Przygotujcie się, weźcie popcorn, bo to będzie jazda bez trzymanki.
1. Zacznę od tego, że ta książka jest okropnie napisana i czuć, że jest to typowa wattpadówka. Do książek z tej platformy nic nie mam, bo nieraz zdarzają się naprawdę super książki, ale to? To jest kwintesencja książki z wattpada. Brak głębszych opisów miejsc, postaci i emocji. Wszytsko po prostu było, ale nie powiem wam jakie, bo autorka zdecydowała się pominąć to wszytsko na rzecz jakże fantastycznej fabuły. Przez to książka wydaje się goła i pod poważnym znakiem zapytania stawia warsztat pisarski autorki. Jak zawsze potrafię sobie zwizualizować w głowie dane sceny i bohaterów, to tutaj mam pustkę. Wiem tylko, że jeden z bohaterów był łysy, a drugi miał czarne włosy (bo było to notorycznie podkreślane).
2. Dialogi są drewniane, czasem miałam wrażenie jakby pisała to 12-latka z połączeniem AI. Kto tak mówi? Zdrowi umysłowo ludzie z pewnością nie. Nie wiem, czy to akurat kwestia redakcyjna, ale wykrzykniki latały tam na prawo i lewo, jakby ciągle wszyscy tam na siebie krzyczeli, mimo że sytuacja na to nie wskazywała.
3. Postacie bezbarwne, puste i nijakie, a cały ten gang świeżaków mógłby być jedną osobą, bo żaden z bohaterów nie posiada cechy szczególnej (oprócz tego łysego, bo jest łysy). Niczym się nie wyróżniają, nie mają charakteru i są mi całkowicie obojętni. Przez to, że autorka szczędzi nam opisów zlali się w jedną bezkształtną masę. Główna bohaterka ma dwie cechy: ma niewydolność serca i myśli, że potrafi pyskować. Autorka chyba sądziła, że zrobi z niej to błyskotliwą postać, ale rozumiem to ona nie grzeszy. Czasami miałam wrażenie, że ma dwubiegunowość, bo zachowania i myśli zaprzeczały sobie.
4. Wątek romantyczny to największa pomyłka i nie rozumiem, jak może się on komuś podobać. Przecież ci bohaterowie ledwo ze sobą rozmawiają (głównie to krzyczą na siebie), nie spędzają czasu ze sobą (co Avalone sama przyznała), więc nie wiem, kiedy niby miało narodzić się między nimi uczucie. W całej książce mieli 6 sytuacji, gdzie byli sam na sam i żadna nie przyczyniła się do rozwoju ich relacji. Dopiero na ostatnich 20 stronach pierwszy raz porozmawiali szczerze, otworzyli się przed sobą, nie krzyczeli na siebie i spróbowali się poznać. PO 400 STRONACH ONI DOPIERO NORMALNIE POROZMAWIALI I SAMA GŁÓWNA BOHATERKA TO POWIEDZIAŁA. Kompletnie nie rozumiem jakie są uczucia głównego bohatera, bo to chodzący red flag i jego zachowania cały czas przeczą sobie. Raz jest miły, opiekuńczy i ją całuje, a potem jest chłodny, odpycha ją i idzie ruchać się z inną kilka metrów dalej. Na dodatek traktuje ją jakby była jego i denerwuje się na każdego, kto ma z nią jakąś interakcje, ale nie pozwala jej się zbliżyć i traktuje ją z dystansem. Logika? Brak.
5. Ten cały gang to jakaś śmieszna imitacja, bo na pewno nie grupa przestępcza. Już bardziej gang świeżaków z biedry widzę bardziej w tej roli niż ich. Przecież to jakieś chłoptasie z zamiłowaniem do agresji, przerośniętym ego i wypasionymi motocyklami. Jeśli to jest ten niby NAJNIEBEZPIECZNIEJSZY gang, to ja jestem wróżką zębuszką.
Mój ulubiony segment, czyli analizowanie poszczególnych wydarzeń:
• Główna bohaterka wyjeżdża na studia, poznaje swoją nową współlokatorkę i po dwóch dniach są najlepszymi przyjaciółkami i opowiada jej historię swojego życia i zdradza wszystkie sekrety. Ponownie pytam, kto tak robi? Speedrun relacji niczym Usain Bolt.
•Typiara ma niewydolność serca. Przez całe życie bierze leki i wyraźnie podkreśla, jak one są ważne i bez nich by się przekręciła. I nagle zapomina ich wziąć. ÓŚMIU TABLETEK! No trzymajcie mnie, bo wyjdę z siebie i stanę obok. Jak na takim etapie można zapomnieć wziąć OŚMIU TABLETEK? Wtedy odjęło mi mowę.
• Szef NAJNIEBEZPIECZNIEJSZEGO gangu w mieście zmuszą ją szantażem do współpracy, ale wiecie jaki to szantaż? Że nikt nie będzie chciał się z nią zadawać na uczelni i będą wytykać ją palcami, bo wsadzi ich idoli za kratki XDDDDDDDDDDDDDDDDDD
• Avalone mówi, że ona ma sumienie, więc nie mogłaby kogoś zabić i jednocześnie wskazuje, że skoro główny bohater już zabijał, to on nie ma sumienia. Po czym stronę później mówi mu, że jednak ma sumienie, bo tak uroczo się nią zajął. To w końcu je ma czy nie?
• Główny bohater mówi, że nie zawsze mamy wybór i czasem trzeba kogoś zabić, a Avalone krzyczy z nienawiścią ZAWSZE MAMY WYBÓR, ale w myślach przyznaje mu rację, że jednak czasem go nie mamy.
• Szef NAJNIEBEZPIECZNIEJSZEGO gangu w mieście po miesiącu znajomości postanawia powierzyć Avalone najważniejszą rozmowę z wrogim gangiem, która zadecyduje o losach ich gangu i tego wrogiego. Po miesiącu znajomości, dwudziestoletniej dziewczynie, studentce literatury.
• Avalone jest rozgoryczona tym, że szef NAJNIEBEZPIECZNIEJSZEGO gangu wykorzystuje ludzi, działa na swoją korzyść, kłamie i prowadzi szemrane interesy. SZEF GANGU. Co ty myślałaś, że friendship is magic i będziecie zaplatać sobie bransoletki przyjaźni?
• Wiele razy było podkreślane, że główna bohaterka nie może biegać, nadwyrężać się fizycznie itp przez swoją chorobę. Tymczasem Avalone trzy dni po postrzale, który cudem przeżyła nagle biega i skacze jak sarenka. Ta kula jakaś magiczna chyba była co?
Zakończenie to jedna wielka brazylijska telenowela. Ogólnie cała ta książka to telenowela i to z gatunku tych, które oglądają wasze babcie.
Dziękuję za uwagę