Imogen Buckley jest niezależna, bezpośrednia i – jak twierdzi jej brat Holden – pyskata, a chwilami wredna.
Od kilku miesięcy pracuje w międzynarodowej firmie, gdzie pomaga dobierać krawaty szefowi i cierpliwie znosi męczącą wymianę wiadomości z Williamem Allisterem, który prowadzi brytyjskie biuro. Kiedy wokół rozkwita magia świątecznego czasu, Imogen wylatuje do Londynu, gdzie ma uczestniczyć w spotkaniu biznesowym, a przy okazji poznać "bufona", jak zwykła określać Williama.
Na miejscu odkrywa, że to, co myślimy o ludziach na podstawie wymienianej korespondencji służbowej, nie zawsze idzie w parze z tym, jacy są oni w rzeczywistości. Allister okazuje się atrakcyjny, interesujący i zabawny, a z czasem między nim i Imogen dochodzi do zbliżenia.
Kiedy dziewczyna wraca do Nowego Jorku, zaczyna do niej docierać, że to, co miało być niezobowiązującą i przyjemną noworoczną przygodą, nieco się skomplikowało. W dodatku dowiaduje się, że w życiu Williama pojawiła się inna kobieta.
Czy odległość i upływające miesiące pozwolą Imogen i Willowi zapomnieć o sobie i ruszyć dalej?
Główną bohaterką tej książki jest Imogen Buckley, która pracuje w międzynarodowej firmie i jest czymś przypominającym funkcję prawej ręki szefa. Oprócz standardowych obowiązków, dobiera krawat przełożonemu i robi wszystko żeby ten dorosły facet nie zginął w swojej nieporadności. Dziewczyna zaraz po świętach zostaje wysłana do Anglii, by uczestniczyć w spotkaniu biznesowym. W brytyjskim biurze pracuje William Allister, z którym Imogen już wcześniej wymieniała maile i uważa go za zwykłego bufona. Kiedy przylatuje na miejsce i poznaje już bezpośrednio Williama to diametralnie zmienia o nim zdanie.
Wiosna za oknem, a ja dotrwałam się do książki, której klimat idealnie wpisuje się na okres między świętami, a sylwestrem. Typowe.
Dopiero jak zaczęłam książkę słuchać w audio to zorientowałam się, że ta pozycja jest trzecią w kolejności, w jakiejś tam świątecznej serii. Jednak muszę podkreślić, że nieznajomość poprzednich dwóch pozycji w ogóle nie przeszkadza w odbiorze tej trzeciej.
Ta książka nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. Bohaterowie są tak od siebie dalecy jak lot samolotem ze Stanów Zjednoczonych do Wielkiej Brytanii. Ich relacja opiera się wyłącznie na stosunkach seksualnych oraz uprzednio na prowadzonych służbowych mailach. Sceny erotyczne (a już w szczególności pierwsza) zostały opisane w sposób żenujący, jakby spółkowały ze sobą zwierzęta. Do tego autorka postanowiła poużywać sobie wulgaryzmów, w miejscach zupełnie nieuzasadnionych - dla samego użycia. Zakończenie książki oczywiście jest z tych happy end, ale z drugiej strony takie właśnie są książki świąteczne. Akcja powieści rozgrywa się przez cały rok, żeby objąć tytułowe dwie gwiazdki, ale poza świętami to w zasadzie niewiele się dzieje poza westchnieniami głównych bohaterów oraz przepychaniem się z panią psycholog. Szkoda, że właśnie tak mało został wykorzystany wątek tej psycholożki, bo można było poruszać ten wątek dużo częściej.
Jestem przekonana, że za jakiś czas jak ktoś mi wspomni o tym tytule to nawet nie będę pamiętać co to było. Jak ktoś lubi bardzo lekkie romanse w klimacie świątecznym i nie ma żadnych wymagań to odnajdzie się w tej pozycji. Ja się całkowicie odbiłam.
"Dwie gwiazdki" Katarzyna Bester Imogen jest odważną i bezpośrednią kobietą. Niedawno totalnie zmieniła swoje życie, zrezygnowała z pracy jako stewardessa i przyjęła posadę asystentki w międzynarodowej firmie. Praca jej się bardzo podoba, choć niezaradny życiowo szef oraz męczący współpracownik - William, z biura w Londynie, potrafią nieźle ją zdenerwować. W związku z najnowszym projektem szef wysyła Imogen do Londynu, gdzie ma reprezentować nowojorskie biuro i zadbać o najnowszego klienta. Kobieta cieszy się na ten wyjazd, bo będzie mogła odwiedzić brata - Holdena. Obawia się tylko Williama Allistera, który wydaje jej się londyńskim bufonem.
