Jump to ratings and reviews
Rate this book

Otwieram oczy

Rate this book
„Otwieram oczy” to zbiór czterech opowiadań, których wspólnym mianownikiem jest perspektywa bohatera dotkniętego traumą. Środki wyrazu właściwe konwencji grozy służą tu jako narzędzie umożliwiające artystyczną eksplorację stanu posttraumatycznego, w przypadku którego osiowym doświadczeniem jest lęk, a towarzyszącymi objawami zaburzenia percepcji. Autor porusza się w obszarze grozy odczarowanej, pozbawionej oczywistego pierwiastka nadprzyrodzonego. Źródłem koszmaru jest więc podświadomość, sfera wyparcia i wewnętrznego konfliktu. Centralnym zagadnieniem zaś są powracające pytania o granice między normalnością a chorobą oraz między realnością a iluzją.

284 pages, Hardcover

First published September 1, 2021

Loading...
Loading...

About the author

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
8 (29%)
4 stars
10 (37%)
3 stars
8 (29%)
2 stars
0 (0%)
1 star
1 (3%)
Displaying 1 - 4 of 4 reviews
Profile Image for suspense_books.
454 reviews38 followers
January 10, 2022
"Otwieram oczy", to debiutancka antologia napisana przez polskiego autora, zawierająca cztery krótkie opowiadania grozy. Horror w wykonaniu Majcherowicza jest wysublimowaną mieszanką rzeczywistości, psychozy, oniryzmu, sadyzmu, seksualności, ohydy i ekstremy. Autor przedstawia historie osób dotkniętych traumą, przechodzących przez niezwykle problematyczne okresy w swoim życiu. Poznajemy odmęty ich chorych wyobraźni, napotykamy nietypowe wizje, lawirujemy pomiędzy szczątkami ich wspomnień. Niektóre z nich są niesamowicie sugestywne, inne zaś pozostawiają pole do popisu dla naszej fantazji, skłaniają ku własnym interpretacjom. Styl jakim operuje autor jest niebanalny. Język obfituje w wyszukane frazy, a zarazem jest usłany wulgaryzmem. Bardzo bym chciała zwrócić uwagę na to, iż od pierwszych zdań rzuca się w oczy filologiczne wykształcenie autora i jego lekkość do słowotwórczych zapędów, jak również czerpanie garściami z innych języków. W tym miejscu muszę to powiedzieć - nigdy nie czytałam ciekawiej napisanej książki pod względem językowym. Przewracając kolejne strony, czułam coraz to większą sympatię do autora, który miałam wrażenie, spoglądał do mnie zza napisanych przez siebie słów, jest obecny tuż obok mnie. Z fascynującą wyobraźnią, niebanalnym poczuciem humoru.

Opowiadania są przytłaczające, gęste, naładowane do granic przepychu samymi negatywnymi emocjami, chorymi akcjami, obrzydliwymi scenami. To wszystko udziela się automatycznie, aczkolwiek nie pozwala o sobie zapomnieć. Po każdej opowieści musiałam odsapnąć przy lżejszej pozycji, gdyż czułam obezwładniające poczucie niemocy, przemęczenie, a mózg niczym posesji w betoniarce odmawiał współpracy. Smakowałam na raty, chłonąc każdy kęs z największą pieczołowitością. Niektóre kęsy wyszły mi bokiem, gdyż tendencja do występowania scen skatologicznych jest tutaj nad wyraz ogromna.

Majcherowicz napisał "dziwne" opowieści o prawdziwych ludziach, którzy mierzą się ze swoimi wewnętrznymi demonami, oraz złem czyhającym nań w świecie zewnętrznym. Inteligentne, skłaniające do refleksji, a zarazem pełne ekskrementów, ropy, brudu i syfu.

Tylko dla ekstremalnie odważnych czytelników.
Profile Image for kam.
1,319 reviews251 followers
March 19, 2022
Lektura kolejnych opowiadań Szymona Majcherowicza nie należy do łatwych. Pełno w nich bowiem obrzydliwości oraz traum. Jest przemoc, gwałt i ciągłe poczucie zagrożenia. Ludzie krzywdzą się nawzajem i fałszywie oskarżają. To oblepia czytelnika, spowalnia jego ruchy i utrudnia oddychanie. Pomiędzy kolejnymi tekstami (a w zbiorze znajdziemy ich zaledwie cztery, choć są one dobrze rozbudowane i obszerne) musiałam przystanąć i sięgnąć po inną książkę, by nie utonąć w brzydocie świata kreowanego przez autora. W swoim życiu spotkałam mało fikcji, która tak na mnie podziałała. Bo tutaj nawet nie chodzi o to, że Szymon opisuje coś szczególnie obrzydliwego (choć i tak bywa), a bardziej o to, w jaki sposób to robi. Jak zgrabnie dobiera słowa i jak ładnie brzmią jego zdania. Całkowicie wciągnął mnie w swoje opowieści i potrzebowałam co jakiś czas przypomnienia, że otaczająca mnie rzeczywistość ma więcej kolorów niż czernie tego zbioru. Że szczęście wciąż jest wokół mnie.

