W świecie, w którym po przekroczeniu pewnego wieku wszyscy podlegają dziwnej klątwie zwanej zaślepieniem, każdy dzień życia jest na wagę złota. Dzięki zbiegowi okoliczności splatają się losy grupy osób. Pewnego dnia młody Heni, który wychował się na ulicy, poznaje tajemniczego uciekiniera. Mężczyzna wydaje się odporny na zaślepienie. Wkrótce nieznajomy zabiera Heniego w długą podróż, mającą na celu zdobycie lekarstwa na klątwę. Na swojej drodze spotykają także młodą dziewczynę, która może być kluczem do sukcesu ich misji. Czy znalezienie antidotum, okupione wieloma ofiarami, przyczyni się do ocalenia całej populacji? Jak daleko można się posunąć, ile reguł złamać i jak wiele trzeba wybaczyć, by ocalić ludzkość? A co, jeśli to my jesteśmy potworami, a zaślepienie jest słuszną karą za nasze przeszłe czyny?
"Czas Zaślepionych" to dzisiejsza premiera Wydawnictwa HM... napisana przez Marcina Halskiego. Projekt okładki przygotował E. Raj - warto to podkreślić bo jest niesamowita.
Książka to przedstawiciel fantasy postapo, gdzie ludzie po osiągnięciu 30-40 roku życia zamieniają się w krwiożercze bestie kierowane zwykłymi zwierzęcymi instynktami bez nawet cienia świadomości. Grupa różnorodnych bohaterów zostaje wspólnie uwikłana w podróż, która ma szansę przybliżyć ludzkość do znalezienia leku.
Początkowo byłem sceptycznie nastawiony do dość krótkiej książki, która na pierwszy rzut oka wyglądała na jednotomówkę, a starająca się nam zaprezentować swój własny świat - ale jeju, jak bardzo się myliłem gdy to właśnie świat okazał się najlepszym elementem tej lektury. Świat jest brutalny, mroczny, tłamsi czytelnika swoją gęsta atmosferą. Świat, który budzi niebywały niepokój, osaczenie i beznadzieję sytuacji w której znaleźli się ludzie. Wiek 40 lat wydawał mi się zawsze dość długi, ale przy zagrożeniu zmiany w potwora bez świadomości, nagle wydał się tak niebywale krótki...
Fabuła nie jest może szczególnie odkrywcza w swoim gatunku ale wciąga motywem podroży i walki z czasem. Iskrą okazuje się tu szczypta nadziei na lepsze jutro - to trzyma też bohaterów o zdrowych zmysłach. Bohaterów nie wyróżniających się, ale budzących sympatie. Bohaterów równie enigmatycznych co intrygujących - ale takim którym się kibicuje.
Książka okazała się dla mnie wspaniałym powrotem do fantastyki, po którą ostatnio nie sięgałem i przypomniała mi jak bardzo lubię ten gatunek - który potrafi w utalentowanych i pomysłowych rękach rozkwitnąć! Książkę z czystym sumieniem mogę polecić każdemu czytającemu fantastykę, a fanom postapo wpisuję pozycję na listę MUST READ. Ja z wypiekami na twarzy będę wyczekiwał kolejnej książki osadzonej w tym świecie, bo jak się okazało ostatnia strona powieści uraczyła mnie przepięknym napisem - "Ciąg Dalszy Nastąpi".
2,75 Szybka i pełna akcji rozrywka, która zabiera nas do postapokaliptycznego świata. Wciągnęłam się, choć po odstawieniu trudno mi było do niej wrócić. Właśnie ze względu na biegnąca nieustannie akcję. To jest jednocześnie spory plus tego tytułu, ale jednocześnie minus. Z pewnością spodobał mi się sam pomysł na historię. Świat, w którym wszystkie żyjące stworzenia (po przekroczeniu pewnego wieku) dotyka klątwa/choroba i stają się bestiami - no przyznajcie, że brzmi to dobrze. Cieszę się, że pod koniec było trochę wyjaśnień, bo zaczęłam się obawiać, że nic w pierwszym tomie z tego nie dostaniemy:) Uwagi z pewnością mam do wykonania, ale o tym więcej napiszę w poście na IG! Ps. Epilog mocno mnie zaskoczył.
