Nie wiem, co sądzisz o zakończeniu sprawy. Z jednej strony pomysł ciekawy, trochę naciągany, ale zakończyło się w satysfakcjonujący sposób, a z drugiej wiem, że to było zwyczajnie głupie i bez sensu. Niekoniecznie rozumiałam sposób myślenia zabójcy, w sumie to nawet zabójców, bo w jednym tomie mieliśmy kilka spraw, dodatkowo poruszono wątek z przeszłości i tego kim jest ten cały Jue dla Zhao... Serio, ja w to nie wierzę. coś tu mi śmierdzi... Nie mniej, lubię Bai Chi i tego Magika xd Są słodcy :)