Życie Blade'a kręciło się wokół klubu, braci i chętnych panienek. Zdecydowanie nie miał czasu nikogo niańczyć. A właśnie to go czekało, ponieważ obiecał koledze, że gdyby temu stało się coś złego, Blade zajmie się jego siostrą. Chociaż sam do końca nie rozumiał, dlaczego Marcus wybrał akurat jego.
Connie była przerażona, kiedy pewnego dnia w barze zobaczyła Blade'a. Zresztą podobne wrażenie wywarli na niej pozostali motocykliści. Nie miała pojęcia, czego ten mężczyzna od niej chce i dlaczego próbuje ją zmusić, żeby poszła z nim do klubu.
Życie Connie to jedna wielka katastrofa. Po śmierci brata została zupełnie sama, w dodatku z mnóstwem problemów finansowych. Jakby tego było mało, narwany i groźny członek motocyklowego bractwa nie chce dać jej spokoju.
Jeżeli Blade sądzi, że ona zostanie w tym pełnym rozpusty miejscu, bardzo się myli.
Iza zachęciła mnie swoją opinią :D Axl Rose powiedział kiedyś "Chciałbym doczekać się takiej sytuacji, kiedy włączę sobie radio i nie będę miał ochoty się zrzygać po tym, co usłyszę" ja po przeczytaniu tej książki napisałabym Chciałabym doczekać takiej sytuacji, kiedy czytam sobie książkę i nie będę miała ochoty zrzygać się po tym co przeczytam. To było złe, ot tak machnięta na szybko jakaś opowiastka, w której wyczułam inspirację Joanną Wylde, nie te progi. Mam nadzieję, że wydawnictwa zaczną wreszcie same czytać to co wydają, a recenzje będą wreszcie pisane pod kupującego, a nie pod zleceniodawcę, że zastanowią się czy same wydałyby na taką szmirę kasę. Bo naprawdę szkoda marnować pieniądze na chłam lepiej kupić sobie za to czekoladę, tanie wino, a nawet nowe gacie
Historia może i miała potencjał, ale napisanie jej na kolanie popsuło jej odbiór. Jak już coś zostaje wydane powinno trzymać pewien poziom a nie przedstawiać bełkot językowy.
Ta historia naprawdę miała potencjał, ale coś w wykonaniu poszło nie tak. Tak czy siak, nie jest to najgorsza książką, jaką przeczytałam więc zawsze coś. + była krótka więc chociaż tyle
Connie to młoda kobieta, która swoje już w życiu przeszła. Niestety za długi ojca teraz ona jest odpowiedzialna za ich spłacenie. Musiała już oddać dom, i co jakiś czas zjawia się ktoś po pieniądze. Pewnego razu w barze, w którym główna bohaterka spotkała się z przyjaciółmi, pojawiają się mężczyźni z klubu motocyklowego i jeden z nich podchodzi do Connie.
Blade to były wojskowy, który obecnie należy do klubu motocyklowego. Wszyscy klubowicze traktują się jak bracia. Jeden z nich zginął, jednak przed śmiercią poprosiłby to Blade zaopiekował się jego siostrą. A tą siostrą jest właśnie Connie. Jednak ona się go boi a on nie chce być niańką.
Czy Głowni bohaterowie w końcu dojdą do porozumienia? Czy Blade spełni prośbę brata i zaopiekuje się Connie?
Muszę się przyznać, że to była moja pierwsza książka z wątkiem motocyklowym i podobało mi się. Może i było trochę minusów jednak nie uważam tej książki za złą.
To, co mi się nie podobało to po pierwsze Blade przy pierwszym spotkaniu z Connie zwraca się do niej po imieniu. A przy drugim spotkaniu pyta ją o imię🤔.
Po drugie główna bohaterka boi się swego opiekuna a gdy tylko on doprowadza ją do orgazmu to się w nim zakochuje🙈.
A po trzecie książka jest bardzo krótka. Przydałoby się tak z jeszcze 100 stron 😁. Ale wiadomo nie każdemu się dogodzi, za gruba książka źle za cienka jeszcze gorzej 🤣.
Koniec końców ja przy czytaniu tej książki się nie nudziłam i przyjemnie spędziłam czas. Uwielbiam twórczość autorki i świetnie, że próbuje czegoś innego. Wiadomo czasem zdarzają się lepsze i gorsze książki jednak ta mi się podobała i z niecierpliwością czekam na kontynuację.