"Czas zaślepionych" Marcin Halski To kolejna fenomenalna książka, jaką udało mi się przeczytać.
Z całą szczerością mogę stwierdzić, że to powiew świeżości na polskim rynku wydawniczym. Czy spotkaliście się już, z motywem gdzie ludzie po 40 stają się bestiami? Nie? Ja też nie! Aż do momentu kiedy przeczytałam tę historię. Zaślepienie jest zjawiskiem kiedy człowiek w pewnym wieku (koło 40) staje się niemyślącą bestią, która zabija wszystkich w swoim otoczeniu. Wioski/ miasta są zamknięte, pilnie strzeżone i patrolowane a każdy, kto podejrzewa u kogoś, zaślepienie jest nagradzany. W książce mamy tak naprawdę 3 głównych bohaterów, gdzie każdy z nich wnosi całkiem co innego do historii. Heni, młody chłopak co przez zaślepienie bardzo wcześnie został sierotą. Nieznajomy, mężczyzna, któremu nikt nie nadał imienia. Bezpośrednio związany ze zjawiskiem zaślepienia. Skalp, zdegradowany żołnierz, któremu przyjdzie się zmierzyć z okrucieństwem, którego nawet nie pojmuje. Losy tych facetów różnie się splatają. Jest to ten rodzaj fantastyki, do którego dopiero zaczynam się przekonywać, osobiście nie lubię motywu" bez elektroniki", ale tu mi ten klimat bardzo pasował. Mamy tutaj oddzielone od siebie osady, ludzi żyjących tak, aby nic nie żałować. To, czego się spodziewałam, ale jednak mnie zaskoczyło to zakończenie. Niby człowiek wiedział, ale się łudził. Cała książka była serio super, ale te ostatnie 100/150 stron podobało mi się niesamowicie! Bawiłam się przednio, czytając tę historię i czekam na następne tomy!
Książkę przeczytałam już dawno, ale czekałam do dziś a konkretnie 24 lutego, ponieważ autor ma dziś urodziny! Ja od siebie chciałam złożyć najserdeczniejsze życzenia! Dużo pomysłów, aby dalsza praca przynosiła same sukcesy! A i żeby w życiu prywatnym było jak najlepiej! @marcin.halski.autor
Za egzemplarz serdecznie dziękuje wydawnictwu! @wydawnictwohm
Jestem zaskoczona, że o tej książce nie słychać było praktycznie nigdzie. Sama kupiłam ją zachęcona opisem i reklamą na jednym z portali społecznościowych, o samym autorze i tytule nie słyszałam jak dotąd wcale. A żałuję, bo czytało się tę powieść bardzo dobrze. Bardzo ciekawy pomysł na fabułę, opisy na tyle angażujące, że w akcję można się było solidnie wczuć. Ciekawi bohaterowie, bylam naprawdę zainteresowana tym co się zadzieje dalej. Na pewno sięgnę po drugi tom.
Podoba mi się pomysł na fabułę - ludzie po 40stce zamieniają się w zaślepionych i zostają odizolowani od innych ludzi, oczekując na śmierć; bohaterowie są ciekawi, tak samo jak cała historia, ale nie jest to raczej seria dla mnie.
