Do leśniczówki starego Prota przybywa jego dawny przyjaciel - Jan Sebastian. Dziennikarz, w atmosferze ciszy i spokoju pragnie oddać się niezwykle twórczemu przedsięwzięciu i napisać powieść o miłości.... Do pomysłu, niezwykle entuzjastycznie zapalają się trzy interesujące wnuczki leś Monika, Kryśka i Babetka, które pragną podzielić się swoimi doświadczeniami w zakresie miłosnych poczynań i wesprzeć gościa w intelektualnym wyzwaniu.
"Jeżeli potraficie wyobrazić sobie drewniany, jednopiętrowy dom ukryty pośród gęstych drzew iglastych, otoczony wieczną zielenią świerków i jodeł, owiany żywicznym zapachem lasu, przytulony czule do niewielkiego pagórka, jeżeli potraficie zamknąć oczy i w wyobraźni stworzyć sobie obraz tego domu - będziecie wiedzieli, jak wyglądała leśniczówka starego Prota".
Leśniczówka Prota musiała być wspaniałym miejscem, bardzo chętnie spędziłabym tam wakacje albo... życie. Piękne i spokojne schronienie. Idealne na przykład do pracy nad książką, o czym pomyślał również główny bohater. Nie przewidział jednak, że Prot może mieć trzy tak żywiołowe wnuczki, których obecność może roznieść ciszę i spokój w drobny mak.
Tym razem nawet tajemnica się znajdzie, ale to tylko maluśki dodatek do całej historii. Trochę szkoda, że aż tak skromny. 6/10