Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
Wyrok to wielowątkowa powieść kryminalna z akcją mocno osadzoną w realiach funkcjonowania rynku kapitałowego i finansowego w Polsce. Szybkie tempo akcji, wiele mylnych tropów, obrazowe opisy przestępstw finansowych i mechanizmów władzy, rozmach i zaskakujące zakończenie jak w książkach Stiega Larssona czy kryminałach Harlana Cobena.

Dziennikarz Jakub Zimny ujawnia podejrzane transakcje Andreasa Holdnera, światowej sławy maklera działającego w Polsce. Nie przeczuwa, że uruchomi tym samym lawinę wydarzeń prowadzących do prawdziwego dziennikarskiego tematu życia: wielkiej afery finansowej, ze zorganizowaną przestępczością w tle, zabójstwami i korupcją na szczytach władzy. Zimny wejdzie w konflikt z wpływowym biznesmenem i znajdzie się na celowniku zawodowego zabójcy. W tym samym czasie w Krakowie ginie księgowa renomowanego domu maklerskiego, a zbrodnię upozorowano na wzór znanego przed laty seryjnego mordercy Karola Kota.

398 pages, Paperback

First published March 2, 2011

4 people are currently reading
38 people want to read

About the author

Mariusz Zielke

19 books10 followers
Polski dziennikarz śledczy i gospodarczy. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

W latach 1999-2009 r. związany był z dziennikiem gospodarczym "Puls Biznesu". W 2005 r. zdobył nagrodę Grand Press w kategorii "dziennikarstwo śledcze" za teksty o giełdowych zmowach. Rok później nominowany do tej nagrody w kategorii dziennikarstwa specjalistycznego za cykl o absurdach urzędniczych i przetargach.

W 2009 r. założył Niezależną Gazetę Internetową (www.ngi24.pl), w której objął stanowisko redaktora naczelnego. W 2009 r. Niezależna Gazeta Internetowa została nominowana do nagrody Grand Press jako pierwsze medium internetowe w historii tej nagrody, Mariusza Zielke nominowano ponownie w kategorii "dziennikarstwo śledcze".

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
27 (23%)
4 stars
57 (49%)
3 stars
24 (20%)
2 stars
6 (5%)
1 star
1 (<1%)
Displaying 1 - 13 of 13 reviews
Profile Image for Anna.
1,133 reviews
November 20, 2019
Ten zachwalany kryminał niestety zupełnie nie trafił w mój gust. Mariusz Zielke wprawdzie stworzył świetne postaci, zadbał o dobrą intrygę głęboko osadzoną w polskiej rzeczywistości, ale problem w tym, że nie miałam zupełnie ochoty zagłębiać się w powiązania polityczno-finansowo. Odrzuca mnie od tych wszystkich gierek, kombinacji, spekulacji, nie mogłam zapamiętać kto z kim, co kombinuje, na jakiej bazie i w jakiej instytucji. Przeczytałam więc te książkę do końca tylko dla fragmentów dotyczących samego śledztwa zarówno dziennikarskiego jak i policyjnego, jak i samych postaci.

Jakub Zimny jest dziennikarzem, który trafia na grubą aferę, w którą zamieszani są pracownicy Komisji Nadzoru Finansowego, krakowskiego domu aukcyjnego, politycy i znani przedsiębiorcy. Wydawałoby się, że to świetny temat, dziennikarska bomba, ale publikacje są odgórnie blokowane, informacje w mediach usuwane i ktoś specjalnie działa w celu wyciszenia sprawy. Tymczasem w Krakowie zostaje zamordowana księgowa domu aukcyjnego, która szantażowała właścicieli tajnymi dokumentami. Morderstwo przypomina modus operandi słynnego krakowskiego mordercy seryjnego. Gdy z Zimny kontaktuje się młoda prokuratorka, sprawa komplikuje się jeszcze bardziej.

