Krzysztof Wielicki – mój wybór to pierwsza książka, która tak szczegółowo przedstawia górski dorobek wybitnego polskiego himalaisty. Wielicki mówi o dzieciństwie, czasie studiów i początkach górskiej pasji. Dalej prowadzi nas klasyczną i fascynującą drogą swojej kariery od lat siedemdziesiątych XX wieku. Zaczyna od wspinania latem i zimą w Tatrach, Alpach, Kaukazie, Pamirze, Hindukuszu, aby wreszcie udać się w góry najwyższe. Niezwykle barwnie opowiada o zimowym zdobyciu Mount Everestu, Kangchenjungi i Lhotse oraz o bezprecedensowym „wbiegnięciu” na Broad Peak. Wspomina dramatyczne zmagania z legendarną południową ścianą Lhotse oraz potyczki z mityczną K2.
Pierwszy tom autobiografii kończy się na przełomowym – zarówno w historii Polski, jak i naszego alpinizmu – roku 1989. Tom drugi – opowiadający o następnych dekadach górskiej pasji – w przygotowaniu.
* Wywiad-rzeka z jednym z najwybitniejszych światowych himalaistów * Pierwsza autobiograficzna i tak wielowątkowa opowieść * Od skałek do ośmiotysięczników * Zimowe wejścia, samotne wspinaczki, rekordy czasowe * Braterstwo liny, tragedie, konflikty i kulisy wypraw * Ból, radość i odwaga, by odkrywać * Broad Peak, Lhotse, K2, pierwsze zimowe wejście na Mount Everest * Kilkaset – w większości niepublikowanych – zdjęć i archiwaliów.
Długo wahałem się nad oceną wywiadu rzeki K. Wielickiego (dwa tomy oceniam jako jedną pozycję). Z jednej strony jest to ciekawa lektura, która wprowadza czytelnika w świat alpinizmu i zdecydowanie "zasysa". Z drugiej zaś strony trudno oprzeć się wrażeniu przerostu formy nad treścią. Obie części mają po około 270 stron, z czego zapewne 40% zajmują zdjęcia, spośród których - w mojej opinii - można było zrezygnować z 70-80%, które niewiele wnoszą. Jak sądzę, gdyby nie aspekt finansowy (czego nie można mieć za złe), byłaby to jedna pozycja, zajmująca mniej więcej 350 stron. W przedmowie Piotr Drożdż wspomina, że w wywiadzie udało się zawrzeć wiele wątków prywatnych, co jest rzadkością w przypadku Wielickiego. Niestety, w trakcie lektury miałem odmienne wrażenie - wątki osobiste są pominięte szerokim łukiem. Najpierw dostajemy informację o tym, że Wielicki wspinał się w trakcie ciąży i po porodzie swojej żony, a kolejną informacją w tym temacie jest ta informująca iż... Wielickiemu w wieku 59 lat urodziło się dziecko z drugą małżonką. No cóż... Koniec końców nie po to zabierałem się do tej lektury, aby czytać o życiu prywatnym, ale jednak autor mógł darować sobie reklamowanie książki w ten sposób.
Koniec końców, moja ocena to 4 gwiazdki, choć gdyby była taka możliwość, dałbym 3,5. W każdym razie polecam lekturę!
Książka ta mi bardziej przypomina wywiad z magazynu branżowego. Red nacz prowadził i trudno się dziwić. Zatem jest to książka dla wtajemniczonych, którym nie trzeba wyjaśniać tajniaków wspinaczki, ale nawet zadbać o chronologie i geografię (no bo wszyscy wiemy co na Nandze w 82 było, a co w 86 na K2, droga Kukuczki jest oczywista, nie mówiąc w ogóle o sukcesach innych (Wandy, Reinholda, Tomo, Jurka - przeplatają się ciągle, ale ani razu nie padają te encyklopedyczne wpisy, no bo przecież wiadomo kto i co))
Zdjęcia super, choć mam wrażenie że ktoś je podkręcił do cukierkowatości specjalnie, bo jak nowe i błyszczące wyszły. 3,5 bo jednak wciąga, świetne rzeczy mówi
To książka ciekawa, jest w niej górska przygoda, swoboda wypowiedzi, nieco poglądów na sprawy etyczne, garść dywagacji filozoficznych wreszcie. Ale jeśli uświadomimy sobie, że to dwutomowy wywiad-rzeka, odkrywamy, że większość wątków jest jednak potraktowana zdawkowo, powierzchownie, tak jakby sam Wielicki nie chciał w swoim "zeznaniu" nikogo dotknąć, nikomu narazić. Świat Wielickiego jest też trochę dziecinny, naiwny i na uboczu prawdziwego życia.