Jump to ratings and reviews
Rate this book

Odtrutka na optymizm

Rate this book
Swiatowa premiera.
Siedemnascie doskonalych opowiadan autora Slepowidzenia, po raz pierwszy zebranych w jednym tomie. Sa w nich historie o inteligentnych chmurach, sympatycznych pedofilach i zmieniajacych ksztalty misjonarzach. Poznacie wojskowego bezzalogowca obdarzonego eksperymentalnym sumieniem oraz kochajaca zone, która w akcie najwyzszego i altruistycznego oddania robi swojemu mezowi wiwisekcje...
Miedzy Polska i mna cos po prostu jest. Mam wydania w siedemnastu jezykach, nagrody w czterech krajach, a nominacje pewnie w dwa razy tylu. Z jakiegos powodu jednak to w Polsce jestem najbardziej obecny. To w Polsce zdobylem pierwsza nieanglojezyczna nagrode. MAG byl jednym z pierwszych wydawnictw na swiecie, które wydalo "Slepowidzenie". Przez lata robili ze mna wywiady goscie z kilkunastu krajów, ale w Polsce mam comiesieczny felieton. Podrózowalem w czapeczce pisarza do Norwegii, Szwecji, Francji, Niemiec i Australii (a takze Finlandii i Rosji, zalezy kiedy ukazuja sie te slowa) - lecz tylko w Polsce bylem dwukrotnie w jednym roku.
Doskonale wiec pasuje, ze to polski wydawca publikuje najobszerniejsze wydanie moich opowiadan w jakimkolwiek jezyku. Amerykanski zbiór to raczej skladanka przebojów, hiszpanski - minizbiorek pieciu opowiadan. A o kanadyjskim to w ogóle lepiej nie mówic). Natomiast "Odtrutka na optymizm" zawiera wszystkie moje opowiadania, wydane do roku 2011, poza jednym (to sie zreszta nie liczy, bo "Nisza" to tak naprawde poczatek powiesci "Rozgwiazda").
Ze wstepu autora

356 pages, Hardcover

First published July 3, 2013

2 people are currently reading
49 people want to read

About the author

Peter Watts

193 books3,597 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
28 (23%)
4 stars
58 (47%)
3 stars
29 (23%)
2 stars
5 (4%)
1 star
1 (<1%)
Displaying 1 - 5 of 5 reviews
Profile Image for Marta.
Author 12 books212 followers
December 13, 2013
Peter Watts na polskim rynku zadomowił się na dobre. Trzy edycje „Ślepowidzenia”, do tego także wydanie trylogii o Ryfterach (z czego „Rozgwiazda” ze wznowieniem na koncie), częste publikacje w prasie fantastycznej. Nie dziwi więc fakt, że to właśnie w naszym kraju zadebiutował pierwszy zbiór opowiadań kanadyjskiego autora, prezentujący krótkie formy tworzone przez niego na przestrzeni siedemnastu lat. Choć niektóre z tekstów można było znaleźć już w „Krokach w nieznane” i „Nowej Fantastyce”, nie do przecenienia jest możliwość prześledzenia pisarskiej drogi Wattsa zaprezentowanej w pełni w „Odtrutce na optymizm”.

Szesnaście opowiadań uporządkowano chronologicznie, co pozwala zaobserwować ewolucję, jaka dokonała się zwłaszcza na polu warsztatu oraz umiejętnego puentowania krótkich form przez pisarza. Utwory końcowe wypadają dużo lepiej niż początkowe, sprawiają wrażenie dogłębniej przemyślanych i sprawniej skonstruowanych. Najjaśniejszym punktem „Odtrutki…” jest napisana w 2009 roku „Wyspa”, której tak tematyka, jak i scenografia natychmiast przywodzą na myśl rewelacyjne „Ślepowidzenie” — a opowiadanie nie jest ani trochę słabsze od uznanej powieści. Motyw przewodni stanowi kontakt z bardzo nietypową formą życia, tym samym powracają więc rozważania dotyczące inteligencji obcych, a także kwestia nadrzędności jednych zasad moralnych na innymi podczas takich nieprzewidzianych spotkań. Jako że jest to najdłuższy z tekstów, Watts miał czas na pełniejsze odmalowanie tła i dokładniejsze osadzenie bohaterów w kontekście; widać, że rozbudowane formy wychodzą mu zdecydowanie najlepiej, a „Wyspa” na tym znacznie skorzystała.

Na wyróżnienie zasługują także „Jętka jednodniówka”, „Nowina dla pogan”, „Oczy Boga” i miniatura „Hillcrest kontra Velikovsky. Siła wyższa?”. Jeśliby szukać w nich punktu wspólnego, niewątpliwie będą nim możliwości ludzkiego mózgu, którego niepoznany wciąż w pełni potencjał wyraźnie fascynuje pisarza. Częstokroć powraca temat manipulacji, inteligencji i świadomości— również w innych utworach ze zbioru — zazwyczaj w duecie z zagadnieniami dotyczącymi granic etycznego postępowania czy wolnej woli. Nie należy się jednak spodziewać po Wattsie jednoznacznych odpowiedzi czy przekonywania czytelnika do zajęcia określonego stanowiska, raczej skonfrontowania bohaterów z możliwościami złymi i jeszcze gorszymi; to jeden z elementów stanowiących o sile i jakości jego prozy.