Ciąg dalszy: https://przeczytalamksiazke.blogspot....
Profile Image for Romusław Boczar.
26 reviews
January 24, 2018
Od czasu , gdy sięgnąłem po Trylogię Milenium , książki z „Czarnej Serii” , często goszczą w mojej domowej biblioteczce i poświęcam im tyle czasu , na ile mnie stać. Przeważnie są to , jednak kryminały i thrillery napisane przez twórców z krajów skandynawskich, którzy są mistrzami w dziedzinie kryminałów obyczajowych jak się nazywa kryminały skandynawskie. Tym razem dzięki mojej przyjaciółce i prezentowi jaki mi podarowała na urodziny, w moje ręce trafiła książka napisana przez polskiego autora , która została włączona do „ Czarnej Serii” . Książką tą jest thriller finansowy „Wyrok „ napisany przez Mariusza Zielkiego, i dzisiaj postaram się Wam napisać parę słów o niej. Bardzo mnie ucieszył sam fakt , że powieść polskiego autora trafiła do tak świetnej kolekcji jaką jest „ Czarna Seria” i dosyć szybko zabrałem się za jej czytanie , a Wy Kochani czytelnicy za moment poznacie moje wrażenia jakich doznałem po przeżyciu przygody z „ Wyrokiem” .

Akcja tej powieści toczy się we współczesnej Warszawie, młody przystojny polski dziennikarz Kuba Zimny , zajmujący się tematyką finansowo – giełdową i pracujący w gazecie „ Express Finansowy” , badając jedną ze spraw, dowiaduje , że jeden z prominentnych polskich przedsiębiorców mający kontakty na całym świecie , jest posiadaczem pewnej firmy w Wietnamie , zajmującej się badaniami biotechnologicznymi. Kubie wydaje się to podejrzane i chcę tą sprawę zbadać i dowiedzieć się , czy przypadkiem za tym biznesem nie stoi większa „afera”. Pewnego dnia dostaje informacje od swoich przełożonych , aby porzucił ten temat i zajął się pewną firmę , consultingową , która niebawem ma zostać wprowadzona na polską giełdę i wg pewnych informacji jej prospekt nie jest zgodny z prawem , a urzędnicy Komisji Nadzoru Finansowego, chcą przykryć pewne niedosięgnięcie w tym dokumencie emisyjnym żeby firma znalazła się na giełdzie. Kuba staje się posiadaczem tych informacji, pisze artykuł , który wywołuje burze w polskim środowisku finansowym. Dwójka szefów firmy Consulting Partners zostaje aresztowana pod zarzutami : malwersacji finansowych, oszust, fałszowania prospektu emisyjnego. Zimnego zastanawia jednak fakt, dlaczego Prokuratura nie zatrzymała także Prezesa tej spółki pana Holdnera , taki stan rzeczy jest owiany wielką tajemnicą. Zimny chce zrobić wszystko, żeby i Prezes wylądował za kratkami , ale nie wie czy na pewno zarzuty stawiane tej firmy są podstawne ,a może jednak komuś zależało , żeby ta firma kolsuntingowa przestała istnieć? W tym samym czasie w Krakowie zostaje brutalnie zamordowana Głowna Księgowa Krakowskiego Domu Inwestycyjnego . Na początku zarówno media, policja , prokuratura myśli , że może to być zabójstwo dokonana przez seryjnego mordercę i nikt tej sprawy nie wiążę z samym KDI czy z zatrzymaniem członków Spółki Consulting Partners a dlaczego czyżby za tym stała większa głębsza sprawa , w którą są zamieszani prominentni ludzie z pierwszych stron gazet tacy jak : premier, prezydent, służby specjalne , KNF oraz przedsiębiorca Maciarz . A przecież to właśnie od sprawy Maciarza i jego firmy wietnamskiej został odsunięty Kuby Na takie pytanie , nie mogę Wam niestety odpowiedzieć, bo jaką byście mieli przyjemność z czytania tej książki, jeśli bym Wam wyłożył połowę fabuły na tacy? Jeszcze za takie działania perfidne by mi groziło, podobne niebezpieczeństwo jak Kubie Zimnemu :D…

Aby poznać odpowiedzi, na pytanie o których piszę wyżej , musicie sięgnąć po tą książkę i zanurzyć się w świecie polskich finansów, polityki, wielkich przedsiębiorców dla których takie wartości jak miłość, zaufanie, czysty biznes , przyjaźń nie mają żadnego znaczenia i którzy nie cofną się przed niczym , aby osiągnąć swój cel..

