Kuchnia włoska to nie tylko pizza i makaron z sosem pomidorowym. W lokalnych trattoriach i domowych kuchniach kryją się nieprzebrane roślinne smaki. Jakie?
Do kawy świetnie pasują słodkie weneckie bułeczki z szafranem, cornetto, migdałowa panna cotta czy cytrynowa granita. Na zaostrzenie apetytu najlepsze jest aperitivo, jak spritz bianco czy negroni, a żeby pobudzić żołądek – bruschetta, minipizzerki z ciasta francuskiego albo oliwki pieczone z czosnkiem i rozmarynem. Królewskie danie, czyli makarony, pysznią się rodzajami i kształtami. A na spory głód polecają się bakłażany z pieca, szpinak z rodzynkami, warzywny gulasz czy focaccie: z Genui, toskańska jabłkami czy z ziemniakami i rozmarynem.
Włochy to miłość Alicji Rokickiej – szerzej znanej jako Wegan Nerd – i jej drugi dom. Nareszcie postanowiła się swoją miłością podzielić.
Italia dla zielonych to też przewodnik, jak poruszać się po Włoszech i czego roślinożercy mogą się spodziewać, jeśli chodzi o jedzenie.
Na dietę wegetariańską 'przeszłam' mając około 13 lat. . Już od tego czasu zaczęłam gotować samodzielnie, głównie dla siebie. Podjęłam wyzwanie. Nie tylko dlatego, że chciałam udowodnić sobie i rodzinie, że najnormalniej w świecie to nie jest dla mnie problem, ale na 100% byłam pewna czego chcę, że za żadne skarby i przekupstwa nie zmienię decyzji i wartości, które zaczęły we mnie rozkwitać. Od około 12 lat jestem na diecie wegańskiej i szybko stało się iż nie wyobrażam sobie innego stylu życia. Uwielbiam gazety o jedzeniu, uwielbiam programy o gotowaniu, godzinami siedzę na blogspocie czy pinterst i czytam blogi z całego świata. Napisałabym, że kocham podróżować, ale kocham tylko Włochy i lubię tam wracać.
Z wykształcenia jestem graficzką. Ukończyłam ASP w Krakowie ze specjalizacją film animowany i projektowanie książek. Farby, brudzenie rąk i rysowanie to zawsze była moja pasja i nigdy to się nie zmieni. No cóż, może sławną artystą już nie zostanę, ale nie mam czego żałować, no i przecież sporo życia przede mną!
Zazwyczaj nie zaznaczam książek kucharskich na Goodreads, ale tak wspaniałą muszę zapamiętać i zrecenzować.
"Italia dla Zielonych" to wegańska książka kucharska autorstwa Alicji Rokickiej, prowadzącej świetnego bloga Wegan Nerd. Nie jest to jednak zwykły zbiór przepisów, lecz bardziej, przynajmniej moim zdaniem, pewna Opowieść. O Włoszech, o włoskiej kulturze, włoskiej kuchni, historii, najpiękniejszych miejscach. Pisana z czułością, uśmiechem, radością, że tak piękne miejsca istnieją, i szacunkiem do tamtejszego jedzenia.
Największą część zajmują oczywiście przepisy - wszystkie w wersji wegańskiej, wszystkie wyglądające na przepyszne i wszystkie cudowne, takie, że chce się je robić już po jednym spojrzeniu. Czy chodzi o minikąski z ciasta francuskiego, czy o różnego rodzaju placuszki z polenty, czy też o wszelkie makarony, pizze, bardzo pomysłowe foccaccie, odjechane surówki czy też (co bardzo sobie cenię!) różnego rodzaju przekąski/przystawki/jedzenia imprezowe. Do każdej potrawy jest coś, co uwielbiam, czyli krótki jej opis - parę dodatkowych słów od Autorki mających nieco przybliżyć całe danie.
Autorka pisze dużo o różnych regionach Włoch, o potrawach regionalnych, o tym, jak się to wszystko we Włoszech je. Całość jest kolorowa, okraszona świetnymi zdjęciami i - zwłaszcza w pandemicznych czasach - może po prostu przenieść do Włoch w mgnieniu oka.