Wyobrażacie sobie świat, w którym tajemnicza choroba (niektórzy nazywają ją też klątwą) odbiera wzrok wszystkim osobom po 40 roku życia? Przerażające, prawda? Nikt nie chciałby żyć w takim świecie. Na szczęście nie musimy sobie nawet tego wyobrażać, bo zrobił to za nas Marcin Halski. Opisana w dwóch tomach wizja postapokaliptycznej rzeczywistości, w której tzw. zaślepieni i półzaślepieni stają się krwiożerczymi bestiami polującymi na ludzi, budzi grozę i przyprawia o dreszcze. Spustoszoną ziemię przemierza grupka wędrowców zdeterminowanych w swoim celu. Czy uda im się znaleźć lekarstwo? A może zaraza jest karą za naszą próżność i brak poszanowania praw natury? . Jako ludzkość od zawsze baliśmy się tego, co inne i dla nich niezrozumiałe. Mamy skłonność do nieustannego dążenia do perfekcji, jednak błędnie przez nas rozumianej. Mimo że jako gatunek zdołaliśmy uczynić sobie planetę poddaną, to nadal odczuwamy niedosyt. Im więcej mamy, tym więcej chcemy mieć. Jeśli już czegoś zapragniemy, to nie cofniemy się przed niczym, aby to zdobyć. Zwykle bywa jednak tak, że teoretycznie coś zyskujemy, a tak naprawdę tracimy jeszcze więcej. Ślepota, która nas ogarnia, staje się groźna niczym zaraza. Ślepi i głusi na sygnały ostrzegawcze płynące do nas z zewsząd stopniowo zamieniamy się w takie pożerające wszystko potwory. . Autor zgrabnie i ze smakiem połączył wątki znane nam z literatury czy filmu. Mamy tu więc co nieco z „Resident evil”, „Miasta ślepców” czy „Księgi ocalenia”. Nawiązanie do utraty przez ludzi zdolności reprodukcyjnych porównałabym do znakomitej powieści Ludzkie dzieci brytyjskiej pisarki P.D.James. Cykl Zaślepieni jest świetnym przykładem na to, że można zainspirować się tym, co jest dostępne i zrobić to w sposób inteligentny i wyważony, a także dodać coś nowego od siebie. Jako że po literaturę fantasy sięgam niezwykle rzadko, to nie będę kreować się tu na eksperta. Powiem wam tylko, że jeśli miałabym w najbliższym czasie sięgnąć po fantasy, to życzyłabym sobie, aby było właśnie taką mieszanką stylów i konwencji. . Oczywiście nie mogę nie wspomnieć o okładkach obu książek. Czy właśnie tak wyobrażałabym sobie zaślepionych? Myślę, że poniekąd tak, choć wizja ta wydaje mi się aż nazbyt przerażająca. Mam też wrażenie, że postać na okładce „Kresu zaślepionych” jest jakby bardziej ludzka. Czy tą okładką autor daje nam do zrozumienia, że jeszcze nie jest za późno i nie warto tracić nadziei na ocalenie ludzkości? Po odpowiedź na to pytanie odsyłam was do drugiej części cyklu Zaślepieni. Zapewniam, że warto. Fani fantasy z elementami science fiction będą zadowoleni z lektury. Bardzo polecam oba tomy i mam cichą nadzieję na kontynuację tej serii. . Za możliwość przeczytania i zrecenzowania obu tomów cyklu Zaślepieni dziękuję jej autorowi.
#czytamzlegimi Wyobraźcie sobie świat niczym średniowiecze, w którym średnia wieku wynosi 40 lat.
Wczujcie się w wizję, gdzie po przekroczeniu tego wieku, człowiek przemienia się w zaślepioną ogarniętą wścieklizną, morderczą bestię z zamglonymi oczami. Choroba, a może klątwa? Nie wiadomo.
Zaślepienie przyszło nagle i zmieniło całkowicie życie ludzkie. Nagle czas staje się jeszcze cenniejszą walutą, gdzie każdy dzień jest bezcenny. Szybkie życie, wręcz gonitwa lub proste cele i tradycyjne wychowanie potomstwa, czy też dbanie o rodzinne relacje nim dopadnie nieuchronna transformacja. Zegar tyka zanim staniesz się zaślepiony, wyłapywany i ostatecznie zamknięty w izolatkach... Brzmi przerażająco, prawda?
Pewnego dnia, młody Heni, złodziejaszek żyjący na ulicy obserwuje enigmatycznego człowieka, będącego wręcz w "podejrzanym wieku" ostatecznie w wyniku rozwoju wydarzeń, ucieka z miasta podążając za owym, przedziwnym człowiekiem, który wygląda na dość odpornego na zaślepienie. Podróżnik zabiera Heniego w podróż mającą na celu odnalezienia antidotum na przeklętą przypadłość. I co ich czeka? Czy uda im się?
Pomysł na fabułę - WOW! Na samą myśl, że jeszcze chwilka i mi samej stuknie ta przeklęta czterdziecha, miałam ciary na plecach. Dynamiczna akcja sprawiła, że szybko przepadłam w tej historii, a kolejne niebezpieczne zdarzenia spotykające bohaterów w tym mrocznym świecie tylko podkręcały mój apetyt. Ciężko było mi się od niej oderwać, bohaterowie są niezwykle wyraziści, tak że łatwo było się z ich rozterkami utożsamić.