Tym razem polecam mam bardzo dobry thriller finansowy napisany przez Mariusza Zielkego, który okazał się pisarzem na miarę takich twórców tego typu powieści jak choćby, Nesser , Lackberg czy Larsson. Jego powieść napisana jest niezłym jezykiem z rozmachem , wartą akcją dobrze wykształconą fabułą opisującą w ciekawy sposób relację jakie mogą panować w świecie wielkiej polityki dziennikarstwa, mediów czy służb specjalnych. Swoją powieścią zasiał trochę nawozu, dzięki , któremu nie jeden z polityków czy dziennikarzy w naszym kraju się skrzywił. Ale jak ktoś uważnie przeczyta tą powieść dojdzie do podobnego wniosku , co ja, Zielkę chociaż napisał powieść fikcyjną chciał tworzyć opowieść z dużą dozą prawdy nie napisaną wprost. Jego fikcja zawiera wiele odniesień czy do polskiego świata finansów giełdy czy spraw związanych z koligacją na samej górze, gdzie czy to polityk dziennikarz czy przedsiębiorca są ze sobą skoligaceni i jeden jest uzależniony od drugiego. Zauważyć można także że, autor stawia tezę o tym , że w dzisiejszym dużym świecie, tak naprawdę często nie liczy się sam człowiek, tylko cel należyty do osiągnięcia. Dzisiaj człowiek jako jednostka jest , jutro go nie ma a życie przecież toczy się dalej , a w biznesie trzeba jakoś funkcjonować , bo jak jesteś słaby to jutro może już Ciebie nie być na pierwszej linii . Smutne to jest , ale niestety prawdziwe. Dla słabych ludzi w polityce czy w biznesie, międzynarodowym nie ma miejsca, a słabość jednego człowieka okażę się wygraną drugiego.

Kolejnym problemem , przewijającym się w książce , jest dziennikarstwo łączone z zagadnieniem tak zwanych wolnych mediów czy demokracji , Zielke ponownie stawia stwierdza , czym tak naprawdę jest dziennikarstwo , w którym tak naprawdę liczy się tak zwana „ krew:”, często nie ważne jest że ucierpi człowiek. Media działają w tym sposób, aby materiał przez ich przekazany się sprzedał łatwo i szybko . A jak uczynić to najlepiej ? – oczywiście zapewnić widowni igrzyska pełne krwi, ale już drugą kwestią jest, że pewni ludzie nie zawsze będą dobrze ocenieni przez ogół społeczeństwa nawet jeśli oskarżeni wobec nich są bezpodstawne. . A pewnych słów już czasami nie da się tak po prostu cofnąć, zwykłe przepraszam przywróci stanu przed ukazania się niekorzystnego materiału czy artykułu o danym człowieku przykre.... Oczywiście ta wyżej opisana , teza nie dotyczy całego stada dziennikarstwa bo nie można generalizować , że nasze cale środowisko jest źle , ale co do części można mieć wiele zastrzeżeń . Autor „Wyroku” sprowadza rozważania na temat mediów do sytuacji tabloidow, ze na nie ciągle nie ma dobrej skutecznej broni stworzonej przez system, żeby ograniczyć ich działalność , bo czyż one nie są dzisiaj najwyższym złem polskich mediów? Na to pytanie niechaj każdy z Was opowie sobie we własnym sumieniu..

