Kolejny poradnik z serii "jak zarobić, pisząc w kółko o tym samym".
Przyjmuję piwa na osłodę tego, że przebrnęłam przez kolejnego już potworka pani Pawlikowskiej. Znów pozaznaczałam sobie kilka cudnej urody cytatów, którymi z chęcią się podzielę:
"(...) Albo na przykład baobab. Jest wielki, mocny, potrafi magazynować w pniu wodę, a jego kwiaty są zapylane tylko nocą przez nietoperze. Rety, jakie to fantastyczne! Bóg musiał wymyślić taki gatunek nietoperzy, które będą żyły w tych samych okolicach, gdzie rosną baobaby i zaszczepić w nich apetyt na nektar baobabowych kwiatów. Niesamowite".
Darwin się w grobie przewraca.
Był też spis pytań - jeśli odpowiesz twierdząco, masz błędne kody podświadomości. Najlepsze pytanie brzmi "czy zawsze sprawdzasz literówki w mailu przed jego wysłaniem?" - cóż, jak dal mine, to nielchujstwo nei sparwdzać litrówek i wsydt wysyłać ludzią tkie coś*
Kolejne:
"Niektórzy mówią, że świat jest niesprawiedliwy, ale ja się z tym nie zgadzam. Tylko Bóg wie dlaczego sprawy układają się w taki, a nie inny sposób. Mam do niego zaufanie. Choćby z tego powodu, że stworzył wszechświat i utrzymuje go w równowadze.
Czy to nie cud, że siedzę swobodnie na krześle i nie spadam z niego?"
Nie, to grawitacja i siły tarcia. Ciąg dalszy:
"Czy to nie cud, że zaczęłam pisać opowiadania w szkole średniej, a potem to przekształciło się w moją największą pasję i mój zawód?"
Cóż...
Kolejna perełka:
"Kiedy jesz słodkie winogrona, twoja podświadomość wysyła informację do żołądka i przywołuje odpowiednie enzymy, które pomogą je strawić."
Podświadomość? Cóż, mnie na studiach uczyli inaczej, ale wiadomo, naukowcy kłamią i specjalnie używają trudnych i skomplikowanych nazw, żeby biedni ludzie nic nie rozumieli.
W sumie nie napisałam o czym jest ta książka. Nie muszę - wystarczy zerknąć na moje wcześniejsze recenzje. Jest dokładnie o tym samym. Jedzenie takie złe, wow, kody podświadomości takie nieprawidłowe, kochaj siebie.
I tyle.
-----------
* Wszystko zamierzone! Żeby nie było...