Te opisy pozostałości po dawnych, "normalnych" czasach, upadłe betonowe blokowiska i warczący zaślepieni, gdzieś w cieniu. Duch postapokaliptyczny wyraźnie unosił się w powietrzu.
"Czas zaślepionych" to niezły miks gatunkowy, powieść drogi z elementami fantastyki, horroru i postapo. Zdecydowanym plusem jest zakończenie, a sama książka, ma to coś, co sprawia, że mam ochotę na dalszy ciąg już, teraz, natychmiast!
"Czas zaślepionych" skłania do refleksji nad tym, jak bardzo marnujemy czas. Powinniśmy cieszyć się drobnostkami, piękne chwile są efemeryczne. Wystarczy chwilka, aby to, co dotychczas osiągnęliśmy runęło.
Uwielbiam obserwować progres jakiego dokonują pisarze, tak było i tym razem. "Chrystusowa ziemia" i "Laleczki" były fajne, ale ta jest po prostu rewelacyjna! Polecam!
Świat, w którym trzeba się śpieszyć, aby cokolwiek w życiu zrobić. Przeżyć godnie, mieć rodzinę. Spełniać marzenia? Tych ostatnich raczej nie, bo prowizoryczne i zbyt niebezpieczne miejsce zwane „światem” na to nie pozwala. Ogólnie świat na niewiele nam w tej rzeczywistości pozwala.
Historia jest o młodym chłopaku Heni, który ma jeszcze dużo lat przed sobą. Dużo tzn. koło 40 zacznie się martwić. Czym? Zaślepieniem, zwanym też klątwą, epidemią. Różne odmiany toczącej się choroby. Wszystko co musisz o niej wiedzieć to tylko tyle, że zamienia ludzi w zwierzęta. Nie panują nad swoim krwiożerczym instynktem. Apokalipsa zombie tylko bardziej odzwierzęca i zdecydowanie mniej przyjemna. O ile apokalipsę można nazwać przyjemną. Na swojej drodze spotyka zaślepieńców, ludzi, którzy żyją z klątwą (tak ją nazwijmy) przez całe życie. W historii znajdziemy szczegółowe opisy, to czasami brakowało rozwinięcia. Zaczęłam się zastanawiać nad głębszym dnem, jednak do końca historii niektórych wątków mi brakowało. Pomysł zabójczo dobry. To jednak zabrakło płynności, niektóre fragmenty mam wrażenie, że zostały ucięte - może zamierzenie w końcu to pierwszy tom. Narrację mamy dość chaotyczną i jak przez całą historię mamy jednego autora to nagle miejscami znajdujemy się w głowie innego ��� ciekawe to jednak wprowadzało pewien dyskomfort.
Z początku tajemnica goni tajemnicę to dochodzimy do niezwykłych punktów kulminacyjnych jednak pominięcie kilku postaci może i mniej ważnych to troszkę mnie rozczarowało. Natomiast wątek cywilizacyjny, gdzie to sami ludzie doprowadzają się do upadku – znany, poprowadzony ciekawie. Lubię, kiedy medycyna miesza się z psychologią, a przy okazji porusza się fakt przeludnienia. Autor zgrabną otoczkę wokół tego poprowadził. Styl w tym wszystkim był dość dobry – przyjemnie się czytało.
Jest to dobre wprowadzenie to ciekawej serii. Zbyt dużo wątków w tak krótkiej treści obudziło mój niedosyt i ogrom akcji przesłonił nam bohaterów. Ich charakter jest znany, to są tak tajemniczy, że ciężko się z nimi związać. Czekam, w którą stronę rozwinie się historia i jak ona się potoczy, bo końcówka zostawia nas z wieloma pytaniami. Bardzo szybko się czyta i miejscami odrywa nas od rzeczywistości.
