Jump to ratings and reviews
Rate this book

Denn das ist das Schreckliche an der Liebe

Rate this book
German

175 pages, Hardcover

First published January 1, 1992

119 people want to read

About the author

Nicole Müller

46 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
25 (32%)
4 stars
33 (42%)
3 stars
12 (15%)
2 stars
5 (6%)
1 star
2 (2%)
Displaying 1 - 10 of 10 reviews
Profile Image for Simona.
236 reviews38 followers
May 18, 2020
Velmi zaujimavo spracovany pribeh lesbickej lasky, ktory sa neskoncil happyendom a autorka sa musi z nej vypisat formou kratkych ocislovanych odsekov.

317.
"Liezt na Notre Dame nie je bohvieako vzrusujuce", povedala som pri spomienke na obmedzeny vyhlad, ktory sa odtial na Pariz ponuka. "Radsej lezies na Ma-dame", odpovedala V. s drzym uskrnom.

347.
Mozno to, coho sa najviac obavame, je prave to, po com tuzime najviac. Ja sa napriklad pekelne bojim byt sama jedna. A pritom, ked mi vyvstane moznost byt s niekym jedno, zakazdym uteciem. To, coho sa bojime, treba vyhladavat. Inak sa nic nenaucime.

361.
Ked zena nie je milovana, moze si vybrat: Bud sa jej budu bat, alebo s nou budu pohrdat. Respekt je zriedkavy.

482.
Rozlisit medzi tvrdou zenou a silnou zenou sa podari len malokomu.

494.
Toto je dokument stroskotania. Chcela som pisat v srdci udalosti. V oku tajfuna. Chcela som bolest napichnut ako vzacneho motyla, ktory sa este myka, ked jeho telo prevrtame spendlikom, aby sme ho pripli do zbierky na styropor v schranke. Lenze zistujeem toto: Jazyk prichadza vzdy neskoro. Jazyk prichadza vzdy potom. Najprv prichadza zivot.

Profile Image for Jowix.
457 reviews147 followers
May 14, 2023
"Także dziś, ilekroć zamknie mi się nad głową fala cierpienia, spacerując po mieście rozmawiam ze sobą po angielsku. Jestem wtedy na filmie, który niedługo się skończy".
Profile Image for Viera Némethová.
421 reviews56 followers
June 21, 2020
"Toto je dokument stroskotania. Chcela som písať v srdci udalostí. V oku tajfúna. ...Lenže z toho nie som smutná. Pretože v stroskotaní sa skrýva veľa vydareného. ....Všetko mám ešte pred sebou".
Kniha je sondou do krátkeho vzťahu medzi Nicole Muller a jej priateľkou V. Je to denník bolesti nad stratou lásky.

"...Pretože to je na láske to strašné, že milenka alebo milenec je v nás., tvorí časť nás samých, ktorú nemožno jednoducho vytrhnúť bez toho, žeby človek nepoprel sám seba. A tak ma opustila a berie so sebou časť zo mňa. Nenávratne. Medzi mnou a ňou niečo existovalo, existovalo to štyri roky so všetkými hádkami, so všetkou nežnosťou, so všetkou vášňou a teraz to odchádza, a človek sa tomu musí prizerať, ako to odchádza, a nemôže proti tomu vôbec nič podniknúť, pretože taký je život. Veci majú svoj začiatok a majú svoj koniec. Niečo zomiera, niečo nové vzniká. To, čo bolo medzi mnou a ňou, to sa nedá merať v anekdotách, nedá sa skrátiť v dialógoch a aj vypočítanie fyzických radostí je nanič. Všetko čo bolo, je medzi riadkami. "
Profile Image for Jeść treść.
366 reviews725 followers
February 3, 2025
„Nie mogę się zgodzić z tym płytkim i głupawym, obłudnym twierdzeniem, powiadającym, że życie jest wspaniałe, bo właśnie nie jest wspaniałe, lecz w najlepszym razie wspaniałe i straszne jednocześnie, a pytanie, dlaczego je wytrzymujemy, pozostaje wciąż bez odpowiedzi. Wszystko jedno, czy trwamy w nim z tchórzostwa, niechęci, czy też rzeczywiście z czystej radości istnienia: jesteśmy i już. A skoro już jesteśmy, to należałoby spisać wszystkie podróże, spacery z przyjaciółmi, dobrze wykonaną pracę, komplement od nieznajomego na basenie, udaną sjestę, cztery gorączkowo przeczytane zdania, wieczorne światło w parku, smaczny jogurt o czwartej rano, przepalony, dochodzący jakby zza welonu głos Miriam Klein w piosence Lady sinus the blues. Należałoby spisać wszystko, co nie jest „literaturą”. Piszący przytłoczony jest zawsze pilną potrzebą braku. (…) Tam, gdzie bar słów, tam jest szczęście. Bo o szczęściu nie da się nic powiedzieć. Niepotrzebne mu są uzupełnienia. Tylko nieszczęście wymaga komentarza.”

