Widziałeś już świat pełen jednorożców? Świat elfów? Świat rozświetlonych dolin, świat uroczysk i tajemniczych jezior? Świat Białej Wieży i czarownych mgieł? Świat baśni?
Widziałeś, wiem.
Ale spójrz jeszcze raz. Przyjrzyj się uważnie, jak ten świat wygląda.
Skolonizowany przez Polaków.
Królikarnia ewidencjonuje go pod numerem trzecim. Dowództwo Wojska Polskiego pcha tam transporty broni, żywności i coraz to nowe zastępy poborowych. Ale cywilów wpuszcza się tam niechętnie.
Nieprzypadkowo.
Jest bowiem jeszcze druga strona — Południe. Tam trudniej o sielskie landszafty.
Gdyby cię tam wpuszczono, zobaczyłbyś Dziwkę — złą, czerwoną gwiazdę, wisząca nad horyzontem. Ujrzałbyś pochody trupów i armie deformantów. Napiłbyś się wody z zatrutych studni. Spojrzałbyś w oczy zdeprawowanych herosów, w których mieszka szaleństwo. Usłyszałbyś legendę o Czarowniku, który sprowadzi zagładę.
Lecz wybrać się tam nie pozwolą. Chyba że w jedną stronę.
Dobrze, że wpuścili choć reportera.
Trzeci Świat, to snuta przez dziennikarza z Ziemi opowieść o świecie magii, rozdartym na pół. O świecie zwartym w odwiecznym konflikcie. O świecie, w którym Armageddon nie jest tylko i wyłącznie legendą.
Kontynuacja Królikarni, o tym jak to jeden z odkrytych światów fantastycznych zmienia się a Polska zaczyna się z niego wycofywać. Polski reporter wybiera się do tego Trzeciego świata żeby zrobić materiał. Może się dowie co tam się wydarzyło?
Początek tej powieści bardzo mnie zaintrygował, jednak końcówka była już dość nudna, powtarzalna i przewidywalna. Miałam wrażenie, że w jakiejś grze odkrywam kolejne lokacje i mam w nich zrobić misję, ale scenariusz pisał ktoś młody, kto jeazcynie grał w zbyt wiele gier.
Książka, która wyciąga na wierzch kolonialne podteksty portal fantasy i osadza je w kontekście polskiego współudziału w inwazji na Irak. Fascynująca lektura, nawet jeśli nie jestem pewny, czy w pełni odrobiła lekcje z postkolonializmu.
(No i podobnie jak w "Królikarni" męczyła męska perspektywa i sposób przedstawiania kobiet).
Bardzo ciekawy pomysł, ale wykonanie nie do końca doskonałe. Koncepcja stworzenia "realistycznego" reportażu z fantastycznego świata to całkiem ciekawa idea. Do tego można dodać sporo moralnych dylematów z zakresy dobra i zła, kata i oprawcy oraz kontaktu teoretycznie bardziej zaawansowanej cywilizacji z dość zacofaną. Polska jest tu kreowana na światowe mocarstwo, lecz tu widzimy, że za tą mocarstwowość płacą wysoką cenę inni. Jedyne czego mi zabrakło to... emocje. Bohater bywa świadkiem iście dramatycznych scen, lecz są one opisywane nieco zbyt beznamiętnie. Nie mniej jednak jest to bardzo ciekawy eksperyment.
Calkiem niezla opowiesc, fajne bawienie sie forma reportazu w swiecie fantastyki szkoda tylko ze mnostwo zapozyczen z innych ksiazek (szczegolnie z Tolkiena) co na poczatku jest urocze i dosc zabawne (tym bardziej ze to co jest pozyczane jest prezentowane tak jakby w innym swietle) ale jest tego tak duzo ze w pewnym momencie wydaje sie byc przesadzone i brakuje chociaz odrobiny oryginalnosci. Mimo wszystko czyta sie calkiem milo, podobalo mi sie nawet bardziej niz Krolikarnia, bo wiecej spojnosci i historia sama w sobie, moim skromnym zdaniem, tez ciekawsza.