Historia jednego z najbardziej przebiegłych i okrutnych seryjnych morderców.
Charles Sobhraj – mistrz ucieczki. Był jak kameleon – umiał grać zarówno człowieka Zachodu jak i Wschodu, przedstawiciela różnych profesji. Ze względu na swój modus operandi zyskał przydomki "Wąż" i "Bikini Killer". Podejrzewany nawet o dwadzieścia zabójstw, mordował przede wszystkim na słynnym w latach 60. i 70. szlaku hipisów – w Tajlandii, Nepalu, Malezji, Indiach, polując głównie na zachodnich turystów. Inteligentny i bezwzględny, doskonale zacierał ślady. Jego czarująca powierzchowność kryła mężczyznę zdolnego do najpotworniejszych czynów. Zabijał
z zimną krwią. Nie znał litości i nie odczuwał wyrzutów sumienia. Potrafił po mistrzowsku manipulować ludźmi, doskonale zacierał ślady i przez wiele lat wodził policję za nos, co odróżniało go od wielu innych seryjnych morderców. Do dziś uważany jest za jednego z najbardziej przebiegłych i niebezpiecznych kryminalistów na świecie.
Życie i zbrodnie Charlesa Sobhraja stały się inspiracją wyprodukowanego przez stację BBC i platformę NETFLIX serialu The Serpent.
Druga książka Molendy, którą czytam w tym roku, umacnia we mnie przekonanie o jego nader umiarkowanych zdolnościach (wyraźnie widać miejsca, w których żywcem zrzyna z angielskich publikacji, bo język zna zdecydowanie kiepsko). Na dodatek, jako wtórne, bo stuprocentowo kompilacyjne dziełko z nurtu true crime, pozycjonuje autora jako oportunistyczną hienę. Cóż, można i tak, najwyraźniej. Replika wyda wszystko.
Bikini Killer to historia życia i zbrodni dokonanych przez prawdopodobnie największego seryjnego mordercę XX wieku. Pan Molenda w bardzo szczegółowy sposób przeanalizował jego portret psychologiczny oraz motywy, które nim kierowały. Pomimo dokonania kilkudziesięciu morderstw, śledczym udało się udowodnić mu jedynie dwie zbrodnie. To fascynująca historia o człowieku, który nie miał sumienia i jak twierdził, nie zabijał dobrych ludzi. Zwany również Wężem, był mistrzem ucieczek z więzienia i dorabiał się na oszustwach i kradzieżach. Perfekcyjnie opanował sztukę manipulacji aby potem uzależniać od siebie swoje ofiary. Największy jednak zysk przyniosło mu sprzedawanie historii swojego życia. Warto przeczytać, polecam.
Wydawało mi się, że to jest to. Że na taką książkę czekałem od czasu lektury "Dziwnego życia Sadyka Paszy" autorstwa Jadwigi Chudzikowskiej. To są opowieści w typie biorafii, które czyta się jak powieść szpiegowską, no ale nie do końca. Początek książki, rozdział drugi i już mam lekkie nerwy, bo ilość bezsensownych (dla wielu myślę osób) przypisów jest jednak zdumiewająca. Rozumiem, że nie wszyscy wiedzą co to Indochiny albo koronografia, ale wydaje mi się że każdy z nas w dzisiejszej dobie mając pod ręką internet w telefonie sprawdza sobie słowa i hasła, których nie zna lub nie kojarzy, bo właśnie na tym polega lektura ze zrozumieniem, która ma dać coś więcej niż chwilę rozrywki. Ta ocena upada w chwili przeczytania z kolei przypisu odnośnie pisowni nazwisk wietnamskich - wiedza bezcenna. Spora jest też ilość ciekawostek, które autor wplata w sposób zupełnie naturalny do opowieści. Jak nazywa się kimono do karate (karatega) czy przepis z Nigerii gdzie mięso na bazarze sprzedaje się z sierścią, żeby cudzoziemiec nie pomyślał, że to ludzina. Lektura idzie bardzo dobrze, ale w pewnym momencie łapiesz się na tym, że autor naprawdę sporo czerpie z innych lektur, źródeł np