Nie miałem wielkich oczekiwań co do tej książki. Po przeczytaniu wstępu te oczekiwania urosły, zapowiadało się, że dowiem się czegoś cennego na temat przekierowania dystresu w eustres, jednak finalnie otrzymałem jedynie mały wstęp z fizjologii oraz przedstawienie kodeksu filozoficznego autora o "egotycznym altruizmie", co oczywiście ma jakiś sens, ale niekoniecznie wyjaśnia cokolwiek w kwestii pierwotnego tematu książki (choć autor usilnie próbuje te dwie kwestie połączyć). Poza tym spory fragment książki jest zniekształcony przez osobiste podejście autora do kwestii pracy oraz jego własnego pracoholizmu. Praca jako najwyższa wartość człowieka, efektywność i przydatność dla ogółu jako arcyważne cele to slogany, które zwyczajnie gryzą się z moim światopoglądem. W książce przeplatają się elementy naukowej rozprawy, podsumowania badań autora nad fizjologią stresu oraz jego prywatne przemyślenia i opinie na temat rzeczywistości czy też tego, jak powinno się postępować, aby zminimalizować stres w życiu (ale głównie w ogólnikami i w skali makro, nie jednostkowo), stąd też tekst ten nie ma dla mnie zbyt dużej wartości merytorycznej.