Was für eine Betonhitze! Inmitten des flirrenden Berliner Sommers machen die Geschwister Tâm und Dennis einen beunruhigenden Fund. In einem Gebüsch am Rande ihrer verschlafenen Wohnsiedlung in Berlin-Lichtenberg entdecken sie einen einzelnen abgetrennten Finger. Im Laufe ihrer Nachforschungen kommt es zu einer verstörenden Begegnung mit einem geheimnisvollen Mädchen: Das „Mädchen vom Parkplatz“ ist die zwei Jahre ältere Hoa Binh und sie ist auf der Flucht. Aber auf der Flucht vor wem? Ohne zu ahnen, auf was sie sich eingelassen hat, beschließt Tâm, ihr zu helfen.
Die neue Graphic Novel von Max und Moritz-Preisträger Mikael Ross knüpft mit ihrer Schwarzweiß-Optik an beste Film Noir-Traditionen an und nutzt die Ästhetik japanischer Mangas. Ein hitziger Thriller, der zwischen Berliner Plattenbauten und Schrebergärten beginnt, aber weit darüber hinaus in die Welt weist.
Me encantó ♥︎ Una historia tierna y dura al mismo tiempo sobre el tráfico de personas en un caluroso Berlín. La historia está contada desde el punto de vista de una niña, hija de emigrantes vietnamitas que ayuda a escapar a una joven, también de Vietnam, de su secuestrador. Cotidiana y entrañable, muestra el impacto del primer amor mientras habla de esas personas escondidas en los márgenes. Aunque es una novela gráfica dura por la trama, no deja de tener un tono dulce gracias a la mirada de la niña protagonista, y el maravilloso dibujo. Muy recomendable.
Jeśli pamiętacie "Upadek", mogliście się spodziewać ciepłej, trochę smutnej, a trochę zabawnej obyczajówki, jakich nigdy dość. W tym kontekście „Nirwana jest tu” może zaskoczyć. O ile w historii o Noelu, który stracił matkę i musiał zaadaptować się do nowej rzeczywistości, dało się wyczuć wpływy mangi głównie w obszarze mimiki i ekspresji bohaterów, tym razem tę dynamikę przeniesiono na całą fabułę, która pędzi praktycznie bez ustanku. Muszę przyznać, że Rossowi to podkręcenie tempa wyjątkowo leży, co przekłada się na zaangażowanie odbiorcy. Nie oznacza to jedynie śledzenia w napięciu perypetii bohaterów, ale także zaangażowanie emocjonalne czytelnika, bo na płaszczyźnie związanej z relacjami sporo się dzieje. Przeszkadzały mi jedynie przesadzone i nierealne sceny pościgów. Ta historia jest dosyć wiarygodna, a one jej tę wiarygodność skutecznie odbierały.
Początkowo myślałem, że to rzecz głównie dla nastolatków, ale w sumie jest tu trochę smutnych realiów, a całość ma dosyć gorzki wydźwięk, więc chyba dla każdego. Dobry tytuł
Wow, c’était incroyable. Hyper touchant, un peu drôle entre les passages dramatiques pour créer une respiration, avec des dessins hyper prenants. Une de mes meilleures lectures de 2025 🩷
On retrouve tout ce que j’aime dans ce livre : une histoire qui ne donne pas envie de s’arrêter de lire, un style graphique agréable à voir, beaucoup d’humour mais surtout des scènes prenantes (auxquelles on ne s’y attend pas pour certaines !!) et du mystère… On a rapidement l’impression de connaître les personnages depuis longtemps, comme si on avait regardé une série entière à propos d’eux juste avant. Bref, je me suis surprise à dévorer ce bouquin pratiquement d’une traite, j’ai adoré !
El nirvana está aquí es una historia con tintes de thriller sobre una pareja de hermanos que se encuentra con una misteriosa chica. El dibujo de Ross completamente espectacular, con esa linea suelta y ese entramado, buenísimo en las escenas de acción y las persecuciones. Sin embargo mi mayor pega es el tono de la historia, a ratos muy ñoño (esas niñas patinadoras que parecen sacadas de una peli noventera) a ratos demasiado serio y chungo. Me parece que el comic intenta demasiadas cosas y por el camino queda falto de coherencia y superficial cuando se quiere poner con temas de mayores. Justamente es esa falta de perspectiva la que da para mí el broche final a lo mediocre y frívola que acaba siendo la historia: cuando pone al mismo nivel víctimas con agresores.