Gdy dowiedziałam się, że zostanie wydana trzecia część świątecznej serii pt. "Świąteczne nieporozumienie", wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Dwie poprzednie skradły moje serce! Muszę też dodać, że po książki pani Kasi Bester sięgam w ciemno! Jeśli chodzi, więc o "Dwie gwiazdki" bez obaw przystąpiłam do czytania. Tak jak poprzednio - nie zawiodłam się! Jest to cudowna historia, pełna dobrego poczucia humoru, ciepła, świątecznego klimatu i barwnych postaci. Cieszę się, że przy okazji tej części mogłam "podejrzeć", co dzieje się u Holdena i Harper oraz u Ray'a i Everly. Jeśli chodzi o Imogen i Willa... Cóż mogę napisać... Bardzo ich polubiłam, nie raz uśmiechnęłam się czytając o ich perypetiach, a nawet wzruszyłam. Polecam z całego serca! Książka będzie idealna na ten świąteczny i poświąteczny czas.
Tym razem główna bohaterka to siostra Holdena. Przebranżowiła się, nie jest już stewardesą, pracuje za to jako asystentka właściciela międzynarodowej firmy. Udaje się w delegacje do Londynu, gdzie ma pomoc w negocjacjach biznesowych. Przy okazji poznać Williama, z którym wymienia w jej mniemaniu „męczące” e-maile. William okazuje się interesującym mężczyzną a do tego bardzo atrakcyjnym. Czy będą mieli odwagę zmienić swoją znajomość w coś więcej?
To była bardzo fajna historia, lekka i pełna humoru. Wprowadza w świąteczny nastrój i wywołuje uśmiech na twarzy. Fajnie że pojawiają się również bohaterowie z pierwszego tomu, którzy odrobine bardziej skradli moje serduszko. Imigranta to twardo stąpająca po ziemi kobieta, pyskata i mówi co myśli. Allister jest uroczy, polubiłam go od samego początku.
Muszę przyznać że pisanie Katarzyny Bester to moje klimaty. Myśle, że przygoda z jej twórczością nie skoczy się na tych książkach.
Książka „Dwie Gwiazdki” jest zdecydowanie idealnym dopełnieniem świątecznego cyklu autorki oraz historii wszystkich bohaterów, których udało nam się poznać w poprzednich częściach.
Tym razem głównymi bohaterami są siostra Holdena - Imogen oraz Will, mężczyzna, który zajmuje się Londyńskim oddziałem firmy, w której dziewczyna pracuje.
Tak samo, jak w poprzednich częściach, w tej również nie brakuje płomiennego romansu, głównych bohaterów oraz dużej dawki humoru.
Jednak jest to rownież piękna opowieść o siłach, które powinny być najważniejsze w życiu każdego człowieka. A mowa tu oczywiście o miłości, przyjaźni i więzach rodzinnych, które nasi bohaterowie pielęgnują mimo wszelkich przeciwności losu i odległości między Londynem, a Nowym Jorkiem.
To zdecydowanie moja ulubiona seria świątecznych książek! Historia przewidywalna, typowo hallmarkowa, ale od takich książek oczekuję właśnie tego, żeby świąteczny klimat był oddany w punkt.
Ponownie było nieco pikantnych scen, piękna świąteczna otoczka i bohaterowie, których zdążyłam polubić w poprzednich częściach. Czy ta będzie moją ulubioną? Być może 🤭
Co prawda historię Imogen i Willa czyta się zaskakująco szybko i jeden wątek wydał mi się świetnym plot twistem (związanym z kondycją głównej bohaterki po rozstaniu z Willem), jednak czuję, że ta historia nie pozostanie ze mną na długo.
Autorka lubi przeklinać, jak dotąd nie przeszkadzało mi to za bardzo w jej książkach, ale w tej powieści mnie raziło. Może dlatego, że przekleństwa występowały w momentach, gdy się tego kompletnie nie spodziewałam.
„Dwie gwiazdki” to moje kolejne, trzecie już podejście do książek autorstwa Kasi Bester i choć z tych przeczytanych ta jest najlepsza, to obawiam się, że nigdy nie zostanę fanką jej stylu.
Nie odpowiada mi taki język, bo nie lubię przekleństw w książkach, a tutaj jest ich mnóstwo. Do tego od groma podtekstów seksualnych, dużo (według mnie niesmacznych) scen erotycznych i myśli bohaterów, które rzadko wybiegają poza łóżko i własne zaspokojenie, bo przecież seks to główny cel życia człowieka. Zdaję sobie sprawę, że ta książka była kierowana do innych czytelników, takich, którzy lubują się w erotykach, a nie dla takich hejterów jak ja, dlatego skupię się dalej na innych aspektach.
