Początek wydawał się pomieszaniem grochu z kapustą, taki dziwny wstęp
dalej już było dużo lepiej. Momentami książka jest trudna dla laika, ale tylko momentami.
Terminy typu beta-amylaza lub alfa-amylaza przydadzą się chyba tylko dla piwowarów
a nie konsumentów;)
Różnica między zacieraniem infukcyjnym a dekokcyjnym też mnie zbytnio nie interesują.
Ale rozumiem, że i to trzeba było opisać.
W książce jest opisany praktycznie każdy styl piwa i do tego podzielony
na kraje, oczywiście w Polsce też mamy swoje typowe style.
Zdziwiło mnie piwo zrobione z jąder wielorybów, do tego wędzone... (czym to przeczytaj ;) )
Nie ma za to wymienionych wszystkich polskich browarów. Rozumiem ze upadają
i powstają nowe więc trochę bez sensu wszystko zamieszczać, ale tym najpopularniejszym, które przyczyniły się do piwnej rewolucji wypadałoby oddać hołd. Jest opisana Pinta i Grodziskie, ale to za mało.
Kolejnym mocnym punktem są ciekawostki, np. o tym, że piwo można zrobić z wody oczyszczonej
ze ścieków, ale nie martwcie się dla korpo to jest nieopłacalne.
Samymi Ciekawostkami to można przegadać z kumplami przy piwku parę wieczorów ;)
Są i mity piwne, ale za mało, Kopyra wspomniał o bydlęcej żółci o czymś jeszcze.
Ale zabrakło mi za to kropek na puszce od piwa, powtórne wlewanie piw itd...
Co prawda prawie wszytko co jest w książce było na blogu Kopyra, ale dobrze to mieć w jednym miejscu i jest parę rzeczy których tam nie było.
Polecam.