Uparty wizjoner, zdeterminowana specjalistka i...uczucie, którego nie da się powstrzymać!
Chociaż Rose Sullivan nie pracuje już w Stackhouse i wydawałoby się, że drogi jej oraz Alexa się rozeszły, oboje niespodziewanie stają do walki o wymarzone zlecenie – realizację gigantycznej kampanii dla potentata sportowej marki odzieżowej. Obie strony są przekonane o swoim zwycięstwie w przetargu – jednak do czasu… Zleceniodawca stawia sprawę jasno: albo ich firmy będą ze sobą współpracować, albo z kontraktu nici. Czy w tej sytuacji dawni współpracownicy zdołają poskromić emocje i zachować profesjonalizm, czy może jednak dadzą o sobie znać zadawnione urazy i... uczucia?
"Jak nie zepsuć palanta. Instrukcja w 10 krokach" autorstwa Anny Craft to druga część opowieści o losach Rose i Alexa. Pierwszą część czytałam dość dawno i rozpoczynając czytać drugą część nie bardzo mogłam się połapać o co chodzi. Początek książki nie zachęcał mnie do czytania zwłaszcza, że nie mogłam połapać się w wątkach i w pewnym momencie nawet miałam ochotę przerwać czytanie tej lektury i ją porzucić, jednak w dalszym ciągu intrygował mnie tytuł książki i brnęłam dalej zmuszając się do czytania z nadzieją, że może wątki rozwiną się i chociaż zakończenie mnie zaskoczy. Czytając pierwszą część pod tytułem "Jak naprawić palanta. Instrukcja w 10 krokach" byłam zachwycona książką i nie mogłam się doczekać kolejnej części i kontynuacji dalszych losów bohaterów, których tak bardzo polubiłam. A tu taki niewypał, liczyła na coś równie dobrego i relaksującego, jednak się ogromnie przeliczyłam. Alex i Rose pracują w dwóch różnych firmach, a ich drogi całkowicie się rozeszły (nie rozumiem dlaczego) i los znów ich połączył, na początku jako rywali w przetargu dla potentata marki odzieży sportowej, a następnie skazując na wspólną pracę. Intryga ojca Alexa bardzo mnie denerwowała i irytowała. Natomiast romans Alexa i Rose nie był tak burzliwy, jak w pierwszej części, a wręcz był trochę nudny i nieciekawy. Książka tak, jak jej poprzedniczka posiada styl i formę przekazu, które są jak najbardziej zrozumiałe. Okładka dla osób znających wcześniejsze losy bohaterów, może być ciekawa i intrygująca, szczególnie ogrodniczki w które została ubrana modelka pozująca do okładki. Jedyny pozytyw z tej książki to to, że wcześniej nie wiedziałam jak powstaje kampania reklamowa i właśnie dzięki niej miałam okazję poznać coś nowego i dowiedzieć się jak wygląda to od środka. Pierwszy tom serii jak najbardziej polecam, zaś co do drugiego tomu to niestety nie mogę powiedzieć tego samego, ponieważ bardzo mnie rozczarował i liczyłam na coś zupełnie innego, lepszego. Jeśli jednak nadarzy mi się kiedyś okazja na sięgnięcie po jeszcze jakąś książkę autorstwa Anny Craft to postaram się ją przeczytać, dając autorce jeszcze jedną szansę. Książka z Klubu Recenzenta serwisu na kanapie.pl
Było już "Jak naprawić palanta", więc teraz czas na instrukcję, jak go nie zepsuć. 😁 Pierwszy tom okazał się bardzo ciepły, zabawny, w stylu "slow burn" z zakończeniem, które pozostawiło duuuuuży niedosyt. W końcu pojawiła się kontynuacja, a pustka w mojej romantycznej duszy została zapełniona. 😊 Drogi Rose i Alexa się rozeszły. Pracują w konkurencyjnych firmach, a pewnie niedopowiedzenia i błędne wnioski sprawiły, że raczej nie widzą szans nawet na przyjaźń. A przynajmniej Rose tak uważa, bo mężczyzna przejrzał na oczy i będzie starał się odzyskać zaufanie byłej pracownicy. Czy mu się uda? 😁 Na pewno nie pomogą w tym problemy w firmie, a także te rodzinne... 😔 Kto okaże się tym mącącym wodę wśród bohaterów? Kto będzie godny zaufania, a kto je zawiedzie? Szukając odpowiedzi na te pytania, na pewno nie będziecie się nudzić!😁
Jeśli jeszcze nie znacie pierwszego tomu, to tym bardziej czytajcie, bo teraz macie już tę historię zakończoną, bez clifhangerów. 😃 Finał drugiej części spokojnie mógłby pojawić się w jakimś filmie, zresztą cała historia nadawałaby się do ekranizacji. 😊 Polecam! 8/10
Zadziorna okularnica i palant! Ta dwójka nie pozwala nam się nudzić. Po przeczytaniu #jaknaprawićpalanta Byłam wręcz prawna, że w kolejnej część autorka zrzuci na nas jakąś bombę, 🤷 doda sceny erotyczne itp. A wiecie co? Tego tu NIEMA! Cholernie mi się to podobało.
