Poniżanie, wyzwiska, przemoc – na żywo, dla każdego. Wystarczy kliknąć. Kim są ludzie, którzy ekranów smartfonów kształtują gusta i postawy naszych dzieci?
Mariusz Sepioło zagląda za kulisy zgniłego, zdemoralizowanego świata „internetowych gwiazd”. Jako pierwszy dziennikarz w Polsce zagląda do akt sądowych, w których oskarżeni i skazywani byli influencerzy z czołówek plotkarskich portali. Wchodzi do mieszkania, w którym właśnie trwa patostream, rozmawia z youtuberami, patostreamerami i influencerami. Dociera dalej, pod powierzchnię, gdzie są poważne przestępstwa, narkotyki, wielkie pieniądze, seks i śmierć. Oddaje również głos drugiej stronie –psychologom społecznym i socjologom oraz menedżerom agencji, którzy współpracują z internetowymi twórcami.
To opowieść o świecie dostępnym za jednym kliknięciem. To historie młodych ludzi, którzy stali się idolami swoich rówieśników, choć nie byli przygotowani do tej roli. To również pytanie o to, ile naprawdę wiemy o naszych dzieciach, ich problemach, marzeniach, lękach i wartościach. Niekiedy zaglądamy im przez ramię i zerkamy na rozświetlony ekran. Ale co tak naprawdę dostrzegamy?
Warsztatowo nieźle, chociaż czytałam w audio, liczyłam na więcej zagłębienia się w temat ludzi, którzy taki kontent śledzą, wypowiedzi ze strony marketingu mi się podobały najbardziej, ale poza tym to takie streszczenie wielu rzeczy w dosyć powierzchowny sposób niestety. Dla osoby, która mogła śledzić przebieg wielu akcji, wspomnianych w tej książce ta treść nic nie wniesie :/ jednocześnie wspomnianiu tu influ są wprowadzani też bardzo pobieżnie i osoba, która nie siedzi w internecie też nie za wiele się dowie... Zastanawiam się po prostu dla kogo powstała ta książka
Mało wnikliwe i poza opisywaniem samego zjawiska (a raczej jego wybranych przykładów) nie oferuje właściwie nic. Ciekawym doświadczeniem było przeczytanie o wszystkich tych wydarzeniach w uporządkowany sposób, bo sam je jeszcze dość dobrze pamiętam, przez co większą uwagę zwróciłem na to, jak wiele niuansów umyka między wierszami. Ciekawostka, ale nic więcej.
za dużo influencerów, za mało pato. trochę zbyt powierzchowne przedstawienie internetowego mikroświatka. liczyłem na głębsze wejście w fenomen internetowej patologii i analizę, dlaczego jest tak popularna, co wpływa na to, że przyciąga ludzi i jakich ludzi przyciąga. czyta się szybko, jednak nie jest to nic odkrywczego
Zarabianie przez internet w ostatnich latach zrobiło się bardzo popularne. Wystarczy telefon z aparatem lub prosta kamera i można zaczynać show. Kilka lat temu sama oglądałam niektórych influencerów oraz to co nagrywali, więc przedstawione w tej książce osoby i ich pseudonimy nie są mi obce. Także przejdźmy do konkretów.
Książka została napisana już po znanej medialnie "Pandora Gate". Jednak autor nie skupia się wyłącznie tej sprawie, bo poświęca jej tylko początkowe rozdziały. Im dalej w las to jest coraz gorzej - patostreamy, fałszywe reklamy, grube pieniądze oraz poważne problemy z prawem, a w tym wszystkim bardzo młodzi widzowie, klikający lajki dla zabawy, a inni, bo widzą w tych ludziach autorytet godny naśladowania. Problem z tą książką jest taki, że przedstawione informacje bardzo szybko, wręcz błyskawicznie ulegają dezaktualizacji. Ten cały internetowy światek jest w swojej aktywności bardzo dynamiczny. Tym samym dosłownie następnego dnia wszystko może stanąć na głowie i to nie zostanie już ujęte w tej pozycji. Nie jest to zła książka, ale jak trafia w ręce takiej osoby jak ja, która kojarzy kto jest kim i co zrobił to nie widzi w tym nic odkrywczego. Natomiast ta pozycja może być bardzo dobra dla rodziców, którzy nie siedzą aż tyle w sieci - żeby po prostu wiedzieli na co ich dziecko może być narażone. Dla młodszych czytelników to raczej podsumowanie pewnego okresu, bo dużo z nich jest raczej na bieżąco z tymi internetowymi dramami.
