelandet!

Ein riesen Pluspunkt war für mich der Schreibstil der Autorin. Ich glaube, dass das Buch wirklich mit zu den Büchern gehört bei denen man ohne auf die Seitenzahl zugucken lesen lesen und lesen kann. Durch die Flüssigkeit von ihm ist das Buch einfach nur toll zu lesen! Ganz zu schweigen von den tollen Beschreibungen, die es einem wirklich leicht gemacht haben sich in die Personen hinein zuversetzen.

Der Einstieg in das Buch ist mir nicht leicht gefallen. Mageli ist von Anfang an nicht sehr sympathisch für mich, das sie für meinen Geschmack viel zu aufgedreht und kindisch für ihr Alter ist/war (sie war um die 16). Sie wird ja von dem Elfenprinzen Erin heimgesucht. Ich habe mich gefragt, wieso sie Erin direkt alles glaubt was er sagt? Erst nachdem ihre Freundin Rosann ihr nett beigebracht hat, dass das ganze vielleicht Einbildung sein könnte. Schließlich kam sie davor noch nie mit Elfen oder derartigem Fabelwesen in Verbindung was dann eine solche Reaktion ziemlich unglaubwürdig macht.

Das ist für mich aber immer ein Problem, gerade wenn es um Bücher geht die eigentlich an eine jüngere Altersgruppe gerichtet sind. Später hatte ich mit Mageli nicht mehr so starke Probleme, eine "erträglichere" Hauptperson hätte mir das Buch dennoch ein bisschen versüßt ;) Mit den anderen Personen hatte ich nicht viele Probleme, da ich sie (vorallem Erin) sehr sympathisch und gut dargestellt fand.

Wie ich oben schon geschrieben habe, fragt sich Mageli schon immer ob sie das leibliche Kind ihrer Eltern ist. Diese Frage ist für mich auch erstmal ein bisschen fragwürdig: Kommt man als Kind wirklich von alleine darauf, dass man eventuell vertauscht wurden sein könnte? Es natürlich Vorfälle die so etwas auslösen, wie z.B. verschiedene Blutgruppen. Nicht weiter schlimm, da das einem während des Buches durch Magelis stürmische Art auch nicht sehr auffällt.
Jedenfalls kommt sie durch einen Zufall an eine ältere Dame und dessen Sohn hilft ihr dann in das Elfenreich zu gelangen, als sie herausfindet, dass Erin in Gefahr ist. Hier ging es mir auch ein bisschen schnell: Sie beschimpft Erin zuerst und will ihn dann retten, weil er in Gefahr ist.

Trotzalledem: Die Rettungsaktion ansich hatte auch so ihre Schwächen. Das Wichtigste für mich ist aber, dass ich bei dem Lesen davon fast garnichts gemerkt habe. Die Story verläuft sehr spannend und zieht den Leser so sehr in den Bann, dass man von Makeln hier (fast) ganz absehen kann. Ist natürlich nicht ein direktes Kompliment, ich finde es aber schlau gemacht :)

Mein Fazit
Elfenblick war rückblickend vielleicht ziemlich löchrig, hat mir aber beim Lesen viel Spaß bereitet. Ich wiederhole mal wieder: Das Buch wäre für Jüngere, vielleicht zwischen 8-10 Jahren besser gewesen, was man auch an einigen Sachen stark merkt. Wer aber nicht auf alles achtet und hier und da mal willig ist, ein Auge zuzudrücken, wird mit dem Buch sehr zufrieden sein!
Profile Image for Parę słów o książkach.
564 reviews66 followers
January 16, 2017
Erin nie spuszczał z niej oczu - pod wpływem tego
hipnotycznego spojrzenia rozum odmawiał Megeli
posłuszeństwa.
- Jesteśmy do siebie tak podobni - powiedział.
- A jednocześnie tak bardzo różni, Jakbyśmy żyli w
dwóch całkiem odmiennych światach. Ja w mojej
krainie elfów, a ty w świecie . . .
- Ludzi - dokończyła Mageli.
- Ludzi - potwierdził Erin, jakby dla niego ten świat
był równie dziwny, co dla niej kraina elfów. - Utracona
ojczyzna - wymruczał tak cicho, że dziewczyna nie
była pewna, czy w ogóle to usłyszała."

Z tym opisem nie chodzi o to, że lubię elfy, czy coś, ale w ostatnim czasie czytam książki wyłącznie o wampirach i czarodziejach, więc stwierdziłam, że to będzie stanowiło jakąś odskocznię od fantastyki, lecz myliłam się . . .

Trochę za dużo gadania o mnie i moich ulubionych gatunkach literackich, a za mało o książce i jej bohaterach.
Główną bohaterką tejże książki jest Margarethe - Elisabeth, czyli po prostu Mageli, która ma 16 lat i mieszka z rodzicami - Jostem i Lindą - oraz trójką braci ( Juniorem, Paulem i Theo ) .
Dziewczyna już od dawna czuje, że nie pasuje do rodziny . . .

Podczas pewnej wyprawy do lasu Mageli zostaje zaatakowana przez dwóch elfów ciemności, lecz wybiawia ją z opresji Erin...
Po jakimś czasie Mageli dowiaduje się, że Erin jest elfem słonecznym, a Linda i Jost nie są jej biologicznymi rodzicami .

Po kilku spotkaniach z Erinem ich znajomość się urywa, lecz chłopak niespodziewanie zostaje zaatakowany i tylko Mageli może mu pomóc.
Dziewczyna nie namyślając się długo postanawia wyruszyć do podziemi, do krainy elfów i uratować Erina.

Przeżywa tam wiele przygód - dobrych, jak i złych , lecz w końcu odnajduje drogę do ukochanego i ratuje go, przez co sama traci przytomność na kilka dni, a ratuje ją Erin .

Czego dowiedziała się chłopak o swoim pochodzeniu ?
Co zrobiły elfy słoneczne, gdy dowiedziały się o istniejącym zagrożeniu ze strony elfów ciemności ?
Kto uratuje i przedłuży miłość Mageli i Erina ?

Akcja zaskakująco dynamiczna, a styl miejscami dość ciężkawy, choć przeważnie lekki.

Zazwyczaj jest tak, że jeśli spodoba mi się okładka to mam takie same odczucia co do książki, tak jak i tym razem.
Opowieść została oceniona tak nisko, ponieważ rzadko występuje tam dreszczyk emocji, który trzyma w napięciu przed następnymi wydarzeniami i łatwo można się domyślić co wydarzy się za chwile, bądź co powiedzą bohaterowie.

Co do autorki to jestem przekonana, ponieważ aby wymyślić coś takiego : tych wszystkich elfów, te krainy i zdarzenia trzeba mieć wielką wyobraźnię, a ja to sobie nadzwyczaj cenię .
Ogółem książka dość ciekawa, tylko można by było zmienić kilka rzeczy, ale poza tym jest OK .
Mam nadzieję, że Wam książka też się spodoba i zapraszam do podzielenia się wrażeniami i opiniami.

http://cos-o-ksiazkach.blogspot.com/2...
Displaying 1 - 6 of 6 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.