Listy pisane szeptem to opowieść o miłości. O miłości nieco zapomnianej, takiej, którą przez lata przykrył kurz niedopowiedzeń, smutki i milczenia. Aż trudno poznać, co pięknego kryje się pod nim...
Karolina i Sławek są ze sobą tak długo, że już nie pamiętają tego dnia, w którym po raz pierwszy na siebie spojrzeli. Nie pamiętają również uczucia, które ich wtedy łączyło. Zapomnieli nawet o tym, by ze sobą rozmawiać. Ich dzieci wyjechały na studia, a brak czasu dla siebie jest wyłącznie wymówką. Oboje pod byle pretekstem spędzają wieczory przed komputerem i zanurzają się w wirtualnym, pozornie lepszym świecie. To tam znajdują kogoś, kto ich zawsze wysłucha, kto ich zawsze zrozumie i wesprze dobrym słowem.
Piszą listy. W sekrecie. Listy pisane szeptem.
Magdalena Witkiewicz, którą pokochaliście, przedstawia słodko-gorzką opowieść o tym, że czasem nie wystarczy posłuchać, ale trzeba też powiedzieć, bo nikt nie umie czytać w myślach. I nie tylko słowa, ale też uczucia są ulotne jak dmuchawiec – wystarczy powiew, by je bezpowrotnie stracić...
Ta historia z pewnością będzie miała dobre zakończenie. Pytanie tylko, czy będzie ono dobre dla Karoliny czy dla Sławka, a może dla zupełnie kogoś innego?
Magdalena Witkiewicz – a writer. Graduated from Gdańsk University, Gdansk Foundation for Management Development and Executive Master of Business Administration (MBA) in Gdańsk.. She has worked as a marketing analyst and marketing specialist. Until recently, she has owned a marketing company.
In 2013 she published four bestsellers: (Zamek z piasku, Szkoła żon, Ballada o ciotce Matyldzie, Lilka i spółka), three of which granice.pl vortal warded in a contest for the best books of spring and summer A Vietnamese publishing house has bought the rights to ”Szkoła Żon” book and this novel will be translated and published in Asia in 2014 Magdalena Witkiewicz has also represented Poland at the International Festival of Literature for Children in Lithuania. She conducts writing workshops for teenagers. In her novels she mentions the most important problems of nowadays women. Thanks to her books, women find the faith for dreams to come true. All you should do is to take your fate into your hands and help it a bit.
Fabularna esencja dojrzałej miłości! Historia niesamowicie delikatna, bez wątpienia życiowa i refleksyjna, a przy tym szalenie intensywna, głęboka i uniwersalna w przekazie. Listy pisane szeptem to powieść śmiało zaglądająca w ramy literatury pięknej, niezwykle intymna, kobieca i sensualna. Magdalena Witkiewicz robi coś wyjątkowego – otwiera oczy na uczucia, które przykryła naznaczona szarością proza codziennego życia. Ta książka uświadamia, pozwala dostrzec niedostrzegalne, utrwala też dobrze znane definicje. Mimowolnie staje się głosem trwałości związku.
Karolina i Sławek są ze sobą tak długo, że już nie pamiętają o uczuciu, które ich połączyło. Nie pamiętają jak to jest przegadać ze sobą noc.
Nie będę nic więcej pisać o fabule. Odradzam też czytać opis, bo już z niego można się domyślić o co chodzi. Jednak to nie jest książka która ma zaskoczyć fabułą. Tu ważne są słowa, ważny jest przekaz. Magdalena Witkiewicz napisała powieść wybitnie dojrzałą. Pokazała, że nie wszystko jest takie czarno-białe, jak czasem nam się wydaje, a już na pewno nie wszystko jest oczywiste.
Nie myślałam, że „Listy pisane szeptem” mogą stać się dla mnie lekcją. Nastawiłam się na lekką obyczajową lekturę, a dostałam coś dużo cenniejszego. Dla takich powieści warto zarwać noc.
3.75. Prawdziwe, nieprzerysowane historie miłosne ludzi, na dodatek napisana bardzo ładnym językiem. Bardzo mi się podobała. Moje pierwsze spotkanie z ta autorką i na pewno nie ostatnie.
Ta książka jest niesamowita. Mimo swojej prostoty jest napisana pięknym językiem i opowiada o miłości, takiej prawdziwej, małżeńskiej, codziennej. Czasem słodkiej, czasem gorzkiej. Zdecydowanie polecam.
Tytułowe listy to tylko niewielka część powieści. Korespondencję, dotyczącą przemyśleń na różne tematy lecz głównie w kontekście problemów małżeńskich, prowadzą internauci podpisujący się jako Marta Firlej i Marcin K. Kobieta na ogół dzieli się wątpliwościami i zadaje pytania. Z jej wypowiedzi przebija sceptycyzm wobec trwałości wieloletnich związków, przy słabnącej z biegiem czasu roli uczucia i pociągu fizycznego oraz przy coraz mniejszej tolerancji na cechy partnera utrudniające porozumienie. Mężczyzna, określający się jako pragmatyk, powołuje się na swoje małżeńskie doswiadczenie, z którego wyłania się obraz harmonijnego współżycia z idealną żoną podzielającą jego wiarę w obopólną miłość i w słuszność podjętej przed laty decyzji o wspólnym życiu.
