Jump to ratings and reviews
Rate this book

O szczęściu

Rate this book
Learned men have been wntmg about happiness since from Greek times, there is Aristotle's treatise, included in the Nicomachean Ethics; from Roman, Seneca's De Vita Beata. Later came the Christian writings on this subject, especially another De Beata Vita, written by St. Augustine. The point of view is different from Aristotle's or Seneca's but the subject remains the same. In the Middle Ages also treatises on happiness were produced, and these eventually became part of the 'summae'. St. Thomas devoted q. 2-5 of the Prima Secundae to happiness and q. 3 1-39 bear on it indirectly. In more modern times works on happiness continued to be written. Some authors carried on the Christian tradition which maintained that happi­ ness is only attainable in the next world; to these belong the earliest works written in Polish. Other treatises - especially those of the Age of Reason - hold the opposite concept, that the only happiness man can expect is to be found on earth. In the 18th century there were so many of these treatises that it was possible to produce a whole The Temple of Happiness, or as it was originally called Le Temple du bonheur, ou recueuil des plus excellents traites sur Ie bonheur (2nd ed. , 1770).

578 pages, Hardcover

First published January 1, 1939

23 people are currently reading
221 people want to read

About the author

Władysław Tatarkiewicz

37 books31 followers
Polish philosopher, historian of philosophy, historian of art, aesthetician, and author of works in ethics.

Tatarkiewicz was a comprehensive scientist. In his works he included issues in music, poetry and art, as well as aesthetics and history of arts. He is mostly renoved, however, as an ethician and the author of 3-volume History of Philosophy.

He elaborated on semantic analysis of happiness and gave careful psychological considerations to the feelings of both happy and unhappy men.

Through his books, Tatarkiewicz educated generations of Polish philosophers, estheticians and art historians, as well as a multitude of interested laymen.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
37 (39%)
4 stars
36 (38%)
3 stars
18 (19%)
2 stars
2 (2%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 8 of 8 reviews
Profile Image for Carmel-by-the-Sea.
120 reviews21 followers
January 1, 2020
"Nie myślmy o szczęściu. Przyjdzie - zrobi niespodziankę, nie przyjdzie - nie zrobi zawodu"(*)

Nie za często ostatnio sięgam po klasyczne traktaty filozoficzne (mimo, że to tym razem tekst XX-wieczny, to formą wpisuje się w wielowiekową tradycję pisarstwa humanistycznego). Tego typu literatura motywuje mnie do pytań o sens takich publikacji, w szczególności o wartość filozoficznych rozważań społeczno-psychologicznych w świecie, w którym badania szczegółowe prowadzone są równolegle na tym polu z sukcesami przez inne nauki. Finalnie interesowała mnie techniczna strona argumentacji i stosunek ilościowy uprawianej w filozofii hermeneutyki do metody naukowej znanej z doświadczalnych badań o człowieku.

Władysław Tatarkiewicz „O szczęściu” zaczął pisać w 1938 roku, a ostateczne tekst został wydany po wojnie i uzupełniany w następnych latach. Wyszła praca momentami inspirująca, czasem z głębokimi prawdami, ale i fragmentami archaiczna oraz wybiórczo jednostronna. Autor dokonał przeglądu literackich mniemań o szczęściu i filozoficznych rozważań uzupełnionych badaniami psychologicznymi. Całość jest przydługa i monotonna, mimo że nie żałuję tej lektury. Nikt już chyba tak pięknie, z rozbudowanym wachlarzem środków stylistycznych i szaleństwem synonimów, nie pisze. Istna kopalnia inspiracji dla pisarzy i w ogóle każdego, kto chce upiększać własne słownictwo.

