Były dziennikarz sportowy, a potem śledczy w „Gazecie Lubuskiej”. Absolwent Uniwersytetu Zielonogórskiego, studiujący również w Hiszpanii i USA. Kocha podróże i nowe wyzwania. Pasjonat sportu, podróży, geografii i historii. Wychowany na Stephenie Kingu, Grahamie Mastertonie, Connie Igguldenie i Bernardzie Cornwellu. Zadebiutował entuzjastycznie przyjętym thrillerem Kod Himmlera, następnie wykreował mroczny świat w ciężkiej gatunkowo Drodze do piekła. Najnowsza powieść – Radykalni. Terror, pierwsza część cyklu Radykalni – to thriller political fiction, podejmujący niezwykle trudny i kontrowersyjny temat radykalnego islamu. To książka o miłości, stracie, bólu i cierpieniu. I nienawiści, która często kwitnie powoli i niepostrzeżenie, ale zawsze prowadzi nas w otchłań zła.
Witajcie Kochani 💚 Dzisiaj przychodzę do was z recenzją książki Przemysław Piotrowski - profil autorski #KodHimmlera Wydawnictwa Videograf SA ❤❤
Jeżeli kochacie twórczość cudownego autora Przemysława Piotrowskiego, to zachęcam do przeczytania tej znakomitej powieści. "Kod Himmlera" swoją premierę miał w 2016 roku. 🥰🥰 Tutaj mamy przemieszane czasy. Druga wojna światowa i czasy współczesne. Czy wiedzieliście co robili naziści z Mengele na czele, w swoich tajnych bunkrach? Jaką tajemnice ukrywali? Ten doskonały thriller na to pytanie odpowiada. Tylko uwaga, każdy kto pozna tą tajemnicę umiera... Czy nasz młody dziennikarz, Tomasz przeżyje? Dziadek pośmiertnie wpakował go na minę... Czy tajemnica doktora Mengele ujrzy światło dzienne? Oby nie... Ja tą tajemnicę znam i jestem przerażona...😱😱
Książka wciąga od samego początku. Idealnie trzyma w napięciu. Zakończenie jest bombowe... Poznajcie tajemniczy "Kod Himmlera"... Nie będziecie mogli zasnąć... Jest to fikcja literacka, ale... Czy doktor Mengele nie robił dziwnych eksperymentów? Czy inni naziści brali w tym udział? Może to nie jest fikcja a rzeczywistość...Po ponad 70 latach prawda wyszła na jaw... Jeżeli szukacie dobrego thrillera z dreszczykiem, to idealnie trafiliście. 10/10 - za emocje, które przeżyłam - za bardzo dobry temat książki - za szok, którego doznałam Czytaliście "Kod Himmlera" ? Co o nim myślicie? Gorąco zachęcam do przeczytania. Przemysław Piotrowski to mistrz w swoim fachu 🥰🥰🥰 Dziękuję, że napisałeś tak wspaniałą książkę. Mam nadzieję, że już masz w planach kolejne książki. 🥰😘😍 Polecam tego autora.❤
🌹🌹🌹🌹🌹
Hello Dear 💚 Today I come to you with a book review @przemyslawpiotrowski #KodHimmlera @videograf.sa ❤❤ If you love the works of the wonderful author Przemysław Piotrowski, I encourage you to read this excellent novel. "Himmler's Code" premiered in 2016. 🥰🥰 Times are mixed up here. The Second World War and modern times. Did you know what the Nazis, led by Mengele, were doing in their secret bunkers? What secret were they hiding? This excellent thriller answers that question. Just beware, everyone who learns this secret dies ...will our young journalist Tomasz survive? Grandpa posthumously put him on a face ... Will the mystery of Dr. Mengele see the light of day? I hope not ... I know this secret and I am terrified ... 😱😱
The book is captivating from the very beginning. Perfectly keeps you in suspense. The ending is awesome ...meet the mysterious "Himmler Code" ... You will not be able to sleep ... It is a fiction, but ... Did Dr. Mengele not make strange experiments? Were other Nazis involved in this? Maybe this is not fiction but reality ... After more than 70 years the truth has come to light ... If you are looking for a good thriller with thrill, you've come to the right place. 10/10 - for the emotions I experienced - for a very good book topic - for the shock I suffered Have you read "Himmler's Code"? What do you think about him? I strongly encourage you to read it. Przemysław Piotrowski is a master in his profession 🥰🥰🥰 Thank you for writing such a wonderful book. Hope you already have more books planned. 🥰😘😍 I recommend this author.❤
Postać kobieca kompletnie nie trzyma się kupy. Ma się wrażenie, że cierpi na rozdwojenie jaźni. O ile rozwodzenie się nad walorami fizycznymi głównego bohatera znajduje uzasadnienie w dalszej części fabuły, to opisywanie walorów bohaterki i cały wątek romansowy są całkowicie zbędne. Książka nie ucierpiałaby ani trochę, gdyby ten wątek pominąć. Ogólnie pomysł ciekawy, fajna przygoda i dobrze się czytało.
