Wszyscy jesteśmy barbarzyńcami! Walczymy, palimy i gwałcimy - czy okrywają nas niewyprawione skóry czy garnitury. Tak stworzyła nas natura. Za to polubiliśmy Conana, największego barbarzyńcę, jakiego kiedykolwiek nosiła Ziemia. Jakie oblicze miałaby współczesna fantasy, gdyby Robert E. Howard nie wymyślił go przed 75. laty? Odpowiedź jest prosta – natura nie zna próżni. Prędzej czy później inny autor stworzyłby podobną, choć zapewne nie taką samą postać. Czytając antologię zobaczycie jak wyglądałby bohater skrojony na miarę Conana, gdyby zrodził się w umysłach polskich autorów. W jakich światach przyszłoby mu żyć i walczyć. A wersji jest tyle, ilu autorów, którzy wzięli udział w konkursie. Nowi barbarzyńcy przemierzają krainy rodem z high-fantasy, pokonują bezdroża postapokaliptycznych rumowisk, przybywają do steam-punkowych światów przyszłości. Osiem opowieści o wielkiej przygodzie.
Michał Cetnarowski: redaktor, pisarz, krytyk, tłumacz. Współpracownik "Czasu Fantastyki”, "Nowej Fantastyki”, e-zinu "„Creatio Fantastica”; artykuły popularyzatorskie i okołoliterackie publikował także m.in. w "Polityce”, "Wiedzy i Źyciu”, "Focusie: Historia”, "Odkrywcy”, "Archeologii Źywej”. Redaktor-selekcjoner antologii Nowe idzie, próbującej odpowiedzieć na pytanie, jak wygląda młoda polska fantastyka A.D. 2008, Głos Lema, zbioru na 90. rocznicę urodzin Stanisława Lema oraz Science fiction (2011), w którym polscy autorzy piszą "nowe science fiction". W latach 2010–2012 szef działu z literaturą polską w rodzimej edycji magazynu "Fantasy & Science Fiction”. Od 2013 redaktor działu polskiego "Nowej Fantastyki”. Autor zbioru opowiadań Labirynty (2009).
Jewgienij T. Olejniczak "Wyspa mnichów" - już czytałam w "Nocy szarańczy", nie pamiętam ile gwiazdek, ale generalnie nie miałam zastrzeżeń ;)
Michał Cetnarowski "Ja jestem ogniem" - ** - przefilozofowane
Paweł Majka "Tęsknota mieczy" - ocena przeskoczyła od ** do nawet *** i pół - nie przypadła mi początkowo do gustu uproszczona na siłę nomenklatura (imiona bohaterów, nazwy miejsc), ale rozwój fabularny wynagrodził ten subiektywny minus i zatarł początkowe wrażenie, zdążając może nie ku istnym oparom absurdu, niemniej - w kierunku, który lubię ;)
Tomasz Bochiński "Valkar i muzyka ciemności" - Bochiński <3 Bardzo ciekawe, zwłaszcza jako uzupełnienie "Wyjątkowo wrednej ceremonii" i "Bogów przeklętych", a w tej kolejności wypadło mi to wszystko czytać :) ****
Rafał Dębski "Studnia przeklętych" - *** i 3/4 - niby stary, wyeksploatowany Conan, a jednak - z zupełnie innej bajki. +
Przeciętny, ale dość przyjemny zbiór opowiadań. Nie ma tutaj żadnego, które wybija się jakoś nadzwyczajnie ponad resztę, ale w każdym można znaleźć coś ciekawego i godnego uwagi, choć w znacznej większości to po prostu popłuczyny po Conanie... ale świadome popłuczyny - inspiracje są jasne, styl jest chwilami wyraźnie zapożyczany, podobnie jak rozwiązania fabularne.
Dla fanów gatunku ot takie czytadło. Inni mogą spokojnie, bez żalu, pominąć.
All in all, po pierwszym bardzo przeciętnym opowiadaniu i dwóch kolejnych - stanowczo poniżej przeciętności, pozostałe okazały się przeciętne + lub dobre, dobre-. Zatem - można przeczytać.