Czy można wyobrazić sobie Ziemię bez niedźwiedzi polarnych? Takie pytanie pojawiło się, gdy opinią publiczną na świecie wstrząsnęło zdjęcie skrajnie wychudzonego niedźwiedzia dryfującego na krze. Zwierzę szybko stało się symbolem negatywnych skutków zmian klimatu i dyskusji o przyszłości gatunku, który z winy człowieka zaczął stąpać po kruchym lodzie.
Na kruchym lodzie. Opowieść o Arktyce i zmianach klimatu to książka niezwykła. Nie rozprawa naukowa, jak można by się spodziewać po profesorze nauk biologicznych, ale napisana ze swadą historia bliskich spotkań z niedźwiedziami polarnymi i nie tylko. Znajdziemy w niej także opowieści o fokach, pingwinach i wielu innych gatunkach, których ścieżki przecinają się ze ścieżkami niedźwiedzi. Okraszona humorem i mnóstwem anegdot duża dawka wiedzy!
bardzo ciekawa pozycja, którą polecam wszystkim osobom zainteresowanym obszarami zimnymi, zwłaszcza Arktyką. na plus zdecydowanie język - nawet skomplikowane kwestie dzięki autorowi wydają się proste.
książkę polecam bardziej fanom fauny i flory obszarów zimnych, niż osobom zainteresowanym zmianami klimatu - ci mogą poczuć się odrobinę zawiedzeni. widać jednak, jak ogromne doświadczenie ma autor. nie brak tu anegdot z wypraw na wyspy, czy aspektów historycznych. te wątki podobały mi się najbardziej, no i te zdjęcia! wow.
niestety, poza ostatnim rozdziałem o klimacie nie podobały mi się jeszcze dwie kwestie - po pierwsze za to, że książka o podtytule związanym ze zmianami klimatycznymi jest wydrukowana na papierze, który nie nadaje się do ponownego użytku (a w książce “początek końca”, która również jest o Arktyce, ma już normalny papier, a zdjęcia też wyglądają świetnie!); po drugie szkoda, że nie wszystkie zdjęcia zostały wykonane przez autora (lub współpracowników) - te oglądało mi się najlepiej.
mimo drobnych niedociągnięć pozostawiam ocenę 4.5/5, to naprawdę świetna lektura dla zainteresowanych tematem i nie tylko!
Bardzo dobrze się tego słuchało! Arktyka i jej mieszkańcy w pigułce, choć najbardziej wybija się tu temat niedźwiedzi polarnych. Dobrze napisana, przystępna, świetny audiobook, No czego chcieć więcej. Mam swoje małe ale, bo liczyłam na więcej wzmianek o zmianie klimatu i ekologii.
Bardzo informacyjna, kompleksowa i całkiem specjalistyczna, jeśli chodzi o podejmowany temat. Podtytuł, który sugeruje, że książka będzie skupiała się głównie na zmianach klimatu, jest trochę mylący. Najwięcej uwagi poświęca się tutaj niedźwiedziom polarnym: ich stylowi życia, pokarmowi, alternatywnym źródłom pożywienia, miejscom występowania - wszystkiemu, co może ciekawić pasjonata, ale niekoniecznie laika. Czuć, że ta pozycja była pisana przez naukowca-biologa, który odwiedził północ i opisał to, czego na niej doświadczył, z perspektywy specjalisty.
Uważam, że dużo z tej książki wyniosłam (potwierdzeniem jest bardzo obszerna notatka w moim telefonie, składająca się z kilkunastu podpunktów), ale jednocześnie podczas jej słuchania czułam jakiś dystans (oprócz fragmentu z fokami) - przyswajanie informacji o tym, jak człowiek wpływa na zmiany klimatu, nie było dla mnie tak uderzające jak przy lekturze "Na północ. Jak pokochałem Arktykę" Wajraka. Trochę szkoda, ale z drugiej strony wiem, że wzbudzenie sensacji i sprzecznych emocji nie było intencją autora.
Wartościowa była też końcówka książki, gdzie Stempniewicz komentował i obalał mity dotyczące przyszłości flory i fauny Arktyki. Pokazał, że ludzie zbyt często upraszczają wzajemność relacji pomiędzy poszczególnymi ogniwami łańcucha troficznego lub zmianą środowiska a losem przykładowych gatunków zwierząt, czego częstym efektem jest manipulacja i niezrozumienie tematu.
Polecam, ale z zastrzeżeniem, że czasami można odczuć przesycenie natłokiem informacji. Dla osób zajaranych Arktyką i zmianami klimatu na pewno będzie wartościową lekturą.
Prof. Stempniewicz niewątpliwie ma ogromne doświadczenie w pracy w Arktyce, ale ta książka jest ogromnym zawodem (może pod nazwą "Lechu baja" bardziej nastawiałaby na zawartość). Nieskażone źródłami anegdotki, szastanie błędnymi terminami (np. "bulimia" o "jedzeniu dużo") i załamujące opowieści o tym, z jakim brakiem profesjonalizmu podchodzi(ło) się do pracy terenowej.
Napisana bez nadęcia opowieść i osobistych obserwacjach z Arktyki jak i przytoczenie najważniejszych faktów i badań nieznanych przeciętnemu czytelnikowi. Ładne zdjęcia.
Pozycja warta uwagi, jeśli chce się wzbogacić swoją wiedzę na temat Arktyki, na temat flory i fauny obszaru arktycznego. Ale czytelnicy sięgający po książkę aby poczytać o zmianach klimatu będą zawiedzeni. Warto jednak zawsze mieć na uwadze, że nie wszystkie informacje o ociepleniu klimatu tak popularne w mass mediach są prawdziwe, a jedynie wykorzystywane aby zbierać kliknięcia. Jak zawsze z przymróżeniem oka należy patrzeć na kolejne wywody "naukowców" i mieć trochę oleju w głowie, wrócić do lekcji z geografii- zmiany klimatu nie dzieją się z dnia na dzień, a nawet okres dwudziestu/trzydziestu lat to strasznie mało aby stwierdzić, że przez nasze pierdy czy jedzenie mięsa klimat się ocieplił. Polecam