Jump to ratings and reviews
Rate this book

Owocowa Trylogia #3

Herbatniki z jagodami

Rate this book
Bohaterka powieści zamykającej owocową trylogię Izabeli Sowy (Smak świeżych malin, Cierpkość wiśni) przekroczyła już trzydziestkę. Jest pracowniczką ogromnej międzynarodowej FIRMY, kochającej tylko samice i samców alfa (czyli bezwzględne, agresywne wyścigowce). Jagoda nie ma żadnej z wymienionych cech, toteż marzy jej się dotrwanie do emerytury w roli jednego z tysięcy trybików korporacyjnej machiny W kraju, w którym kobiety z dwoma fakultetami i znajomością trzech języków uważa się za przeedukowane (czytaj niepotrzebne), nie można przecież pozwolić sobie na grymasy. Jagoda traci jednak swoje miejsce przy biurku oddzielonym od innych plastikową ścianką. Postanawia wyjechać do rodzinnego miasteczka. Klęska? Niekoniecznie. Życie na prowincji może być bardziej ekscytujące niż w dużym mieście. Ostatecznie wszystko bowiem zależy od ludzi.

224 pages, Paperback

First published May 5, 2003

1 person is currently reading
30 people want to read

About the author

Izabela Sowa

34 books20 followers
Żyje z pisaniny (artykuły, kojące bajki dla spragnionych złudzeń, tłumaczenia, wróżby w chińskich ciasteczkach...). Przez pewien czas zabawiała studentów opowieściami o magicznej mocy psychologii społecznej i pracowała nad doktoratem o reklamie społecznej. Zaczęła pisać, bo chciała zatrzymać przemijający świat, a zdjęcia wychodziły jej kiepskie. Nie lubi się chwalić, nie zależy jej na sławie. W dzieciństwie marzyła o magicznym proszku, który czyni niewidzialnym. Typowa sowa: większość dnia najchętniej przespałaby ukryta w krakowskich bibliotekach, lecz niestety nie ma na to czasu. Późnym wieczorem siada przed komputerem i zaczyna tworzyć.

A tak pisze o sobie:

Urodziłam się w Stalowej Woli, tu skończyłam podstawówkę i trzy lata szkoły gastronomicznej. Tu odbyłam praktyki w zakładach mięsnych, a potem podjęłam pierwszą i jedyną jak dotąd pracę w przedszkolu przyzakładowym. W Stalowej Woli urodziłam starszą córkę i młodszą też. Tu znalazłam męża i pięć lat później go pochowałam, obok naszych dziadków, rodziców, wujków i ciotek. A kiedy przyjdzie moja pora i ja spocznę właśnie tu, w Stalowej Woli" - oznajmiła starsza kucharka, Aniela B., nakładając mi na talerz dużą chochlę papki z grochu polnego. Pomyślałam wtedy, że nigdy, przenigdy nie chcę żyć jak ona, Aniela B., uwięziona w ciasnej klatce miasta rowerów. "Będę sławna i bogata" - postanowiłam, gmerając aluminiową łyżką w grochowym puree.

Od tej pory skupiłam się na szeroko zakrojonych przygotowaniach do międzynarodowej kariery. Lekcje baletu, tańca, fortepianu i skrzypiec, warsztaty plastyczne, teatralne (w grupie starszaków) i językowe, trening judo i karate (żeby kiedyś zaoszczędzić na ochroniarzu). Udział w olimiadach wojewódzkich i kołach naukowych, w niezliczonych konkursach muzycznych, plastycznych i pisarskich. Wszędzie nagrody! Najwyższe trofea, jak "Złoty Ząb" zdobyty za opowiadanie fantastyczne o bolącej ósemce lub "Akrylowy Polok" otrzymany za udaną próbę przybliżenia lokalnej publiczności malarstwa drzyzganego. A potem koło sławy potoczyło się samo. Własny zespół muzyczny, gorąco przyjęty przez fanów, trasa koncertowa i udane występy, także podczas Owsiakowej Letniej Zadymy. Monodramy chętnie wystawiane nie tylko w domach kultury, scenariusz filmu animowanego (w produkcji), nowele anarchistyczne i wreszcie pogodna owocowa seria. Tak, jestem kobietą spełnioną. Spełnioną i szczęśliwą. Każdego dnia budzę się z radosną myślą, że czeka mnie słodki znój tworzenia. Wskakuję pod chłodny prysznic, wypijam aromatyczną robustę, wyłącznie z ekspresu, wypalam kubańskie cygaro, wkładam purpurowy szlafrok z indyjskiego adamaszku i kaszmirowy śliwkowy szalik, a potem przy kieliszku czerwonego wina (z małą kroplą szaleństwa) zaczynam solowy koncert na czarnej klawiaturze mojego najnowszego laptopa.

Tak mogłoby wyglądać moje życie. Rzecz w tym, że nie ma i nie powinno mieć znaczenia, co robiła w dzieciństwie pewna nieśmiała sowa. Nieważne, czy lubiła klocki lego czy kostkę rubika, czy miała psy, koty a może jeże. Ile uwag nałapała na lekcji z rytmiki i pochwał za wypracowanie z ruskiego. W kim podkochiwała się na dużej przerwie i komu robiła sztubackie kawały. Nieważne także, co sowa zjada w piątki, ile wynosi jej próba wątrobowa i czym maluje swoje podkrążone oczy. A kariera? Nie da się jej zaplanować. Podobnie jak życia. Dlatego, zamiast planować cokolwiek, sowa po prostu sobie żyje. Naprawdę.


Izabela Sowa

Wywiad 2010 r.: http://www.miastokobiet.pl/iza-sowa-n...

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
40 (20%)
4 stars
55 (27%)
3 stars
64 (32%)
2 stars
33 (16%)
1 star
6 (3%)
Displaying 1 - 2 of 2 reviews
Profile Image for PijanaPoMalinach.
325 reviews3 followers
April 24, 2024
Bohaterowie trzeciej części "Trylogii owocowej" Izabeli Sowy szukają swojego miejsca na ziemi oraz kogoś kto z nimi by spędził resztę życia. Robią to na oślep i w internecie, mając nadzieję, że to w końcu ta bratnia dusza.
Na początku poznajemy Jagodę, która pracuję w korporacji i jest w stałym związku. Z błahych powodów zostaje wysłana na bezpłatny urlop i jedzie do rodzinnego miasteczka. Stabilny i ułożony świat w mieście kończy się, ale przez przypadek zaczyna się nowy - normalny i szczery.
"Herbatniki z jagodami" to lekka książka. Bardziej wakacyjna pozycja zawierająca przesłanie. Ale i tak polecam dla rozluźnienia.
Profile Image for Magda.
333 reviews7 followers
August 1, 2021
Izabelę Sowę znałam do tej pory jedynie za sprawą książek dla młodzieży, więc nie wiedziałam, czego się spodziewać po powieści obyczajowej, skierowanej raczej dla ciut starszej grupy wiekowej. Pomimo innej grupy docelowej "Herbatniki z jagodami" to kolejna książka autorki, w której zastosowano sprytne zabiegi retrospekcji, oddzielone podrozdziałami (?), co pozwoliło nie gubić głównego wątku. Otrzymałam ogromną dawkę humoru, jednak zabawne sytuacje i dialogi były przeplatano słodko-gorzkimi perypetiami Jagody i jej starych-nowych znajomych, które czytało mi się bardzo przyjemnie, miło i szybko.
Displaying 1 - 2 of 2 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.