Warto też zwrócić uwagę na nietypowe „Cosie”, znane już, choć w innym przekładzie i pod tytułem „Rzeczy”, z „Kroków w nieznane 2010”. Utwór, korzystając z zabiegów charakterystycznych dla retellingu, przedstawia historię znaną ze słynnego filmu „The Thing” w reżyserii Johna Carpentera z perspektywy obcej formy życia opanowującej ludzkie organizmy. Przemyślenia kosmity nadają opowieści głębi, nieobecnej w pierwowzorze, a jednocześnie przedstawiają go w zupełnie innym świetle, gdzie to Coś czuje się zaatakowane przez nieprzyjazny świat, do którego trafiło, a nie odwrotnie, czuje się zaszczute i zagrożone. To także jedno z opowiadań najlepszych pod względem stylistycznym.

Na tle wymienionych utworów słabiej wypada początek tomu. Opowiadania z lat 90. pozbawione są wyrazistych sylwetek bohaterów czy mocnych, zapadających w pamięć zakończeń. Znajdziemy w nich prostsze pomysły, wizje mniej pełne i o niewielkim rozmachu, nieco słabsze pióro niedoświadczonego jeszcze pisarza. Należy jednak pamiętać, że nawet w gorszej formie Watts i tak wypada lepiej od wielu innych fantastów, a dodatkowo przez cały czas pozostaje bardzo blisko nauki. Biologia, matematyka, fizyka kwantowa, astronomia — wydaje się, że każda z tych dziedzin pasjonuje autora i jest przyczynkiem do snucia fantastyczno-naukowych teorii, sprawiających wrażenie — przynajmniej z punktu widzenia laika — logicznych i wystarczająco przekonujących do zawieszenia niewiary. Przed lekturą dobrze więc nastawić się na sporą dawkę terminologii i uważne śledzenie kolejnych akapitów.

Nietrudno zauważyć, jak trafnie został zatytułowany ten zbiór; w prozie Petera Wattsa rzeczywiście trudno doszukiwać się optymistycznych brzmień, a jego wizje przyszłości — czy to bliższej, wzbogaconej zaledwie o kilka wynalazków, czy też dalszej, w której ludzkość od dawna bada przestrzeń kosmiczną — niosą ze sobą smutek, zwątpienie, nierzadko tragedię. Zarówno pierwszy kontakt z obcymi bytami, jak i badanie nieodkrytych dotąd meandrów nauki nieuchronnie prowadzą do rozczarowań, pomyłek, nawet śmierci. Ten minorowy nastrój doskonale znany jest tym, którzy sięgnęli wcześniej po trylogię o Ryfterach czy „Ślepowidzenie”; Kanadyjczyk po raz kolejny udowadnia, że najbardziej odpowiadają mu wizje przepełnione pesymizmem i melancholią. Również bohaterowie opowiadań nie odbiegają od typów postaci, do jakich Watts zdążył nas przyzwyczaić. Degeneraci, psychopaci, pedofile, osoby aspołeczne, wyzute z emocji bądź nadmiernie im ulegające — próżno szukać jednostek o pogodnych życiorysach czy udanych relacjach międzyludzkich. Takiej psychiki potrzeba jednak do przeżycia w kreowanych przez pisarza światach i warunkach, gdzie czyha na nich widmo nieuchronnej klęski.

Jeśli nie znacie jeszcze twórczości Petera Wattsa, „Odtrutka na optymizm” stanowi zgrabną syntezę charakterystycznych dla autora motywów i koncepcji, będących idealną przystawką przed sięgnięciem po dłuższe formy, w których pisarz wypada jeszcze lepiej. Nie jest to prosta i lekka fantastyka, nie ma tu światów lepszych od naszego, do jakich można by tęsknić. A jednak ten typ literatury ma w sobie coś niepokojąco pociągającego i intrygującego. Z tego też względu czytelników, którzy mieli już okazję zaznajomić się z prozą Wattsa, do lektury pewnikiem zachęcać nie trzeba.

---
Zarówno tę recenzję, jak i wiele innych tekstów znajdziecie na moim blogu: http://oceansoul.waw.pl/ Serdecznie zapraszam!
Profile Image for Rafał.
Author 5 books3 followers
September 11, 2013
Moim problemem z tą książką jest, że Wattsa (i dużo innego hard SF) naczytałem się już dużo. Z pozycji pożeracza tego typu literatury czuć tu trochę wtórność. Druga rzecz, że to zbiór opowiadań wydanych na przestrzeni nastu lat - w tym też literackich początków autora. To strasznie czuć. Opowiadania są czasem absurdalnie krótkie, zupełnie bez znaczącej puenty, ani dobrze przedstawionych bohaterów, jedno z nich to raptem pomysł na opowiadanie. Tylko kilka było naprawdę dobrych (. Ale te dobre były warte sięgnięcia... moim faworytem była "Nowina dla niewiernych".
Profile Image for Magdalena.
3 reviews2 followers
October 28, 2017
This collection of stories is truly depressing. Reading this made me watch quantum physics lectures which led me further (thank you, Youtube) to all those philosophy lectures about the insignificance of human existence. Life is pointless, nothing really matters, good job Peter Watts.
Profile Image for Krzysztof.
355 reviews14 followers
March 30, 2018
A very mixed bag, half of which I probably didn't even quite understand. The language barrier in terms of scientific babble is pretty high here, so unless you've got a PHD in... whatever Watts feels like calling on in a given story, you might struggle a bit.

Mostly, the whole thing is just... nasty. The language used is often nasty, the subject matter tends to be nasty, and the conclusions are usually nasty, too. "A Cure for Optimism" indeed.
Profile Image for Jakub.
818 reviews71 followers
May 7, 2014
Naukowo, inteligentnie, gorzko i pesymistycznie. Ciekawy zbiór opowiadań, który dobrze ukazuje rozpiętość zainteresowań Wattsa. Nieco brakowało mi jednak jakiegoś elementu zaskoczenia, iskry.
Displaying 1 - 5 of 5 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.