Pod internetowym kobiecym nickiem „Listów pisanych szeptem” kryje się Karolina, współwłaścicielka prosperującej gdańskiej agencji marketingowej, matka dwojga dorosłych dzieci studiujących na odległych od Trójmiasta uczelniach. Swoje wątpliwości i argumenty przytaczane w korespondencji z Marcinem K. opiera na rosnącej obawie o przyszłość swego małżeństwa. Pobrali się ze Sławkiem z wielkiej miłości. Pierwsze kłopoty dotyczyły braku współodpowiedzialności za wychowywanie dzieci. Problemy nasiliły się po jej decyzji o podjęciu aktywności zawodowej. Po kolejnych kryzysach obecnie, po wyprowadzce dzieci, często ma Karolina wrażenie, że ich wspólne życie zamieniło się w egzystencję obok siebie dwojga ludzi, których coraz mniej łączy i, co najgorsze, którzy nie potrafią o tym ze sobą porozmawiać.
Relacje Karoliny, szczegółowo i ze swadą opisujące losy jej małżeństwa, przeplatane są z monologami Sławka przedstawiającymi te same etapy ich związku widziane z jego perspektywy, a od pewnego momentu uzupełnia je szukanie przyczyn i środków zaradczych przez Martę Firlej i Marcina K. Wszystko razem tworzy interesujący obraz małżeństwa na rozdrożu wraz z trafną diagnozą tego stanu rzeczy.
Nasuwa się pytanie, czym kierowała się autorka mnożąc byty poprzez wprowadzenie wirtualnego duetu autorów maili, tym bardziej że rozszyfrowanie tożsamości osoby używającej nicka Marcin K. jest dziecinnie proste. Sądzę jednak, że był to sprytny i celowy zabieg pozwalający Magdalenie Witkiewicz podtrzymać swą reputację autorki ciepłych, szczęśliwych zakończeń. A takie w dzisiejszym świecie, czy się to nam podoba czy nie, czasami łatwiej osiągnąć poprzez porozumienie w wirtualu niż przez rozmowy w realu.
Audiobooka ładnie czytają Agnieszka Postrzygacz i Mikołaj Krawczyk.
Najnowsza powieść Magdy Witkiewicz to absolutna perełka! Bardzo dojrzała opowieść o trudach, z którymi borykamy się w związku; opowieść pełna emocji, ciszy, ale i wewnętrznego krzyku, niezgody w zgodzie i miłości. Magdę kocham w każdym jej pisarskim wydaniu, ale oblicze, które pokazuje nam na kartach Listów szanuję i znajduję najbliżej mej duszy i sercu. Co tu dużo gadać… to po prostu najlepsza książka w dorobku Magdy! Musicie ją przeczytać! Perełka 💙
Po nowości od Magdaleny Witkiewicz sięgam bez zastanowienia. Gdy tylko zostały wydane “Listy pisane szeptem” od razu pobrałam je na czytnik i zaczęłam czytać. “Listy pisane szeptem” to opowieść o małżeństwie, które jest ze sobą wiele lat. Odchowało już dwójkę dzieci. W pogoni za pieniądzem, a także podczas wychowywania dzieci zapomnieli jak bardzo się kiedyś kochali i jak ważni dla siebie byli. Niestety Karolina i Sławek, mimo większej ilości czasu jaki posiadają, gdy ich dzieci wyprowadziły się z domu rodzinnego nie umieją ze sobą rozmawiać. Uciekają w wirtualny świat, gdzie zawsze jest ktoś kto wysłucha/przeczyta ich “Listów pisanych szeptem”. Jest to zupełnie inna powieść Magdaleny Witkiewicz niż ta, które do tej pory czytałam. Z pewnością skłania do refleksji. Często po wielu latach związku zaczyna panować w nim rutyna. Partnerzy pochłonięci przez obowiązki domowe, dzieci zapominają o sobie i że to oni w tym związku są najważniejsi, bo to od nich zaczęła się rodzina. Sławek i Karolina o tym zapomnieli. Na dodatek rozpoczęli życia w sieci, gdzie pisali swoje listy szeptem… Jest to też, dobry przykład, że w sieci, w tym wirtualnym świecie łatwo się zapomnieć, a przez to zwierzyć kompletnie obcemu człowiekowi. Może to doprowadzić do dwóch scenariuszy. Pierwszy to gdzie wzajemna fascynacja i zwierzenia nie wychodzą poza świat wirtualny. Jest też jednak ten drugi scenariusz, gdzie taka znajomość przenosi się do rzeczywistości. Wszystko jednak zależy od nas samych. Należy pamiętać, że nikt z nas nie umie czytać w myślach. Nie umiemy przewidzieć czego chce od nas druga strona. Najważniejsze to rozmawiać i słuchać tego, co jest do nas mówione. To trudne i czasami bolesne, ale bez tego związek nie przetrwa w tych czasach, gdzie tak wiele pokus i zagrożeń. “Listy pisane szeptem” to bardzo wartościowa książka, ale zupełnie inna od tych wszystkich, które do tej pory czytałam autorki. Myślę, że skierowana jest do dojrzałego czytelnika, który ma za sobą już pewien bagaż doświadczeń. Nie uważam tej książki za złą - chociaż przewidziałam zakończenie i to co się wydarzy. Mnie po prostu nie urzekła. Doceniam jej przesłanie i to co niesie, bo w pełni się z nim zgadzam. Uważam, że rozmowa i komunikacja w związku to podstawa. Nie mogę się jednak oprzeć wrażenie, że była trochę za bardzo opisowa, brakowało mi odrobiny więcej dialogów…
Dojrzała i szczera, a zarazem lekka historia miłości. Listy pisane szeptem to dopiero początek tej historii.
