Podobno Barbara Temelie jest powszechnie znaną i ceniona autorką książek dotyczących TMC (tradycyjnej medycyny chińskiej), a zwłaszcza odżywiania według tej tradycji. Podobno, bo w sumie na razie niewiele wiem na ten temat. Jako nowicjuszka w tym świecie, prawdopodobnie nadal trochę zachłystuję się nową wiedzą i być może nie tak obiektywnie potrafię na nią spojrzeć, ale podejrzewam, że trzeźwości osądu jednak nie zostałam pozbawiona. :) Książka napisana jest przystępnie - bez wymądrzania się i bez fanatycznych pogadanek czy nadmiernych zachęt. W związku z tym w trakcie lektury nie miałam żadnych problemu ze zrozumieniem zagadnień dotyczących energetyki pokarmów i pięciu przemian. Nie miałam też ani przez moment odczucia, że to jakaś indoktrynacja i chińskie czary-mary - to rzetelna wiedza zaserwowana w logiczny sposób . Co więcej, po przeczytaniu list dolegliwości zdrowotnych wynikających z błędów dietetycznych i marnego stylu życia, byłam zaskoczona trafnością spostrzeżeń i wniosków, jakie tam znalazłam. Ale może w sumie nie powinnam się tak dziwić, bo w końcu to owoc wiedzy rozwijanej, bagatela, już od co najmniej 3 tysięcy lat... Temu, czemu na pewno się dziwię, to wstrętnej okładce, która o ironio (!), całkowicie przeczy zaleceniom dietetyki chińskiej, a swą pożal się boże estetyką odstrasza każdego, kto przejawia choćby śladowe odczucia estetyczne.