Z okazji 70ciu lat istnienia Czytelnika ukazuje sie kolekcja tytulow wybranych z dorobku wydawnictwa Edycje wyroznia jednolita szata graficzna autorstwa Andrzeja Heidricha Kwiaty polskie sa kolejna ksiazka w tym cyklu Julian Tuwim 18941953 rozpoczal pisac Kwiaty polskie w listopadzie 1940 roku na emigracji w Brazylii Nad poematem pracowal w Stanach Zjednoczonych w latach 19411944 i po powrocie do kraju w 1946 roku Utwor powstawal do ostatnich dni zycia pisarza i nie zostal ukonczony Pierwszy tom Kwiatow polskich po licznych zmianach zwiazanych z cenzura ukazal sie w drugiej polowie stycznia 1949 roku
Julian Tuwim (September 13, 1894 – December 27, 1953), known also under the pseudonym "Oldlen" when writing song lyrics, was a Polish poet of Jewish descent, born in Łódź, Congress Poland (then, part of the Russian Empire). He was educated in Łódź and in Warsaw where he studied law and philosophy at the Warsaw University. In 1919 Tuwim co-founded the Skamander group of experimental poets with Antoni Słonimski and Jarosław Iwaszkiewicz. He was a major figure in Polish literature, known especially for his contribution to children's literature. He was the recipient of a prestigious Golden Laurel of the Polish Academy of Literature in 1935.
"[...] Mój dom. Mieszkanie. Pokój. Biurko. A w nim (pamiętasz?) ta szuflada, Do której się przez lata składa Nie używane już portfele, Wygasłe kwity, wizytówki, Resztki żarówki, ćwierć-ołówki... Leży tam spinka, fajka, śrubka, Syndetikonu pusta tubka, Jakaś pincetka czy pipetka, Stara podarta portmonetka. Kostka do gry, koreczek szklany. Bilet na dworcu nie oddany, Szary zamszowy futeralik, Zeschły pędzelek, lak, medalik, Przycisk z jaszczurką bez ogona, Legitymacja przedawniona, Brązowe pióro wypalane Z białym napisem "Zakopane". Korbka od czegoś, klucz do czegoś, Lecz już oboje "do niczegoś" Słowem, wiesz, jaka to szuflada... A gdy jej wnętrze dobrze zbadasz, Znajdziesz tam małe zasuszone Serce twe, w gratach zagubione... Więc nie wyrzucaj nic, nie sprzątaj... Przyda, nie przyda się — niech leży. Oszczędzaj graty przy «porządkach» W takich szufladach i zakątkach, Boś z każdym cząstkę życia przeżył I trwasz nie wiedząc, z tą starzyzną Jak z tą szufladą, tak z ojczyzną [...]"
I wasn't able to follow it at times, but brilliant nevertheless. It made me emotional as well as thoughtful. It even brought a loud laugh here and there. Will be reading this again, for sure.
Wspaniały, piękny poemat, choć momentami trudny do zrozumienia. Chciałabym móc docenić go bardziej, niż pozwoliło mi na to to, jak zagubiona czułam się czasami przy lekturze. Mimo wszystko wiele fragmentów zachwyciło mnie i chętnie powrócę do dzieła Tuwima w przyszłości.
“Bukiety wiejskie, jak wiadomo, wiazane były wzwyż i stromo. W barwach podobne do ołtarza, kształt serca miały lub wachlarza” Poemat zagubionego poety, momentami bardzo zawiły
Historia córki rosyjskiego żołnierza, dziewczyny wychowywanej przez dziadka, która zostaje wydana za mąż, za faceta, który najbardziej to kocha siebie i piękne rzeczy, a także anegdotki z życia Warszawy i z Łodzi, a co najważniejsze to stąd pochodzi najmagiczniejszy, najbardziej porywczy i gwałtowny fragment z polskiej poezji, wykonany przez nieziemską Ewę Demarczyk - "Grande Valse Brilliante". Jest to opowieść na wesoło, jak to tylko Tuwim potrafił, ale też zalatuje patosem od czasu do czasu, jednak wszystko w dobrych dawkach, jak na emigranta tłułającego się po obcych ziemiach przystało. Widać, że to niedokończone dzieło, bo zaczyna się bardzo dobrze, a kończy w jakimś pośpiechu i już poziom trochę spada, jakby zabrakło czasu. I tak pewnie było.
Kwiaty polskie👉Narazie przeczytane tylko 1/4 Nie ujmuje mnie:/ ✨ Wiersz z tomu „Czyhanie na Boga” - „Chrystus miasta” Cudowne Z tomu „Czwarty tom wierszy” - „Rzeź brzóz” śliczne Drzewka błogosławione
czytając Tuwima, mam wrażenie, że czytam literaturę powstałą w ciągu ostatnich 3/4 latka... wszystkie problemy są tak bardzo współczesne, że aż ciężko uwierzyć, że tak nie jest