Nawiązując do tytułu powieści , czyli Wyroku , Zielke stawia pytanie czym tak na naprawdę jest sprawiedliwość w sensie sądowym. Czy każdy odpowiada za swoje czyny w ten sam proporcjonalny sposób , czy polski system egzekutywy podobnie ocenia czyny bezdomnych i wysoko postawionych ludzi? Czy przedsiębiorca mający wtyki w instytucjach państwowych odpowiada tak samo za malwersacje i oszustwa podatkowe jak zwyczajny obywatel , który pomylił się z opłatą podatku o 3 złote? Oczywiście , że nie, w pewnych okolicznościach , przedsiębiorca nawet może uniknąć kary , jeśli go nawet skażą, to on za pomocą najlepszych adwokatów, dostanie wyrok w zawieszeniu albo będzie mógł wyjść za kaucja. Wg Zielkiego Sprawiedliwość jest taka jak kto ją sobie wywalczy .

Czytając tą książkę nie jesteśmy pozbawieni elementów bez , których świetny thriller finansowy nie może się obyć, czyli znakomite kreacje bohaterów, zarówno tych pozytywnych jak Kuba Zimny czy jego partnerka Ewelina Talar młoda ambitna pani prokurator jak i negatywnych jak szefowie Firmy KDI czy Zenon Maciarz potężny przedsiębiorca, którzy wykorzysta wszelkie dostępne środki, aby pozostać na szczycie i nie pozwoli, a by nawet mała plotka mu w tym przeszkodziła. Zielke tworzył także kapitalną intrygę kryminalną w którą włożył niesamowitego świetnie wyszkolonego mordercę, przed którym stoi bardzo ważne zadanie , musi pozbyć się człowieka , który w dużym stopniu zagraża jego mocodawcy , ale kim jest ta osoba i komu zagraża o tym też przekonacie się , kiedy uda się Wam dostać tą książkę i ją przeczytać. Na pewno czas z nią spędzony , nie będzie chwilami dla Was straconymi , dla mnie nie był;)!

Ps.: Każda książka przynajmniej tak jest w założeniu powinna zawierać myśl przewodną czy przesłanie i w tym przypadku jest podobnie. Wyrok ukazuje , że nie zawsze możemy zmienić system przeciwstawić się złu , które nas otacza . Nie zawsze trzeba walczyć ze wszystkimi, żeby świat zmienić na lepsze, nie każdy z nas jest wystarczający silny na walkę ze wszystkimi złymi jednostkami , systemami , bo po prostu to nie jest nie wykonalne. Naszym zadaniem jest „robić swoje”, każda osoba w społeczeństwie ma swoje zadanie do wykonania, jeśli będzie ona robić swoje to w wymiernie przyczyny się do poprawy życia innych, bezpieczeństwa ludzi czy ich samorealizacji i jeśli każdy z nas będzie wykonał to co do niego należy to świat może stać się lepszy , jeśli nie dzisiaj to jutro, a jeśli nie jutro to za jakiś czas;) Usilenie w to wierzę , Ale czy Wy wierzycie?
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Miku.
1,754 reviews21 followers
June 21, 2020
"Ci, którzy sądzą, że pieniądz wszystko może,
są zdolni wszystko zrobić, by go mieć."


Miałam trochę obaw sięgając po tę książkę, ponieważ jej tematyka jest dla mnie mało zrozumiała.
Czytelnik tutaj zderza się z napakowaniem informacji dotyczących giełdy i finansów - czyli całej czarnej magii dotyczącej pieniędzy. Przyznaję, że musiałam sobie sporą część sprawdzać, ponieważ niektóre słowa były dla mnie niezrozumiałe, a to oczywiście może odbijać się na ocenie całej książki.
Główny bohater - Jakub Zimny - jest dziennikarzem, pracującym w Expressie Finansowym i w szczególności skupił swoją uwagę na oszustach oraz przekrętach finansowych. Kiedy znajduje temat życia nagle okazuje się, że wszyscy zaczynają obcinać mu skrzydła.

"Tak walczyliście o demokrację, tak pisaliście w pisemkach podziemnych, a teraz sami stosujecie autocenzurę, ulegacie prawnikom i piarowcom, macie w dupie wolność słowa. Kasa. Tylko to się liczy."