Mam mieszane uczucia co do tej książki. Historia sama w sobie bardzo mi się podobała. Jednak styl w jakim napisana jest ta książka zaważył na ocenie. Myślałam że po czytaniu wattpada naprawdę nic mnie nie zaskoczy i jestem uodporniona na bardzo wulgarny język, ale po wydanej książce spodziewałam się trochę czegoś innego. To ile razy było tu użyte słowo ,,ci*a,, ,,s*ka,, i jak często bohaterka była nazywana własnością kuło mnie w oczy. Pomimo tego książka jest krótka więc szybko się ją czytało, a niektórych bohaterów naprawdę polubiłam i już po tytułach widziałam, że następne części będą wlasnie o nich więc na pewno po nie sięgnę.
"Blade" to pierwszy tom nowej serii, Storm Riders, pani Ani. Nie jest to zbyt długa książka, ale przez inne zobowiązania, dopiero teraz znalazłam chwilę by ją doczytać i napisać o niej kilka słów.
"Blade" to historia Connie i Blade'a. On, członek klubu motocyklowego, Storm Riders, do tej pory skupiony na sobie, życiu klubu, i spełnianiu swoich zachcianek. Ona, siostra przyjaciela Blade'a, Marcusa. Po jego śmierci zostaje z długami ojca i siostry, dodatkowo traumatyczne wydarzenia z przeszłości sprawiają, że Connie boi się mężczyzn. Jedna prośba umierającego Marcusa, połączy te dwójkę z tak obcych sobie światów. Co wyniknie z tego spotkania?
Styl pani Wolf jest specyficzny, jeśli czytaliście serię o gangsterach, to macie wyobrażenie o tym, jakim stylem posługuje się autorka. I o tyle o ile nie przeszkadzały mi bluzgi w wypowiedziach bohaterów, bo być może wynika to z specyfiki opisywanego środowiska, nie wiem tego na pewno bo nie miałam kontaktu z żadnym klubem, a w tym przypadku to raczej gangiem motocyklowym, to prezentowane przez autorkę traktowanie kobiet przez mężczyzn bardzo mnie irytowało. W serii o gangsterach też to jest widoczne, ale tam babki mają charakterki i potrafią zawalczyć o swoje. Mam na myśli mianowicie to, że kobieta sprowadzana jest do roli przedmiotu, którym się dyryguje i przestawia z kąta w kąt, jej wartość wzrasta z jej umiejętnością gotowania, kreowana jest na taką sierotkę Marysię, która boi się wszystkich i wszystkiego. No kobiety, nie róbcie tego sobie. Walczyłyśmy o równouprawnienie, tak głośno jest o feminiźmie, a takimi książkami same sprowadzamy się do roli podnóżka dla mężczyzn. No przepraszam, ale strasznie mnie to zdenerwowało. Irytowały mnie też dialogi między braćmi z klubu, czy między parą głównych bohaterów, a mianowcie te ciągłe jest moja, nie, nie jestem twoja, jest moja, zabieraj ręce itp. Noż kurczę, to nie mebel, o którym można tak rozmawiać, ani rzecz, to człowiek! Nie ukrywam, że jak nazwałam takie sceny, walkami kogutów, bardzo mnie, no cóż, śmieszyły. "Blade" to erotyk, ale opisywane w nim sceny seksu nie wywołują rumieńców ani szybszego bicia serca, a jedynie, jak w moim przypadku, mdłości. Noż naprawdę czy jak dostajemy erotyk, to musi on być tak wulgarny. Czepiają się harlequinów czy romansów historycznych, ale tam sceny seksu napisane są tak, że nie czujesz się zażenowana czytając je. Jeśli tak wygląda gros erotyków wydawanych w Polsce, to ja podziękuję.
Podsumowując, "Blade" to nie jest zła książka, na pewno znajdzie wierne czytelniczki. Ale nie jest to literatura dla mnie, chyba jestem za wrażliwa i zbyt staroświecka. Dlatego zostanę przy romansach historycznych i mafijnych, a typowe erotyki sobie daruję. Polecam tę powieść na pewno fanom pióra Anny Wolf, jak i tym którym wulgarność i takie przedstawianie kobiet w świecie mężczyzn nie przeszkadza. Ja osobiście nie polubiłam się z Blade'm.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Niezwykłe i Annie Wolf.