Niby nie jest zła ta książka, ale nie ma w niej nic nowego, ani odkrywczego. Jeśli chociaż trochę jesteś w internecie, to wszystkie z tych zagadnień są dla ciebie znane. To raczej dobra pozycja dla rodziców.
Wartościowy reportaż, ale zabrakło kilku kwestii. Po pierwsze, mam wrażenie, że osoby, które nie siedzą w temacie influencerów nie ogarną tego, bo było trochę byt chaotyczne. Bardzo fajnie byłoby też, gdyby autor przedstawił potecjalne sposoby ochrony przed patoinfluencerami. I niestety, przyznam też, że analiza mogła być głębsza. Może więcej kwestii dlaczego dzieci sięgają po takie treści? Czy tych influencerów można jakoś usprawiedliwiać, a nawet im współczuć? Jeszcze jedno: mam wrażenie, że autor wybiela Friza, albo rozmawiał z osobami, które to robią. On ma naprawdę dużo za uszami i to, że jest ojcem, nie znaczy jeszcze, że jest dojrzały (bazując na tym co pokazuje w Internecie - nie jest).
Świetna książka. Zarówno dla mnie, jako osoby nie śledzącej już trendów internetowych ale kumającej o co chodzi jak i dla rodziców, którzy nie do końca mogą rozumieć za czym szaleją ich dzieci.
Myślałam ze będzie to książka tylko o Pandora Gate, albo że będzie o stronach sprzed x lat, kiedy popularność YouTube'a jeszcze nie istniała. Totalnie moje odkrycie i zaskoczenie!
poprawna, dziennikarska, trochę rozumie internt, trochę nie (jak przy założeniu, że Wardęga naprawdę odszedł z internetu - już kilka miesięcy temu było wiadome, że, po pierwszych emocjach, to część rozgrywki); pewne rzeczy przemilcza, nie wchodzi w szczegóły; dla internautów - powtórka z Pandory i patoinflu, MMA etc; jedyna świeżość to trochę tego zaplecza, menedżerów etc ale ani do końca napisana dla internauty, ani chyba też nie całkiem dla szarego rodzica
Wydawałoby się, że jako dwudziestoparolatka będę na bieżąco z tym, co dzieje się w Internecie. A nawet jeśli nie jestem na czasie teraz, to przynajmniej kiedyś byłam. Otóż nie. O zjawisku patostreamów wiedziałam, ale poza kilkoma shortsami nigdy nie oglądałam takich twórców. A tutaj dostałam historię tego zjawiska oraz opowieści o tym, co dzieje i działo się w cyberprzestrzeni. A nie zawsze i wszędzie działo się dobrze. Jak dla mnie kawał dobrego researchu i polecam wszystkim tym, którzy chcieli by dowiedzieć się więcej o co po niektórych influencerach...
Książka to fotografia tego jak obecnie 2024/2025 wygląda świat infulenecerów. Skąd się wzięło to zjawisko? Jakie są aktualne dramy w tym środowisku? Jak zarabiają i kto im pomaga. Warto przeczytać teraz za rok już będzie nieaktualna.