Magistral guion, potentísimos y entrañables personajes, y gran ritmo cinematográfico en el sensacional thriller, de cuidada estética manga, «El nirvana está aquí», de Mikael Ross (Astiberri). Absolutamente recomendable.
Une sorte de thriller social où une fille vietnamienne, son plus vieux frère fan de metal, et son ami arnaqueur se trouvent liés à une histoire sordide de trafic humain. C'est touchant, palpitant et les quelques scènes d'action/poursuite sont extraordinaires.
Jak żałuję, że nie było tak opowiedzianych pulpowych historii dla młodzieży, jak sama byłam w wieku wskazującym! Ktoś tu traktuje osoby dorastające absolutnie profesjonalnie xD, dostarczając nieco szemranej rozrywki (i w tym się objawia szacunek autora dla podstarzałych dzieciaków - nie serwuje on im umoralniających, edukacyjnych przypowiastek, zachowawczo "dopasowanych do wieku" historii, żeby tylko czegoś nie zadrażniły i dostarczyły łatwo wchłanialne recepty na życie - nie, to prawdziwe "Pulp Fiction" dla gimnazjalistów! Jest brudno, gorzko i jest dobrze!), ale też przekaz ostatecznie jest wspierający. Taka smutno-słodko-kwaśno-gorzka opowieść. Dzięki temu spokojnie za ten komiks może się wziąć i nastolatek, i dorosły. I będzie dowiezione obojgu. I to jak!
A skoro "Pulp Fiction" dla starszych dzieciaków, to znaczy, ze dużo tam wszystkiego pływa i w dziwnych, niespotykanych konfiguracjach. No i jest brutalnie (dość). A nawet pewne nawiązanie do Lyncha można wyniuchać (tylko zamiast odciętego ucha mamy znaleziony nadgniły palec pokryty mrówkami). Akcja dzieje się w Berlinie, mieście idealnym dla tego typu osobliwej historii. Mamy tu szwendające się samotnie dzieciaki, wietnamskie rodzeństwo, w którym ona to taka empatyczna "Hermiona", a on lekko ciapowaty satanista, fan Slayera i ogólnie metalu (oh, yeah!). Do tego jest i nietypowa przyjaźń między starzejąca się aktorką alkoholiczką i chłopcem marzącym o zostaniu aktorem właśnie. I łyżworolgirlsy! (czyli mobilny Girl Power, który po siostrzeńsku wyciągnie z tarapatów, kiedy trzeba!) Drugoplanowe postaci są bardzo charakterne i również dzięki temu komiks świetnie się czyta (a nawet chciałoby się rozwinięcia niektórych, bo takie ciekawe). Trochę humoru (jest i bitna ziomalka a la Natasza Blokus, która niczym Świnka Piggie szaleje za metalem satanistą jak za Kermitem Żabą xD - i z dużą dozą konsekwencji i cierpliwości go.. eh... adoruje ;-) ), ale też dużo trudnych tematów społecznych w tle.
Raz, że nieobecni, zaharowujący się rodzice, zwłaszcza emigranci, porwania, tzw. "handel żywym towarem", przestępczość, alkoholizm, samotność i buzująca, ujawniająca się nieśmiało seksualność... No i oczywiście mnóstwo akcji, pościgów, niebezpieczeństwa i trochę mordobicia.
Podoba mi się, że dziewczyny grają tu pierwsze skrzypce, napędzają akcję, świetnie sobie radzą z problemami i wyzwaniami, kopią tyłki złolom albo ratują takoweż swoim ziomkom. Mimo że koniec zostawia ze smutkiem i goryczą, to jednak też z budującym pokrzepieniem. Bo to rzecz o relacjach, ich tworzeniu, podtrzymywaniu i wzajemnej pomocy. Taki pyskaty fajerwerk narysowany dynamiczną, mangową kreską. No i nie ściemnia małolatom, że wszystko będzie dobrze. Love, love! Jestem zaskoczona, że aż tak bardzo mi się podobało!