„Bo to jest w miłości najstraszniejsze” szwajcarskiej pisarki Nicole Muller. Już przeczytana, ale wciąż jeszcze obracana w ustach i głowie.
Profile Image for Moniek.
492 reviews21 followers
February 9, 2024
Gorszące w autobiografiach nie jest "ja". To, że ktoś sam się obnaża, można by jeszcze wybaczyć. Ale że obnaża przy tym jeszcze kogoś innego bez jego zgody, to jest dla czytelnika nie do zniesienia. Czytelnik utożsamia się z rolą, którą gra "ty", albo z trzecią osobą liczby pojedynczej.

Przyszła pora i na mnie, zła matko.

Narratorka zabiera zarówno czytelnika, jak i kochankę w podróż po skrawkach ich miłości utraconej oraz tego, co wydarzy się od tej chwili.

Rzadko używam tego zwrotu, lecz Bo to jest w miłości najstraszniejsze naprawdę wydarło mi serce z piersi. Nicole Müller doskonale przedstawia żałobę po miłości, która zakończyła się, którą trzeba wręcz zabić w rezygnacji. Wypowiada gniew, żal i ostatnią nadzieję; wykorzystując wyjątkowo krótką formę i nielinearność historii świetnie oddaje naturę wspomnień oraz chwytanie się skrawków utraconej osoby. Po raz pierwszy spotkałam się z takim schematem i stylem powieści, idealnie pasuje on do tej historii i jest dość... odświeżający. A połączenie wyglądu książki z wątkiem fabularnym jeszcze bardziej poruszyło serce. Rozdziały to małe dzieła sztuki, wydrapane definicje miłości.

Historia Nicole i V. jest ogromnie poruszająca i wywołuje olbrzymie uczucia. Miłość tych kobiet jest silna, piękna i stawiająca czoło światu, nawet jeśli w ostateczności zwycięstwo nie jest jej pisane, w zderzeniu z nieprzychylnym środowiskiem. Bohaterki bardzo dobrze pokazują to, że ludzie zakochani w sobie nie zawsze będą zgadzać się we wszystkim czy zmienią się w jedną istotę; w pewnym momencie znajdą się po prostu po tej samej stronie. Jako, że w powieści wypowiada się osoba ze złamanym sercem, nie jest ona wiarygodnym narratorem, a kochanka jest przedstawiana niepełnie; i idealnie to tu pasuje. Autorka świetnie przedstawiła to, że utrata ukochanej osoby nie oznacza odjęcia z naszego życia tylko jednej jednostki; Nicole musi pożegnać się z ich wspólnym mieszkaniem, rodziną, którą wspólnie stworzyła oraz wizjami wspólnej przyszłości. A i tak nie jest w stanie tego dokonać, bo Veronique stała się nierozerwalną częścią jej istoty. To właśnie ten wątek i sceny, w której narratorka traci kontakt z dziećmi, zabolał mnie najbardziej. Bo to jest w miłości najstraszniejsze to historia dwóch kochających się kobiet i tego, jak miłość musiały sobie odebrać. To przepięknie napisane love story osadzone w środowisku LGBTQ+, determinowane jego przemianami i wyzwaniami, lecz odnajdzie się w nim każda osoba, która musiała kiedyś oddać czy zostawić ukochaną osobę, bo to nie było im pisane, bo trzeba było zmienić decyzję. Ja odnalazłam się pomiędzy Nicole i V.; ja sama miałam takie same refleksje na temat połączenia miłości ze śmiercią, ja też bywam nawiedzana przez obrazy. Dowiedziałam się, że nie jestem sama, i się popłakałam.