To, co najbardziej polubiłam w tej książce, to powrót do znanych mi już postaci z poprzednich dwóch świątecznych tytułów Kasi. Główną bohaterką „Dwóch gwiazdek” jest Imogen, siostra Holdena z „Świąteczne nieporozumienie” i przyjaciółka Raya i Everly z „Romans na gwiazdkę”. Wszyscy bohaterowie tych trzech książek są ze sobą w jakiś sposób powiązani i w „Dwóch gwiazdkach” nie tylko poznajemy ich dalsze losy, ale także ich historie się domykają. Nie byłam tego świadoma, kiedy zaczęłam czytać „Dwie gwiazdki”, a tymczasem okazało się, że dużo bym straciła, gdybym nie trafiła na tę książkę, bo nie wiedziałabym, co działo się dalej u tych bohaterów, z którymi zdążyłam się już rozstać. Ich pojawienie się dodało książce smaczku, nadało jej taki sielski, rodzinny klimat i pozwoliło mi poczuć się jak wtajemniczy w spisek agent, który zna wszystkie te postacie, bo czytał inne książki Kasi. (😎)
Imogen i Will byli w porządku, ale chyba z tych wszystkich par mieli najmniej chemii. Może to jednak wynikać z faktu, że szybko przeszli do „rzeczy” i ich relacja była nieco powierzchowna i opierała się głównie na seksie. Autorce udało się mnie kilka razy zmylić i pojawiły się plot twisty – niektóre przewidziałam, inne mnie zaskoczyły. Uważam jednak, że w przypadku tych zaskoczeń te wersje autorki były lepsze, niż moje przypuszczenia. Podobały mi się też ciekawostki o Londynie, który jeszcze bardziej zapragnęłam odwiedzić, a ten świąteczny klimat był oddany w punkt. Fajnie, że pojawiły się postacie, które święta kochają i takie, które ich nie znoszą. To dawało fajny kontrast.
Finał mnie rozczulił i bardzo się cieszę, że autorka zdecydowała się na takie rozwiązanie, bo było doskonałym dopełnieniem całej tej, można chyba powiedzieć, serii.
Gdy w tamtym roku zagłębiałam się w Świąteczne nieporozumienie i Romans pod choinkę, towarzyszyło mi wiele emocji, zastanawiałam się jak autorka zamknie serię, ponieważ Dwie Gwiazdki to pożegnanie się z grupą przyjaciół z Nowego Yorku i Londynu.
Nie zawiodłam się, powieść sprawi, że będziecie mieć łzy w oczach, czasem serce zabije Wam mocniej a cięty język i bezpośredniość Imogen, młodszej siostry Holdena sprawi, że uśmiech nie będzie schodził Wam z twarzy. Imogen już nie pracuje jako stewardessa, teraz zajmuje się prowadzeniem biura międzynarodowej firmy, której siedziby znajdują się w NY i Londynie. Kobieta utrzymuje stały kontakt z drugim biurem, którego przedstawicielem jest William Alilister, mężczyzna wydaje się Imogen dziwny, wręcz określa go mianem „bufona”. Gdy szef wysyła kobietę w delegacje ma ona okazję poznać Willa, co wyniknie z tej znajomości? Zwłaszcza, że William okazuje się miłym, zabawnym, przystojnym i inteligentnym mężczyzną. Czy ocean i inna strefa czasowa będzie przeszkodą na drodze prawdziwemu uczuciu? Niesamowicie podobała mi się ta historia, uwielbiam Imogen, jej cięty język i szczerość. Siła, którą w sobie ma jest olbrzymia, szczerze zazdroszczę jej tej otwartości i pewności siebie. A tajemniczy Will… ahh Will to człowiek, który namiesza Wam w głowach i sercach. Muszę wspomnieć w recenzji o epilogu, autorka przepięknie zakończyła i podsumowała całą serie… W każdej części dostaliśmy okruch magii świąt, poznaliśmy cudowny Londyn, przechadzaliśmy się uliczkami Nowego Yorku. Dla mnie to był magiczny czas, wiem, że z przyjemnością będę wracać do tych książek, by przypomnieć sobie, że w święta może zdarzyć się wszystko. Spokojnie mogę polecić Wam tą książkę i serię, i to nie tylko od święta.