2/5 ⭐️ Od chwili gdy dowiedziałam się o premierze tej książki, postanowiłam, że ją przeczytam. Dlaczego? Bo mieszanie książek czy telewizji ze światem Internetu jest ryzykowne i chciałam zobaczyć jak wyszło to tym razem. Niestety zawiodłam się. Książka nie jest zła, ale wydaje się być przeznaczona raczej do rodziców (by przestraszyć ich jeszcze bardziej), niźli do nastolatków/dzieciakòw aby uświadamiać ich. Ukazane są tutaj okropne postawy patoinfluenceròw, streamerów, youtuberów itp. co jest jak najbardziej okej, ale nie zostało przeprowadzone. W sposób zbyt wnikliwy. Poznajemy skrócone historie kilku twórców-tych skrajnych. Jest powiedziane o tym jak źle wpływa to na młode osoby, ale temat wcale nie jest rozwinięty i raczej tylko pobieżnie omówiony. Sama jestem nastolatką, nie śledzę twórczości patoinfluencerów, po prostu mnie to nie interesuje, niektóre z wymienionych osób oczywiście znałam, bo tak, są popularne wśród moich rówieśników. Znałam więc niektóre poruszane tematy i były one tylko przedstawione, bez większej analizy, dokładnego pokazania jak kształtują one życie młodych osób, jak wpływają na chemię ich mózgu, jak przekładają się na np.naukę, relacje z rodzicami itp. Brakuje tu większego rozwinięcia poruszanych kwestii, historie mogłyby być tylko uzupełnieniem, a nie praktycznie jedyną treścią książki. Można by też pokazać i porozmawiać z twórcami szerzącymi te dobre idee, bo przecież ich też jest naprawdę sporo. Czytając tę książkę można odnieść wrażenie, że wszyscy w tym biznesie są zepsuci do szpiku kości (oprócz 2 przykładów, które również nie są pociągnięte dalej), wszędzie jest alkohol, narkotyki i wydawanie pieniędzy na głupoty, a to nie jest jedyna prawda. Poruszanie kwestii związanych z social mediami jest ryzykowane również z powodu, że wszystko bardzo szybko się zmienia, cały czas dostajemy nowe treści i nowe “dramy”, więc zobaczymy jak książka się zestarzeje i czy będzie miała jakąś wartość za kilka lat. Niestety raczej nie polecam.
Przesłuchałam tę pozycję, ponieważ chciałam się dowiedzieć, jak postrzegani są influencerzy, co takiego robią, że dzieci nie powinny być ich fanami. No i się dowiedziałam.
Co prawda większości tych youtuberów nie znam, nie oglądałam, bo mnie nie interesował ich kontent, ale o paru słyszałam. Nie zdawałam sobie jednak sprawy, na jaką skalę jest to patologia. Co prawda publiczne obnażanie się zapoczątkował Big Brother, którego wtedy oglądałam, ciekawa nowej formuły programu. Już wtedy niesmak budziło to, do czego mogą posunąć się ludzie, by być podziwiani, by zaistnieć i trwać na językach wielu. Powszechność internetu i platform streamingowych ułatwiła zarówno ‘twórcom’, jak i ich odbiorcom szeroki dostęp do materiałów. Szkoda tylko, że tak podłej jakości. Ale jak zauważył autor reportażu: skoro są chętni coś oglądać, to jest to nagrywane.
Jednak rolą rodzica jest zainteresować się, jakie treści trafiają do młodych. Na szczęście są narzędzia pozwalające ograniczyć dostęp do materiałów szkodliwych i niewłaściwych dla młodego człowieka. Trzeba tylko poświęcić na to trochę czasu.
Drugim aspektem bycia influencerem jest to, że potrafi on reklamować coś, co nie jest spójne z jego wizerunkiem. Na przykład pan Karolak udający majstra i polecający jakieś materiały budowlane. Czy przytoczona w książce reklama piwa, jako znakomitego napitku podczas wieczerzy wigilijnej. Nie jest to spójne z daną osobą czy też sytuacją. Oczywiście, dla osoby będącej twarzą pewnie jest to tylko kwestia ceny. Co też jest swego rodzaju patologią.
"Pato&influencerzy. Twoje dziecko lubi to." koniecznie do przeczytania dla tych, którzy o tych wypaczeniach z internetu wiedzą niewiele lub nic. To przerażający obraz upodlenia ludzkiego. Rodzice - sprawdzajcie co oglądają wasze pociechy!