Zapisałam sobie chyba 15 przepisów do "jak najszybszego wypróbowania", dalsze z 60 do zrobienia w dalszej kolejności. Bardzo, bardzo mi się to podoba i bardzo cieszę się z zakupu, dzięki któremu uzyskałam możliwość kompaktowej podróży.
Mówi się, że Włochy to piękny i niesamowity kraj. Osobiście nigdy nie byłam w tym kraju. Jedynie znam urywki z filmów i różne zdjęcia znajomych. Na podstawie tego przyznaję, że jestem zaintrygowana tym krajem i z wielką chęcią poznałabym włoską kulturę, zabytki i codzienność. Na tę chwilę nie wygląda, bym miała w najbliższym czasie spełnić to marzenie. Niemniej mogę za pomocą dostępnych źródeł, choć spróbować poczuć ten klimat. Jednym z takich źródeł jest najnowsza książka Alicji Rokickiej "Italia dla zielonych". To książka nie tylko o Italii, ale tak naprawdę przede wszystkim o włoskim jedzeniu. Jesteście gotowi na przygodę?
Najbardziej spodobał mi się sam pomysł na książkę. Takie podwójne ukierunkowanie – włoska kuchnia vege – jest na pewno odważnym posunięciem, które pobudza ciekawość i wyróżnia książkę na tle wszystkich innych kucharskich książek. Tym bardziej że mam poczucie, że włoska kuchnia już od dawna fascynuje wielu ludzi, a obecnie większa świadomość społeczna daje większą szansę kuchni między innymi roślinnej. A to nie koniec zalet pod względem pomysłowości, ponieważ jest to pozycja dla osób początkujących. Dlatego pasjonata, który dopiero zaczyna być tym pasjonatem, dostaje kompletne kompendium przepisów, które podwyższą jego poziom umiejętności.
W słowach autorki czuć pasję. Sam wstęp sprawia, że od razu jako czytelniczka miałam poczucie, że osoba, która napisała te słowa, była osobą zaangażowaną w to, co robi i dawało jej to olbrzymie szczęście. Dzięki temu od razu poczułam jeszcze większą chęć, by dalej zagłębić się w treść, a następnie wykorzystać przepisy. Przed każdym przepisem znajduje się też bezpośrednio krótki wstęp do właśnie samego przepisu. Okazały się one niezmiernie ciekawe i tłumaczyły zależności między niektórymi aspektami, czy to produktów, czy etapów gotowania, czasami pochodzenia. To z kolei sprawiło, że ta potrawa stała się czymś więcej niż tylko pierwszą lepszą potrawą z przepisu. Pisarka zadbała o to, byśmy jako czytelnicy i początkujący kucharze znali znaczenie niektórych produktów we włoskiej kulturze i rozumieli, dlaczego właśnie ten produkt może mieć tak olbrzymie znacznie. Być może niektórzy z Was zaczęli się zastanawiać, co to za produkty i czy obco brzmiące nazwy nie okażą się zbyt zniechęcające. Nic z tych rzeczy, gdyż każda trudniejsza, czyli rzadko spotykana w naszej kulturze, nazwa została wytłumaczona, by jak najlepiej móc sobie wyobrazić o co chodzi.
A z takich estetycznych rzeczy, to bardzo podobają mi się zdjęcia, ponieważ wyglądają naturalnie. Wtedy ma się poczucie, że ten przepis jest naprawdę w zakresie naszych umiejętności. Pomiędzy przepisami można również znaleźć barwne i oddziaływujące na wyobraźnię opisy miejsc. Natomiast na końcu książki można znaleźć słowniczek pojęć, co też jest fantastycznym wyjściem według mnie. By się odnaleźć wśród przepisów, pomagają logicznie podzielone rozdziały. I ciekawym, wcześniej niespotkanym przeze mnie dodatkiem, jest playlista z włoskimi utworami dostępna na Spotify. Przesłuchałam i mimo że to nie mój klimat, to i tak ciekawe doświadczenie. Jeśli planujecie lepiej poznać tę kulturę poprzez gotowanie, to gorąco polecam Wam tę pozycję. Tym bardziej że daje możliwość lepszego zapoznania się z jedzeniem roślinnym, co w Polsce nadal ma swoje ograniczenia kulturowe, choć na szczęście to się zmienia.