To pierwsza książka/spisany wykład Osho, którą czytałam. Już w połowie chciałam ją odłożyć na półkę, ale postanowiłam dotrwać do końca. Było warto, bo czyjś punkt widzenia zawsze jest interesujący, ale teraz mogę go ocenić. Całość liczy sobie około 170. stron, które spokojnie mogłyby zostać skrócone do 30. Liczne, bezsensowne metafory, niezliczone powtórzenia i hipokryzja. Pamiętajcie wszyscy jesteśmy wolni, ale Osho ma swoje miejsce parkingowe! Nie daj Boże ktoś na nim stanie, a jego samochód zostanie zgrabnie "przesunięty". Ale cofnij, właśnie nie jesteśmy wolni, bo według autora, tak naprawdę tylko on osiągnął wolność absolutną. My jesteśmy tylko niewolnikami, zabitymi w kajdany i łańcuchy. Wszyscy jesteśmy głupcami i wszyscy źle żyjemy. Wydaje mi się, że ta książka zostawia po sobie więcej szkód niż pożytku. Rzadko wystawiam 1. chyba, że uważam coś za szkodliwe. W tym przypadku tak jest.