Czytając tę książkę miałam faktycznie takie odczucia, że tak właśnie dzieje się w rzeczywistości. Przekręty, ręce, które myją inne ręce i im osoba jest wyżej tym trudniej jest wyciągnąć wobec niej konsekwencje. Osobną kwestią jest również cenzura - jak dziennikarstwo zataja niektóre niewygodne tematy oraz jak inne osoby mają wpływ na to, żeby coś nie ujrzało światła dziennego.

Może to się wydawać lektura trudna, ale trzeba podczas czytania skupić się i czytać powoli. Mamy tu do czynienia z dużą ilością wątków, nazwisk oraz różnych powiązań.
Taki dodatkowy plusik, który sprawił lekki uśmiech na twarzy - krakowskie biuro kancelarii adwokackiej Ramstein. A mi oczywiście inny Rammstein chodzi po głowie :)
Profile Image for Radosław Magiera.
751 reviews15 followers
December 28, 2021
Kiedy w moje łapki trafił, nieco przypadkiem zresztą, Wyrok Mariusza Zielke, nie bardzo się paliłem do lektury. Coś tam o tej książce i o autorze pozytywnie obiło mi się o uszy, ale nauczony smutnym doświadczeniem nie dowierzałem naszym krytykom i ich głosom. „Dobre bo polskie” zawsze kojarzy mi się z przekorną myślą, iż pewnie rzecz oznaczana podobnymi etykietkami niewiele ma zalet poza tym, że jest „nasza”.

W końcu, gdy stosik książek oczekujących na moim biurku w kolejce na przeczytanie nieco się przerzedził, przyszła kolej i na to opasłe dość tomisko. Szata graficzna okładki, faktycznie kojarząca się nieco z Millennium Stiega Larssona (wydanym przez tę samą oficynę wydawniczą), podsyciła we mnie po równo nadzieję, jak i obawę. Nadzieję, iż w końcu w Polsce pojawi się ktoś podobny do wielkiego Szweda i obawę, iż to tylko tani chwyt marketingowy, a mnie czeka jedynie kolejny zawód. Zebrałem się jednak na odwagę i śmiało zacząłem czytać.

Od pierwszych stron lektury narzucają się nam analogie między wspomnianymi autorami i ich powieściami. Głównym bohaterem Wyroku jest polski dziennikarz Jakub Zimny, w wielu aspektach przypominający Bloomkvista z trylogii Millennium. Styl prowadzenia akcji, klimat i oparcie w głęboko zdiagnozowanych problemach społecznych, stopień komplikacji fabuły i jej wielowątkowość, a nawet maniera literacka obu autorów są podobne. Zielke zresztą wielokrotnie w swej powieści, mniej lub bardziej wprost, nawiązuje do sławnego kolegi po piórze ze Szwecji i jego trylogii, czym dodatkowo uwodzi czytelnika, gdyż robi to z rzadko spotykanym wyczuciem.

Głównym tematem Wyroku jest świat polskich finansistów i polityków będący totalną patologią, podobnie jak nasze media zapewniające mu osłonę przed społecznym oburzeniem. Jak będzie przebiegać walka Zimnego z polskim bagnem nie zdradzę. To trzeba przeczytać.

Czytelnik, który dotąd nie za bardzo interesował się ekonomią, finansami, działaniem mediów i mechanizmami polityki może na początku książki odczuwać pewną trudność, nim zapozna się z niektórymi terminami ekonomicznymi. Zapewniam jednak, że jest to niczym w porównaniu z tym, co czeka czytelników przy pierwszych spotkaniach z dobrą marynistyką chociażby, gdzie bez uporczywego poszerzania wiedzy trudno o prawidłowy odbiór. W lekturze Wyroku słownik pewnie nie będzie nawet potrzebny, jeśli tylko ktoś nie jest ostatnim leniem umysłowym i będzie czytał uważnie. Koncentracja jest niezbędna również ze względu na komplikację fabuły, liczne odniesienia do rzeczywistości i refleksje, które lektura wywołuje, a to wymaga wielokrotnie równoległego myślenia na kilku płaszczyznach. Mimo tego książka wciąga niczym najlepsza powieść akcji do tego stopnia, że odkładałem ją dopiero wtedy, gdy musiałem.