Czegoś mi zabrakło do tego, bym dla tego wydania weird fiction przepadła, ale brak ten jest praktycznie niezauważalny. Dopiero jakieś przedziwne uwieranie uświadomiło mi, że nie zapałałam do autora tak wielką miłością, na jaką niewątpliwie zasłużył. To oczywiście kwestia jedynie prywatnych preferencji i nieważne jak długo nad tym myślę, wciąż nie jestem pewna, co dokładnie moje serce próbuje mi przekazać. Czuję się jednak w obowiązku to zaznaczyć, ale jedynie w formie luźnej myśli, którą ani trochę nie powinniście się przejmować. Wystarczy  Wam tak naprawdę wiedzieć tyle, że wydawnictwo IX zyskało ciekawego autora, który jeszcze niejeden raz nas zaskoczy. I że z ochotą sięgnę ponownie po jego prozę, nawet jeśli „robale" (a każde opowiadanie ma w sobie choć jednego) znowu oblezą moje ciało.
Profile Image for MadBookWorm.
111 reviews8 followers
December 15, 2021
„Otwieram oczy” to zbiór czterech opowiadań, po przeczytaniu jakbym miał określić książkę jednym słowem, to chyba byłoby to słowo „oniryczna”.

Historie lawirują na granicy snu i jawy, pozostawiają sporo niedomówień, zostawiają wiele w sferze domysłów i interpretacji, co jeszcze zwiększa wielowymiarowość opowiadań.

Nie jest to horror, gdzie potwory, zombie, pająki czy nieplanowane ciąże generują strach, no jeszcze gołębie by mogły, bo one są poje**** z tym jak kręcą swoimi szyjami, to nie jest rozsądne.
Tutaj potworem jest człowiek, człowiek zamknięty w więzieniu swojej cielesności, umysłu, traum i dramatów. Człowiek, który sam dla siebie jest koszmarem i demonem.

Książka jest przepełniona ludzkim brudem i ohydztwem. Autorze, za ten geriatryczny seks to serio powinieneś mieć swoje specjalne miejsce w piekle. Aż się chciało zrobić kąpiel oczu w syropie klonowym i włożyć do mrowiska. Takich rzeczy się po prostu nie robi mój miły.

Pomimo faktu, że jest to bezkrwawy horror, to faktycznie jest straszny i może zmuszać do refleksji, może nie mnie, bo ja już przeżyłem wszystko czekanie w kolejce NFZ, załatwianie spraw w ZUSie, Wietnam, Bitwę pod Mordorem, zatonięcie Titanica, zakupy karpia w Tesco, szarpanie o softshsell w Lidlu, nawet świeżaka kiedyś zdobyłem w Biedronce.
Książka nietypowa i wbrew pozorom trudna, ja przeczytałem wszystkie wyrazy na każdej kartce i to było bardzo rozsądne co i Wam zalecam moi mili.
Profile Image for katooola.
413 reviews9 followers
October 21, 2021
Zbiór czterech odrębnych historii, w których groza nie jest spowodowana zetknięciem się bohaterów z czymś nadnaturalnym tylko z traumy wynikłej ze zdarzeń przeszłych.

Oniryczne, mroczne, egzystencjalne i momentami psychodeliczne. Lęk i niepokój są tu mocno odczuwalne. Czułam tu złowrogą, gęstniejącą atmosferę oblepiającą mnie.

Bohaterowie rozdarci wewnętrznie, poszukujący własnego ja. Miewający mgliste sny na jawie. Ugrzęźnięci we własnych koszmarach, nie mogący w pełni odetchnąć pełną piersią. Granica między normalnością a obłędem jest cienka. Zaburzona percepcja rzeczywistości zaciera zdolność odróżnienia realności od mamidła. Groza życia człowieka straumatyzowanego jest tu wyrazista.

Napisane są estetycznym i bogatym językiem idealnie oddającym skłębione myśli bohaterów. Dobrze dopracowane, nie ma się tu wrażenia, że coś jest niedokończone.
Wyjątkowa i nieoczywista rzecz elegancko wydana. Jestem zachwycona.
Polecam!
Displaying 1 - 4 of 4 reviews