Przesłodzone w kwestii On piękny i przystojny, Ona piękna, biuściasta i z nogami do samej ziemi. Aż się momentami mdło robi od tej idealnej pary. Reszta moim zdaniem trzyma poziom i mimo tych słodyczy warto przeczytać.
Ciekawy pomysł. Bardzo ciekawy. Trochę to przesłodzone, ale „do tanga trzeba dwojga“. A teraz lekki spoiler. W podróż poślubną wybrałem się lat temu ponad 14 w Góry Sowie. Jedna z wycieczek była poświęcona na zwiedzanie kompleksu Riese w okolicach Walimia. A moja córka jest nad wyraz bystra i sprawną fizycznie. Coś w tym jest.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Skoro trzeba było przeczytać coś Przemysława Piotrowskiego to wybór tym razem padł na "Kod Himmlera". Trochę się bałam, bo to pierwsza powieść autora, jeszcze z czasów, kiedy Igor Brudny nie istniał, ale skoro wyszło wznowienie w poprawionej, uzupełnionej przez Autora wersji to czemu nie poznać od czego wszystko się zaczęło. I od razu powiem, że jakbym pozostała w niewiedzy, to wiele bym nie straciła, bo o ile kryminały zielonogórskie z krnąbrnym komisarzem lubię, to tak historyczno-przygodowy kryminał nie do końca do mnie przemówił. Ja rozumem, że zachętą miało być osadzenie akcji w dość tajemniczym miejscu, jakim jest kompleks Reise w Górach Sowich, w którym w czasie II wojny światowej Niemcy przyprowadzali rozmaite eksperymenty prawdopodobnie dążąc do wynalezienia słynnej już Wunderwaffe, to jednak w powieściowym ujęciu nie poczułam tej tajemniczości i tego mroku, który w tej historii niewątpliwie tkwi.
Ten kontekst historyczny nie spodobał mi się, mam wrażenie wręcz że kulała sama koncepcja fabuły, a namnożenie wątków i przenoszenie akcji w coraz to nowe miejsca z pewnością nie zadziałało na korzyść akcji tej powieści. A zapowiadało się całkiem, całkiem.
Fabuła rozpoczyna się w roku 1943 we wspomnianych już Górach Sowich, a ściślej w jednej z odnóg projektu Reise, w największej sztolni w rejonie zwanej zasadnie, z uwagi na jej wielkość, Olbrzym. Swoją drogą, jeśli nie znacie tego miejsca to polecam zobaczyć na własne oczy co wymyślili naziści na tym terenie. Myślę, że jest to równie przerażające teraz, jak i kiedyś. Wracając jednak do fabuły, wbrew pozorom na tych terenach nie pozostaniemy długo, gdyż zanim zdążymy się zorientować już mamy czasy powojenne i brytyjskich marine, którzy cudem przetrwali na Antarktydzie. A jakby tego było Wam mało to współczesna część książki będzie nas przenosić z okolic norweskiej stacji Troll, przez Niemcy, po Oslo, czy rodzimą Zieloną Górę.
Wszystko skupiać się będzie wokół tajemniczych dokumentów pozostawionych przez dziadka głównego bohatera Tomasza – młodego dziennikarza sportowego, który będzie musiał wyruszyć szlakiem wskazówek pozostawionych mu przez dziadka. A jak już ruszy to dopiero będzie się działo. Zapnijcie pasy, bo możecie nie nadążyć za rewelacjami ujętymi w powieści. Ja mam bujną wyobraźnię, ale czasami akcja i pomysły po prostu mnie przerosły. Dlaczego? Jak będziecie ciekawi musicie sprawdzić sami. Tylko nie mówicie, że nie uprzedzałam.