Zawsze podkreślałem, że jestem wielbicielem szwedzkiej szkoły kryminału społecznego i ubolewałem nad tym, iż nie mamy w naszym kraju autorów piszących w tym kanonie. Nie ma co ukrywać – Mariusz Zielke przełamał tę złą passę. W Wyroku mamy wszystko, czego potrzebuje dobry kryminał społeczny – i zabójstwa, i ich umocowanie w społecznej patologii, napięcie i klimat, jednym słowem styl i szyk. Brak mi trochę wielotorowości Larssona, który nie koncentrował się na jednym temacie, ale jednocześnie atakował kilka dysfunkcji społeczeństwa szwedzkiego. Rozumiem jednak, że być może Zielke nie chciał się rozdrabniać, nie chciał naraz pokazywać wszystkich wad dzisiejszej Polski, by nie zostać okrzykniętym zdrajcą i polakofobem. I tak, mimo wszystko, wyszło na to, że Polska jest dzikim krajem, gorszym niż niejeden z najbardziej egzotycznych zakątków świata. Pewnie wielu czytelników zastanawiać się będzie, czy nie przesadził?

Kto miał choć jaki taki kontakt z polskim sądownictwem, policją i służbami, kto choćby tylko uważnie i krytycznie ogląda telewizję, tak jak się za komuny oglądało, ten wie, że naprawdę jest jeszcze gorzej. Nie trzeba porównywać, przywołanej również w powieści, sprawy piramidy finansowej stworzonej przez Bernarda Madoffa, który już odsiaduje faktyczne dożywocie, do jej naszego odpowiednika, czyli sprawy afery Amber Gold, która zdaje się powoli umierać ze starości. Lepiej wspomnieć wyciszone szybko głosy inwestorów Amber Gold, którzy kilkakrotnie przed kamerami się żalili, iż w postępowaniu dotyczącym Amber Gold są traktowani jak należy (sic!), ale gdy chcą rozmawiać w sprawach innych podobnych przedsięwzięć, w których ich oszukano, to nikt nie chce ich nawet wysłuchać! Wystarczy wspomnieć nagradzany program Państwo w państwie. Wystarczy wspomnieć dziesiątki afer, które wszystkie pozamiatano pod dywan czy, jak w przypadku afery solnej, nawet nie wstrzymano przestępczej działalności i nie udawano, że się coś w tej sprawie robi. W każdym normalnym kraju jedna z takich afer wystarczyłaby, by wywołać trzęsienie ziemi, które zmiotłoby całą scenę polityczną, a nie tylko partię rządzącą, ale u nas nic się nie dzieje. Ba – szarzy ludzie są gotowi skakać sobie do gardeł w obronie swoich sympatii politycznych i mają gdzieś, że wszyscy główni gracze do spółki z gangsterami biznesu ich okradają. Mają gdzieś, że już za kilkanaście lat emerytury, za wyjątkiem nielicznych wyjątków, będą głodowe, że nie będzie tego, co jeszcze niedawno było normą w całym demokratycznym świecie – powszechnego dostępu do szkolnictwa i świadczeń medycznych. Można tak ciągnąć w nieskończoność. Po prostu Polska nie jest normalnym krajem, a Polacy nie są normalnym społeczeństwem i w moim odczuciu zakończenie Wyroku jest absolutnie nierealne. Nawet najarany optymista w taki koniec, którego zresztą nie zdradzę, w naszych realiach nie uwierzy, chyba że w dodatku jest po prostu głupi. Przepraszam wszystkich za mocne słowa, ale mam przekonanie, iż tak właśnie jest. Polska polityczna góra jest niczym Gomorra w stadium daleko bardziej posuniętej degeneracji niż ta włoska. W naszym wielkim biznesie i polityce takie hasła jak przyzwoitość już nie istnieją. Jedynym wyznacznikiem, powodem i usprawiedliwieniem, ceną i nagrodą jest kasa. Kasa i władza; władza dla kasy, kasa dla władzy. Jeśli trzeba kogoś okraść, jeśli trzeba zatruć środowisko czy nawet zabić, nie ma problemu, jest tylko kwestią za ile. A zresztą – ile jest warte życie ludzkie? Na pewno dla tysiąca nie warto zabić, ale dla miliona? A dla dziesięciu, w dodatku nie samemu i osobę, której nawet nie znamy? Ten temat Zielke, z powodów, które chyba rozumiem, potraktował zbyt łagodnie, ukazując granicę między gangsterami i biznesmenami; granicę której tak naprawdę już często nie ma. Jest już tylko granica między dobrymi i złymi ludźmi, ale takiego podziału nie używa się już nie tylko w naszej polityce, ale nawet w kościele.

