Jump to ratings and reviews
Rate this book

Macierzyństwo non-fiction. Relacja z przewrotu domowego

Rate this book
"Znam piękne i dalekie od cukierkowej wizji zdjęcia robione przez matkę własnym dzieciom. Znam fotoreportaże z ciąży i z rodzinnego porodu. Znam nawet fotografie dokumentujące wygląd brzucha po ciąży. Ale nie znam takiego cyklu zdjęć, w którym na jednym potargana matka gotuje, a niemowlę na niezbyt czystej podłodze bawi się pokrywką słoika; na innym matka ziewa czytając pięćdziesiąty raz tę samą książeczkę; na jeszcze innym podczas spaceru gapi się tępo przed siebie. Czy coś w tym stylu. Rozmyślając o tych fotografiach uświadomiłam sobie, że to właśnie próbuję zrobić. Opisać macierzyństwo bez fikcji. Prawdziwe." - Joanna Czeczott

200 pages, Paperback

First published May 23, 2012

3 people are currently reading
73 people want to read

About the author

Joanna Woźniczko-Czeczott

4 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
47 (21%)
4 stars
99 (44%)
3 stars
54 (24%)
2 stars
17 (7%)
1 star
4 (1%)
Displaying 1 - 15 of 15 reviews
Profile Image for Megu.
187 reviews2,540 followers
July 12, 2014
Ostatnio czytam dużo książek ktore uderzają mnie swoją oczywistością. Autorka tej uświadamia czytelniczki, że macierzyństwo to nie tylko tulenie różowego niemowlaka, promieniowanie szczęściem i przepełnienie mistyczną wiedzą na temat pielęgnacji małego człowieka, magicznie nabytą w chwili wypchnięcia z siebie nowego życia. A ja jednak nie mogę nie zadać pytania - serio ktoś w to jeszcze wierzy?
Profile Image for Kat.
326 reviews27 followers
June 12, 2022
Ze wszystkich okołomacierzyńskich książek, jakie ostatnio przeczytałam, ta podoba mi się najbardziej. Szybko się czyta, można się utożsamić z narratorką, nie jest przegadana ani przeintelektualizowana.
Profile Image for Ale.
102 reviews
April 7, 2016
To jest książka, którą każda kobieta powinna polecić drugiej w odpowiednim momencie. Tak było w moim przypadku, za co bardzo dziękuję. Poleca się też mężczyznom, a najlepiej do wspólnego czytania.
Ogólny wydźwięk jest pozytywny, więc - BAM! - spoiler - zdradzam zakończenie.
"Relacja z przewrotu domowego" w sposób bezpardonowy i szczery do bólu opisuje wszystko, na co składa się życie pary po narodzeniu dziecka. Czas, gdy dom przestaje być teatrem, w którym do tej pory życie upływało między kolejnym wejściem, a wyjściem, a staje się całym wszechświatem z małym człowiekiem w samym centrum tego układu. Wiele opisanych doświadczeń ma charakter uniwersalny i każdy z pewnością znajdzie sytuacje, do których sam może się odnieść.
Dla świeżo upieczonych mam, książka może zastąpić grupę wsparcia. Wszystkie nielukrowane myśli, złość i frustracje są uzasadnione, nie należy czuć się winnym, oto jest ktoś, kto też ma takie same poglądy i wypowiedział je głośno. Autorka łamie tabu, naświetla macierzyństwo z innej perspektywy. Mówi o połogu, o tym, o czym nie mówią już szkoły rodzenia, ani koleżanki z maskami perfekcyjnych supermam. Chyba właśnie dzięki temu, że Joanna Woźniczko- Czeczott rozprawia się ze szkodliwym mitem, niedopuszczającym do macierzyństwa żadnych negatywnych konotacji, książka ta zyskuje taki poklask. Jak sama pisze, za każdym wózkiem z przecudnym, wypieszczonym bobaskiem, stoi umęczona, obolała i niewyspana matka. Widzisz w niej siebie.
Dla mnie - ogromy plus za nawiązanie do Clarissy Pinkoli Estes, to też autorka, którą każda kobieta powinna sprawdzić. Za formę mini felietonów, mini przewodnika, bo w pewnych sytuacjach (po ciąży) jedyne na co masz czas, to jedna kartka na godzinę. Jedna kartka na godzinę, z dużą dozą czarnego humoru (owacje na stojąco za wywody na temat laktodiety, słowa nie-do-zapamiętania: Oilatum (Olia co?) i autorytarnej położnej środowiskowej, bo chyba miałam styczność z tą samą). A i ten, wiersz - alfabet na końcu. Perełka! POLECAM non fiction na momenty spadku z metapoziomu.
Profile Image for 365_ksiazek.
622 reviews42 followers
February 24, 2024
Jest to tekst o zmęczonej mamie, bez żadnych mydlano-słodko-pierdzących klimatów. Mama jest wykończona i zaskoczona, bo miało to wszystko wyglądać inaczej. Autorka pisze o swoich doświadczeniach, ale także o macierzyństwie jako takim, o tym co ją w nim interesuje, co wkurza. Jej refleksje uporządkowane są w formie specyficznego słownika, a całość dopełniają fragmenty rodem z „Dynastii”. Mamy więc Kristal – mamę, Blejka – tatę i Fallon – dziecię, sprawczynię tego całego zamieszania, czy jak o tym pisze autorka, przewrotu domowego.