Do mnie niestety nie przemówiła ani sama fabuła, ani sposób skonstruowania postaci. Moim zdaniem jest powierzchownie, czasami nielogicznie, żeby nie powiedzieć że czasem odrobinę wręcz śmiesznie.
Wątek nazistowskich dokumentów i tajemniczego kompleksu "Olbrzyma" zapowiadał obiecującą, fascynującą historię, jednak jej rozwinięcie pozostawia wiele do życzenia. Mroczna tajemnica, o której mowa w opisie, nie jest zbyt przekonująco rozwiązana, co rozczarowuje czytelnika, który oczekiwał głębszych twistów i intryg.
"Kod Himmlera" nie spełnia zatem moich oczekiwań w kategorii kryminał historyczny. Pomysł na połączenie wydarzeń z różnych okresów jest interesujący, ale brak konsekwencji w narracji i słabo rozwinięte postacie sprawiają, że książka traci na jakości. Wracam zatem do Igora i Luty, i te historie Wam polecam. A Kod? Zdecydujcie sami😊
~Ten kto mnie zna i jest tutaj ze mną dłużej wie, że książki Przemysława Piotrowskiego biorę w po prostu w ciemno. I tak też było z "Kodem Himmlera" czyli debiutem autora, a tak naprawdę wznowieniem, który doczekał się nowej szaty graficznej, kilku poprawek narracji i pełnej korekty, co zdecydowanie odświeżyło całość, nie psując tym samym kunsztu, surowości i mroku, który zawarty był w pierwszym tekście.
~Kiedy w ręce Tomka Turczyńskiego, młodego dziennikarza z Polski, trafiają ściśle tajne, nazistowskie dokumenty, mężczyzna wie, że musi rozwiązać tą szokująca i niebezpieczną zagadkę, o której tyle opowiadał mu dziadek. Niestety nikt nie spodziewał się, że w sprawę zamieszany jest bezwzględny wywiad, który nie cofnie się przed niczym, aby uciszyć wszystkich zaangażowanych w sprawę. Czy Tomek odkryje prawdę zanim pochłonie go śmierć?
~Muszę przyznać, że po genialnej serii kryminalnej z Igorem Brudnym i tym razem, nie spodziewałam się tak dobrze skrojonej historii.Fabuły sięgającej czasów || wojny światowej, skupiającej się w dużej mierze na tajnym projekcie "Riese" (Olbrzym) i działaniach Hitlera oraz jego popleczników. Czyli przedsięwzięciu, owianym wielką tajemnicą, skrywająca wiele zagadek do rozwiązania, zaczynających się od brutalnych badań doktora Mengele, zatrważających eksperymentów, nazistowskich dzienników, zmowy milczenia ale i nie tylko... ~ I tak na przestrzeni kilku lat za sprawą przykrych zdarzeń oraz starych pożółkłych dokumentów nasz bohater, a w asyście przypadkowych osób zamieszanych w sprawę, odkrywa mroczną i niebezpieczną dla wszystkich prawdę, która szokuje, a jednocześnie mrozi krew w żyłach, wywołując paniczny strach. Więcej zdradzić wam nie mogę ale obiecuję że to dopiero początek tego co zaserwował nam autor. ~Przyznaje że dawno nikt tak nie wzbudził we mnie tyle ciekawości, strachu, adrenaliny jak sam Piotrowski, co w akompaniamencie wartkiej akcji, dusznego klimatu, stworzyło niebanalna historia z unikatowym zakończeniem. Dodatkowo fragmenty z pamiętnika doktora Mengele, stały się tutaj wisienką na torcie, tworząc przeszywającą na wskroś, szokującą, nietuzinkową opowieść, owianą nutą sensacji połączonej z grozą. Wyborna! Polecam wasza J.K.