Nie wiem od którego tragicznego elementu tej książki zacząć moją recenzję. Oczekiwałam rzetelnego ostrzeżenia przed światem patoinfluencerów dla rodziców, a czułam się jakbym czytała esej na studia napisany dzień przed terminem 🤕
Oczywiście pojawiła się duża część o pandora gate i słowa, które na długo zapadną mi w pamięć. „…nikt wtedy nie mógł reagować, mając wielkie korporacje na głowie”. Obrzydliwe.
Inna niesmaczna wypowiedź w tym kontekście to „Zacząłem się zastanawiać, czy my może też puściliśmy jakiś żart, nie daj Boże o pedofilii…”. Myślę, że jako youtuber można byłoby po prostu z tego nie żartować, a nie zastanawiać się, kiedy ktoś inny ma kłopoty, ale co ja tam wiem.
Przywołana w dalszej części definicja środowiska inceli pokazuje, że autorowi nie chciało się głębiej poznawać opisywanych zjawisk. Opis jest płytki, a chwilami nawet fałszywy, np. „podejmują radykalną decyzję o utrzymywaniu celibatu i społecznej izolacji”. Nie. Często jest to celibat nieintencjonalny, przymusowy, ponieważ nie mogą znaleźć partnerki. Jego powody są różne, nie sposób opisać wszystkie, ale autor chyba nie miał nawet przez chwilę takich ambicji.
Mocno zaskoczyła mnie też wypowiedź o Marcie Linkiewicz, która brzmiała: „Wyszła z używek, walczy w klatce. Dla kogoś może być inspiracją”. Nie wiem, czy branie udziału w tak obrzydliwym wydarzeniu i krzyczenie na rywalkę podczas „konferencji” powinno być brane pod uwagę przy określaniu kogoś jako inspirację. Wg mnie nie i mogę tylko mieć nadzieję, że rodzice czytający książkę podzielają moje zdanie.
Mocna, inaczej nie umiem jej nazwać, jest wypowiedź pani Alicji z GetHero, wg której influencerzy nie promują konsumpcjonizmu. Myślę, że pani Alicja nawet nie wie, czym konsumpcjonizm jest, więc nie będę nawet całej jej wypowiedzi przywoływać.
W książce zaznaczyłam może trzy fragmenty, które mi się podobały. Były to wypowiedzi dwóch ekspertek - doktor Małgorzaty Bulaszewskiej i profesor Anny Gizy-Poleszczuk. Oprócz tego wywarła na mnie wrażenie opowieść Rafała (Rafatusa) o trzeźwieniu.
Podsumowując - nie polecam tej książki. Nie żałuję, że przeczytałam, bo przynajmniej mogłam napisać rzetelną ostrzegającą recenzję.
Czuć tutaj ogromną fragmentaryczność, a spoiwem łączącym wszystkie te elementy miały być tematy (pato)influencerów i social mediów. Ale chyba nie do końca nadal wiem, jaki był pomysł autora na te książkę. Zaczyna się od tematu najświeższego i najbardziej rozpadającego umysły – Pandora Gate. Tyle tylko, że nie zostaje dodane nic nowego do tego stołu relacji. Jest to prasówka z tego co się działo w jakiej kolejności, ale śledząc to na bieżąco w internecie, nie dowiedziałam się niczego nowego. Autorowi nie udało się porozmawiać z żadną istotną dla sprawy osobą, aby rzucić nowe światło. Potem cofnięcie się do patostreamingu, przeskok do gal MMA, segment z rozmową z ludźmi z agencji marketingowych. Chyba to ostatnie było najbardziej interesujące, chociaż kompletnie nie tego oczekiwałam po tej książce. Jeśli ktoś kompletnie nie wie, co się wyprawia w internetowym światku, może rozjaśni to trochę zawiłości dram, dymów i patologii szerzącej się. Chociaż niektóre wątki są tylko wspomniane (np. Nikita pojawiają się nagle na jedno zdanie, co nie oddaje tego, z jakim ładunkiem emocjonalnym łączyło się jej wejście do oktagonu i ta komedia (bo inaczej tego nazwać nie można) rozgrywająca się wcześniej na linii Urzędnicza – Złota) a inne już zdążyły się mocno przeterminować (według tej pozycji High League jest jeszcze graczem na rynku xd). Brakowało może jakichś ekspertyz od prawników, psychologów, kogoś kto spojrzałby na to z innej, prawnej albo socjologicznej perspektywy.
