Oceniając "jedno-strzałowe" opowiadania należy brać pod uwagę nieco inne kryteria, aniżeli jak przy całych seriach. Takie "jednorazówki" są często oderwane od jakiejkolwiek osi fabularnej i stawiają często na absurdalną historię, która normalnie by nie przeszła, a tak...
Często są to opowiadania typu: co by było gdyby? The End idzie tym nurtem. Mamy świat w obliczu drugiej wojny światowej. Oddział specjalny wkracza do więzienia Sing Sing, gdzie dostali rozkaz eliminacji więźniów... Traf chce, że pod jednostką znajduje się schron przeciw atomowy... Traf też chcę, że w tym miejscu znajduje się Frank Castle, za stary by zdołać uciec policyjnemu pościgowi. Wtedy mordercy Ziemi puszczają atomówki...
Mija rok. Frank z jakimś randomowym przestępca rusza że schronu, ryzykując napromieniowanie tylko po to aby dostać się na Wschodnie Wybrzeże. Do tamtejszego schronu, gdzie przebywają ostatni możni tego świata. Ci, których Frank obarcza winą za koniec świata. Finalna zemsta. To pasuje jak ulał do tej postaci.
Nie ma tu nic, co jest w stanie zaskoczyć czytelnika. Ennis się tym razem nie popisał. Owszem, jest to sprawnie nakreślona historyjka z kilkoma wyśmienitymi planszami, ale... Rysownik jest mocno nierówny. Miejscami zeszyt wygląda fenomenalnie, ale w większości... Rysunki były okropne. Gdyby nie sugestywna końcówka dałbym mniej...