Wojna polsko-ruska pod flagą archanielskąTajne operacje sił specjalnych. Afgańcy. Terroryści. Rosyjska mafia. Walka na śmierć i życie. Braterstwo broni. Miłość, chemia… alchemia. I bezcenna relikwia. Krótko mówiąc, metafizyka łamana przez akcje Specnazu.Naprawdę byłem gotowy zabijać. Jeśli przeżyjesz piekło, stajesz się twardszy, mądrzejszy, bardziej cyniczny. Ale nigdy, przenigdy nie stajesz się lepszy. Coraz więcej bestii, coraz mniej człowieka… - mówi Janusz Korpacki, naukowiec zajmujący się historią i cybernetyką społeczną. Jednocześnie ekspert walki nożem z nietypową dla mola książkowego umiejętnością otwierania wszelkiego typu zamków. Na prośbę przełożonego podejmuje się prywatnego śledztwa w sprawie śmierci jednego ze studentów. Nawet nie przeczuwa, że z woli sił wyższych przyjdzie mu przewodzić wcale nie anielskim zastępom…
Urodził się 14 kwietnia 1965 roku. Ukończył studia historyczne, po czym podjął pracę w szkole. W międzyczasie współpracował z kilkoma czasopismami, w których publikował artykuły historyczne, a także związane z pewnymi aspektami sztuk walki m.in. na temat walki nożem i okinawańskiego karate. Interesował się działaniami służb specjalnych. W roku 2001 uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych w zakresie historii, a w 2006 zadebiutował w "Nowej Fantastyce" tekstem "Pierwszy krok", rozwiniętym w wydaną z poczatkiem 2008 roku powieść pod tym samym tytułem. W NF ukazało się także kilka innych jego opowiadań i artykułów publicystycznych. W "Science Fiction & Horror" (wrzesień 2007) pojawiło się opowiadanie "Alchemik", będące fragmentem "Chorągwi Michała Archanioła", kolejnej powieści autora (obie wydane nakładem Fabryki Słów). Jest żonaty, ma dwójkę dzieci.
Dawno nie czytałem nic w 100% rozrywkowego. Nawet jeśli mam niecodzienne rozrywki. Przechrzta to mistrz literatury którą Marek Krajewski nazwał kiedyś pociągową. Jak się lubi czytać o Rosji, służbach, białej broni, jedzeniu, akcji to można. Ja w rzadkich wolnych chwilach lubię dlatego czytam już chyba piątą czy szóstą książkę tego autora. Jeśli ktoś lubi rozrywkową fantastykę która nie narzuca się z 17 stronnicowymi opisami wydumanych technologii nie wnoszącymi nic do fabuły- będzie jak znalazł.
"Chorągiew Michała Archanioła" opowiada o perypetiach Janusza Korpackiego, pracownika akademickiego, speca od walki nożem i konsultanta służb specjalnych.
Książka naładowana jest akcję praktycznie od pierwszej do ostatniej strony. Występuje w niej mnóstwo szpiegów, członków rozmaitych służb specjalnych, miafosów i innych szemranych charakterów.
Z notki biograficznej wynika, że autor sam jest doktorem nauk humanistycznych, a w kręgu jego zainteresowań znajdują się - historia, sztuki walki nożem, karate oraz działania służb specjalnych, z czego można wywnioskować, że doktor Korpacki jest takim jego mrocznym alter ego.
To, czego mi brakowało w książce to mocniej zarysowanej intrygi. Kilka razy myślałem, że jakieś wydarzenie aspiruje do miana głównego wątku, ale szybko byłem wyprowadzany z błędu poprzez coraz to nowsze, niekoniecznie związane ze sobą wątki. Całość przypomina powieść sensacyjną z elementami fantasy, m.in alchemia, trochę mistycyzmu i sił nadprzyrodzonych. W efekcie dostajemy w pewnym sensie opis paru bardzo pracowitych miesięcy głównego bohatera, w których walczy z terroryzmem, nawiązuje kontakty z rosyjskim specnazem i przy okazji załatwia różnego rodzaju sprawy osobiste.
Skutkiem ubocznym pędzącym w zawrotnym tempie akcji jest niestety uproszczenie pewnych wątków, przez co niektóre wydarzenia są nielogiczne lub niezrozumiałe. Autor też nie szczędzi "kozackich" patentów rodem z filmów akcji, co nie zawsze wychodzi na dobre.
Mimo mankamentów, książkę czyta się szybko i przyjemnie, a wręcz świetnie nadaje się na odpoczynek lub przerywnik pomiędzy innymi, poważniejszymi lekturami.
Życie pracownika naukowego zajmującego się historią i cybernetyką społeczną. Nie dość, że niektóre studentki próbują wymusić zaliczenie niekonwencjonalnymi metodami, to jeszcze trzeba ganiać ze świętym sztandarem i dowodzić zastępami z mało świętych okolic. Poza tym piękne kobiety, bijatyki itp.
Skusiłem się dla okładki i specnazu - i się rozczarowałem. Autor zaś powinien oglądać mniej programów militarnych na discovery, a więcej czasu poświęcić źródłom sensownej wiedzy o jednostkach specjalnych.