Poza głównym tematem powieść ma wiele smaczków, prawdziwych perełek, jak choćby ukazanie sieci i internetu jako, wbrew powszechnemu mniemaniu, środka masowego przekazu podatnego na cenzurę i manipulację nie mniej, niż prasa czy telewizja, a może nawet bardziej. Nie będę się jednak rozwodził nad drobiazgami. Diabeł tkwi w tych szczegółach i zapewniam, że są warte samodzielnego poznania i docenienia.

Znów wracamy do porównań między Larssonem i Zielke. Pierwszy miał łatwo. Pisał o kraju, w którym, jak w każdym, są jakieś patologie, i choć nie da się wygrać z nimi wojny, gdyż są emanacją odwiecznej walki dobra ze złem, to realne jest wygrywanie bitew i ma sens walka o to, by tego zła było jak najmniej. Nasz pisarz miał przed sobą prawdziwe wyzwanie; jak napisać powieść o walce dobra ze złem, której akcja rozgrywa się w kraju, gdzie występek jest normą, a cnota wyjątkiem? Gdzie ludzi dzieli się na swoich i obcych, a nie na dobrych i złych? Gdzie urzędujący urzędnik państwowy wysokiego szczebla potrafi powiedzieć do kamery, iż nic nie zrobił w sprawie ewidentnego aferalnego łamania prawa, gdyż każdy w Polsce wie, że duży może więcej, a wielki może wszystko… Gdzie taki drugi kraj, gdzie ludzie są gotowi podpisywać listy w obronie pedofila tylko dlatego, że jest księdzem, którego zresztą widują w większości raz na tydzień przez godzinę w kościele i nic o nim nie wiedzą? Jak w takim kraju napisać zakończenie, które byłoby realne, a nie zniechęciło i nie przestraszyło ostatnich prawych i sprawiedliwych? Nie wiem. Jest to niemożliwe zapewne i z tego powodu moje uwagi o nierealnym zakończeniu nie są zarzutem wobec autora, a jedynie wyrazem żalu i rozpaczy nad tym, co się dzieje z naszym krajem, który po raz kolejny zaprzepaszcza szansę, którą dała mu historia.

Wracając do Wyroku i Mariusza Zielke – zdecydowanie najlepsza polska powieść w swej klasie i autor, który jako pierwszy nie uciekł w przeszłość, przyszłość ani płytkość, tylko sięgnął do tego, co nas zgubi, gdyż osobiście nie wierzę, by dało się to jeszcze naprawić. Zapraszam do lektury, dla mnie nieco dołującej, ale bezapelacyjnie wspaniałej

