Z przyjemnością przedstawiamy E-bookową Antologię Zajdlową 2015, w której znajdziecie wszystkie nominowane do Nagrody opowiadania.
Dziękujemy autorom i wydawnictwom za udostępnienie utworów, a twórcom Antologii – Marcinowi Zwierzchowskiemu i Marzenie Półgrabia – za pracę włożoną w jej powstanie.
Po kolei: Kre(jz)olka – powstawanie nowego języka z polsko – angielskiego pidżynu i języka używanego w necie i komórkach – pomysł fajny, ale nic z niego za bardzo nie wynika. 3/5 Nika i Rowerzysta – zgrabne realizacje folklorystyczne czy quasifolklorystyczne. 2/5 i 3/5 Teleturniej – groteska z Dickowskim twistem. 4/5 Sztuka porozumienia – tematyka podobna do Kre(jz)olki, choć o porozumieniu na głębszym poziomie. Jednak Kre(jz)olka ciekawsza. 3/5 Daję życie, biorę śmierć – znów folklor. O ile w ‘Rowerzyście’ był jakiś suspens, tutaj trochę tego brak. 2/5
Ale żeby to były najlepsze opowiadania 2014 roku??
Kiedyś przeglądanie, które z opowiadań w danym roku dostały nominacje do nagrody Zajdla było czymś ważnym, co obserwowało się co roku, przyznam szczerze od połowy dekady tego już nie robię, jednak gdy spojrzałem na tegoroczny zestaw, który w całości jest dostępny za darmo w e-boku (http://zajdel.art.pl/2015/07/opowiada...) to zdecydowałem się po niego sięgnąć. No cóż dwa opowiadania Stefana Dardy chyba mówią wszystko w jaką stronę poszedł Zajdel? Zarówno „Nikki”, jak i „Rowerzysty” nie będę komentować, bo można sobie lekturę ich darować, szczególnie pierwszego, które ma ambicje opowiadania z „dreszczykiem” emocji, no jakiś dreszcz po człowieku rzeczywiście przechodzi, gdy przez ich lekturę przebrnie. Jednak do rzeczy, warto sięgnąć po pierwsze opowiadanie Chodorowskiego Kre(jz)Olka, które pokazuje w którą stronę zmierza nasz język, dobre szczególnie dla miłośników Ćwierkacza, którym świat skrótów nie jest obcy. Przez „Teleturniej” przyznam szczerze przebrnąłem bez większej radości, ale jest całkiem dobrze skrojonym opowiadaniem, chociaż nie do końca rozumie człek prosty, co autorka chciała nam przekazać. Na prawdziwe wyróżnienie zasługuje Ania Kańtoch z „Sztuką porozumienia”, gdzie mamy przedstawione krótkie śledztwo detektywa Delamera, w świecie, w którym wielu osobom żyje wszczepiane i usuwane są narracje, opowiadanie zdecydowanie z całego zbioru najlepsze i zdziwi się człowiek, jeśli np. Pan Stefan nagrodę główną otrzyma, za to ostatnie „Daję życie, biorę śmierć”, najkrótsze w zbiorze pokazuje w jaką stronę rodzima scena iść może i nadzieję na lepsze teksty podobnie jak AK daje.