To internetowy dziennik, który został założony, by przestrzec innych przed piekłem autoagresji. Z czasem stał się on świadectwem trudów życia osoby z pogranicznym zaburzeniem osobowości. Jednak borderline to nie tylko autodestrukcja, autoagresja, impulsywne działania, poczucie pustki i chwiejność emocjonalna. To także olbrzymia wola życia i próba ratowania siebie.
Mrówczyńska bez cenzury i żadnych hamulców opowiada o swoim życiu, próbach samobójczych, przeszłości. Pokazuje również, jak ważne w przypadku zaburzeń psychicznych jest samopoznanie.
W zawieszeniu – pomiędzy wszechsiłą a zupełną niemocą – siedzę i płaczę, załamując ręce. Co ze mną będzie?
Minuta płaczu, samobójstw, autodestrukcji i lęku. Minuta siły, dumy, pewności siebie i poczucia wyższości. Minuta płaczu, samobójstw, autodestrukcji i lęku…
Nie wiem, jak jest, bo wiedzieć nie mogę. Pogubiona sama w sobie: pomieszanie, niezdecydowanie, lęk, płacz, siła, moc, uskrzydlenie, myśli samobójcze i przekonanie, że pisanie mi pomoże. Wypluwam kolejne kombinacje słów, kolejne konstrukcje zdań – jakby to mogło mnie ocalić. Jakby wypisanie tego pozwalało nie poczuć tych emocji. Piszę, piszę, piszę – by tylko nie czuć, choć czuję za dużo i to się nie zmienia. Obłęd, szaleństwo, paranoja – coś się stanie! Znów się siebie boję.
„Samobójstwo na raty” to prawdziwa psychiczna wiwisekcja, która może okazać się bardzo przydatna dla specjalistów zajmujących się ochroną zdrowia psychicznego. Może stanowić cenne źródło wiedzy dla psychologów, psychoterapeutów, psychiatrów oraz studentów studiów medycznych, gdyż przekazuje rzetelne informacje z pierwszej ręki.
Ostrożność powinny zachować osoby w depresji i wrażliwe, gdyż książka może spowodować znaczne pogorszenie nastroju.
Anka Mrówczyńska, urodzona wiosną 1987 roku, absolwentka klasy dziennikarskiej, rozpoczęła studia filozoficzne, potem pedagogiczne, jednak naukę na obu kierunkach przerwała. Ambasadorka akcji „Słowa na granicy zmian” realizowanej przez Cieszyńskie Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Psychicznego "Więź" w ramach programu Narodowego Centrum Kultury. Zadebiutowała w 2015 roku dziennikiem napisanym w szpitalu psychiatrycznym „Młody bóg z pętlą na szyi. Psychiatryk”. Książka została bardzo dobrze przyjęta przez środowisko psychologiczno-psychiatryczne i polecana jest zarówno studentom, jak i specjalistom z szeroko pojętej dziedziny ochrony zdrowia psychicznego. Po sukcesie „Psychiatryka” rozpoczęła prace nad kolejnymi częściami cyklu „Młody bóg z pętlą na szyi”. Tuż przed 30. urodzinami wydała książkę „Borderline: Autoterapia, czyli o sprawach poważnych z solidną dawką autoironii”, która jest próbą nabrania dystansu do problemów wynikających z pogranicznego zaburzenia osobowości.
książka była bardzo naładowana emocjonalnie, przez co możliwe było współodczuwanie niektórych stanów praktycznie nieustannie czytając książkę miałam w głowie tylko „ból istnienia”, ale absolutnie nie wiedziałam ja ubrać w słowa fakt, że jest on opisany w taki sposób, że przeżywa i przeraża jednocześnie, jest niemalże namacalny, co potrafiło dość mocno przytłoczyć w pewnym momencie czułam się jakbym czytała coś na pograniczu „Pamiętnika narkomanki” i „Młodego boga z pętlą na szyi”, bo wiedziałam, że czytam o uzależnieniu, a myśli bohaterki-narratorki wydawały mi się niekiedy tożsame z tymi Baśki Rosiek, a jednocześnie były od nich odległe biorąc pod uwagę fakt, do czego się odnosiły w niektórych momentach miałam wrażenie, że do przeczytania książki trzeba mieć naprawdę silną wolę i stalowe nerwy, ponieważ czasem opisy emanowały taką apatią oraz melancholią, że ciężko było powstrzymać się od współczucia dla autorki i myślę, że te niekiedy wręcz paraliżujące momenty miały jakiś wpływ na to, jak długo czytałam tą książkę poruszane kwestie egzystencjalne dotykają również tematów filozoficzno-empirycznych i wykraczających poza sferę materialną, dzięki czemu w nietypowy sposób problemy zostają dodatkowo uwypuklone, a mimo wszystko sposób ten wydawać się może nieco ponadczasowy, biorąc pod uwagę fakt prostoty języka, w jakim te wątki są rozważane