Jeśli ktoś jest choć trochę zaznajomiony z tematem, to ta książka nic nie wnosi. Co więcej, jest pisana pod tezę. Natomiast widząc to całe zjawisko, nie da się postawić tezy przeciwnej, a na pewno jej udowodnić. Świat dzisiejszych idoli przeraża, a zarazem fascynuje i szkoda, że nie padło więcej pytań, skąd ta fascynacja wynika. Pierwsza część książki jest zdecydowanie słabsza. Jednocześnie autor stara się neutralnie relacjonować wydarzenia (m. in. z afery Pandora Gate), wstawiając przy tym swoje komentarze. Dalsza część, kiedy opisuje zjawisko Pato Streamów wypada znacznie lepiej - nie pojawiają się tam zbędne komentarze, a zestawione zostaje kilka scen z życia takich twórców. Najlepiej jednak wypada zakończenie, kiedy to wypowiadają się osoby pracujące w tym biznesie. Taka gradacja tematyczna bardzo wpływa na odbiór, ale też może zniechęcić potencjalnych czytelników (zwłaszcza, że to właśnie początek jest napisany najsłabiej).
Okej, książka jest w miarę stabilna dla osób, które nie są zbyt zaznajomione ze światem internetu, jednak brakuje jej czegoś więcej. Zbyt szybko stanie się przestarzała, ponieważ nie zawiera głębszej analizy tego, dlaczego ludzie w ogóle oglądają patologiczne treści. Większość książki to tak naprawdę opisy zachowań patoinfluencerów, które można łatwo znaleźć w internecie. Owszem, pojawiają się informacje od osób z branży, co z pewnością zasługuje na szacunek, ale całość nie jest aż tak dociekliwa, jakbym tego oczekiwała. Moim zdaniem ten reportaż wypadłby lepiej, gdyby "celebryci" byli jedynie przykładami ilustrującymi szerszy kontekst, a nie takimi wręcz zapychaczami, byleby pokazać jak to internet jest niebezpieczny. Koniec końców będąc rodzicem najważniejszy jest kontakt z dzieckiem🤷 Szczerze uważam, że taka prawdziwa rozmowa i zainteresowanie się swoją pociechą da więcej pożytku, niż przeczytanie tego.
Bardzo duże zagęszczenie nazwisk, pseudonimów, jeśli ktoś trochę orientuje się w aferach instagramowych, youtubowych, będzie w stanie odnaleźć się w tym co przedstawia autor. Jeśli ktoś jednak kompletnie nie ma pojęcia o istnieniu tych ludzi, może mieć problem z połączeniem niektórych postaci ze sobą i z połapaniem się w tym świecie.
Na plus, myślę że szczególnie dla rodziców nastolatków, przedstawienie patologii dziejących się we współczesnym internecie. Opisy tego w jaki sposób influencerzy są w stanie wciągnąć dzieci i nastolatków w swój świat oraz tego jak bardzo podatne na wpływy influencerów są dzieciaki.
Część książki przedstawiająca świat reklamy, marketingu i influencingu od strony technicznej/managerskiej ciekawa i momentami zaskakująca.
Początek był rozdmuchany by się wybić na głośnej aferze i widać było, że autor opisuje coś w czym się nie orientuje. Dalsza część dopiero była ciekawsza jako reportaż, przeprowadzane rozmowy. Dużo jest mowy o dzieciach ale dzieci w tamtych czasach nie miały kart czy aplikacji bankowych by dopłacać takie zjawiska, dziecko mogło poprosić rodziców o koszulkę z ulubioną postacią o której wiedziało tyle, że śmiesznie się boi kwadratowych ludzików. Dzieci nie dawały donejtów patoinfluenserom, bo z czego, to były inne czasy. To dorosłe osoby płaciły za upadlanie się innych, ale powszechnie prawie nikt tego nie widział, przytaczane tu 80 osób na streamie w skali kraju? Dopiero jak uwaga to ruszała to się dowiadywaliśmy o co chodzi ...