Świat w którym życie ludzkie kończy się mniej więcej koło czterdziestki. Wtedy to wszyscy zamieniają się w pozbawione ludzkich instynktów bestie. Ponieważ objawy transformacji zaczynają się od charakterystycznej mgły na oczach ludzie nazywają to zaślepieniem. Tej tajemniczej chorobie ulegają również zwierzęta, życie skupia się więc w małych mieścinach otoczonych murami, gdzie łatwiej jest kontrolować przemiany i bronić się przed zwierzętami. Zaślepionych izoluje się w tak zwanych Przejściówkach, gdzie czekają na śmierć z głodu i odwodnienia. W tym nieprzyjaznym świecie splatają się losy Heniego - drobnego złodziejaszka, Nieznajomego, który jest "hybrydą” człowieka i zaślepionego, tajemniczej Soni oraz Skalpa, zdegradowanego i skompromitowanego dowódcy. Dokad zmierzają i losy i czy bohaterowie odnajdą to czego szukają musicie się przekonać już z książki. Czytam bardzo dużo fantastyki ale ta książka jest inna od wszystkich - nazwałabym ja post apokaliptyczną powieścią drogi. Myślę, że przymiotnik który najlepiej opisze tę historię to „tajemniczy”. Wszystko jest tu dla nas zagadką – skąd bierze się zaślepienie, czy jest na nie antidotum, jak powstają hybrydy. Równie tajemniczy są bohaterowie. Nieznajomy już z samego założenia, nawet przez brak imienia jest dla nas zagadką, podobnie jest z Soni - która jest chyba najsłabiej wykreowana postacią w książce. Moje serce skradł natomiast Heni, kibicowałam mu przez cały czas – pewnie dlatego że jest najbardziej „ludzki” i najłatwiej było mi się wczuć w jego postać. „Czas zaślepionych” Marcina Halskiego to nie tylko oryginalna, mroczna fantastyka ale tez pozycja, która zmusza nas do przemyśleń a nawet przewartościowania naszych poglądów na życie. Bo co byście zrobili gdybyście z gry wiedzieli że macie tylko przed sobą tylko 40 lat życia?
„Ludzie, którzy na co dzień obcowali ze śmiercią bliskich, walcząc z nieubłaganym czasem i zaślepionymi, dzikimi bestiami, mieli w sobie niewiele miłosierdzia, a jeszcze mniej zaufania do innych. Żyli w zamkniętych społecznościach, pilnując siebie nawzajem, swoich spraw, słusznie zakładając, że każda nowa osoba, to kolejny przypadek do obserwacji”. „Czas zaślepionych” Marcina Halskiego to bardzo dobra wizja świata po apokalipsie. Świata, który chciał w swoim rozwoju zabrnąć za daleko i zamiast osiągnąć jeszcze więcej, skazał ludzi na całkowity restart. Stworzył populację ludzką skazaną na zaślepienie, trapioną wyniszczającym poczuciem zagrożenia i strachu przed drugim człowiekiem. Książka napisana jest lekkim i przyjemnym językiem, czyta się ją bardzo szybko. Fabuła jest interesująca, a świat wciąga już od pierwszych stron. Autor stworzył niesamowity klimat postapokaliptycznego świata, którym rządzi strach i walka o każdy dzień. Spodobał mi się pomysł stworzenia klątwy, który dotyka ludzi i zmienia ich w potwory, tzw., zaślepionych. Dodatkowo pojawiają się półzaślepieni, którzy sieją postrach i obrzydzenie. W niektórych kręgach uważani za przeklętych. Cała fabuła kręci się wokół poszukiwania leku na zaślepienie. Akcja książki nie jest szybka, raczej jednostajna. Niemniej jednak czytelnik nie będzie się nudził, ponieważ autor w intrygujący sposób przedstawia historię. Zakończenie mnie zaskoczyło i sprawiło, że musiałam od razu sięgnąć po następny tom. Minusem książki są zdecydowanie jej bohaterowie, którym brakuje charakteru. Są to postacie prostolinijne, płytkie. Jednak fabuła na tyle mnie wciągnęła, że postacie traktowałam jako dodatek do całości i jestem w stanie wybaczyć autorowi prostych bohaterów. Reasumując, sięgnijcie po tę książkę, ponieważ wizja postapokaliptycznego świata i sam zamysł klątwy, zaślepienia nadają lekturze smaku. Czytajcie, bo warto!