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki Kod Himmlera autorstwa Przemysława Piotrowskiego. Jak wiecie jest to jeden z moich ulubionych rodzimych pisarzy i nie mogłam odmówić sobie przeczytania jego debiutu w odświeżonej wersji. Historia skupia się na dziennikarzu Tomaszu, którego dziadek ca��e życie interesował się wydarzeniami, jakie miały miejsce w kompleksie Olbrzym w Górach Sowich. Krótko przed śmiercią mężczyzna zapoznał się z dokumentami, które sprawiły, że jego serce nie wytrzymało i zatrzymało się. Tomasz postanawia rozwikłać zagadkę, która prawdopodobnie przyczyniła się do tego, że starszy mężczyzna dostał zawału. Autor poprowadził akcje bardzo szeroko i wplątał młodego Polaka w sprawy wywiadów państw trzecich. Okazało się, że Tomasz od dawna jest przez nich obserwowany. Wokół niego zaczynają dziać się rzeczy niestworzone, dochodzi również do tajemniczych zgonów oraz włamań do osób związanych ze sprawą. Ostatecznie zagadka rozwiązuje się na Antarktydzie! Tomasz wraz z młodą bibliotekarką Kasią, która jeszcze w Polsce pomagała mu rozwikłać tajemnice przeszłości,a później wyruszyła z nim w podróż śladami okryć, których dokonali znaleźli się na tym najmniej znanym z kontynentów i stawili czoła wielu niebezpieczeństwom. Czy wyszli z tej sytuacji obronną ręką? Czy to czego się dowiedzieli miało związek z nagłą śmiercią dziadka dziennikarza? Odpowiedzi czekają na kartach powieści. Przed lekturą przygotujcie się na olbrzymi gatunkowy mix - jest tu dużo akcji, sporo fantasy, a i wątek romantyczny się znajdzie. Książka jest dość chaotyczna, zwłaszcza na początku trudno połapać się w wątkach, których jest naprawdę mnogo. Z czasem puzzle zaczynają układać się w całość. Akcja momentami rozwija się bardzo niespiesznie, a czasami nabiera olbrzymiego tempa. Zakończenie mnie nie zaskoczyło bo od pewnego momentu zaczęłam się go domyślać. Przemysław Piotrowski zrobił ogromny postęp w swoim pisarskim rzemiośle i ciężko mi ocenić jego debiut z punktu widzenia czytelnika, który zna większość jego książek. Pomysł na pewno świetny, potencjał nie do końca wykorzystany.
„Kod Himmlera” to debiut autora, który wpada teraz na półki księgarń z inną okładką. To wznowienie, które z pewnością zachwyci niejednego czytelnika lubującego się w mięsistym i nieoczywistym kryminale. Już od samego początku się dzieje, w całość autor wmanewrował nie tylko czasy II wojny światowej, ale i wielkie persony, które zajmowały najwyższe stanowiska u boku Hitlera. Motyw związany z wielką tajemnicą, tunelami i poszukiwaniami czegoś co może odebrać rozum niejednemu z wędrowców, podobał mi się najbardziej. Stare, pożółkłe dokumenty, za które kiedyś ludzie umierali, a które teraz niosły ze sobą coś absolutnie niebezpiecznego. Przyznam szczerze, że autor trzymał mnie w ryzach do ostatnich stron, nie miałam zielonego pojęcia jak to wszystko się zakończy i z pewnością trudno zrobić to lepiej. Bardzo się cieszę, że do całości autor dorzucił fragmenty pamiętnika doktor Mengele, chociaż te mogłam czytać jedynie po krótkich fragmentach, moje serce nie dałoby rady zrobić tego na raz. Główny nieustraszony bohater absolutnie na tak. Cieszę się, że było tu trochę sensacji i oczywiście, mojego ukochanego thrillera. 7.5⭐️.
W ręce Tomka, młodego dziennikarza, wpadają dokumenty o ogromnej sile rażenia. Skrywają w sobie bowiem nieprawdopodobną tajemnice, trzeba tylko dowiedzieć się o co tam tak naprawdę chodzi. Facet ze wszystkich sił próbuje rozwiązać szyfr i zagadkę, nie do końca mając świadomość ile istnień naraża na niebezpieczeństwo. Ciekawość zaprowadzi go bardzo daleko i bardzo głęboko, niestety jego tropem podążać będzie śmierć.