źródło:
http://klub-aa.blogspot.com/2013/01/o...
Profile Image for Adam.
397 reviews
June 23, 2017
Pierwszy tom z redaktorem Zimnym, sprawnie napisane, jeszcze nie tak mocno cyniczne jak druga część, którą czytałem rok temu. Po przeczytaniu odechciewa się żyć w Polsce, ale potem człowiek sobie uświadamia, że za granicą jest podobnie, tylko mówią w obcym języku.
221 reviews
December 23, 2022
Bardzo ciekawa książka, napisana przez byłego dziennikarza Pulsu Biznesu, jest to fikcja, ale bardzo mocno inspirowana prawdziwymi lub możliwymi mechanizmami na polskim rynku finansowym. Warto przeczytać!
2 reviews1 follower
September 8, 2019
Nikt nie zwycięży z urzędową biurokracją...
Jeśli ktoś szuka potwierdzenia dlaczego im mniej państwa tym lepiej, powinien ją przeczytać. I pomyśleć, że tak właśnie może wyglądać nasza rzeczywistość.
Profile Image for Ewelina.
119 reviews4 followers
November 4, 2013
Co by nie powiedzieć o „Wyroku” jest to książka bardzo wciągająca. Trochę kłopotów może sprawić zrozumienie wszystkich zależności , które są opisane, jeśli jest się laikiem w sprawach finansów. Ale jak wiadomo nie każdy musi znać się na wszystkim. Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi – o pieniądze. :) I walkę o ich zdobycie i posiadanie. Mamy tu nie tylko intrygi i zabójstwo, ale całą sieć powiązań, przyczyn i skutków. Pieniądze wpływają tu nie tylko na władzę państwową, aparat biurokratyczny ale także na wolność słowa.

Książka została podzielona na 4 części o dużo mówiących tytułach: „Pieniądz”, „Demony”, „Władza” i „Wojna”. Ciekawym rozwiązaniem jest użycie na początku każdego rozdziału cytatów, które odnoszą się bezpośrednio do tekstu i doskonale się z nim komponują.

Można znaleźć tu całe spectrum różnorodnych postaci, hołdujących wielu postawom moralnym i o złożonych charakterach. A bohater Jakub Zimny, po poznaniu biografii autora, jest bardzo na nim wzorowany.

Książka w mojej ocenie godna polecenia, wprowadza w inny świat. Choć jest to część ukryta w naszym świecie.

http://czytamjestempodrugiejstronielu...
Profile Image for Karol.
20 reviews3 followers
June 13, 2014
Nie jestem znawcą kryminałów, w ostatnich latach dałem się tylko wciągnąć w trylogię "Millenium" i nie żałuję, bo to był kawał przyzwoitej rozrywki. Z dużą rezerwą podszedłem więc do "polskiego Millenium" - podpierać się w ten sposób czyjąś książką to dobry sposób, żeby mnie raczej zrazić.

No ale porównania cisną się same: morderstwo, wielkie firmy, prawnicy, przekręty, do tego samotny w swojej walce dziennikarz, który zresztą czyta "Millenium"... No i okazało się, że Zielke wcale tej walki nie przegrał. Przy wszystkich różnicach, których miłośnicy gatunku wyłapią pewnie więcej, to jest równie dobra rozrywka. Smaku nadaje jej nasz, lokalny kontekst (choć na tym polu jest jeszcze sporo do wygrania, mam wrażenie), a dla mnie dodatkowym atutem - znów zresztą tak samo jak u Stiega Larssona - jest cały wątek redakcyjno-medialny, z gorzką refleksją, że to wszystko nie ma sensu włącznie. Mimo wszystko znów zatęskniłem za redakcją papierowej gazety.

Tak więc kawał przyzwoitego kryminału - jak ktoś takiego szuka, to polecam.
217 reviews1 follower
October 26, 2014
Powieść ogłaszana jako głośna i kontrowersyjna w rzeczywistości okazała się dość schematyczna, płytka i przegadana. Po pierwszych kilkudziesięciu stronach uznałem że to powinno być publikowane w jakimś tabloidzie i w zasadzie gdyby nie objętość to by się tam nadawało. Odkrywanie "zaszyfrowanych" odniesień do rzeczywistości bardzo szybko przestaje bawić i strony ciągną się nieznośnie. Jedynie niechęć do porzucania książek w trakcie spowodowała, że nie porzuciłem tego na 20%. Dwoma słowami - szkoda czasu.
Profile Image for Dariusz.
197 reviews
June 5, 2016
Sama afera ciekawa i wielowatkowa, trzy gwiazdki za mało wciągający początek i kompletnie nijakie zakończenie.
Displaying 1 - 13 of 13 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.