Lubię czasem nie mieć racji~ Tak jak w przypadku tej książki... spore nadzieje pokładałam w tej książce... miałam nadzieję, że będzie fajna, umili mi wieczór czy dwa... Myliłam się. Ta książka chwyciła mnie w swoie szponiaste łapska, wysadziła mnie z siodła, a potem wypluła i zostawiła. Pozycja prawie nieodkładalna~
Mamy tutaj dość mroczny i brutalny świat, w którym od pewnego czasu na ludzi po około 40tce spada klątwa zwana 'zaślepieniem'. Ich oczy zachodzą mgłą, a sami osobnicy zamieniają się w krwiożercze bestie, które należy wyeliminować ze społeczeństwa. W całym tym galimatiasie śledzimy losy dwójki bohaterów - chłopaczka ze slumsów i tajemniczego Nieznajomego, który zdaje się być odpormy na Zaślepienie. Ich losy splatają się, aby wspólnie wyruszyć na daleką wyprawę w poszukiwaniu legendarnego leku, który może uratować ludzkość. A czas ma tu kluczowe znaczenie.
Świat tutaj jest niesamowicie mroczny, brutalny i pełen patologii. Klimat powieści wbija w fotel i zapiera dech. Akcja toczy się wartko i bez zbędnego pitolenia. Autor nie cacka się ze swoimi bohaterami przy czym naraża się na milość i jednocześnie gniew swoich czytelników~ Jeden wątek wydał mi się tutaj nieco zbędny, irytujący i bez sensu... Ale gdy nadszedł koniec tej opowieści dotarło do mnie co miał na celu ten zabieg. Ostatnimi czasy czułam spory niedosyt naprawde dobrych i wciągających historii, także tutaj bardzo miłe zaskoczenie!
Kilka słów o samym wydaniu~ okładka jest absolutnie hipnotyzująca~ jednocześnie przy genialnej okladce w oczy bije lekka pikseloza, którą można zauważyć na tylnej okladce z opisem fabuły. Drugim minusem jest niepotrzebnie duża czcionka, ale to są takie duperele, które nie przeszkadzają w odbiorze tej książki.
Podsumowując... Jeśli lubicie ciężkie, mroczne i bezlitosne fatnasy z elementami si-fi to czytajcie!!!
"Czas zaślepionych" Marcina Halskiego jest lekturą zupełnie inną od tych których dotąd czytałam. Wzięłam się za tę książkę od razu po przeczytaniu "Kosiarzy" i rzucił mi się wielki dysonans dzielący te dwie powieści.
Ludzkość jest przeklęta. Każdy przeżyty dzień jest na wagę złota. Po przekroczeniu pewnego wieku człowiek zmienia się w potwora, który mało ma wspólnego z myślącą istotą. Jednak może jest gdzieś lekarstwo, sposób by tę klątwę zatrzymać. Heni spotyka na swojej drodze Nieznajomego, który jest zupełnie inny niż on. Począwszy od wyglądu, na zachowaniu kończąc. Podąża on za nim dowiadując się dziwnych rzeczy. W końcu wyruszają w świat by znaleźć lekarstwo na zaślepienie. Czy to im się uda?
Bardzo zaintrygowała mnie ta książka. Ludzie dożywają maksymalnie 40 lat, a potem zamieniają się w bestie. Czy to nie przypomina wam scenariusza rodem z filmów o zombie? Tylko nikt tutaj nikogo nie zaraża przez ugryzienie, każdy z nas to w sobie nosi. I wtedy człowiek stara się po prostu żyć. Nie tracić czasu na zbędne rzeczy. Książka wydała mi się dość mroczna. To moje pierwsze spotkanie z autorem i po tym jak powieść się skończyła już wiem, że nie ostatnie. Nigdy dotąd nie czytałam coś podobnego i cieszę się, że mogłam pierwszy raz przeżyć z tak dobrze napisaną książką. Czuć było, że to nie pierwsza książka autora. Dodatkowo grafika na okładce to jakiś sztos. Mnie zdecydowanie przyciągała niż odrzucała. Co prawda liczyłam tutaj na horror, ale nie rozczarowało mnie to, że go w treści nie znalazłam. Jestem ogromnie ciekawa co autor wymyśli w kolejnej części. Polecam!
Muszę Wam się do czegoś przyznać. Zabierałam się do tej książki niemalże miesiąc - tylko dlatego, że mam ją w formie ebooka Oczywiście wolę papier
Jakiż to był wielki błąd! Przeczytałam ją na raz! Więc przepraszam marcin.halski.autor Za zwłokę ale już się rehabilituję
Wciągnęła mnie do swego fascynującego świata, w którym zaślepionych można częściowo porównać do zombie - tak, da się ich zabić, tak atakują ludzi, nie, nie są bezmyślne.