książki Rocharda Neville i Julie Clarke. Jest to raczej potraktowanie ich reportażu jako swojego rodzaju źródła, ale jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że za mało tutaj włożone było pracy własnej. Nie wiem czy jest to specyfika postaci czy też po prostu dostępności wiedzy na jej temat, ale w przypadku też książki wydaje mi się ona być swoistą kompilacją kilku innych pozycji. Początkowo czyta się to wręcz doskonale, jednak im dalej w las tym więcej drzew a nie są to bynajmniej zdrowe okazy. Z biegiem książka ta traci impet i staje się zupełnie nudnawa samą końcówką. Plusik za bogaty rys historyczny, autor nie tylko skupia się na samej osobie Sobhraja, ale też przedstawia kontekst i sytuację polityczną, gospodarczą czy kulturową w kraju, w którym akurat dokonywał przestępstw Ogólnie myślałem, że będzie prawdziwa bomba jak książka o Tonym Haliku a jest jedynie minus bardzo dobra. Fatalna wkładka zdjęciowa, którą można by sobie zupełnie darować, bo to jest tak prymitywne, że nawet nie warto wspomnieć. Jakby zespół zdjęć pobranych z netu, typu wstawię zdjęcie Taj Mahal i podpisze, że ulubione miejsce zbrodni Charlesa. Naprawdę można sobie to było spokojnie darować.
Jarosław Molenda po raz kolejny zaskoczył mnie swoją dociekliwością oraz nietypowym stylem przekazywania treści. Bikini Killer to wciągająca historia jednego z najbardziej okrutnych seryjnych morderców XX wieku. W Europie jednak jest mniej znany, gdyż działał głównie na tzw. szlaku hipisów – w Tajlandii, Nepalu, Malezji i Indiach. Pół-Wietnamczyk, pół-Hindus, przez większość swojego życia nie posiadał żadnego obywatelstwa. Opanował sztukę manipulacji do perfekcji, aby móc uzależniać od siebie swoje ofiary i mieć nad nimi totalną kontrolę. Miał w sobie nieodparty urok, dzięki czemu bardzo szybko zyskiwał zaufanie obcych ludzi a napotkane kobiety oddawały mu się już po pierwszym spotkaniu. Kiedy już miał swoją ofiarę w garści, przystępował do ataku. Najczęściej odurzał je środkami nasennymi i okradał z kosztowności oraz dokumentów. Później dokonywał morderstwa w taki sposób, aby ciała nie dało się zidentyfikować. Zabijał z zimną krwią i bez wyrzutów sumienia.
Będąc w posiadaniu kilkudziesięciu skradzionych paszportów mógł przybrać dowolną tożsamość. Dzięki temu stał się człowiekiem-kameleonem, który nieustannie podróżował i był nieuchwytny dla policji. Czuł się bezkarny i drwił sobie z wymiaru sprawiedliwości. Zasłynął również z genialnych ucieczek z każdego więzienia, w jakim go osadzono. Charles Sobhraj był niezwykle inteligentny i przebiegły ale zbyt pewny siebie. I to właśnie jego zuchwałość sprawiła, że w końcu go ujęto. Jednak nawet z zza krat, Sobhraj wzbogacał się na sprzedawaniu swojej historii zyskując sławę oraz bogactwo o wiele większe niż to, które zyskał na kradzieżach i morderstwach.
Książka Jarosława Molendy jest napisana lekkim piórem, w bardzo ciekawy sposób. Pan Molenda po raz kolejny odwalił kawał dobrej roboty i sięgnął do wielu źródeł, aby przedstawić jak najwięcej faktów. I jak twierdzi sam autor, nie jest to biografia, a jedynie próba zrozumienia motywów postępowania Sobhraja. Polecam!
Molenda naprawdę dobrze potrafi opowiadać historie. Sobhraja poznać możemy od samego dziecka, co pomaga nieco zrozumieć (nie usprawiedliwić) jego późniejsze czyny. Długo po przeczytaniu książki jestem w szoku jakim sprytnym człowiekiem był Sobhraj. Polecam wszystkim fanom gatunku! :)