Praca ma konstrukcję pseudo-monografii. ‘Pseudo’, bo nie została oparta na jednej tezie, co utrudnia podążania za nadrzędną argumentacją, którą jest otwarte pytanie o ludzki wymiar szczęścia. Tatarkiewicz rozpoczął od formalnego zdefiniowania tego pojęcia i w kolejnych rozdziałach zastanawiał się nad człowieczymi potrzebami, inspiracjami, motywacjami, namiętnościami i tęsknotami mniej lub bardziej wyidealizowanymi. Przedyskutował w ujęciu historii idei epikureizm, stoicyzm, oświeceniowy hedonizm, chrześcijańską wstrzemięźliwość czy nihilizm. Jest w tym jakaś zupełność i czytelnik z lektury tej warstwy pozostaje chyba w poczuciu, że zapoznał się z czymś niemal kompletnym. W tym całym korowodzie sprzecznych czasem twierdzeń o szczęśliwości, zabrakło jedynie zreferowania myśli Wschodu. Filozof zaledwie wspomniał kilkukrotnie o buddyzmie w miejscach, gdzie analizował postawy wycofania z doczesności i sięgania głęboko w poszukiwaniu mistycznej równowagi.

Za najcenniejszą lekcję z lektury uważam literackość i język. Tatarkiewicz bardzo erudycyjnie przywołał liczne przykłady postaw i przekonań przez wieki wyłożonych w poezji i prozie. Sięga po dziedzictwo europejskie – od dramatu antycznego po współczesnych sobie pisarzy. Wplatanie myśli strzelistych, które oddają skomplikowany 'system naczyń połączonych' ludzkich stanów emocji, to kopalnia inspiracji:

"Fakt ma w sobie to dobre (...) że kładzie kres możliwościom i oczekiwaniom."

"Choroba leczy człowieka z lęku, że zachoruje."

Tatarkiewicz kilkukrotnie potrafił 'rozbroić' moje potrzeby formalnego dochodzenia do wniosków, które jeśli mają być głębokie, to powinny być jakoby poprzedzone długim wywodem. Okazuje się, że da się uchwycić istotę niebanalną prostotą kilku zdań (str. 150-151):

"Kto nie ma do zwalczania elementarnych braków, ten odkrywa w swym życiu inne braki; gdzie nie ma cierpień elementarnych, tam rozrastają się inne. W miarę jak życie staje się wygodniejsze i przyjemniejsze, zwiększa się przywiązanie doń; wraz z przywiązaniem zwiększa się obawa o nie; a z obawą przybywają nowe cierpienia. W ten sposób cierpienia powstają z samej przyjemności życia i braku w nim powodów do cierpienia. I różnica w ilości cierpienia doznawanego w narodzie bogatym i żyjącym wygodnie a ubogim i ciężko pracującym nie jest może tak wielka, jak to sobie wyobrażają członkowie zarówno jednego, jak i drugiego; jednym różnicę wyolbrzymia wyobraźnia, drugim zaś brak wyobraźni, niezdolność wyobrażenia sobie przez ludzi życia bez tych rzeczy, które zawsze mieli i do których przywykli."

Język i hermeneutyka to jednak nie wszystko. We wstępie autor wspomniał, że zbada tytułowe zjawisko z punkty widzenia semantyki, psychologii, biotechniki (takim zwrotem określił techniki dochodzenia do szczęścia) i etyki. Cały ambaras z tym podziałem polega na tym, że całość jest de facto filozoficzno-literackim odczytaniem szczęścia z niepotrzebnym psychologizowaniem. Niepotrzebnym, bo choć faktycznie współczesne nauki o stanach emocjonalnych wywodzą wnioski z badań ilościowych nad człowiekiem, i szczątkowo Tatarkiewicz je przytacza, ale zaledwie, jako kolejny głos w dyskusji. Niestety stanowisko Arystotelesa o szczęściu jest w opiniowanej pracy równie cenne, jak współczesne badania.

Do szkodliwych przesłań, z punktu widzenia człowieka współczesnego szukającego odpowiedzi, zaliczam rozdziały pytające o psychologiczne podstawy szczęścia. Tatarkiewicz wielokrotnie daje do zrozumienia, że stany psychofizyczne człowieka wymykają się materializmowi bodźców (str. 109, 112, 123), czy wręcz możliwe są bez interakcji z otoczeniem, jakby mózg w izolacji mógłby być zdolny do wstydu (str. 141-142). W tej słabej części filozof stosuje zamiennie język literacki i sformułowania, które czerpie z nauk o biologiczności. Co gorsza, obu narracjom przyznaje status równie konkluzywny. Przez to dochodzi w tekście do niepokojących interferencji znaczeń, które mnie wytrącały z oczekiwanego stanu zrozumienia. Momentami miałem wrażenie, że celem nie jest poszukiwanie odpowiedzi, bo ostatecznie w wielu podsumowaniach dostajemy banał, w stylu "Jeden jest bardziej skłonny do uczuć dodatnich, inny zaś do ujemnych". Wielkie analizy często kończył płytki banał palety możliwości intuicyjnie znanych każdemu.