La verdad es que el libro me.pareció hermoso y sus personajes entrañables, pero hubo muchos de ellos que se quedaron a medio desarrollar como la " novia" del hermano, que se sintió más como deus ex machina que otra cosa, lo mismo con las roller girlz. me gustó que Hoa fuera el primer amor de la protagonista, y mi comentario nunca irá hacia el ridículo argumento de la inclusión forzada, pero era ¿realmente necesario? habría sido interesante ver que Hoa era ayudada tan solo porque Tâm siente empatía por ella o por que hay un gran deseo de justicia en su personaje. pero el libro incluye el primer amor y está bien cuando somos niños ¿es tan claro que lo que sentimos es amor y atracción?, creo que tan solo con el recurso del color en sus interacciones al lector le habría quedado claro que algo pasaba en la niña, que el nirvana es aqui. por ultimo otro recurso un poco ex machina es que el matón de Hoa sea el padre del niño, me devolví varias páginas y rebusqué a ver si me había perdido algo porque se me hizo un plot twist de telenovela, traido de la nada. Además que su amor incondicional a su padre, al que acaba de conocer, es raro y no me termina de cuadrar.
sin embargo, y con todos los problemas que le veo fue para mi una lectura fascinante que no pude parar hasta terminar, tristísima, graciosa y que me dejó ver una realidad de Alemania ( la migración de paises comunistas a la alemania del Este) de la cual no estaba tan enterada. Los hermanos son muy graciosos y verosimiles, y Hoa muestra una realidad que dia a día recorre nuestros países, la esclavitud moderna. Amé
This entire review has been hidden because of spoilers.
Od autora som čítala už Úraz (SK) / Nehoda (CZ) a bol to dobrý grafický román, takže keď som videla, že od neho vyšlo v preklade aj toto, bola som na tento príbeh zvedavá. A páčil sa mi ešte viac.
Je to celkom akčný grafický román o vietnamcoch žijúcich v Nemecku, o dievčati, ktoré nájde zranenú ženu, o obchode s ľuďmi, o fakt príšernom otcovi. Dosť zjednodušujem, je to komplexný príbeh, o ťažkých témach, o životoch, aké by nikto nemal mať.
Je to výborné, pútavé a emotívne. Má to dostatočne pekné ilustrácie a príbeh pôsobí živo. Akoby ste sledovali film. Odporúčam.
Octobre 2025. Une histoire pleine de rebondissements, toute en action, et malgré cela très touchante. Il y a quand même tant d’éléments en suspens que j’en aurais pris plus.
Una novela gráfica que resulta única, al combinar un relato propio de un thriller con un estilo de dibujo cercano al manga. La trama aborda, con cierta delicadeza gracias al punto de vista de sus protagonistas infantiles, el drama de la trata de personas y la falta de escrúpulos de las mafias implicadas. Sin embargo, sus personajes enriquecen el relato con matices relacionados con la inmigración, el choque cultural y generacional, la incorporación a la sociedad de personas sin un hogar estable... es cierto que podría haberse aprovechado un poquito más el potencial de los protagonistas y secundarios, pero aun así el argumento es muy interesante. Desde el punto de vista gráfico, el dibujo está cuidado y me han gustado detalles como la representación visual de los distintos idiomas traducidos.
Mit liebevollen Details und präzisen Beobachtungen erzählt Mikaël Ross eine Geschichte, in deren Bildern sich Berliner:innen wiederfinden werden und deren Einblicke in das durchaus reale Millieu von Schleusern und Menschenhändlern ebenso schockierend wie wichtig sind. Gepaart mit angenehmem Humor und zarten Impressionen erster Jugendliebe ist Der verkehrte Himmel eins der besten Berlin Comics die ich kenne.
Thriller que intercala algunas escenas duras y serias con otras más inocentes y divertidas. La primera mitad del libro tiene un tono más alegre y desenfadado, mientras que la segunda mitad se torna más trepidante.
Todo está dibujado en blanco y negro, muy adecuado con la trama.
Gran cómic, mezcla de 'coming of age' y de acción. Buen guión y me ha gustado mucho el estilo del autor. Las viñetas representan bien los sentimientos de los personajes, sobretodo el vacío.