Choroba czy też klątwa atakuje zarówno ludzi jak i zwierzęta, przy czym ludzi głównie po czterdziestce czyli mam jeszcze mniej niż dekadę życia
Póki co nie wiem skąd się wzięła i kiedy to się zaczęło ale zaraz się dowiem bo jestem już na 203 stronie Kresu zaślepionych czyli tomu drugiego tego cyklu
Ta książka Was pochłonie i nie zechce oddać, będziecie czytać i czytać ciekawi, co będzie dalej.
Ciągle akcja się toczy i nawet jeśli nie jest bardzo dynamiczna to jest tak ciekawa, że się nie nudzi i nie pozwala się odłożyć na boczny tor.
Nieco mroczna i fantastyczna historia post apo. Bohaterowie genialnie wykreowani i myślę z że byłby z tego całkiem niezły film - jakby połączyć oba tomy.
Szkoda tylko, że mój faworyt marnie skończył Ale nie powiem Wam kto to, nie będę spojlerować. Jakby się zastanowić muszę przestać wybierać ulubieńców bo wszyscy giną.
Podsumowując, świetna książka i jeszcze lepsza okładka Polecam gorąco
Przyjemna książka. Jest w sam raz jeśli nie oczekujesz niczego wyjątkowego. Po prostu czysta rozrywka, o czym świadczy to, że przeczytałam ją na jedno posiedzenie (jakoś tak nie mogłam się oderwać). Powieść ma jednak kilka wad, które pod koniec zaczęły mi przeszkadzać. Autor przyspieszył akcje i fabułę, postacie zaczęły tracić charakter, Soni podejmowała tak głupie decyzje, że głowa mała. Ogólnie według mnie ta dziewczyna to najgorsza postać (najlepsza to Skalp, ma najbardziej naturalne i rzeczywiste zachowanie). Między głównymi postaciami nie było czuć więzi (chociaż podróżowali kilka miesięcy), żadnych emocji, przyjaźni czy uczuć. Do tego dialogi zrobiły się na koniec takie papierowe, suche i nienaturalne... Ah no i walka. Lubię zaczytywać się w scenach walki, tutaj były one najczęściej pomijane (jakby autorowi nie chciało się ich pisać), a jeśli były ich opisy to bardzo skąpe. Sama fabuła jednak była bardzo ciekawa, pomysł trafiony w punkt i o dziwo mimo tych wad na pewno sięgnę po drugi tom.
Nie jest to najlepsza książka jaką czytałam. Zarys fabuły ciekawy, natomiast bardzo brakuje mi w niej treściwszych opisów miejsc czy postaci. Sama akcja pędzi tak gwałtownie że nawet nie jesteśmy w stanie wczuć się w bohaterów. Nawet w momencie śmierci jakiego kolwiek bohatera, ( a tych śmierci jest w niej trochę) była mi zupełnie obojętna. Treść książki nie niesie ze sobą żadnej otoczki emocjonalnej.
3,5⭐️ um... pomysł na książkę g e n i a l n y, ale jak dla mnie zdecydowanie za krótko opisane. za dużo przeskoków w akcji przez co nie mogłam przywiązać się do bohaterów. nie wiem czy od razu zabiorę się za 2 część
Pomysł ciekawy, jednak w jakiś sposób to, ile się dzieje, sprawia, że książka nie chywta tak, jakby mogła. może bardziej zróżnicowana linia, wyhamowanie w niektórych momentach i przyspieszenie w innych wywarłoby lepszy efekt.
2,7⭐️ Mam wrażenie, że wszystko działo się bardzo szybko a jednocześnie niczego sensownego się nie dowiedziałam. Dopiero pod koniec były jakieś wyjaśnienia ale jakoś do mnie to nie przemówiło Mocno średnie ale fajnie się słuchało tego do sprzątania domu w tle wiec git.
W sumie Jedna z niewielu polskich książek z tego gatunku, która naprawdę mi się spodobała Los chciał że skończyłem ją słuchać w dzień premiery tomu drugiego Gdyby tylko portfel był pełniejszy xD