Może jakaś wykończona i zagubiona młoda mama, znajdzie w tej książce wsparcie, poczuje się mniej samotna w swojej codzienności.

Do niedawna pokutował mit, że macierzyństwo to radość, wspaniałość i że kobiety zostały stworzone do bycia matkami, wobec czego tylko jako matki mogą się realizować. To mit, podkreślam by wybrzmiało 😂, bo rodzicielstwo to ciężka robota. Każdy, kto był kiedykolwiek matką, albo takową matkę zna wie, że miłość miłością, ale macierzyństwo to nie są wczasy w Kołobrzegu, i co gorsza, nikt nie dodaje do malucha instrukcji obsługi.

Na uwagę zasługują piękne rysunki, których autorką jest Marianna Sztyma.

„Niedzieciaci w głębi swych dusz chcieliby mieć dzieci. Oni nie mają, my mamy. Więc mają z nami problem.
Czy nie jest to jednak cześć mitu, którym żyje nasz nieformalny klub? Wiary, że ci, którzy niby nie chcą, tak naprawdę też chcą , a ci, którzy nie mogą, też bardzo chcą tym bardziej? I przekonania, że to wszystko tylko potwierdza, że robiąc sobie dzieci, zrobiliśmy – także sobie – dobrze?”. Tamże, str. 35.

O trosce o córkę napisała:
„Chwilę ciszy móc przyjąć ze spokojem, a nie z paniczną myślą: czy ona właśnie nie wkłada palców do kontaktu albo nie próbuje odebrać sobie życia w inny sposób?
Równie intrygujące wydają się nowe, niepojęte fenomeny.
Jak to się dzieje, że ze stosu przedmiotów, sprzętów, tubek i zabawek ona zawsze wyciągnie bezbłędnie zakazany owoc? Jaki nieomylny instynkt jej to podpowiada? (Czy to jest ten słynny tanathos?)” Tamże, str.43.

Autorka przywołuje też słowa brytyjskiej pisarki Rachel Cusk, która znana jest z tego, że bez zahamowań demitologizuje macierzyństwo:
„Dziennikarka pyta pisarkę: „Pani coś straciła, stając się matką?”. A ta odpowiada: „Wszystko! Każdy traci wszystko. Traci się wolność, sposób, w jaki się żyło, kim się było. To doświadczenie śmierci, umiera twoje stare „ja”, ale potem się odradza. Myślę też, że dzięki temu doświadczeniu stajesz się bogatsza, bo wchodzisz do świata, w którym padają prawdziwe pytania o to, co dobre, i o to, co złe.” Tamże, str. 111.
Profile Image for Armen.
106 reviews9 followers
November 17, 2019
Bardzo dobra i bardzo potrzebna książka na temat wczesnego macierzyństwa. To spisane wpisy blogowe autorki, które miały być dla niej terapią na frustrację wynikającą z obciążeń psychicznych i fizycznych przemiany z "niedzieciatej" w matkę.

