Przyznajmy to wprost: jako ludzkość zrobiliśmy wiele, by wywołać chorobę – zmianę klimatu. Książka Recepta na lepszy klimat nie jest jednak o tym, że nasz miejski organizm i tworzący go ludzie kierują się coraz szybciej na łoże śmierci. Przede wszystkim jest o tym, jak zmieniać ten organizm tak, by był zdrowszy, bardziej odporny i mniej zarażał. I byśmy korzyści z tego odczuli już teraz. Natychmiast.
Przykłady, że można działać w tym kierunku, znajdziemy również w Polsce. Wiele z nich w Recepcie na lepszy klimat zebrał Szymon Bujalski – dziennikarz z kilkunastoletnim doświadczeniem znany w mediach społecznościowych jako "dziennikarz dla klimatu". Bujalski wiele stron zapisał doświadczeniami i opowieściami ludzi, którzy niczym białe krwinki walczą o to, by nie dać się chorobie i stworzyć zdrowsze miasta dla nas wszystkich. W swej premierowej książce pokazuje też, dlaczego tak bardzo potrzebujemy w nich natury, zrównoważonego transportu i czystego powietrza. A wszystko w oparciu nie tylko o naukową wiedzę i fakty, lecz także konkretne działania wdrażane w polskich miastach. W ten sposób Bujalski udowadnia, że troska o nasze tu i teraz oraz troska o klimat nie są czymś przeciwstawnym. To historie o tym samym.
Moim pierwszym pytaniem jest: do kogo skierowana jest ta książka? Mamy tutaj mnóstwo przykładów postępujących zmian klimatycznych, które pokazują, że kryzys klimatyczny to żaden wymysł części społeczeństwa, jednak jestem przekonana, że prawie każda osoba sięgająca po tę książkę jest już tego świadoma. Mamy też mnóstwo przykładów, jak klimatowi pomóc, jednak są one z perspektywy społeczeństwa jako ogółu, a nie jako jednostki. Dość lekko napisana, choć momentami przytłaczają dane statystyczne, jestem ich wielką fanką, szczególnie w literaturze nonfiction, ale tutaj było ich za dużo.
Bardzo dobre wprowadzenie dla osób nie orientujących się w temacie. Przedstawione liczny przykłady pokazują, że nawet w Polsce idą zmiany. No i najważniejsze daje nadzieję na lepsze jutro i zachęca do działania. Tego nam właśnie trzeba.
Podobały mi się przykłady działań na rzecz klimatu ludzi z całej Polski oraz wspomnienia wielu książek i artykułów, bo mogę teraz sięgnąć także do nich. Dla mnie - trochę zbyt chaotycznie napisana i zbyt dużo statystyk.
Rewelka. Okazuje się, że ratowanie klimatu to nie uciążliwe poświęcenia, a proste rzeczy poprawiające życie w mieście (głównie, ale nie tylko w miastach). Jeśli recepty klimatyczne kojarzą się komuś tylko z wyrzeczeniami i pogorszeniem komfortu życia to powinien tą książkę przeczytać.