Debiutancka powieść autora znanego z serii o Igorze Brudnym, to coś zupełnie innego niż to,do czego autor nas przyzwyczaił. Macie przed sobą poprawioną wersję książki, będącej mieszaniną powieści szpiegowskiej i przygodowej. Pod koniec wojny Niemcy przeprowadzały w Górach Sowich tajemniczy projekt pod nazwą „Olbrzym”. Powoli zaczynając tracić na wojnie przewagę wpadli na pomysł stworzenia wyjątkowej cudownej broni, czyli „Wunderwaffe”, mającej zapewnić im odwrócenie historii i spektakularne zwycięstwo. Niedługo po zakończeniu wojny, najlepsi brytyjscy komandosi zostali wysłani na Antarktydę w celu przeprowadzenia tajemniczej akcji, o której celu wiedzieli nieliczni. Akcja się nie udała, a wielu z nich zginęło w tajemniczych okolicznościach. W czasach obecnych, mieszkający w Zielonej Górze komentator sportowy Tomek, otrzymuje po śmierci dziadka tajemnicze dokumenty dotyczące projektu Niemców i wydarzeń jakie miały miejsce na Antarktydzie. Chcąc dowiedzieć się, co tak naprawdę się wydarzyło, Tomasz wplątuje się w niebezpieczną historię, narażając życie swoje i wszystkich, których w to wtajemniczył. Pościgi, strzelaniny, morderstwa, szpiedzy z obcych mocarstw i wielka tajemnica Trzeciej Rzeszy to to, czego możecie się spodziewać. Czytając czułam się jakbym była na kolejnym filmie z cyklu „Indiana Jones”, który uwielbiam. Jak dla mnie to gotowy scenariusz na film – skoro Indy mógł przeżyć wybuch bomby atomowej w lodówce, to takaniemiecka Wunderwaffe jest jak najbardziej możliwa.
Chcecie wiedzieć więcej? Bierzcie się do czytania – emocje gwarantowane.
„Kod Himmlera” to debiut Przemysława Piotrowskiego w nowym, odświeżonym wydaniu. Serię z Igorem Brudnym uwielbiam, więc nie mogło u mnie zabraknąć tego debiutu.
Już przed samym rozpoczęciem czytania przygotujcie się, że jest to gatunkowy mix. Mamy tutaj dużo akcji, fantasy i sensacji. Jednak to chyba właśnie sprawia, że już od pierwszych stron jest naprawdę intrygująco, a autor udowadnia, że wie jak idealnie poprowadzić akcję i zbudować ciekawą fabułę.
Sam pomysł na fabułę okazał być się naprawdę genialny, a osadzenie jej w czasach drugiej wojny światowej tylko potęguje doznania czytelnicze. Jednak muszę przyznać, że wątków jest tutaj naprawdę bardzo dużo i momentami można się lekko pogubić. Na szczęście strona za stroną puzzle zaczynają układać się w jedną, logiczną i spójną całość.
Tak naprawdę do samego końca książka to była dla mnie jedną wielką zagadką. Mamy tajemnicze misja, zagadkowe nazistowskie dokumenty i wiele elementów zaskoczenia. Samo zakończenie to prawdziwy majstersztyk i naprawdę lepszego nie mogłam sobie wyobrazić.
Pomimo, że jest to coś zupełnie innego do czego przyzwyczaił mnie autor i jego seria z Igorem Brudnym to naprawdę zostałam kupiona. Nie miałam wcześniej okazji zapoznać się z tą książką, dlatego dopiero teraz gratuluję świetne debiutu. Jeżeli do tej pory nie mieliście okazji zapoznać się z „Kodem Himmlera”, bądź czytaliście jego pierwszą wersję i chcielibyście ją sobie odświeżyć to koniecznie sięgnijcie po nowe wydanie. Polecam!
Przeczytanie debiutu Autora, o którym ma się już wyrobione jak najbardziej pozytywne zdanie, jest doświadczeniem przedziwnym. Niby wiadomo, czego chociaż odrobinę można się spodziewać, ale też nie do końca.