Autorka dekonstruuje mit Matki-Polki i rzuca śmiałe oskarżenie o zatajaniu rzeczywistości przez społeczeństwo i same matki, które przedstawiają rodzenie i wychowanie dziecka jako idyllę i absolutne spełnienie na każdej płaszczyźnie. Woźniczko-Czeczott bez owijania w bawełnę ukazuje codzienność kobiet i rodzin w momencie pojawienia się na świecie potomka. Frustracja, poczucie straty, chaos, utrata bądź ograniczenie kontaktów z przyjaciółmi, pogorszenie relacji między partnerami, presja społeczna to chleb powszedni świeżo upieczonych matek. Choć nie każda jest w stanie to przyznać, stąd kontrowersje towarzyszące blogowi i tej książce.

Jednakowoż, ten, kto uważa autorkę za wyrodną matkę po przeczytaniu jej wpisów z bloga czy książki, jest osobą o wyjątkowo niskiej umiejętności czytania ze zrozumieniem bądź zwyczajnym cynikiem. Ta książka zupełnie też nie ma na celu powstrzymywania nikogo przed rozmnażaniem. To po prostu wyłożenie kawy na ławę, jak wygląda, jak zmienia się życie po urodzeniu dziecka. I to nie tylko kobiety, ale całej rodziny, co powoduje, że ta pozycja jest również godna polecenia również ich parterom/partnerkom czy osobom, z którymi te dzieci mają.

Pomimo trudnego tematu i opisywaniu ogromu trudnych sytuacji wynikających z decyzji o zostaniu rodzicem, możemy poczuć bezwarunkową miłość i pełne oddanie swojej córce przez autorkę, co tylko potwierdza, że wszelkie zarzuty czynione przez tak zwane madki wobec niej są całkowicie bezpodstawne.

Wpisy czyta się bardzo dobrze, całość jest spójna i nie nuży. Polecam każdej kobiecie, również tym, które nie mają zamiaru rodzić dzieci. Bo jest to lektura bardzo pouczająca i przede wszystkim, bardzo szczera.
Profile Image for Maciej Wasilak.
40 reviews
September 15, 2019
Książka to jedno wielkie narzekanie. Autorka jest z Warszawy, co chyba potęguje przeżywane przez nią żale (Zachęta? Serio?). Ale w większości wszystko prawda - macierzyństwo to raczej gorzki temat. Kobiety mają obiektywnie przerąbane - a całe otoczenie wysyła komunikat, że macierzyństwo to idylla, że mogą być matkami i managerkami, że to z nimi jest problem. Dlatego uważam, że taki głos jest potrzebny.
36 reviews2 followers
July 24, 2017
Naprawde, naprawde (!) nie rozumiem zachwytu nad tą książką. Tylko narzekanie, narzekanie, narzekanie / tyle z tej książki wyniosłam.

Jest negatywna, jednostronna, przepełniona żalem i smutkiem. To zaskoczenie i pełne goryczy wywody, że oh/ah nie tak miało być są moim zdaniem po prostu kiepskie.
Profile Image for Wojciech Ferfet.
3 reviews
February 10, 2019
Dobra książka ukazująca jak przyszli rodzice, znajomi i społeczeństwo postrzega macierzyństwo. Polecam przeczytać przyszłym rodzicom, otwiera postrzeganie świata przez inny pryzmat.
332 reviews8 followers
Read
April 28, 2025
Świetnie się czyta! Płynie się wręcz po tekście!

Aż żal, że nie ma drugiej części (gdy autorka została Mamą po raz drugi) i trzeciej (z perspektywy kilkunastu lat).
Profile Image for Kasia.
8 reviews
December 27, 2016
Książka może nie jest perłą literacką, ale nie tego w niej szukałam. Pozycja godna polecenia wszystkim - zarówno dzieciatym, jak i nie. Z jednej strony pokazuje, że rodzicielstwo nie zawsze jest tak różowe jak być może malują to niektóre blogi czy magazyny. Z drugiej pozwala dzieciatym przypomnieć sobie jak rozmawiać z tymi, którzy dzieci nie mają, i odwrotnie :)
Profile Image for madziar.
1,544 reviews
March 28, 2014
Fajna, ciepła książka o pierwszym roku z dzieckiem.
Profile Image for Momoverseas.
69 reviews1 follower
November 11, 2015
Nie polecam kobietom w ciąży, strach i zgroza... myślę za to, że świeżo upieczonym mamom, szczególnie debiutantkom, przyda się taki głos wsparcia.
Displaying 1 - 15 of 15 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.