Bohater Zagubionych w Tokio, młody, pracujący w małej wytwórni płytowej grafik z Polski Michał Jachimczyk poszukuje swego przyjaciela Jamesa, który pewnego dnia po prostu nie przyszedł do pracy i słuch po nim zaginął. - Czy zwrócenie się o pomoc do Gajdzina i Seana było dobrym pomysłem? - W jaki sposób japońscy policjanci przesłuchują podejrzanych cudzoziemców? - Jakie danie przygotować na pierwszą randkę z japońską dziewczyną? - Czy wizyta w tokijskiej loży masońskiej i w siedzibie sekty religijnej pomoże w rozwikłaniu zagadki zniknięcia Jamesa?
Marcin Bruczkowski, znany jako Gajdzin, znów zaprasza nas do Japonii, doskonale wiedząc, że wrócimy z tej wirtualnej podróży lekko oszołomieni, mocno zdziwieni, a może nawet trochę zmienieni...
Martin Bruczkowski was born in 1965 in Warsaw. From 1983 to 1986 he studied at the English Department of the Warsaw University, then moved to Tokyo to read comparative culture. He intended to live in Japan for a year, instead, he stayed for ten. In 1996 he got so cold in an unheated Japanese flat that he decided to move to the Equator and spent the subsequent five years in Singapore. He worked as a teacher, IT consultant, translator, sound engineer, actor, graphic designer and... a drummer. In 2001 he returned to Warsaw, where he lives happily ever after with his wife Kit and son Alexander.
Już dawno co tę książkę czytałem, ale polecam. Bardzo polecam. Wspaniale napisane, intrygująca fabuła, naprawdę z tego czuć Japonię i widać, iż M. Bruczkowski wie o czym pisze. Kocham tę książkę. :)
Książkę zdecydowałem się przeczytać po lekturze “Bezsenności w Tokio”. Zdawałem sobie sprawę, że to nigdy nie będzie już to samo uczucie, a drugi raz odgrzewana potrawa, w nowej aranżacji, nie będzie smakowała jak danie przygotowane od zera. Polecam jako rozrywkę i odskocznie. Niestety, bez wysokich wymagań:
Plusy: -gry słowne (np. geniusz - gen i już) - przemycone wątki obyczajowe w powieści detektywistycznej (np. bardzo ciekawa zasada Japończyków, by nikogo nie obarczać swoimi problemami) -dobre zakończenie, pełne niedopowiedzeń -idealne na letni wieczór, by trochę pomarzyć
Minusy: -dziwne słowa i zwroty “howgh”, “prosiaczku” - teorie spiskowe tylko popsuły główny wątek - czytając książkę czuję się, że to fikcja - książka jest nierównomierna
Dawno temu to przeczytałam i chociaż wiele nie pamiętam, to mogę powiedzieć, że autor jakoś mnie nie potrafił zaciekawić. Super mu idzie pisanie książek krajoznawczo-biograficznych, ale nie tych fabularnych.
Przyjemnna książka, taki lajtowy kryminał chociaż bez pytania "kto zabił" :) Wcześniejsza lektura "Bezsenności w Tokio" jest przydatna ale niekonieczna, nie ma zbyt wielu nawiązań. Sam charakter zdecydowanie inny niż Bezsenność, mniej humoru, trochę rażą odzywki modne z 10 lat temu, teraz nieżywane chyba przez nikogo. Chętnie widziałbym jeszcze więcej wiedzy o Japonii i życiu tam, czując niedosyt sięgnąłem po Historię Japonii chociaż to skok w zupełnie inną stronę.
A mystery story which also serves the purpose of introducing the reader to aspects of Japanese culture. An interesting read with a very unexpected ending.