Przeczytałam wszystkie wydane dobrej pory książki autorki i gdy tylko dowiedziałam się, że będzie również seria MC jej autorstwa wiedziałam, że musi być ona dobra. Dlaczego? Ponieważ Anna Wolf znana jest z ciekawej, dobrze nakreślonej fabuły I naprawdę dobrze wykreowanych bohaterów. Tak również było w przypadku tej historii i całego MC jak i bohaterów drugoplanowych. A do tego jeden z moich ulubionych motywów czyli gangi motocyklowe. No musiałam po nią sięgnąć jal tylko pojawiła się na #legimi . Blade pewnego dnia postanawia spełnić obietnicę daną przyjacielowi, że będzie chronił jego siostrę gdy jego już zabraknie. Nie wie, że przez ojca i siostrę dziewczyny już się spóźnił a ona żyje w strachu i z traumą. Co jednak się stanie gdy ta dwójka spotka się ze sobą? I czy zupełnie nie pasująca do wizerunku dziewczyny motocyklisty skradnie serce zatwardziałego kawalera? Jeśli chcecie się o tym przekonać koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Na pewno nie pożałujecie. A ja już czekam na kolejne tomy z kolejnymi bohaterami bo mam już dwóch członków grupy o których chciałabym przeczytać.
Wulgarna i przesycona erotyzmem historia o gangu motocyklowym i szybko rozwijającej się relacji między głównym bohaterem a siostrą jednego z jego "braci". Ale no właśnie... Choć historia sama w sobie jest dość ok, to zdecydowanie wszystko jest za szybko i potraktowane po łebkach. Myślę, że w tych klimatach lepiej spisuje się seria "kaci Hadesa". Aczkolwiek książka na tzw "odmóżdżenie" jest w porządku. Z ciekawości sięgnę po kolejne tomy, by bliżej poznać resztę członków gangu.
Książka jest git. Ciężko było mi się przyzwyczaić do częstej zmiany narratorów, ale tam jest trzecioosobowy narrator ,więc nie wiem jak to wytłumaczyć hah. Trochę było to naciągane i nie wynikało z akcji, ale polecam! Czekam na kolejne części, bo mam nadzieję, że takie będą bo jest conajmniej 3 bohaterów o których bym z chęcią poczytała.
słowa/wyrażenia które można znaleźć średnio co drugą (albo i nie) stronę: - klubowa dz!wka - kociak - rudzielec - męska dz!wka - c!pka (poza tym bohaterowie zachowują się jakby mieli rozdwojenie jaźni) + niby do dupy, ale działa na zastój
Było ciężko, finalnie okej. Taki pornol ale na papierze. To coś ma 6 tomów, coś czuję, że kupię następne 😂 Generalnie nie gustuję w tego typu literaturze, a erotyk czytałem pierwszy raz w życiu, ale nie będę przekreślać jedną książką całego gatunku 😅
Podczas czytania miałam wrażenie, że jestem na wattpadzie i znalazłam jakieś dobrze napisane ale jednak słabe opowiadanie. Fabuła i styl dokładnie takie jak tam.
Em, naprawdę nie chcę komentować. 😖 No masakra, masakra totalna, nie wiem, czemu to w ogóle skończyłam czytać, powinnam rzucić już na samym początku, jedyny plus to to, że książka jest krótka
Nie jest to najgorsza książka, ale nie mogę też powiedzieć, że mnie zachwyciła. Tradycyjnie jak jakaś książka ma w sobie Klub Motocyklowy, to Ci faceci są bardzo specyficzni. Mam wrażenie, że nawet bardziej niż mafiosi. No ale klasycznie był to romans, który rozwijał się i oczywiście w środku musiała być drama. To jest co prawda typowy schemat dla romansidła, ale jednak niektórzy autorzy (a ściślej mówiąc autorki) ukazują akcję w taki sposób, że aż nie chce się oderwać. Ta książka była przeciętna i jakbym ją w połowie przerwała to nie zmieniłoby mojego odbioru, bo niestety niczym mnie nie zaskoczyła.