Suworow pisarsko działa na kilku płaszczyznach - dokument, dokument fabularyzowany, beletrystyka historyczna i klasyczna beletrystyka. „Kontrola” to pierwsza powieść cyklu „Жар-птица” o stalinowskiej superagentce, odpowiedniku Jamesa Bonda. Nieporównanie lepszym zresztą. Genialna fabuła wpleciona w stalinowskie czasy, znane postacie okresu ze Stalinem włącznie, świetna dynamika i to, czego w Bondzie w ogóle nie ma - świetnie oddany klimat epoki i miejsca, duch owych czasów i ludzi radzieckich wzbogacony o wiele perełek, szczególików historycznych, które kiedyś może były nawet traktowane jako fantazje, ale obecnie mają całkiem inny charakter. Czytałem „Kontrolę” dziesiątki lat temu, gdy się u nas po raz pierwszy ukazała, a teraz, po replayu, doceniam ją jeszcze bardziej. Choć to niby beletrystyka, świetnie pokazuje tak poważne tematy, jak przyczyny ciążenia Rosji ku dyktaturom, wojnom i kompleksowi oblężonej twierdzy, ku nieliczeniu się z życiem ludzkim i niezliczone paradoksy tego kraju, który jest, jak to mówią, stanem umysłu. Do pełnego zrozumienia Rosji Suworow, zarówno w lekkich jak i poważnych dziełach, jest równie konieczny jak Aleksijewicz, Sołżenicyn, Gessen, Browder czy Kasparow albo Nikulin. Niestety pokazuje też, że gdyby nie Zachód, nie byłoby Imperium Rosyjskiego, komunizmu, radzieckiej bomby atomowej, Stalina ani Putina. Choć to ostatnie, to oczywiście nie z tej książki, ale patrząc na czasy Stalina widać, iż nic się nie zmienia - historia kołem się toczy, a politycy krajów demokracji, zamiast się uczyć na błędach, są coraz głupsi. Gorąco polecam