Jump to ratings and reviews

A Devil's Chaplain: Reflections on Hope, Lies, Science, and Love

The first collection of essays from renowned scientist and best-selling author Richard Dawkins.

Richard Dawkins's essays are an enthusiastic testament to the power of rigorous, scientific examination, and they span many different corners of his personal and professional life. He revisits the meme, the unit of cultural information that he named and wrote about in his groundbreaking work The Selfish Gene. He makes moving tributes to friends and colleagues, including a eulogy for novelist Douglas Adams; he shares correspondence with the evolutionary biologist Stephen Jay Gould; and he visits with the famed paleoanthropologists Richard and Maeve Leakey at their African wildlife preserve. He concludes the essays with a vivid note to his ten-year-old daughter, reminding her to remain curious, to ask questions, and to live the examined life.

263 pages, Paperback

First published January 1, 2003

Loading...
Loading...

About the author

Richard Dawkins

185 books22k followers

Ratings & Reviews

What do you think?

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
2,847 (35%)
4 stars
2,844 (35%)
3 stars
1,738 (21%)
2 stars
358 (4%)
1 star
188 (2%)
Displaying 1 - 2 of 2 reviews
Profile Image for denudatio_pulpae.
1,670 reviews38 followers
July 10, 2025
Książka „Kapłan diabła” to zbiór esejów Richarda Dawkinsa. Tematyka jest różna, dzięki czemu książka stanowi przekrój przez twórczość i zainteresowania autora. Oczywiście nie wszystkie zebrane eseje mają ten sam poziom, trafiają się tutaj teksty słabsze, jednak całość jest nadal wartościowa i warto po nią sięgnąć. Znalazłam tu również trochę czytelniczych inspiracji na przyszłość :)

Oczywiście znajdziemy tu szerokie rozważania na temat ewolucji, ale nie będzie ona głównym tematem. Dawkins pochyla się nad wieloma różnymi zagadnieniami, takimi jak etyka, medycyna alternatywna, teoria informacji, genetyka i determinizm genetyczny, memy i wirusy umysłu i wiele innych.

Bardzo interesujący temat został omówiony w eseju „Postmodernizm obnażony” – kiedy brak wiedzy próbuje zostać przykryty pseudonaukowym bełkotem, mającym za wszelką cenę utrudnić czytelnikowi rozszyfrowanie intencji autora.

„Bez wątpienia istnieją myśli tak głębokie, że większość z nas nie potrafiłaby zrozumieć języka, którym są wyrażane. Niewątpliwie istnieje także język celowo zagmatwany, który ma ukrywać całkowity brak jakiegokolwiek przesłania”.

Zaciekawił mnie również temat wirusów umysłu – koncepcji tłumaczącej rozprzestrzenianie się np. przekonań religijnych, których nie popierają żadne dowody.
Gdyby wirusy umysłu były przypadłością medyczną, tak można by było je opisać w podręczniku medycznym:

„1. Pacjent zwykle kieruje się głębokim, wewnętrznym przekonaniem, że coś jest prawdziwe, słuszne albo cnotliwe – przekonanie to nie wydaje się oparte na żadnych dowodach ani na racjonalnych przesłankach, ale jest totalnie fascynujące i bardzo zdecydowane. My, lekarze, nazywamy takie przekonanie „wiarą”.
2. Pacjenci zwykle uważają, że silna i niewzruszona wiara mimo braku jakichkolwiek dowodów jest czymś pozytywnym. W rzeczywistości mogą nawet być przekonani, że im mniej jest dowodów, tym większą cnotą jest wiara […]. Paradoksalna myśl, że w przypadku wiary brak dowodów jest czymś pozytywnym, nosi pewne znamiona samopodtrzymującego się programu, który powołuje się sam na siebie. Kiedy jakaś propozycja zyska uznanie „wierzącego”, automatycznie zaczyna zwalczać konkurencyjne idee. Koncepcja „braku dowodów jako cnoty” byłaby godną podziwu pomocniczką, nawiązującą współpracę z samą wiarą w ramach kliki wzajemnie się wspierających programów wirusowych.
3. Dodatkowym objawem zdradzanym przez osobę cierpiącą na wiarę może być przekonanie, że „tajemnica” sama w sobie jest czymś dobrym. Wyjaśnianie tajemnic nie jest cnotą. Powinniśmy się nimi cieszyć, a nawet upajać się ich niewytłumaczalnością
”.

Taka postawa totalnie kłóci się z moimi wewnętrznymi przekonaniami i potrzebą wyjaśniania i zrozumienia, ale wiem, że istnieją ludzie, którzy właśnie tak funkcjonują. Oglądałam kiedyś wypowiedzi tradycyjnych katolików (tzw. przedsoborowych) szczególnie na temat mszy trydenckiej i widziałam w nich dokładnie te objawy.

Msza ta odprawiana jest po łacinie i wierni są tylko biernymi obserwatorami, a im mniej rozumieją, tym lepiej – dla nich cnotą jest fakt, że nie uczestniczą bezpośrednio w tym rytuale, ponieważ chodzi o „tajemnicę”. Przynajmniej ja tak to odebrałam.
7/10
233 reviews1 follower
April 14, 2014
Jeżeli ktoś lubi R. Dawkinsa, to na pewno się na tej pozycji nie zawiedzie. Chociaż wolałbym coś nowszego wydanego po 2004 roku, a te teksty niestety są troszkę stare ale jakże na czasie. Jest dobrze. Tylko przy jednym rozdziale przysnąłem jak opisywał książkę Goulda, już sam nie wiem czy był jego mocnym oponentem czy przyjacielem. Reszta rozdziałów jest bardzo wciągająca. Nie ma tu artykułów tylko o biologii, religii, jest za to cały kolaż wszystkiego; taki miszmasz, są jeszcze mowy pożegnalne, recenzje książek innych autorów, listy, itd, każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Wg mnie warto przeczytać. Daję 5 gwiazdek.
Displaying 1 - 2 of 2 reviews