Jak zawsze nie zawiodłam się na stylu pisania autorki, ale chyba jestem za młoda na taką historię i zdecydowanie polecam ją dla starszych czytelniczek. Miejscami się nudziłam, szczególnie w momentach gdy to samo było opisywane z dwóch różnych perspektyw.
Domyśliłam się kto, co i jak, ale raczej nie było to zbyt trudne.
Zdecydowanie nie było to coś mojego. Sięgając po tę książkę miałam w głowie te miłosne listy przepełnione tęsknotą za bliskością, którą względnie bohaterowie maja na wyciągnięcie ręki. Forma książki jednak nie spełniła moich oczekiwań. Trzeba brać pod uwagę, że jest to pisane z perspektywy dorosłych dwóch osób po prawie 30-letnim małżeństwie. Myślę, że zmienia to diametralnie pogląd na miłość. Przeczytałabym lecz tę pozycję mając 40 lat z jakimkolwiek doświadczeniem małżeńskim.
Tak jak autorka napisała na końcu książki - jest ona nieco inna niż jej ostatnie, do mnie trafiła tak mocno jak poprzednie. Słucha się dobrze ale nie porywa, mnie ta opowieść a właściwie dialog nie porwał, może nowe książki Pani Magdy są wydane wg jej upodobań ale wciąż te poprzednio czytane, wydane przez innych wydawców budzą we mnie najwięcej emocji, czekam aż to się zmieni - nie okładka przesądza o wartości książki.
Zastanawiałem się między oceną 3 a 4. Padło jednak na 3. O ile temat ciekawy, bo wszak chodzi o relacje w związku, które ulegają wraz z upływem czasu zmianom, o tyle niektóre zachowania przedstawione zostały w sposób infantylny. Warto natomiast nad niektórymi kwestiami się zastanowić. Chociażby czy warto toczyć kilkugodzinny spór o coś, co można uprzątnąć w 1 minutę (rozsypana sól)?
Powieść zdecydowanie dobra dla osób ze stażem w związku / małżeństwie. Nie znajdzie tu nic ciekawego osoba w innej sytuacji życiowej. Choć momentami nużąca i troszkę rozwleczona pod kątem przemyśleń bohaterów i metafor to jednak życiowa. W książce jest maleństwo z 25 stażem, moje trwa od 12 lat ale tak wiele tu znalazłam :-). Wysłuchałam audiobooka, świetni lektorzy!
Pierwsza książka tej autorki, która mnie znudziła i rozczarowała. Po raz kolejny wałkowane jest to samo. Minimalna ilość dialogów też nie sprzyja. Mam wrażenie, jakbym czytała Samotność w sieci innego autora, którego akurat nie lubię. Tym razem jestem niestety na nie, chociaż na pewno sięgnę po coś innego tej autorki.
Przegadana... Bohaterowie dużą mówią, a w samej historii mało się dzieje. Jednak lektura skłania do refleksji nad swoim życiem i związkiem. Przemyślenia głównych bohaterów są trafne i warte zapamiętania.
Wahałam się pomiędzy 3 a 4-ma gwiazdkami. Książka jest ciekawa ale przewidywalna. Wiele z tematów już gdzieś przerobiłam. Interesujące było podejście i wytłumaczenie „swojej” strony życia Sławka. Skąd ja to znam… za to dziękuje pisarce :)
koniecznie musze przeczytać jeszcze raz i pozaznaczać cytaty. bardzo dobra analiza miłości i związków po upływie czasu, plot twist no ofc bardzo spodziewany ale nie o fabułę i romans tu chodzi. dobrze się słuchało, przyjemnie