Na co możecie liczyć, sięgając po Palanta? Zdecydowanie na dobry humor, świetną zabawę plus pełen wachlarz emocji. Lekki styl pisania pozwala nam płynąć przez tę historię. Polubiłam się z piórem pani Anny. Z niecierpliwością czekam na kolejną powieść, jaką napisze. Na koniec dodam jedynie, iż pierwsza część minimalnie podobała mi się bardziej. Czy polecam? Zdecydowanie tak.
Nie muszę chyba nikogo zachęcać do przeczytania tej książki. Jeżeli podobała wam się pierwsza część czyli "Jak naprawić palanta" to na pewno chcecie przeczytać kontynuację. Na pewno się nie rozczarujecie. Oprócz rozwoju romansu z pierwszej części autorka zawarła inne ciekawe wątki. Najciekawszy jest oczywiście ten romantyczny, ale mamy tutaj także wojnę biznesową. Wątek, który też jest ciekawy i zaskakujący. Oczywiście ci, którzy zabiorą się za tą książkę będą szukali w niej kontynuacji romansu i oczywiście się nie zawiodą.
Trochę gorsza od pierwszej czesci, ale i tak jestem zadowolona. W sensie, przesłuchałam ną na audiobooku, ma jeden z moich ulubionych motywów i już przyzwyczaiłam się do stylu pisarki po pierwszej części. Znów wielki plus za poziom humoru, niespodziewane sytuacje i za samo zakończenie. Jakkolwiek to jest typowy romans tego typu, czegoś takiego potrzeba od czasu do czasu. Dobra książka na spokojny wieczór.
Jak pierwsza część była całkiem przyjemnym romansem (jednym z wielu, ale mającym "coś" fajnego w sobie), tak kontynuacja była po prostu nudna i bezsensowna. Bohaterowie zamienili się w dwie z najbardziej irytujących postaci, z jakimi miałam do czynienia... Nie wspominając o tym, jak nie domyślna nagle stała się nasza główna bohaterka 🤦
Drugi tom też mnie nie zachwycił. Był dla mnie jakiś taki chaotyczny, bohaterowie nijacy, bawiący się w kotka i myszkę, brakowało mi tej iskry między nimi, ojciec Aleksa nagle stał się mega czarnym charakterem, dopiero epilog z listą, jak nie zepsuć palanta, do mnie przemówił.
Wspaniała. Humor, słodkie momenty, wątek intrygi- tego właśnie potrzebowałam i znalazłam w tej historii. Poziom utrzymany, dobry humor gwarantowany. Bardzo dobra historia.
Kontynuacja książki "Jak naprawić palanta. Instrukcja w 10 krokach". I jest to wspaniała kontynuacja, bo trzyma poziom pierwszej części 😁
Rose Sullivan nie pracuje już w Stackhouse i wydawałoby się, że już nigdy nie będzie współpracować z Alexem a na pewno nie spodziewała się, że walka o klienta skończy się w taki sposób... Obie firmy są przekonane o swoim zwycięstwie w przetargu – jednak do czasu… Ekscentryczny klient ma jednak inny pomysł na ta kampanię... Stawia sprawę jasno: albo ich firmy będą ze sobą współpracować, albo z kontraktu nici. Alex ma nadzieję, że ten projekt połączy go znowu z Rose i będzie miał okazję naprawić to co zepsuł jednak czy Rose zdoła mu zaufać na tyle by pozwolić uczuciom dojść do głosu?
Książka jest lekka, zabawna i nie wiadomo kiedy się kończy 🙈 Relacja między bohaterami jest genialna! Dogryzaniu, żartom i słodkim chwilom nie ma końca. Oprócz romantycznego wątku jest również ten niekoniecznie miły, czyli że nie zawsze rodzic jest wsparciem i oparciem przy rozwoju swojego dziecka, a zazdrość z jego sukcesów zżera rodzica od środka. Pokazane jest również, że miłość to nie tylko landrynkowe chwilę, ale również te gorzkie, które są równie potrzebne jak te pełne kwiatów i czekoladek 😉