Druga część znakomitego i niezwykle popularnego wśród czytelników „Bestiariusza słowiańskiego”. Autorzy i ilustratorzy: Paweł Zych i Witold Vargas zapraszają tym razem do poznania rzadko przywoływanych w literaturze fantastycznych opowieści i legendarnych stworów, m.in.: bizi, kaduków czy samojadków. Znajdziemy w nim historie zarówno rodzimych istot – z terenów przedrozbiorowej Polski, Mazur, Śląska i Pomorza, jak i bohaterów opisywanych w podaniach i legendach kultury ludowej Białorusi i Ukrainy. Blisko sto dziewięćdziesiąt opisanych i pięknie zilustrowanych – czasem śmiesznych, czasem strasznych, ale zawsze niezwykle interesujących postaci można oglądać na kartach „Bestiariusza 2”, odkrywając na nowo ten nieco zapomniany fragment naszego dziedzictwa kulturowego.
Wielkiej urody leksykon opatrzony świetnymi ilustracjami. 'Uroda' może nie jest tu odpowiednim słowem, bo większość stworów jest niezwykle szkaradna, a "horrorowata" kreska i zacięcie autorów sprawia, że nawet jeśli w opisie mamy piękną niewiastę, na rysunku zobaczymy przerażającą potworzycę, która jak rozumiem ma być rzeczywistą postacią stwora. Opisy słowiańskich stworzeń są pełne ciekawostek, krótkie, ale treściwe, napisane lekko i z humorem, a dodatkowo niekiedy opatrzone anegdotą lub legendą związaną z danym demonem. Autorzy wykonali olbrzymią pracę przekopując się przez wiele źródeł i nawiązując kontakty z przedstawicielami różnych zakątków słowiańszczyzny. Jestem pod dużym wrażeniem!
Ta część "Bestiariusza" podobała mi się chyba bardziej niż pierwsza - głównie dlatego, że więcej tu było stworzeń, o których albo nie słyszałam, albo zwyczajnie nie pamiętałam. Bardzo przyjemnie się to czyta, a jeszcze przyjemniej ogląda cudowne ilustracje.
Bardzo ciekawy tytuł do poznania, do poczytania „od czasu do czasu”. W audiobooku niestety niezbyt dobrze się sprawdza — brakowało ilustracji, które w książce, podejrzewam, dodają temu wszystkiemu więcej wyrazistości.
Mówiąc krótko, Bestiariusz Słowiański. Część druga to świetna kontynuacja i uzupełnienie poprzedniego tomu. To również pozycja, którą zdecydowanie warto postawić na półce i wracać do niej tyle razy, ile dusza zapragnie!
W drugim tomie "Bestiariusza..." autorzy zdecydowali się rozszerzyć potworną menażerię o istoty, które niegdyś widywano na terenach współczesnej Białorusi i Ukrainy. Dzięki temu czytelnik może poznać, jakie nadprzyrodzone byty straszyły mieszkańców innych regionów, ale też znaleźć między nimi pewne podobieństwa.
Po zapoznaniu się z drugą częścią mam wrażenie, że jest obszerniejsza niż jej poprzedniczka. Więcej stworów i więcej(!) tekstu. W tej pozycji autorzy wyszli poza granice kraju i to pewnie zasługa tego zabiegu. Tak jak przy poprzedniej części - super ilustracje (jestem fanką tych wykonanych przez W.Vegę), ciekawe historie (kilka stanowi wyjaśnienie pewnych sytuacji, z którymi można zetknąć się do dziś :) Czytało i oglądało się przyjemnie, choć już nie z takim samym "wow" jak przy pierwszej części. Z pewnością warto sobie dawkować czytanie takich ksiażek.
Wszystkie wymienione przeze mnie zalety pierwszej części (https://www.goodreads.com/review/show... ) tyczą się także i drugiej. Można jedynie dodać, że dopiero druga cześć jest już pełnoprawnym bestiariuszem słowiańskim. W przeciwieństwie do pierwszej mamy już ukazane stwory ukraińskie, białoruskie, rosyjskie i wiele wiele innych. Szata graficzna nadal zachwyca, opisy różnorodnych kreatur nie straciły na swojej jakości. Gorąco polecam.
All of the first part’s assets mentioned by me (https://www.goodreads.com/review/show... ) also apply to the second one. The only thing I can add is that the second part is truly The Slavic Bestiary. In contrast to the first one there are all kinds of monsters from Ukraine, Belarus, Russia. A graphic layout is still astonishing, the description of all the creatures is still of a very good quality. I highly recommend this books.
Dużo można o tej książce opowiedzieć, może zaczniemy od zalet. Na pewno nie można odjąć jej tego, jaki wywołuje klimat na czytelniku. Opatrzona jest cudowną oprawą graficzną, do której zastrzeżeń mieć nie można-są one wizualnym wyobrażeniem artysty, po przeczytanych opisach. Cieszę się, że powstała książka, która przyciągnęła sporo młodych ludzi i wzbudziła w nich chęci, aby poznawać dużo głębiej wierzenia naszych Słowiańskich przodków. Jednak na 5 gwiazdek nie zasługuje, dlaczego? Zawiera pewne rażące błędy... tak samo jak 1 część. Czytając, trzeba mocno filtrować informacje, aby nie uwierzyć w niektóre głupoty 😉
Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek... Z tej części można się dowiedzieć, np.: gdzie Baj chodzi po ścianie, czy napisanie na drzwiach "Cholera już tu była" chroniło przed chorobą, czy głębokie wzdychanie było bezpieczne oraz w jaki sposób można było odczynić pewne uroki. Znakomity język, krótkie zwięzłe informacje, duże poczucie humoru.
Druga część Bestiariusza słowiańskiego jeszcze lepsza od pierwszej - więcej informacji na temat mitologicznych stworzeń słowiańskich i lepsza szata graficzna. Z przyjemnością przeczytałam i zapewnie nie raz jeszcze wrócę do tej książki.
Niektóre demony były takie same jak w części 1, ale nadal bardzo przyjemna i ciekawa książka. Chociaż nie ukrywam że wolałabym o wiele więcej informacji.
Kolejna, o wiele obszerniejsza część bestsellerowego bestiariusza znanego już szeroko w Polsce duetu artystów. Jak zwykle nie zawodzi, pełna zapomnianych, legendarnych stworzeń, tym razem mało znanych, często jedynie wspomnianych w jednym czy dwu podaniach.
Fanom twórczości Pawła Zycha i Witolda Vargasa polecam. Osobom chcącym jedynie zapoznać się z ich dokonaniami, polecam raczej pierwszą część.