Dzieło „O szczęściu", choć nie pobudziło mnie do 'egzystencjalnie orających umysł przemyśleń', to poukładało w przegrody literackich nurtów pojęcie ‘szczęście’. Myślę, że może stanowić bazę do dyskusji nad humanistyczną zmiennością odczytania natury człowieka. Stąd chyba więcej mówi o ludzkiej zmienności potrzeb, tak na przestrzeni wieków, niż przybliża nas do jednoznacznej odpowiedzi. Sam Tatarkiewicz nie narzuca się przesadnie ze swoim odczytaniem poprawnej drogi ku szczęściu w doczesności. Bliski jest mu praktyczny wymiar szczęścia, realizowany wobec potrzeb bliźnich oraz wynikający z imperatywu naukowego poznania świata w powiązaniu z ludzką ciekawością. Tak formalniej - szczęście, według filozofa, przede wszystkim wynika z czterech grup źródeł: uczucia życzliwego (miłość, przyjaźń, rodzina), pracy, rozwoju duchowego (sztuka, nauka) i przedmiotów bezinteresownego upodobania. Wszystkie razem stanowią po prostu składniki dobrego życia, które powinno być udziałem każdego.

Polecam wszystkim. Może czytając na raty, może z potraktowaniem z przymrużeniem oka pewnych treści, ale i z odrobiną atencji wobec większości tekstu.

=========

* B. Prus "O najogólniejszych ideałach życiowych"

DOBRE - 6.5/10
Profile Image for Małgorzata G..
25 reviews1 follower
September 15, 2024
Spoiler /////////////Tatarkiewicz pokazuje różne rodzaje szczęścia – od radości po spełnienie życiowe. Podkreśla, ze to nie tylko stan emocjonalny, ale długotrwały proces i praca nad soba. Szczęście rzadko samo z siebie przychodzi, najczęściej jest wynikiem świadomych działań, wyborów, podejścia do życia itd. //////
Koniec Spoilera

Klasyka do której sięgam po latach ponownie.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for cyprus.
117 reviews
September 9, 2023
obawiałem się sięgnięcia po kolejną lekturę filozoficzną, gdyż Nietzsche jak i Seneka okazali się przyjemni, acz skomplikowani. Tym razem - nieco współcześniej. Przede wszystkim przystępniej. Pióro Tatarkiewicza nadaje absolutnej lekkości tak niesamowicie często zawiłym zagwozdkom. Całość otworzyła mi mocno oczy na to, jak definiuje się i spogląda na zagadnienie szczęścia oraz że jest to o wiele bardziej skomplikowane, niż można by się spodziewać. Szczególnie bije ze słów książki wspaniały pogląd - o wielorakości świadomości ludzkiej - jakoby każdy miał własny pogląd, a wcale nie gorszy od innego. Polecam spróbować lektury każdemu, bo w zasadzie najlepiej bawiłem się na jej początku. Teraz już przynajmniej trochę lepiej wiem, czego szukać, jeśli mam zamiar szukać szczęścia. A czy zamiar taki jest moralny, użyteczny i przybliżający do celu? To tylko jeden z problemów 'O szczęściu'.
Profile Image for Maggie.
46 reviews
November 12, 2025
Bardzo interesująca pozycja syntetycznie zbierająca różne poglądy, głównie filozoficzne, dotyczące szczęścia. Szczególnie pierwsze rozdziały oferują bogaty przegląd myśli ludzkiej na temat szczęścia - tego czym jest, jak je oceniano i jaką rolę odgrywało przez wieki.

Na minus fakt, że cytaty z łaciny i francuskiego nie są tłumaczone, a pod koniec autor zaczyna się powtarzać.
Profile Image for Mateusz.
75 reviews
July 15, 2024
Takiej książki potrzebujemy - gryzie zagadnienie z wielu stron, z historii wielu poglądów, bardzo przystępnie i ciekawie.
Displaying 1 - 8 of 8 reviews