Ulubione autorki można u mnie policzyć na palcach jednej ręki. Ale zdecydowanie zalicza się do nich Katarzyna Bester. Kupuje jej książki praktycznie w ciemno i zawsze z każdej wyciągnę coś dla siebie. "Dwie gwiazdki" czekały już na mnie od zeszłego roku, bo dostałam ją w prezencie urodzinowym od @angelreads_. Wiedziałam, że to kontynuacja "Świątecznego nieporozumienia" oraz "Romansu pod choinkę", poprzednie części uwielbiam i tutaj też liczyłam na dobrą zabawę.
Imogen i William. Dzieli ich ocean. Porozumiewają się za pomocą maili, gdyż razem pracują w międzynarodowej firmie. Jedno w Londynie, a drugie w Nowym Jorku. Jednak Imogen raczej nie pała chęcią by poznać angielskiego "bufona", gdyż takie właśnie wrażenie zrobił na niej William. Wszystko się zmienia, gdy tych dwoje się poznaje przy okazji spotkania biznesowego w Londynie. Świetnie ze sobą spędzają czas i zdecydowanie mają ochotę na więcej..
Ta część jest według mnie najsłabsza. Jakoś nie do końca załapałam klimatu tej historii. Chwilami wydało mi się to trochę naciągane. Natomiast z radością dowiedziałam się co słychać u bohaterów poprzednich tomów. Byli oni aktywnie obecni w tej książce. I myślę, że lepiej znać poprzednie części, gdyż niektórych sytuacji można nie zrozumieć. Ogólnie miło spędziłam czas czytając tę historię, ale mam pewien niedosyt. Z racji tego, że to moja jedna z ulubionych autorek wymagam od niej więcej. A Wam polecam całą serię. Pośmiejecie się i wzruszycie. To jest dokładnie to czego oczekuje od książek świątecznych.
Zaraz po przeczytaniu "Romansu pod choinkę" postanowiłam chwycić za "Dwie gwiazdki" by dowiedzieć się co słychać u moich ulubieńców, ponieważ nie ukrywam, że wszystkie postacie, które pojawiają się w tej serii po prostu bardzo lubię. Tym razem jesteśmy świadkami miłosnych rozterek Imogen, młodszej siostry Holdena. Imogen jest kobietą, która twardo stąpa po ziemi i nie boi się mówić tego co myśli za co dostała u mnie ogromnego plusa. William jest dżentelmenem i właściwie nie ma wad no może oprócz tego, że jest lekkim pracoholikiem i chwilami zapomina o tym, że wypadałoby się odezwać do Imogen i dać znać, że żyje. Ta część podobała mi się bardziej niż "Romans pod choinkę", ale w sumie cała seria była bardzo przyjemna, nawiązania do Londynu i Nowego Jorku sprawiały, że właściwie człowiek chciał się znaleźć na ulicy jednego z tych miast i posłuchać tego co ciekawego mają do powiedzenia Ray i William. Ogromnym plusem tej książki jest to, że po mimo tego iż mamy zupełnie innych bohaterów jesteśmy na bieżąco z życiem tych których poznaliśmy w poprzednich książkach. Z całą pewnością jeszcze raz sięgnę po te książki żeby ponownie przeżyć tę historię, a poza tym te książki czyta się tak przyjemnie, że to nie będzie nic trudnego.
❄️ Styl pisania autorki jest genialny. Uwielbiam to, jak szybko umiem odnaleźć się, w jej książkach. „Dwie gwiazdki” jest podobna do poprzedniej, którą czytałam. Znów jest to lekka, miła lektura. Ale czy to źle? Oczywiście, że nie. Dla mnie to jej duży plus. Czytanie jej było przyjemnością, mogłam na chwilę zapomnieć o świecie i zatracić się w niej. Książka zawiera poważniejsze momenty, ale także te śmieszne oraz sceny zbliżeń między bohaterami. Idealna propozycja na Świąteczne czytanie pod kocykiem i gorącą herbatką.
Słodkie <3 Nie takie banalne jakby można było myśleć! Kocham tę „stworzoną” rodzinę przyjaciół i ostatnie strony, gdzie wszyscy razem, z dziećmi, spędzają sylwestra. Kocham! Historia Imogen i Willa też mi się podobała :)
This entire review has been hidden because of spoilers.
3.75/5 Książka przewidywalna, ale… uwielbiam takie świąteczne, zwyczajne, ciepłe opowieści. Jest miłość, jest tęsknota, jest nadzieja! Czego chcieć więcej?
Kocham styl pisania autorki. Jestem urzeczona. Wiadomo, że jest to romans, więc większość rzeczy dzieje się albo za szybko, albo jest aż niemożliwe. Ale przy tym stylu pisania to cudo!!!