Dlatego byłam zdziwiona nie tyle treścią “Kodu Himmlera”, co stylem, który znacznie odbiega od tego, co znam z serii z Brudnym czy z innych książek Przemysława Piotrowskiego. Czy zaskoczona negatywnie? Absolutnie nie, bo to, co znudziłoby mnie w klasycznym kryminale, w książce z elementami historii jest rzeczą jak najbardziej potrzebną. Mówię tu o dłuższych opisach, nakreślających realia tamtych czasów.
Bardzo podobało mi się umiejscowienie akcji w tylu ciekawych miejscach. Antarktyda? No kto by się tam rzucił z własnej woli. Może zabrzmi to śmiesznie bądź kontrowersyjnie, ale “Kod Himmlera” to dla mnie pewnego rodzaju książka drogi. Może ze zbyt irytującymi bohaterami, bo postać Kaśki była dla mnie trochę nie do przejścia ze względu na brak logiki w poczynaniach, które dokonywała ta bohaterka, ale ogólnie to tylko taki mini minusik w całkiem dobrze przekazanej i wciągającej książce. /przeczytane w ramach akcji #czytajmypopolsku u @ver.reads i @ksiazkidobrejakczekolada /przeczytane w ramach akcji #wakacjezdreszczykiem3 u @gabriela_setla_ / [Współpraca barterowa: @wydawnictwoczarnaowca
W czasie nazistowskiego projektu „Riese” dochodzi do strasznego wydarzenia. Po wojnie na Antarktydę zostają wysłani najlepsi komandosi. Tylko jeden brytyjski marine uchodzi z życiem. Natomiast aktualnie, w okolicy norweskiej stacji Troll dochodzi do zadziwiającego odkrycia. A w ręce polskiego dziennikarza wpadają nazistowskie dokumenty. Mężczyzna postanawia rozwikłać zagadkę, która sprowadzi na niego wielkie niebezpieczeństwo oraz może zmienić świat.
Zupełnie nie wiedziałam czego mogę spodziewać się po debiucie Piotrowskiego. Jego twórczość poznałam od serii o Igorze Brudnym i moje oczekiwania zostały postawione bardzo wysoko. Na pewno „Kod Himmlera” nie będzie moją ulubioną książką, ale podobała mi się.
Pojawił się ten dreszczyk emocji i oczekiwanie jak potoczą się losy bohaterów. Co takiego chce ukryć wywiad przed ludźmi.
No i w tej książce pojawiają się postacie historyczne, przy takich książkach zawsze się zastanawiam na ile to fikcja literacka, a ile może być w tym prawdy.
Nie mniej jednak jestem na tak i z każdą kolejną książką utwierdzam się w przekonaniu, że uwielbiam twórczość autora.
Na pewno nie jest to do końca taki Piotrowski jakiego mieliśmy okazję poznać przy jego ostatnich książkach. „Kod Himmlera” to połączenia powieści sensacyjno-historycznej z elementami thrillera, fantastyki, bo chyba tak mogę to określić i drobnym wątkiem miłosnym 😜, a wszystko z Hitlerem tle. Autor wplata nam do bohaterów fikcyjnych autentyczne postacie i wydarzenia, co osobiście uwielbiam i w tego typu książkach taki zabieg sprawdza się rewelacyjnie. Ponadto miłośnicy teorii spiskowych, a szczególnie tych dotyczących II wojny światowej znajdą tutaj również coś i dla siebie, a sama intryga przypominała mi trochę książki Dana Browna 🙈.
„Kod Himmlera” to ciekawa książka, z intrygującą i trzymającą w napięciu fabułą jednak brakowało mi tutaj trochę dialogów i momentami przytłaczała mnie ilość opisów 🙈. Irytować może też brak logiki w poczynaniach głównych bohaterów, ale jest to do przejścia. Pomimo to ten debiut autora bardzo mi się podobał i czytałam go z zapartym tchem, bo po prostu lubię takie połączenia, a ponadto autorowi udało się przenieść mnie na Antarktydę, gdzie przeżywałam bieg wydarzeń razem z bohaterami, penetrując pozostałości bunkrów po III rzeszy
Przyjemna lektura. Zdecydowanie wolę autora w tej odsłonie, niż gdy bierze się za thrillery psychologiczne.