Tyle da się wypakować z tej powieści. Wspaniała historia zdrowienia i dojścia do siebie Nicole, tak uskrzydlający. Fascynujący wątek odkrywania swojej kobiecości. Tak bliskie sercu doświadczenia stawania się pisarką i nawiązywania więzi z własnym zdaniami; kwestionowania, ile wartości mają nasze słowa i jak powinnyśmy je traktować. Waga, jaka na nich ciąży. No i oczywiście wyjątkowo wartościowy obraz bycia lesbijką i przeżywania nieheteronormatywnej miłości na przełomie lat 80. i 90. XX-tego wieku. Tyle małych historii odnalazło swoje miejsce na tych 130 stronach, a i tak jedną z najważniejszych rzeczy jest to, ile każdy z nas znajdzie pomiędzy wierszami i w niedopowiedzeniach.

Było nowatorsko. Było odważnie. Popłakałam się i sama wkroczyłam narrację. Myślałam o tej powieści pół nocy. Poczułam więź z autorką, której pragnę wciąż poszukiwać. Nie mogłam wystawić innej oceny.

Proszę, musicie poznać V.


Było jasne, że nie daję jej szczęścia. W tej chwili pragnęłam tylko jednego: żeby mnie natychmiast opuściła.
Profile Image for Monika.
798 reviews83 followers
January 21, 2014
Czterysta kilka dość krótkich akapitów, często parozdaniowych, sekcja uczuć po rozstaniu z ukochaną osobą. W tym przypadku była to miłość lesbijska, ale uczucia można odnieść do każdego.
Profile Image for Francesca Vallicelli.
609 reviews10 followers
October 14, 2022
Libro molto ma molto particolare.
Narra la storia fra l’autrice e V. Ciò che fa la differenza è che la racconta attraverso dei paragrafi, in apparenza random e privi di senso. In realtà, più si va avanti e più si intuisce che questa struttura è stata costruita nei minimi dettagli. Mi sono rimaste impresse tante frasi sull’amore, ma anche sulla scrittura. Insomma, una lettura piacevole.

Questo testo è molto vecchio, del 1993 e la e/o forse era ancora agli inizi, perché ci sono molti aspetti redazionali non curati come gli spazi o i puntini sospensivi indicati con un carattere uniforme. Tuttavia, ciò che mi ha più infastidito è la mancanza delle note a piè di pagina perché ci sono frasi che non sono state tradotte dal francese. Un libro deve essere comprensibile a tutti.
Profile Image for Gianluca.
Author 1 book53 followers
March 2, 2025
Un libriccino prezioso, ben scandito nei suoi paragrafi che non ripercorrono la storia, e la rottura, di V. e Nicole in senso cronologico, ma avanti e indietro, con le sovrapposizioni tipiche della memoria. Di certi passaggi si sente che sono stati scritti quando l'autrice si trovava nell'occhio del ciclone, di altri si apprezza la lucidità, la loro capacità di vedere le cose in prospettiva. Pur nelle sue imperfezioni (la trama non sempre chiara, i nomi che elusivamente appaiono e scompaiono, le frasi talvolta troppo sentimentali), appare un libro autentico, salvifico per chi si trova o si è trovato a vivere una condizione del genere.
Profile Image for Louis.
9 reviews
August 13, 2020
« Faire son sac, défaire son sac. Je déteste cela. Ceux qui voyagent beaucoup sont peut-être ceux qui ressentent le plus fortement le désir de rester. »
« La plus grande partie de ma détresse est enfouie dans les paradoxes. La première fois – la dernière fois. Toujours – jamais. Beau – laid. Oui – non. »
« "Le pire qui pourrait nous arriver, écrivait-elle l'année dernière, serait que le silence s'installât entre nous." Le pire s'est produit. »
« Le manteau est toujours accroché dans mon couloir. Un triste héritage. »
« Écrire, c'est cogner sur les choses jusqu'à ce qu'elles livrent leurs tripes. »
« Le comble de l'horreur, ce sont les gens qui ont des certitudes. »
Displaying 1 - 10 of 10 reviews