Bardzo ciekawa pozycja, która w krótki - ale jednocześnie treściwy - sposób przybliżyła mi internetowe odmęty, w ktore sama boje się zaglądać. Myślałam, że znam temat, bo jestem na bieżąco z newsami co i rusz obiegającymi większe portale informacyjne czy profile bardziej znanych internetowych twórców. Okazuje się, że żyłam w bańce, bez świadomości tego jaki ten influencerski świat może być zepsuty i groźny. Przerażająca lektura oraz przerażający fakt, że tak łatwo młodym ludziom w ten świat wpaść, jest dla nich dostępny na wyciągnięcie ręki oraz mogą z niego czerpać najgorsze przykłady z możliwych.
Nie znalazłam tego, co mnie przyciągnęło do tej książki, czyli statystyk oraz wypowiedzi psychologów i socjologów. Raczej pobieżne streszczenie dram i pobieżne przedstawienie internetowych person (było ich też wymienionych bardzo dużo także podejrzewam że to też wpłynęło na ogólność). Do tego poruszonych zostało wiele tematów, które są ważne ale to za krótka książka żeby je rozwinąć (jak branie używek i bycie pod wpływem na streamie, wykorzystywanie osób bezdomnych dla contentu, freak fighty, branża influencerskiego marketingu). Na plus zdecydowanie przemawia styl autora. Książkę czyta się szybko pomimo nieprzyjemnej tematyki.
Nie wiem skąd tyle niskich ocen. To jest dobry reportaż. Być może chodzi o sposób przedstawienia tego środowiska? Połowa spraw jest mi znana, połowa zupełnie nie i cieszę się, że to te grubsze sprawy mnie omijały. Może dla osób, które na co dzień czytają o takich sprawach w SM to nie jest odkrywcze, dobre, może spodziewali się jakichś mocnych opisów. Ale to jest dobry wstęp dla rodziców nastolatków i dzieci. Dla ludzi trochę nieświadomych środowiska. Może któryś z nich kiedyś to przeczyta i najdzie go refleksja, żeby porozmawiać ze swoim dzieckiem i dowiedzieć się, czy też zatraciło się w świecie patocelebrytów.
3.5/5 Książka pozwoliła mi nadrobić to, co się dzieje w polskim świecie influencerów - a dzieje się dużo i dzieje się też wiele sytuacji, które powodują cierpnięcie skóry. Na dorosłych ludzi myślę oglądanie tego rodzaju treści, o których jest mowa w tym reportażu, nie ma wpływu tak wielkiego jak na dzieci i nastolatki. Ten aspekt jest najbardziej dla mnie smutny i zastanawiam się, jak i czy w ogóle można powstrzymać to od szerzenia się dalej. Niektóre fragmenty były dla mnie nieco przydługie, a inne zbyt cukierkowe - stąd niższa ocena
calkiem sprawnie napisany reportaz poruszone tematy ciekawe i ogolnie sa obrazem dzisiejszej rzeczywistosci
ale czy na pewno dzisiejszej? po prostu kiedys zule nie mieli dostepu do internetu, a jak sie cos dzialo to i tak bogaty czy biedny, madry czy glupi byl zaraz w oknie i patrzyl co sie dzieje, dzisiaj kazdy twierdzi, ze to patologia, ale w zamknietnym pokoju i tak podglada gaszac ten wirtualny pozar benzyna
Bardzo dobry reportaż na temat właśnie patoinfuencerów. Szczegółowo opisane różne sytuacje, które miały miejsca i można poznać właśnie takich ludzi od całkowicie innej strony. Nie spodziewałam się niektórych rzeczy, które się wydarzyły. Mogę z czystym sercem polecić tą pozycję jeśli ktoś chce poznać niektórych osób z innej perspektywy.
mieszane uczucia. z jednej strony to ciekawy pomysł na książkę, ale z drugiej strony, dla osób, które jakkolwiek przebywają w internecie, nie będzie w tej książce nic nowego. raczej z większością postaci jak i ich historii spotkałam się już wcześniej. może jednak dla starszej widowni ta pozycja będzie ciekawsza.