Pomijając opisy postaci rodem z Mody na sukces (na szczęście tylko na początku powieści) oraz relacje damsko-męskie głównego bohatera, jest naprawdę dobrze. Nie znam wersji sprzed korekty autora, ale jako debiut wypada bardziej niż przyzwoicie. Była dobra, wciągająca historia. Była tajemnica historyczna z czasów II wojny światowej. Była sensacja i w końcu szczypta grozy.
W czasach sztucznie pompowanych treścią książek, Kod Himmlera to zwarta i krótka historia. I bardzo dobrze. Dzięki temu jest dynamicznie i bez zbędnych akapitów. Mogę szczerze polecić ten odświeżony debiut Przemysława Piotrowskiego. I czekam z niecierpliwością również na takie powieści autora. Więcej historii i dobrej sensacji!
Znając twórczość autora, zupełnie inaczej sięga się po jego debiut. Bo "Kod Himmlera" choć wydany w wersji poprawionej nadal nim jest. Historia napisana na dwóch płaszczyznach czasowych. Przeszłość i teraźniejszość, czasy II wojny światowej i obecne. Prawdę mówiąc, pierwszy rozdział wzbudził we mnie mnóstwo wątpliwości. Nie jestem fanką literatury w której zawarte są historyczne wątki i to jeszcze od strony sensacyjnej. Gdzieś tam z tyłu głowy zakołatała mi więc myśl, że ta książka mnie zmęczy. Ale nie poddajac sie, z każdą kolejną stroną ta niepewność zaczęła zanikać ustępując miejsca zaciekawieniu. Zrobiło się wciagajaco i mrocznie, później troszkę fantastycznie. Nie była to tak dobra książka jak choćby seria z Brudnym. Była inna, ale czytało się ją naprawdę dobrze! 👌 Uważam, że każdy, kto lubi twórczość @przemyslawpiotrowski powinien sięgnąć i po ten tytuł! 🤩
spodziewałam się czegoś lekkiego, z wartką akcją, co będzie się dobrze czytać. pierwsze 20% książki było całkiem niezłe, potem autor chyba za dużo naogladał się Bonda i Indiany Jonesa, bo odpłynął. żenujący wątek romantyczny, postaci kobiecie płytkie i nijakie, które służyły chyba tylko podkreślaniu męskości bohaterów. autor czytelników ma chyba za idiotów, bo potrafił tłumaczyć akcję, którą chwilę wcześniej opisał. w bonusie bałagan jednego z bohaterów tłumaczył "widocznym brakiem kobiecej ręki".
Wysłuchane w formie audiobooka w interpretacji Marcina Popczyńskiego. Niestety debiut Przemysława Piotrowskiego wypada raczej blado. Gdyby porównać to do filmu, byłoby to kino klasy B i to dość marne. Takie połączenie sensacji z horrorem z dość wartką akcją, ale wszystko to strasznie sztampowe i oklepane. Lektor też nie pomógł, bo dialogi momentami brzmiały jak z kiepskiej telenoweli. Pomysł na książkę generalnie był całkiem niezły, ale niestety nie wypalił.
Zagadka z czasów II wojny światowej - TAK Podążanie tropem zostawionych przez przodków informacji - również na tak Odkrycie tajnego nazistowskiego bunkra oraz działania rosyjskiego kontrwywiadu - wszystko na tak Miała być mocna 3 ale jak z bunkra wylazły genetycznie zmodyfikowane potwory to mnie stracili
moze nie 5/5, bardziej 9/10, ale i tak super ksiazka! polaczenie tajemnic z czasow II wojny swiatowej z czasami wspolczesnymi to praktycznie przepis na sukces wartka akcja, fabula kompletna (moze miejscami ciut naiwna) i bez luk
Bardzo mi się podobał lektor jak i historia tu przedstawiona (poza romansowym wątkiem). Ciekawe połączenie mrocznych odmętów Antarktydy jak i historii II wojny światowej. Warto przeczytać/odsłuchać.
A dla mnie 5 gwiazdek! Mega wciągająca historia, wartka akcja, nie mogłam odłożyć książki, bo chciałam przeczytać "jeszcze jeden rozdział". Zgadzam się, że postać Kaśki lekko irytująca, a wątek romantyczny zbędny, poza tym naprawdę dobra książka!